Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. [quote name='Panna Marple']Albo przez brak paluszków obciera tę łapinkę, gdyż inaczej ją stawia i jest tam przewlekły stan zapalny? Nie ma wyjścia-wet musi na to zerknąć. A co do francuskiego pieska ze schronu...powiem tak: a cóż sobie będzie żałował?:evil_lol: Taką miejscówkę na jesień życia znalazł, szczęście się do niego uśmiechnęło... Stawia ją inaczej, wygryza w różnych miejcach. Felka z Bagien Gołym okiem nie widać, by miał coś wbitego, nie lubi by ją dotykać, cofa. Na pewno tą łapką trzeba się dokładnie zająć, Moje wetki ją widziały, ja im zwracałam uwagę na to wylizywanie. dostawał lek przeciwzapalny w tabletkach, no ale to nic nie dało na dłuższą metę. Sądzę, że bez rtg czy jakiś innych specjalistycznych badań, które zleci chirurg, to nic dalej nie będzie wiadomo. Zamierzam się umówić do dr Derkowskiego. On tyle psów uratował od kalectwa (mam na myśli chociażby psiaki, które ma moja koleżanka Ola), że mam do niego pełne zaufanie. Wiadomo, że Fenomenuś gonił nie będzie, no ale niech go nic nie boli nareszcie. A to, ze wreszcie odkryłam, co lubi jeść i chce jeść, bardzo mnie cieszy.:) Dogadzam mu bardzo, niech sobie je choćby największe frykasy za te wszystkie złe, ponure czasy.
  2. Dziękujemy za odwiedziny.:) Fenusia nie da się nie kochać. już przychodzi na mizianko, bardzo odpowiada mu to, że nie jest sam, tylko cały czas się koło niego kręcimy. :loveu: Wczoraj tak zawzięcie wylizywał przednią łapę (tę zdrową), że kazałam mężowi, by go potrzymał i dokładnie ją od spodu obejrzałam. Wypatrzyłam małego kleszcza, którego dopiero co musiał przynieść ze spaceru. W sprawie diagnozy bólu w drugiej kalekiej łapce myślę, że będę musiała udać się w nabliższym czasie do "arki". Feniulek ładnie je, troszkę lepiej wygląda, ale przez ten ból bardzo trudno mu chodzić. Wiadomo, że u takiego dziadunia jakakolwiek operacja jest wykluczona, ale mam nadzieję, ze specjalista chirurg doradzi mi, co mam robić.
  3. [quote name='bea100']A może INFLAMEX by postawił psinę na nogi i zdjął to co dokucza? Nie jest tani ale ogromnie skuteczny i w sumie wydajny. On nie ma żadnych skutków ubocznych i wspaniale mi się sprawdził u Bochnara i olkuszaka Karusia- bardzo starych i w tragicznych stanach ( też stawów) poschronowych biedaków, Bochnar z Geriatrii na Paluchu był wręcz umierający - nie mógł chodzić jak go zacząłam ratować Inflamexem ( zadziałał cuda prawdziwe!) a Bochuś żył jeszcze potem szczęsliwie i jako sprawny pies prawie dwa lata w DT. http://allegro.pl/canine-feline-infl...182794401.html zapytam w takim razie weta. Fenuś to ma problem może nie tyle we wszystkich łapach (stawach), co w tej kalekiej. On przez brak palców w tej łapie i zredukownym końcu łapy tak się nią podpiera, że ma taką kuleczką wypukłą na tej łapce, którą stale oblizuje. na razie podaję mu caniviton. a co do jedzenia dziś na razie tylko parówkę jedynkę zjadl z lekami, wzgardził antrykotem z makaronem, może przez ten upał i non stop śpi. :) ps. no ale po spacerku, na którym wrescie była normalna kupa (hurra!) apetycik wrócił i zjadł kolację. Tak sobie myślę, że jak on nienawidzi suchej karmy, nawet najlepszej, jaką mu dawałam, to w schronisku nawet gdyby się do miski dopchał, to i tak by nic z niej nie chciał, skoro karmią psy suchą karmą z darów, a więc kiepską :( wpisałam jeszcze raz w drugi post na pierwszej stronie potwierdzenie wpłat, które mi się niechcący zmazało. Gdybyście mogli zerknąć, czy nie ma błędów, ewentualnie osoby, które nie podały swojego nicku w przelewach, gdyby mi mogły jeszcze raz przypomnieć, byłabym wdzięczna. Na konto Fenia wpłynęło 770 złotych.jeszcze raz bardzo dziękuję. dotychczasowe wydatki w gabinecie weterynaryjnym to 454,50 Trzy z paragonów są wklejone na pierwszej stronie, jeden na 78 zl. wkleję wraz z kolejnym po najbiższej wizycie. :) na koncie Fenia pozostało 315,50.
  4. [quote name='zachary']AgaG, jeśli Melba była odrobaczona dobrymi preparatami to należy koniecznie srawdzić, czy ma enzymy trzustkowe? Jeśli ich brak, to Melba nie korzysta z jedzonych pokarmów, nie przyswaja ich a tylko wydala pozostając chudziutka ale z tą chudością nie można zwlekać, bo to ze szkodą dla jej zdrowia.[/QUOTE] Ola mówiła, że się z nią wybiera zbadać to. :) odrobaczana na pewno była.
  5. dzięki Feniowi to się jeszcze dobrze gotować nauczę, nie mam wyjscia :) a o ten żel zapytam, dzieki :)
  6. [quote name='dana'][B]Aga[/B], cudowne te wieści o suni :lol:. Ciekawe, czy zaglądają tu osoby, które eufemistycznie mówiąc ;), nie widziały dla suni szans ? Melba żyje, przetrwała i ma kochających ludzi :multi:. Wszystkiego dobrego Melbuniu, zdrówka :thumbs:.[/QUOTE] Dziękuję w imieniu Melby. Ola mówi, że sunia jest niesamowicie żywiołowa, tryska energią. Jedyny problem, to ten, że chociaćż ma duży petyt, słabo przybiera na wadze i prawdpodobnie trzeba będzie zbadać trzustkę.
  7. Cisza.. zero telefonów. Natomiast dowiedziałam się, że mój nieśmiały Guciosław robi malutkie postępy. Gdy nie ma w domu innych osób niż rodzina pani Bożenki, po powrocie ze spaceru cichutko na łapkach przychodzi do kuchni i do saloniku, a nie zmyka tak jak dawniej od razu do swego pokoiku. :) Gdyby nie to, że wiem, iż hotel traktuje jak dom, chyba bym się załamała, że tyle czasu minęło odkąd go przywiozłam z tej cholernej wsi i nic...zero chętnych.
  8. Ostrzegam przed kobietą z ulicy Łokietka (numer telefonu... 885 598 XXX Była zdecydowana na adopcję psa z hotelu w Niepołomicach (miałam grzecznosciowo zrobić wizytę przedadop. Umówiła się, ale już kręciła, "że nie wie, czy zdąży, bo ma coś załatwić". na parę godzin przed umówioną wizytą oświadczyła że "musi wyjechać na tydzień". Sposób, w jaki mnie o tym poinformowała, i w ogóle cały sposób rozmowy świadczył o tym, że jest całkowicie niepoważna i nieodpowiedzialna. mam nadzieję, że nie będzie usiłowała jakiegoś psa z krakowskiego schroniska wziąć.
  9. Myślę, że kryzys zażegnany i że te biegunki mogły mieć źródło infekcyjne. Co więcej okazuje się, że z krakowskiego schroniska trafił mi się francuski piesek :) Gdy bowiem ugotowałam mu antrykot wołowy i zmieliłam z niewielką ilością merchewki gotowanej zjadł bardzo chętnie i bez błagań z mojej strony, a na kolację wsunął jeszcze makaron gotowany na rosołku i pomieszany z mielonym antrykotem. Przyznam się, że aż tak dobrze, to ja psów raczej nie karmiłam, Zwykle ryż z udkami i parówki drobiowe to były wystarczajace przysmaki dla tych które odmawiały suchej karmy, No ale Fenomen ma też, jak się okazuje, fenomenalne podniebienie, baaardzo wymagające. Reszta psów trochę mu zazdrości, no ale nie mogę całego stada antrykotem karmić, bo zbankrutuję. :) Cóż jeszcze? Wykąpałam go powtórnie, bo miał bardzo brzydki tłusty łupież i brzydko pachniał. Został też delikatnie wyszczotkowany. Jest śliczny i pachący i zaprasza do odwiedzin :) To, czym muszę się jeszcze zająć, to te jego nieszczęsne łapy. Fenuś dotaje cały czas leki na stawy, natomiast nie wiem, czy oprócz bólów stawowych coś mu innego nie dolega zwłaszcza ta kaleka łapka jest niepokojąca. bo on ją ssie, wygryza, aż posłanie jest mokre po tych zabiegach. w najbliższym czasie obetniemy też zaniedbane pazurki :) Odrobinkę ma więcej sił, bo z ogródk przed blokiem potrafi kawałeczek iść w stonę klatki i dopiero po chwili czeka, by go wziąć na ręce. Zatrzymuje się wtedy, podnosi główkę do góry, no i już wiem, że się bardzo zmęczył.
  10. [quote name='malagos']Oj ciężko się będzie rozstać z tak kochaną sunią....... :)[/QUOTE] minęło parę miesięcy od tego wpisu.. :) hmm czułam to od dawna, wiedzialam od jakiegoś czasu.. bo Ola K właśnie taka jest, kocha zwierzaki całym sercem i na całe życie:loveu::loveu:. Melbunia zostaje u Oli :multi::multi: ma dom najcudowniejszy, o jakim marzyć może pies. Dom, w którym zwierzaki są zaopiekowane od stóp do głów:) leczone z największą uważnością i troską, głaskane, tulone, po prostu kochane. Ola obiecała, że wkrótce, jak znajdzie chwilkę porobi nowe zdjecia i napisze coś od siebie :) Przed Melbą długie, wspaniałe życie. HURRA!!!!
  11. Dla maluchów też słyszałam że to idealne danie. ale ja miałam prawie zawsze pod opieką dziadki :) a Fenuś jest chyba najbardziej sędziwm psem, jaki trafił pod moją opiękę. W każdym razie dziś byłam na dużych zakupach, między innymi po świeżą wołowinę i zaraz będę gotować :) Miłą niepodzianką było to, ze psiaki przez 5 godzin nic nie zmalowały a Fenuś wytrzymał z sikaniem. Inne życie się prowadzi, jak się ma takie staruszki :) zawsze z zegarkiem w ręku i z ciągłą nerwicą, co tam w domu? na dłużej niż na parę godzin nigdy nie można ich zostawić samych w domu. takie mam doświadczenie :)
  12. masz rację, że surowa absolutnie nie. tylko gotowana. ja nigdy nie daję psom surowego mięsa, bo weci są temu przeciwni:) Próbowałam natomiast i puszek i odżywek, niestety Fenio nie chce. Uznaje tylko jedzenie gotowane. dziś na szczęście znów makaron z kurczakiem jadł, choć nie za wiele. :)
  13. [quote name='AMIGA']Oj Fenuś, Fenuś, nie wybrzydzaj tak, bo w schronie tego nie dostawałeś. Aga "czapki z głów" za to co robisz. Poszedł grosik dla Fenusia Uff makaron z udkiem mięsem mu podchodzi. Parówka "jedynka", w której leki przemycam też. :) nie było biegunki, ani w ogóle żadnej kupy dziś. Dużo spał, przed chwilą znów trochę makaronu mu podgrzałam. Karmię go z ręki niejadka, więc dokładnie wiem, ile się uda mu podać. no może się unormuje z tą kupką. Potwierdzam wpłatę od Amiga 30 złotych, bardzo dziękuję. :) Amiga może moja Majka miała też tę infekcję, skoro wczoraj taki horror mieliśmy na pododze, nie jest wykluczone, skoro Pomidorcia miała. (Pomidorci test zrobiłam, nie ma nic odkleszczowego) wklejając post wellington z fotką paragonów nie chcący skasowałam potwierdzenie wpłat z pierwszej strony. Jeszcze raz przepiszę z konta, proszę o cierpliwość :) bea 100 spróbuję i z wołowiną. :) Dobrze, że dziś nie musiałam znów go wlec do weta i stresować pobieraniem krwi w kierunku tej trzustki. może sytuacja się unormuje
  14. Do trzeciej w nocy suchej karmy odmawiał. ale zaczął być głodny, żal mi go było strasznie, zaryzykowałam podanie makaronu z mięsem i teraz czekam, co będzie dalej. czy znów biegunka czy może akurat po tym nie.. Śpi w pontoniku, wyglada tak słodko tak sobie myślę, suche karmy wymyślono nie tak znowu dawno.. może uda się znaleźć coś, co jest ludzkim jedzeniem, co on lubi i jednocześnie nie będzie mu szkodzić.. Moja Majka też jest nieugięta jeśli chodzi o suchą karmę, próbowałam ją po adopcji przegłodzić, ale odmawiała. Codziennie je więc parówki drobiowe i 25 deko twarogu i wygląda cudnie.. biegunki miewa bardzo rzadko, raczej wtedy, gdy nie zdążę jej jakiegoś świństwa znalezionego w trawie z pyska wyciągnać :)
  15. [quote name='bea100']I co? Zjadł coś na kolację? nie zjadł :( odmawia suchej karmy. podawałam mu wielokrotnie. płakać mi się chce. Felka nie dostaje ranigastu. zapytam wetkę dlaczego A może go palić, skoro ostatnią biegunkę miał w nocy wczoraj, a po tabletce przeszło? Na dodatek mieliśmy dziś kłopoty z Mają. Dobrze, że szybko wróciliśmy ze spaceru ze względu na dzidziusia, który strasznie męża ubłocił. zastaliśmy horror w przedpokoju: przekladanka siku, kupa, wymiociony... psy były zdenerwowane bardzo. Fenio mężowi prawie na kolana wszedł. Teraz lula w swoim pontoniku. Jutro z samego rana pędzę z nim do weta. Zamierzam badania w kierunku trzustki zrobić jeszcze, jeśli wetka nie każe mi czekać do czasu zebrania odpowiedniego kału do badania. Dobrze chociaż że serce jest w porządku. Dr Derkowska mówiła mi, że w razie czego pies może mieć kroplówki dożylne, nie trzeba się martwić, że możliwe są tylko lekkie podórne. mam jeszcze cichą nadzieję, że może w nocy coś zje. Martwię się. Miałam kiedyś ukochanego psa Kasanowę, niewidomego dziadka, On nie jadł, ale ze względu na niewydoność nerek. Pod koniec życia karmiłam go na siłę czasami papką podawaną do buzi wielką strzykawą po odrobince, ale czasem i tak wypluł. straszne to było. Fenia mi bardzo żal...jestem gotowa zrobić dla niego absolutnie wszystko, co trzeba, tylko na razie wciąż nie wiem co :(
  16. Romka jak tylko kupa będzie odpowiednia do zebrania,(dziś niestety nie była) to nastychmast ją zbadamy w kierunku robali. Odrobaczanie w ciemno moja wetka na razie odradza. wiem, że taki może być efekt robali, bo kiedyś miałam Daisunię ze schronu w Mielcu i jak oddałam jej kupę do badania, to cztery gatunki robali wykryto, w tym te włosogłówki i lamblie. dziś zamierzam mu tylko sucha karmę dawać, oby zjadł cokolwiek, na razie lula. Naupali co do gotowania, hmm gotuję rzadko i fatalnie:) raczej coś w biegu jemy, jakieś serki , owoce itp. i ratuję się jakimiś gotowcami :) natomiast Fenuś wybrał sobie miejsce tuż przy wejściu do kuchni, więc cokolwiek się pojawia na stole albo psy mają w miskach czuje, i no niestety efektu nie ma. Owszem do ciastek francuskich z biedronki czasem merda, no ale po czymś takim biegunka byłaby gotowa, tego mu nie daję. z dobrych wiadomości tylko dziś taka, że przestał się bać pontonika, w którym jest mu z pewnoscią wygodniej niż na dywanikach i kocykach, opiera sobie te chude plecki i pysio. :)
  17. Jolanta08 też bym chciała, by on zaakceptował taką jednostajną dietę bez dogadzania, zdrową i porzadną karmę, jaką jest gastro ind., ale na razie ja po prostu nie potrafię mu nie dogadzać, gdy on ma tak wielką niedowagę. serce mi pęka, jak widzę te kosteczki same :( jeśli on tylko nabierze więcej ciała, to będę się starać przekonywać go tylko do suchego. Cały czas to zresztą robię, podstawiam mu pod pyszczek karmę Panna Marple zupki niemowlęce moje psy uwiebiają.Gdy dzidziuś ich nie chciał, nigdy się nie zmarnowały, ale Fenuś nie chce :( ja mu znacznie lepsze rzeczy gotuję niż takie zupki, a on tak wybrzydza. Lenka_Toruń dzisiejsze nocne eksperymenty potwierdzają, że woli w nocy jeść, preferuje indyka, ale bez przesady. Najchętniej jadłby parówki jedynki, ktore kupiłam na wszelki wypadek, bo są mocno mięsne a malo przyprawiane i oparte głównie na indyku. Mam takie wrażenie, że on lubi, jak coś mu bardzo bardzo mocno pachnie.. więc zwykłe mięso go nie zadowala.Trochę zresztą dziś w nocy Fenusia przechytrzyłam, bo mając ręce pachnące parówką, jeszcze mu garść suchej karmy byłam w stanie podać. Dziś wieczorem biegunki nie było, oby jutro udało się kupę pobrać do badań, Tak czuję, że czeka mnie ciągła walka o kazdy gram jego chudego ciałka. To jest psiak, którego z oka spuścić nie można . A poza tym Fenuś jest kochanym Merdusiem, obecnie o bardzo bardzo wycałowanej mordce. :) wciaż mu mówię, że jest śliczny i nie słucham żartów męża, że ma wygląd alternatywny :) Ma ujmująco miły wygląd małego liska i wszyscy powinni mi zazdrościć, że taki cudaczek u mnie mieszka.:loveu:
  18. Problem polega na tym, że on teraz w ogóle nie chce suchej karmy jeść. :( tę gastro indestinal royala jadł na poczatku, teraz nie chce. Reszta psiaków je głównie purizon, gdzie jest 70 % białka i bardzo ją lubią. Fenuś ani tknął. Dziś w nocy będę testowć inne gatunki mięs niż kurczk( indyka, wołowinę), jak również ugotuję nie ryż ale makaron, namoczę też suchą karmę i dodam mięsa, może się Fenek zlituje i coś zje. Gdyby on był choć odrobinę grubszy, to bym czekała, aż na tyle zgłodnieje, by suche zaczął jeść, lub ten ryż z kurczakiem, ale on jest taki marniutki :( dziś w poczekalni u wetki wszyscy się nad nim litowali, że tak źle wygląda.. A co do tek suchej karmy jeszcze, są tak smakowite, że każdy pies je zje? Bo np. moja Maja żadnej nie je, purizona też nie.. i musi mieć gotowane jedzenie oraz twaróg.
  19. Moja wetka mnie dziś zmartwiła, mówiąc, że przy takim staruszku, nie mogę się spodziewać rewelacji. No ale nie poddajemy się z niejadkiem, dwa biszkopty zjadł i kilka plasterków szynki. wiem, że to nie najlepsza dieta, ale cóż mam robić.. jak on nic innego nie chciał.. Może po tych tabletkach na apetyt będzie lepiej.
  20. Byłam dziś z Fenusiem u moich wetek. ZwaZyłam go i niestety dziś tylko 6,800 a więc schudł przez ostatnie parę dni. :( zachęcam go i zachęcam, pysznści daję, a on je jak kurczaczek a nie pies. Dostał dziś zastrzyk, a do domu tabletki na apetyt, został też osłychany i zbadany. Serce bvije idealnie, temperatury nie ma, tylko ta chudość przeraża. Jak uda się uzyskać mniej płynną kupkę, mam przynieść kał do badania.
  21. [quote name='wellington']A ja za kazdym razem jak wsiadam do auta to o niej mysle bo wsciaz jeszcze jest pelno jej klakow na dywaniku ;) - wiem ze to jej klaki bo moj szpicyfinder zawsze na fotelu rezyduje (mimo ze podobno zabronionie...?). no to nasza podróż do schroniska w Rudzie jest tym bardziej niezapomniana :) Majunia ma rzeczywiście niesamowite futerko, zrzuca je i zrzuca i wciąż jest go mnóstwo. Sprzątania mam przy niej dużo :) dzisiaj było go jeszcze więcej, gdyż wychodząc zostawiliśmy zakupy na podłodze w przedpokoju. Majunia dorwała się do torby z pieluchami i pocięła zawartość ząbkami. :)
  22. Fenuś nie je trawy. zresztą znosimy go tylko w jedno miejsce tuż przy bloku. Obawiam się, że te biegunki to też może być efekt ogólnego wyniszczenia. miałam kiedyś takiego staruszka 16-letniego z krakowskiego schroniska i przez cały czas życia u mnie (około 2 lat) mial non stop biegunki :( ale oczywiście zobaczę, co jutro powiedzą moje wetki.
  23. dzięki za informację. oczywiście jutro zrobimy. Z Feniem też muszę iść, bo niestety dziś biegunka ostra i zero apetytu. podałam mu po tabletkę antybiegunkową po konsultacji tel. z moją wetką. ale prawda jest taka, że trzeba szukać źródła tych biegunek. Nie wiem, czy to fatalne jedzenie schroniskow tak mu zniszczyło jelita, czy np, ma robaki? będę się jutro konsultować z wetką czy zanosić jego kał do badania czy tez w ciemno podać już mozna odrobaczenie, bo wcześniej był za słaby.. no w każdym razie się martwię. szpital w domu :(
  24. [quote name='Felka z Bagien']Taki malutki piesek i takie wielkie rachunki.To niesprawiedliwe![/QUOTE] Hi, hi. a Pomidorcia dwa razy mniejsza a rachunek wczoraj na nocnym dyżurze w Krakwecie, nie mówiąc o taxi, to mnie powalił. Dobrze, że sunia dziś lepiej się czuje. Tak się zastanawiam, czy to możliwe, by się zaraziła od córeczkki, która ma duży katar. a Feniulek dzis znów nic tylko by bułki mleczne jadł.. ech..:mad: podstawiam mu pod nos to, co powinien jeść, a on nie i już. zaraz następnego kurczaka będą mu ugotować, jak nie zechcę, to chyba w poniedziałek poproszę moje wetki o coś na apetyt
×
×
  • Create New...