-
Posts
3935 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fela
-
Bardzo prosimy o pomoc w szukaniu. Zginęła suczka wyciągnięta z Ostrowi jako jedna z ostatnich (po umieszczeniu jej ogłoszeń w sieci właściciel zakazał nam wstępu). Była dramatycznie chuda i przerażona. Po roku pracy Bartka i Ronji stała się prawie normalnym psem, adoptowana 3 dni temu zginęła. Proszę, zajrzyjcie i podbijcie wątek[h=1][SIZE=3]Wątek: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/229187-W-wa-Powiśle-okolice-Solca-Zginęła-przerażona-suczka-3-dni-po-adopcji-POMOCY!"][COLOR=#4444ff]W-wa Powiśle, okolice Solca. Zginęła przerażona suczka, 3 dni po adopcji. POMOCY![/COLOR][/URL] [/SIZE][/h]
-
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Super :D Osha już nie leje i ja wierzę, że to się utrwaliło, bo to mądra dziewczynka jest. Dziewczynki, które się psiakami w Broku zajmowały, nazwały ją Monika (na cześć najstarszej siostry jednej z nich ;-)). Ale jakoś tak było mi dziwnie ogłaszać ją jako Monika, bo jeszcze by się Moniki poobrażały, więc skróciłam do Mika. A tu się okazało, że się "O" podobało :-) -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/687/dsc0035bf.jpg/"][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/8519/dsc0035bf.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/835/dsc0059ehs.jpg/"][IMG]http://img835.imageshack.us/img835/8625/dsc0059ehs.jpg[/IMG][/URL] -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
W domku [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/8207/dsc0057iw.jpg[/IMG] [IMG]http://img213.imageshack.us/img213/1681/dsc0051lw.jpg[/IMG] [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/5613/dsc0037ef.jpg[/IMG] [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/9982/dsc0034xs.jpg[/IMG] -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
W pociągu [IMG]http://img213.imageshack.us/img213/9025/dsc0025quk.jpg[/IMG] [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/9784/dsc0017po.jpg[/IMG] 28[IMG]http://img502.imageshack.us/img502/455/dsc0010cw.jpg[/IMG] -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
No to dzielimy się radością :) Mała (nie taka mała ;)) z Panią i Panem. Chwilę przed odjazdem [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/854/mika002.jpg/"][IMG]http://img854.imageshack.us/img854/6466/mika002.jpg[/IMG][/URL] -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
[quote name='elinaa']Przepraszam,że spamuję. Szukałam wątku zbiorczego,ale chyba nie ma. W niedzielę późnym wieczorem jechałam z Warszawy do Łomży.Na stacji benzynowej w Trzciance koczuje piesek.Podobno przez kogoś porzucony,łasi się do ludzi,niezwykle przyjacielski.To taki zwykły bury kundelek,średniej wielkości. Nie mogłam go zabrać.Może jest ktoś z tych okolic,kto może mu pomóc.[/QUOTE] elinaa, odpisuję z opóźnieniem, ale niedługo po Twoim poscie zajrzałam na stację w Trzciance. Nie było żadnego psa, pytałam obsługi. Mówili, że owszem, kręcą się, nawet dwa, ale nie wiedzą, gdzie są teraz (nie wykazali jakiegoś szczególnego zainteresowania, dla nich bezdomne psy to nomalka). Zaglądałam jeszcze kilka razy, ale nie spotkałam żadnego psa. Tam jest duży parking dla tirów i psy bywają bardzo często, potem znikają. Kiedyś, dawno temu, zabieraliśmy stamtąd całą rodzinę szczeniaków. Potem nawet udało się postawić budę, ale nie postała długo. -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Wszystko zgodnie z planem i w najlepszym porządku.:lol: Mika w domku, pojechała przedwczoraj, dojechała późną nocą. Zdjęcia będą zaraz, jest cudnie! -
Tak jak pisałam, czekam na info od Agnieszki. Damita zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc, to jej maila zacytowałam w pierwszym poście. Zaintreresowaqnych odsyłam do opisu sytuacji na początku. Teraz kto widział, ile razy etc. nie ma znaczenia. Istotne jest, żeby psu pomóc teraz najlepiej jak można. Inga, widziałaś może Farela, bywałaś na SGGW??
-
Inga, dzięki za podsumowanie. Są dwie nieścisłości. Póki od RudziPauli nie dostanę konkretnej informacji ws dalszej odpowiedzialności za psa (wysłałam Ci Agnieszko maila), nie jest tak, że to Rudzia jest osobą decydującą ws dalszych kroków. Ale mam nadzieję, że wkrótce dostanę konkretne info i tak rzeczywiście będzie. Po drugie, w firmie, gdzie Farel trafił, miał mieć ciepłą budę, jedzenie i spacery. Damita zaalarmowała mnie, ponieważ nie miał tego. Ponadto był bardzo źle traktowany przez pracowników - brutalnie. Do tego - dodatkowo - przyplątała się choroba. Nie choroba, lecz cała zaistniała sytuacja spowodowała, że zdecydowałam się pomóc. RudziaPaula nie zaprzeczyła nigdy, że tak było. Ze względu na zaanażowanie - nie moje, lecz osób, które wpłacały pieniądze dla Farela jako podopiecznego Psów Niczyich, oraz ze względu na dobro psa chcę tylko, żeby w miarę możliwości był prawidłowo leczony (w myśl primo non nocere). A propos mam jeszcze tylko jedno pytanie, a potem się zamknę lub za radą p. Kasi pójdę gdzie indziej ;) Czy ktoś kontaktował się ostatnio z Anją w sprawie podawania Farelowi szczepionek, leków p. grzybicy, leków na trzustkę? Jej wet widział wielokrotnie Farela, byłby w stanie lepiej doradzić niż lekarze, którzy znają go z opowieści.
-
Pani Katarzyno, rozumiem, że to ja jestem tą osobą uszczypliwą. Cóż, złośliwości nie były moim zamiarem, szkoda, że Pani to tak odbiera. Proszę: niech Pani nie podaje Farelowi żadnych leków, maści, szczepionek i innych specyfików bez zbadania psa przez lekarza. Proszę też o nie karmienie go wątróbka i kaszanką - jego wątroba była w b. złym stanie i to mogła być pierwotna przyczyna zespołu przedsionkowego, nie odwrotnie.
-
Ale o zakup sterydów prosiłaś. Po co? Nie jest możliwe, żeby lekarz nie znał się na tak podstawowych sprawach - odmówił zbadania, obejrzenia psów??? Sorry, nie wierzę. Trzeba iść z psami do lekarza. I tyle. Podejrzewam, ze w efekcie to będzie tańsze, niż stosowanie leków, sterydów, szczepionek, opatrunków i innych rzeczy w ciemno. Z resztą - dyskusja nie ma sensu. Kasia ma mój tel, mój adres mailowy, podobnie jak Ty. Jeśli potrzebna była pomoc, można było napisać. To wszystko jest jakieś totalnie bez sensu. Jak widać czasem nie wystarczy chęć pomocy, trzeba jeszcze włączyć myślenie. PS Kilka postów wczesniej pisałaś Agnieszko, że p. Kasia ponosi koszty dojazdów do weta. Kiedy ostatnio wet widział Farela i Alfa i co stwierdził?
-
Jak to: Kasi wet nie jest w stanie zbadać??? Jest lekarzem weterynarii i nie jest w stanie zbadać zmian skórnych psa? I cały czas odbywa się leczenie wirtualne? To kto stwierdził grzybicę? Ty i Kasia? Kto w ogóle decyduje o jakichś szczepionkach, lekach, sterydach? Lekarze, którzy psa nie widzieli na oczy? O jezusie.... Jedyne sensowne, co można i trzeba teraz zrobić, to iść z psami do lekarza.
-
Rudziu, przepraszam, ale nie wszystko zrozumiałam. Pisałaś, że była robiona zeskrobina. Kto ją robił? Pewnie lekarz. Czy nie można zapytać, co chciał zbadać? Czy obecność grzyba, czy pasożytów? Bo to się inaczej trochę próbkę pobiera. Wcześniej ktoś zalecił clotrimazol. Na jakiej podstawie? Advocate działa na pasożyty. Dexametazon to steryd, który nie ma nic wspólnego ze zwalczaniem pasożytów. Wręcz przeciwnie, jako steryd, obniża odporność (no i zwiększa apetyt oraz łaknienie, oraz może powodowac posikiwanie). Teraz piszesz o świerzbie, wczesniej była mowa o grzybicy. To kompletnie różne historie. I że u weta Kasi nie robi się badań. Kompletnie tego nie rozumiem. Gdy rozmawiałam z p. Kasią przed decyzją o przyjeździe Farela, mówiła, że ma przyjaciółkę, która w razie potrzeby zawiezie ją i psa do lekarza (to samo p. Kasia mówiła Anji). Chyba taka potrzeba jest. Bo leczenie wirtualne narobni więcej szkody niz pożytku. Zapytam jeszcze raz, bo może niejasno się wyraziłam: czy zmiany skórne u Farela widział lekarz? Czy nie mógłby ich zobaczyć ten sam lekarz, któryt pobierał zeskrobinę u Alfa? Obawiam się, że modzele Farela leczone są jak grzybica, tymczasem Alf ma zwykłego świerzba, którego roznosi i rozdrapuje (bo świerzb swędzi, a grzyb nie zawsze), a który osłaniany opatrunkami ma swietne warunki do dalszego rozwoju (ciepło, wilgoć).
-
Mam kilka pytań, ważych ze względu na zdrowie Farela. Czy wcześniejsze leczenie grzybicy zaordynował jakiś wet, który widział te zmiany skórne? A kto pobierał zeskrobinę? I pod jakim kątem (grzybica czy inne pasożyty)? Niestety, może się okazać, że jeśli została pobrana próbka ze skóry już leczonej, wynik nie będzie miarodajny. Jeśli chodzi o szczepionkę na grzybicę, to dowiedziałam się, że jest dość kontrowersyjna. Dr Dembele (dermatolog) mówi, że stosuje się ją tylko wtedy, gdy nic innego nie jest w stanie pomóc. No i nie jest obojętna dla zdrowia psa. Efekt jest taki, że po pierwszym podaniu stan się znacznie pogarsza, dopiero po drugim ewentualnie poprawia. Ale nie zawsze. Dla Farela podanie takiej szczepionki jest mocno ryzykowne! Farel w hotelu nie miał grzybicy, lekarz olądał go wtedy kilka razy i to bardzo dokładnie. Z pewnością by zauważył. Na łokciach miał, owszem, na łokciach modzele - zrogowaciałam stwardniałą skórę. To nie jest zaraźliwe. Jeśli Farel dostanie dexametazon (a rozumiem, że chyba ma dostawać, skoro Agnieszka prosi) i ma grzybicę, a do tego dostanie jszcze tę szczepionkę, to efekty będą trudne do przewidzenia. Wydaje mi się biegunki to efekt diety (kaszanka i wątróbka przy dramatycznym stanie wątroby). Ale to są tylko moje gdybania. Rudzia też pisze o jakimś leku osłonowym na trzustkę. Jaki to ma być lek? Czy okazało się, że trzustka też chora? Czy Farela oglądał i diagnozował jakiś lekarz ostatnio? Było badanie krwi? Co wyszło?
-
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
A co słychać u małej? Jak sobie radzi? Urosła cosik? PS Józwa, próbowałam się dodzownić, ale nie mam szczęścia cos -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Oj, pasuje. I jakie ma fajne koleżanki :-) -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Święte słowa :-) Józwa, powiedz malutkiej nowinę, musi się przygotować do przeprowadzki. Spakować wszystkie fatałaszki - wiesz jak to jest ;-) -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Aura, no ba! Może to będzie odczarowanie złej passy? Ale się cieszę. Właśnie mówiłam Marysi, że jak zostawiałam Czikę, to miałam jeden smuteczek: i jak tu znaleźć dom stały, który będzie przynajmniej w połowie tak fajny jak ten tymczas. :loveu: Alpejski, tak coś wydaje mi się, że Mika-Nutka będzie tak szczęśliwa u Was jak Czika u Marysi. Taka babska intuicja chyba ;-) -
Tak, jest możliwość, staram się to robić mniej więcej co miesiąc (częściej nie ma sensu, bo wpłat nie ma tak wiele). Poprzednie rozliczenia były: kwietniowe bodaj, było w poście 469; majowe z 4.05 było w poście 664 Oto nowe wpłaty od ostatniego rozliczenia z dn 4.05 do dziś, 12.06: 2012-06-06 20 zł ANNA K. ZĄBKI 2012-06-06 20 zł EWA M. WARSZAWA 2012-06-01 20 KIKA_Krk z Dogo 2012-05-25 150 zł AGNIESZKA K. WARSZAWA (Rudzia) 2012-05-08 20 zł ANNA K. ZĄBKI 2012-05-07 20 zł KIKA_KRK Z Dogo 2012-05-04 220 AGNIESZKA K. WARSZAWA (Rudzia) razem wydatków (nie licząc tego, co u p. Kasi) było: 2951,69 zł razem wpłat do 12.06 było 2596,00 zł (w tym: 1214 zł z czterech wpłat od Agnieszki K. na konto Fundacji - w ramach jej zbiórek, oraz 1382 zł z wpłat od innych osób: z Dogo, FB, naszej strony i naszych mailingów) różnica na dziś to - 355,69 (tyle jest na minusie na "Farelowym koncie") Pani Kasiu, zobowiązałam się do dochowania tajemnicy w istotnej sprawie, ponieważ skrajne zaniedbanie psa, które miało miejsce zanim trafił do lecznicy, to nie jest błaha sprawa. Można było: a. wyciągnąć konsekwencje; b. starać się w miarę możliwości pomóc. Wybrałam to drugie. Nie zostałam upoważniona do przekazania informacji, Agnieszka powinna sama to zrobić. A skoro powiedziała mi wyraźnie, żebym nie przejmowała się karmą i pomocą dla Pani, bo ona to bierze na siebie i jest z Panią w kontakcie, to zrozumiałam, że to samo powiedziała także Pani. Toteż nie dzwoniłam, nie pytałam. I stąd zamieszanie. Przepraszam. Rudzia: przecież od początku zaznaczyłam, że nie jesteśmy w stanie dorzucić się finansowo do Farela. Robiłam, co mogłam - prosiłam i tutaj, na dogo, i na naszej głównej stronie, i na fecebooku. Jak widać w rozliczeniu - są efekty. Wiele osób wpłacało na Farela zamiast na inne nasze psy. Koszty są ogromne, ale i tak dużo mniejsze, niż by mogły być: rachunek na SGGW stargowany o 630 zł (miało być ponad 1900 zł, było w końcu 1270). Taniej byłoby zapobiec sytuacji, nie dopuszczając do takiego zaniedbania. A przede wszystkim lepiej byłoby dla psa. (jeszcze raz koszty: 1270 zł leczenie na SGGW 148,50 hotel luty 64,69 leki 325 leczenie luty i karma wet (przychodnia Pro Animals Tomaszów) 160 zł leczenie marzec (przychodnia Pro Animals Tomaszów) 553,50 hotel i jedzenie marzec 430 zł transport) Ale przede wszystkim: jeszcze raz dziękuję tym, którzy Farela wspomagają :Rose:. Kika, w tytułach Twoich wpłat jest info, że to pieniądze dla domku Farela. Nie mogę ot tak przelać ich na prywatne konto, muszę mieć na wszytsko faktury. Chciałam poczekać, żeby uzbierało się tyle, by zamówić w sklepie internetowym jakąś konkretną karmę. Co Ty a to? A może, żeby nie było potem problemów, przelewałabyś bezpośrednio na konto Kasi?
-
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Ale się porobiło! Wpadłam na sekundę, a tu takie rzeczy. Alpejski, witaj. Marysiu, jak ochłonę, to napiszę coś madrego. Albo i nie ;-). Krótki ten tymczas :D -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Marta, będe skrobać, bo muszę ją zamieścić na naszej stronie wreszcie. Jak coś wymodzę, wrzucę linka, ale ja mam z kolei skłonność, żeby popłynąć. Ech, Deizi wrzuciłam jako pierwszą na stronę. I tak mi źle, ale muszę ją zdjąć. Jakie to głupie wszystko. (Marta, to Twój tekst z Tablicy: Czika jest młodą (około 3letnią) suczką. Jest drobiutka, waży około 10kg. Wobec człowieka jest bardzo ufna, radosnie przybiega, przytula się. Chce być jak najbliżej kogoś, kto ją pogłaska. Na razie trochę boi się smyczy. Nie wykazuje agresji wobec innych psów. Przy adopcji obowiązkowa jest wizyta przedadopcyjna oraz podpisanie umowy adopcyjnej). -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
dzięki, będe aktywować :) -
Niezwykła historia, niezwykła psia rodzina. I... niezwykłe zakończenie? :)))
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Marta, standardowo chyba mój, czyli tel: 889 174 935 lub mail [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] (jak ktoś się nada, to go przekażę Marysi do "obróbki"). Morska, dzięki! No szansa jest, ale wiesz, jak jest z szansami, odpukac, nie zapeszyć. Już piszę do Demi. -
Zostałam wywołana do tablicy, może i dobrze, przynajmniej wyjaśnię sytuację :-) Wcześniej nie pisałam nic o tym, ani nie mówiłam Pani, Pani Kasiu na prośbę Agnieszki, czyli Rudzi Pauli. I chyba nie najlepiej się stało. Farel jest psem Rudzi Pauli, to ona adoptowała go z Palucha i umieściła w firmie, w której pracowała i nadal pracuje. Był tam przez dwa lata, formalnie jako jej pies. Odsyłam do pierwszego postu, w którym cytuję maila od znajomej Rudzi, który opisuje całą sytuację. Gdy ta właśnie znajoma, a potem i sama Agnieszka zwróciły się do mnie o pomoc, umowa była jasna: Fundacja może formalnie zająć się psem, ale nie jesteśmy w stanie go finansować. Czyli: możemy załatwić klinikę, ogłaszać i to tyle. Obydwie dziewczyny się na to zgodziły. Warto dodać, że owa Fundacja, to nie jest wielka instytucja, to trzy osoby na krzyż, które nie mają żadnego stałego finansowania i stają na uszach, dokładają własne pieniądze, żeby utrzymać psy, które są pod ich "fundacyjną" opieką. Nie jesteśmy finansowane przez "główną" Vivę, musimy zdobywać pieniądze na ponad dwadzieścia psów w hotelach, żebrząc dosłownie, więc kolejne zobowiązanie finansowe nie wchodziło w grę. Takie zobowiązanie wzięła na siebie Rudzia i taki był między nami jasny układ. Niedobrze się stało Pani Kasiu, że Agnieszka nie wspomniała Pani o tym, że to ona zobowiązała się finansować Farela, i dlatego właśnie od czasu do czasu coś wysyła. Zresztą rozmawiałam o tym z Agnieszką, mówiłam jej, że trzeba kupić karmnę, że zobowiązałam się Pani pomagać - powiedziała, żebym o to się już nie martwiła, że bierze to na siebie. Niedobrze też się stało, że wcześniej nie skontaktowała się Pani ze mną poza forum - wyjaśniłybyśmy sobie wszystko. Byłam święcie przekonana, że skoro jesteście w stałym kontakcie, sprawa jest jasna. Dla mnie nauczka na przyszłość, trochę cierpka. Smutno tylko, że w ostatecznym rozrachunku i tak odbija się na zwierzakach. W dalszym ciągu na "koncie" Farela jest minus, a ja się gimnastykuję, wyciągam ostatnie prywatne zaskórniaki na czarną godzinę, bo jak nie zapłacę za hotele to psy w najlepszym razie trafią do schroniska. Z braku pieniędzy nie mogliśmy wziąć do hotelu suczek z małymi - prosiłam o zajrzenie do ich wątku. Suka i jeden szczeniak skończyły zmiażdżone przez samochód. Sukę musiałam sama zakopać. I wierzcie mi, to wtedy tak naprawdę czułam się nie w porządku.