A ja dopiero wczoraj wieczorem wróciłam do domu:eviltong:.
Nam świadectwo zdrowia i zaświadczenie o szczepieniu przeciwko wściekliźnie weterynarz sprawdzał, więc opłacało się po nie jechać do weterynarza:cool1:.
Ringi także i moim zdaniem były ciut za małe, nie można było się porządnie z psem rozpędzić.
Wystawiałam 4,5 letnią amstaffkę, która dopiero debiutowała na wystawowym ringu! Mała w statyce zaprezentowała się bardzo fajnie (jak na debiut;)), w ruchu już gorzej, ale tu się nie dziwie. Ogólnie, to jestem zadowolona;).
Na ringu amstaffów sędziowanie szło bardzo sprawnie i szybko. Pan Opara zapraszał całą stawkę na ring, ale zaraz po zaprezentowaniu psów w biegu (jedno kółeczko) wszystkim kazał zejść i oceniał po jednym psie, zapraszając przy tym wystawcę i pieska pod namiot:bigok:. Wielki plus dla niego!
Nasza amstaffka calutka była przykryta mokrym ręcznikiem i cały czas miała zmienianą wodę w misce na świeżą i chłodną. Nawet przed wejściem na ring nie ćwiczyłam z nią, żeby suńki nie męczyć.
Wielkie gratulacje dla wszystkich!
Dzięki za śliczne zdjęcia (tym razem nawet sporo collaków się na nie załapało:multi:)!