-
Posts
3935 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fela
-
No ładnie, taka odpowiedzialność na biedną Felę :( . Myślę tak: trzeba poważnie porozmawiać z lekarzami. Jeśli maleństwo ma jakąś szansę, źeby z tego wyjść, jeśli ma szansę na normalne źycie, będziemy walczyć. Nie ważne, na ile dni trzeba będzie zostawić ją w szpitalu. Będziemy prosić o wsparcie finansowe, poszukamy sponsorów, staniemy na głowie. Wierzę z całego serca, źe nie zostaniemy same, źe - jak zwykle - pomoźecie nam. I razem będziemy walczyć o jej źycie. Bo warto. Jeśli jednak maleńka ma się tylko męczyć... Wszystko napiszę po 19, czyli po powrocie z kliniki. Proszę - kciuki! PS Nie takich cudów udało nam się razem dokonać! Jestem dobrej myśli.
-
Gwoli sprostowania: pani naszej małej psinki nie nazywa się Zosia, ani tym bardziej Suszka, tylko Grażyna (tak na wszelki wypadek, żeby zamieszania nie było ;) ). A na deser i pamiatkę fotki nieśmiałej milusińskiej, jeszcze z domku u Bazyli, gdzie znalazła cieplutkie schronienie w najtrudniejszym okresie swojego króciutkiego życia. Bazylo, raz jeszcze dzięki wielkie :angel: Brykanie na trawie: [URL=http://imageshack.us][img]http://img376.imageshack.us/img376/5767/zosia45mx.jpg[/img][/URL] Bardzo brykanie na trawie ;) [URL=http://imageshack.us][img]http://img376.imageshack.us/img376/797/zosia27az.jpg[/img][/URL] Ale najlepiej na kanapie [URL=http://imageshack.us][img]http://img376.imageshack.us/img376/5314/zosia68wk.jpg[/img][/URL] A jeszcze lepiej na kolankach [URL=http://imageshack.us][img]http://img376.imageshack.us/img376/5089/zosia53qj.jpg[/img][/URL] Zdjęcie rodzinne z synkiem Bazyli oraz małym kotkiem [URL=http://imageshack.us][img]http://img376.imageshack.us/img376/8344/zosia18pa.jpg[/img][/URL]
-
A oto relacja Pani Zosi (ops, przepraszam, Suszki ;) ) z pierwszej wspólnej nocy w "Tak jak mówiłam wczoraj, mała zachowywała się poprawnie ;) Jest zestresowana, to widać. Zanim podejdzie do wyciągniętej ręki to wydłuża szyję, obwąchuje i ewentualnie daje się pogłaskać. Nie ma w niej takiej szczenięcej radości :( Za dorosła jak na 3-miesięcznego szczeniaka. To świadczy tylko o tym jak wiele przeszła bidula. Całą noc przespała w swojej budce (zrobiłam zdjęcia), a ja przy niej na materacu ;) Spała tak spokojnie, że wstawałam jak do dziecka i sprawdzałam, czy wszystko z nią ok.? Rano jak wstałam, wstała i ona i popiskiwała sobie jak byłam w łazience. No i cieszę się bardzo, bo apetyt suni dopisuje. Wczoraj udko kurczaka, dzisiaj rano kolejne - umie się dopominać :) I znowu obszczekała swoje odbicie, a nawet mnie jak wychodziłam do pracy ;) Wszystko będzie dobrze, ja jestem tak samo zestresowana jak ona ;) I jeszcze jedno, proszę nam wybaczyć, ale nazywanie suni Zosia byłoby "niepolityczne" u nas w rodzinie, dlatego daliśmy jej na imię Suszka, bo jest taka chudziutka :) ". Mam nadzieje, że pani Grażynka wybaczy mi nieuzgodnione cytowanie :oops:
-
Chyba właśnie czeka... Jest po co walczyć.
-
Maleństwo, bądź dzielna. To boli, ale to minie :cry: Bardzo mocno :kciuki:
-
Maleńka jest w klinice. Osowiała, ale wg lekarki, która się nią tam opiekuje, dochodzi do siebie. Musi jeszcze być obserwowana, więc w szpitalu zostanie co najmniej do jutra rana. Tymczasem zaczynają się zgłaszać kandydaci do adopcji. Ale cicho sza, nie zapeszajmy. Zdrowiej maleńka, bardzo trzymamy kciuki. Tak bardzo trzymamy, że aż pracować trudno. :kciuki:
-
Asiu, jasne że pomożemy! O kasę sie ni martw, najwyżej na bank napadniemy razem, bo zgraną paczką juz jesteśmy. Wszystko będzie dobrze!
-
Gdgt, dzieci Pandy (z tego, co się doliczyłam, sunia i piesek) też będa malutkie, a od środy w najbliższych okolicach Warszawy (Otrębusy)! Jeśli któryś z maluchów ostrowskich będzie wymagał szybkiego zabrania i odchuchania, w środe także zabierzemy. Myślę więc, że w ogłoszeniach można śmiało pisać, że szczeniaki są w Warszawie.
-
JuluP, nic niestety nie doszło :( . Może spróbuj jeszcze raz. Albo wyślij mailem na adres: [email][email protected][/email] (tak, tak, mamy już swoją pocztę mailową, która działa!! Ale o tym będzie osobno, jak ruszy strona www). Wiadomo - im więcej hotelików przyjaznych sierotom, tym lepiej. Choć miejsce w hotelu u pani Grażynki w Otrębusach już czeka na jedną naszą podopieczną - suczkę Pandę z dzieciakami (to jedno z jej maleństw widać na zdjęciu z Kruszynką Bis - ten biały pluszowy słodziak). Avii napewno pomoże Ci wkleić fotki, ale jakby co, to też mogę pomóc. Malawaszka dzięki :kiss_2: A teraz krótkie wieści o dziadku (więcej w jego topiku będzie). Dziadek po wczorajszej podróży i wcześniejszym pobycie ze szczeniakami został porządnie wykąpany i spędził w gabinecie weterynaryjnym ok. godziny na kolejnych postrzyżynach i szczegółowych oględzinach. Teraz ma się dużo lepiej, świeci słonko, więc chodzi sobie po trawce w ogródku, a tak w ogóle to za panią swoją krok w krok. A tak się bałyśmy, że nie będzie z nim kontaktu, że jest starowinka kompletnie zniedołężniała! A może ktoś podmieinił psa po drodze? :wink: W każdym razie pani Jola mówi, że to... normalny pies. Dostał najlepszą miejscówkę w domu - koło kaloryfera i pełną miske karmy dla rekonwalescentów. Zobaczycie, jescze trochę i będzie ganiał młode psy. Czeka go jeszcze mały zabieg (okazało się, że ma sporą ranę na łapce, którą trzeba szyć, plus zdjęcie kamiena z zębów). Wkrótce nasze biedaczysko będzie jak nowe!!! :B-fly:
-
To było tak: Pewna pani o wielkim sercu postanowiła uratować dziadka Klapka (vide: [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=28466[/url]) i dać mu domek. Dziś po niego pojechała do Ostrowi. Troszkę w lesie pobłądziła, ale się udało. Wzięła dziadka Klapka, a z nim do kompletu... 3 szczeniorki: 1. maleństwo to synek Pandy, który trafił do Oli, kolżanki Zakli (vide: [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=28519[/url] 2. maleństwo to siostrzyczka bliźniaczka Kruszynki (o Kruszynce i jej siostrach vide: [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=28396&postdays=0&postorder=asc&start=45[/url] ), która trafiła do siostry pani Joli (tej od Klapka) 3. maleństwo to kolejna siostrzyczka bliźniaczka Kruszynki. Pracownik schroniska powiedział mi, że słaba jest bardzo, więc zaryzykowałyśmy i... udało się - trafiła do ASICI na domek tymczasowy i szuka prawdziwego. A oto jej fotki zrobione podczas przerwy w podróży u Owieczki. Taka jestem mała psinka: [URL=http://imageshack.us][img]http://img334.imageshack.us/img334/6699/kruszynkabis0of.jpg[/img][/URL] I jaka pieszczotliwa! [URL=http://imageshack.us][img]http://img334.imageshack.us/img334/9982/kruszynkabis26ld.jpg[/img][/URL] Weź mnie do domku, tak bardzo proszę... [URL=http://imageshack.us][img]http://img334.imageshack.us/img334/2808/kruszynkabis16qh.jpg[/img][/URL] Asiu, dzięki. Przyznasz sama, że słodziak z niej wielki.
-
oj, niestety, kasa się raczej kurczy niż rozmnaża... Wiem coś o tym! Jolap., wyślij mi może namiary na ten hotelik na pw. Im więcej możliwości, tym lepiej. I myślę, że warto jak najszybciej ałożyć topik Twojemu podopiecznemu. Jeśli masz totalny kłopot z aparatem, ewentualnie służę swoim. Tylko że mieszkam aż w Ursusie (do falenicy to kawał drogi). Ale jakoś poradzimy!
-
Jutro raniutko porozmawiam z panią Grażynką, właścicielką hotelu. I jeszcze z jednym hotelikiem, gdzie mam obiecaną pomoc. Jeśli będę mogła powiedzieć, że to na 100 proc. na czas określony (czyli np. 5-6 miesięcy) na pewno będzie łatwiej rozmawiać. Jeśli się uda, w sobotę albo niedzielę można będzie dziadka zabrać - i tak trzeba jechać po szczeniaka, a może szczeniaki? One (czyli dwie siostrzyczki jamnkiowate i dwie większe miśkowate panny) już zaczynają chorować - kaszlą, są wyziębione. Niedobrze. Bardzo się martwię :( Kochani, a może ktoś zna jeszcze jakieś hoteliki, może coś uda się zdziałać? :modla:
-
Rada w radę uzgodniłyśmy z panią Grażynką, która opiekuje się psią rodziną w hotelu, że nie ma co na razie męczyć psiaków i targać ic do weterynarza. Tym bardziej, że wyglądają zdrowo i żadnych objawów choroby nie ma: apetyty są w normie, qpy są w normie, temperatura też A mamusia bardzo źle znosi jazdę samochodem (coś o tym wie esperanza :-? ). Pozwolimy im trochę odsapnąć i poczuć się bezpiecznie. Są pod dobrą opieką! Mniejsze szczenię (chłopak) dostaje - poza mlekiem mamy- bebiko i pewnie szybko się wzmocni. Dziewczynka jest odważna i enrgiczna, zwiedziła już wszytkie sobie dostępne kąty. Za hotel pewna dobra dusza płaci 20 zł za dobę. Supr byłoby tam umieścić dziadulka, tylko że... w hoteliku jest, jesli można tak rzec, przeludnienie, albo właściwie przepsienie. I to głównie znalazły tam azyl wyratowane i póki co bezdomne sieroty. Ale oczywiście zapytam. Myślę, że fundusze jakoś wszyscy tu razem wyskubiemy.
-
A ja w sprawie naszego dziadulka. Przepraszam za zwłokę w zamieszczaniu zdjęć. Tak dużo się dzieje ostatnio... Oto fotki naszego dziadka Klapka. I krótka historia. W sobotę 22 października byłam z Owieczką w schronisku. W jednym z boksów, na zimnym i mokrym betonie leżało coś szaro-burego. Wyglądało jak skołtuniony i potwornie brudny mop. I być może pomyślałabym, że to mop lub brudna szmata, gdyby to coś... nie trzęsło się strasznie. To był dziadek Klapek. Jeden wielki kołtun, który nie mógł utrzymać się na nogach. Przywieziono go do schroniska poprzedniego dnia. Podobno błąkał się wczesniej po jakimś osiedlu, ludzie go dokarmiali, ale poza tym w ogóle się nim nie interesowali. Potem ktoś kazał zabrać do schroniska. Podobno był już w tak tragicznym stanie. Natychmiast pojechaliśmy z dziadkiem do weterynarza, żeby mu pomóc albo ulżyć w cierpieniach (to drżenie wyglądało jak drgawki w agonii). Dostał antybiotyk (na miejscu i na wynos). Wet stwierdził, że dziadek ma co najmniej 12-13 lat. Drżał z wychłodzenia. Widzi już tylko kontury. Ale kondycję ma stosunkowo dobrą. W schronisku kazałyśmy dziadka przenieść do kojca dla szczeniąt - na słońce z zimnego betonu. Najadł się i poszedł spać. Już nie drżał. Oto dziadek Klapek w kojcu szczenięcym [URL=http://imageshack.us][img]http://img264.imageshack.us/img264/4839/dziadek10kz.jpg[/img][/URL] Jeden wielki brudny kołtun [URL=http://imageshack.us][img]http://img264.imageshack.us/img264/8755/dziadek36kg.jpg[/img][/URL] Po tygodniu dziadek miał się już zdecydowanie lepiej. Chodził, wykazywał zainteresowanie tym, co sie dzieje. Esperanza - z zamiłowania psi fryzjer - razem z jednym z właścicieli schroniska (jest ich dwóch - ten jeden nam sprzyja) wykonali skomplikowaną i żmudną operację wycinania dziadkowi kołtunów. Nie było to łatwe! W trakcie strzyżenia [URL=http://imageshack.us][img]http://img132.imageshack.us/img132/9070/dziadekufryzjera4kh.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img132.imageshack.us/img132/8159/dziadekufryzjera12iv.jpg[/img][/URL] W efekcie zaczęła powoli wyłaniać się sylwetka psa. Zobaczyliśmy nos i ogon... Po dwóch dniach dziadek został wykąpany, wysuszony suszarką i wyczesany. Po obydwu tych operacjach został we w miarę ciepłym pomieszczeniu. Efekt jest taki. [URL=http://imageshack.us][img]http://img132.imageshack.us/img132/7287/dziadek21dh.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img132.imageshack.us/img132/9536/dziadekufryzjera27sw.jpg[/img][/URL] Dziadek jest już staruszkiem, ale czy to znaczy, że musi odejść za TM w schronisku, skończyć życie jak bury, brudny, nikomu niepotrzebny mop? Zima dla niego będzie zabójcza, tam nie ma ŻADNEGO ciepłego pomieszczenia, nawet jeśliby włascicele schroniska chcieli go umieścić na w lepszych warunkach, po prostu nie są w stanie tego zrobić. Czy jest ktoś, kto może dziadkowi pomóc?
-
Asiu, trzeba chyba zmienić tytuł - napisac może, że czekają jej siostry... A skoro już się tu wypyszczam, to dodam jeszcze foty na dowód, że mała była u prawdziwego doktora. I ma własną książeczkę zdrowia. A co! Fuj, co oni mi do buzi wkładają? A może to i dobre? Ej, ty, daj jeszcze łyka pociągnąć!
-
O mój Boże, ciotka Felka normalnie nie nadąża, tak sprawy szybko idą. Asiu, czy nie mogłabyś się sklonować? potrzeba nam więcej takich tymczasowych mam! Oczywiście namiary w ogłoszeniach można podawać na mnie: tel. 0 889 174 935, myślę też, że na esperanzę i Owieczkę, ale one same muszą dać zgodę. Siostry są tak podobne do Kruszynki (jedynie ciut większe), że można spokojnie łapać dla nich domy na jej zdjęcia. Asieńko - dla Ciebie na pocieszenie, a wszystkim, którzy trzymali kciuki za meleńką - ku pokrzepieniu serc. Kilka fotek pamiątkowych. Dwa pluszaki? A który ładniejszy? Pluszak ładniejszy w całej okazałości Pluszak ujażmił konia? Ba, nawet dwa konie i jedną chusteczkę! A na koniec pluszowy piesek powiedział wszystkim HAU w ten oto fotegeniczny sposób :)
-
Ogłoszenia dawać, koniecznie! Jeśli Kruszynka-Kropelka (Kropelka szczęścia, oczywiście) trafi do domu, w schronisku są jeszcze dwie bardzo podobne kandydatki - jej siostry! AMI, sorki za zwłokę, troszku się nie wyrabiam. Już wysyłam Ci zdjęcia na maila. Gdgt - czy Tobie też pchnąć zdjęcia osobno, czy ściągniesz z dogo? jeśli tak, na jakiego maila? AMI - Twoja pomoc jest wielka, nie pisz, że "jedynie możesz je karmą wspomagać" bo to nie jedynie, tylko aż! Puste brzuchy to mniejsza odporność, choroby i...
-
A tak wyglądała Kruszynka (którą na własny użytek nazwałam Kropelką, i to wcale nie z powodu konsystencji jej kupek :wink: ) jeszcze w schronisku, w towarzystwie dwójki sióstr i trzech innych, wiekszych od niej szczeniorków. Niestety, mamy przy niej nie było. Kilka dni temu ktoś podrzucił pod bramę schroniska pudełko, a w nim te maleństwa... Tu Kropelka na planie pierwszym. Bardzo zainteresowana ciotką Felką, próbuje wdrapać się po jej nodze. ... Świat mnie bardzo ciekawi... ...choć jestem taka maleńka... (Kropelka znów na pierszym planie) ...i taka zagubiona i smutna, bo nikt mnie nie chce... ...ale mimo wszystko uwielbiam się bawić. Ej, ty duży kudłaty, pobaw się ze mną! Co do zdjęc, jutro mamy zaplanowaną sesję foto, będą więc aktualne - przed, po i w trakcie wizyty u kochanego pana doktora! Asiu, dzięki za matkowanie zastępcze! Bez Ciebie zginęłybyśmy obie - mała Kruszynka i wielka ciotka Felka. :fadein:
-
Błagam wszystkich (zwlaszcza tych odstawionych od stołu i... łoża?) o jeszcze jedną odrobinę cierpliwości. Fotorelacja będzie już dziś! Ale muszę odrobinę się przespać, bo po dzisiejszych wrażeniach schroniskowo-adopcyjnych wszystko mi się już kitwasi. Jeszcze niechcący zamieszczę zdjęcia mojego Rudolfa i mi go adoptują (bo śliczna i kochana psia morda). A wtedy to się już na pewno zapłaczę.
-
O wszystko się wywiemy: wysokość, długość i grubość (szerokość oczek chyba nie ma znaczenia). Póki co, poza jedzeniem, wiozę do Ostrowi... komputer. Dobra, dobra, koniec tych śmichów hichów. Komputer jest potrzebny do prowadzenia ewidencji psów w schronisku. A ewidencja jest potrzebna do tego, żeby domagać się pieniędzy z gminy. A pieniądze... To już wiadomo. Poza tym jeszcze internet.... Marzy nam się taka baza on-line połączona ze stroną internetową. A wtedy wirtualne adopcje, akcje, zbiórki z całej Polski... Ale z nas Dyzie Marzyciele. Chociaż kto wie? Musimy mieć odwagę na takie marzenia! A propos: czy jest wśród dogomaniaków ktoś, kto sprawnie porusza się w Microsoft Accessie i mógłby nam pomóc (oczywiście wynagrozeniem będzie satysfakcja wielka :D ). Trzeba zrobić prostą bazę danych. Wszystkie założenia przygotuję i wyłuszczę. Potem zainstaluję i przeszkolę. Ale napisać programu nie umiem :( . :PROXY5: Uwaga, uwaga, potrzebna osoba biegła w Accessie, która ma chwilę czasu i chce się pobawić a przy okazji zrobić całkiem poważny projekt!
-
O matko i córko, lepiej niech ten bus nie wypala, bo może być z tego tylko nieszczęscie (jak mu np. wypali coś w rurze wydechowej ;) ). Niech on bedzie i juz, trzymam kciuki za samochód i Asice - kierowcę. Niestety moje saksiątko z butlą gazu w bagażniku i całą gromadą zwierząt (plus z TZ-em) nie będzie zbyt pojemny. Ja w sobotę i w niedzielę na 90 proc. będę w schronisku, ale niedzielę trzeba jeszcze ustalić z właścicielem. Mam nadzieję, że się uda :D