Nad ranem też płakała, ale wzięłam ją do łóżka i przestała. Dostała środek przeciwbólowy.
Myślę, że te jęki to z powodu kołnierza i niemożności polizania nogi. Jak przeżyjemy te 8 dni ?
Ma apetyt, załatwia się jak trzeba. Tylko chodzić nie chce. Na dodatek nie zdjęłam jej szelek. A teraz jak jest klosz to tym bardziej nie mogę. Myślę, że szeleczki też ją (psychicznie) paraliżują.
No nic, będziemy odliczać dni jak w wojsku.