Jump to content
Dogomania

KAŚKA

Members
  • Posts

    524
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KAŚKA

  1. [quote name='Kasia Fistasia']Witam! Podobno jednym z powodów niezbyt przyjemnego zapachu psa może być karmienie surowym mięsem. Pozdrawiam[/quote] Jak się cieszę, że jestem na tym forum! Tyle ciekawych rzeczy można się dowiedzieć! Ale czy po surowym mięsie nieładnie z pyszczka leci czy sierść śmierdzi, bo niezrozumiałam do końca Twojej wypowiedzi.:-(
  2. To chyba nie jest jednak do końca tak. To nie jest tylko i wyłącznie kwestia metryki czy rodowodu, jak kto woli. Można by do tego jeszcze dorzucić tatuaż, ale to grosze. Problem w tym, że pies z metryką pochodzi z reguły z przemyślanego krycia. Z przemyślanego, tzn. że często hodowca z suką jedzie do psa, nawet za granicę, niekiedy zamawiając hotel na przenocowanie. Krótko mówiąc - nie liczy się z kosztami. Niekiedy "przepłaca" za krycie dobrym psem, choć u kogo innego miałby krycie tańsze. A gdzie kryje się suczkę bez papierów? U znajomego ze spaceru lub za rogiem ulicy. Najdalej na końcu miasta. Poza tym w grę wchodzi też udokumentowanie wartości hodowlanej rodziców. Wystawa z opłatą, dojazdem, wizytą u fryzjera to często wydatek 300 zł. Pomijam "pozytywnie zakręconych", którzy wędrują ze swymi psami po wystawach zagranicznych. Do tego dochodzą opłaty za wymagane zaświadczenia np. o dysplazji, z testów psychicznych itp. Czy właściciel labradorki bez papierów bada jej stawy biodrowe przed kryciem? Pomijam fakt, że szczenięta z metrykami muszą siedzieć u hodowcy wymaganą ilość czasu, gdzie muszą dostać papu, zostać zaszczepione, odrobaczone. Czy właściciel szczeniąt bez papierów musi to robić? Odda szczenię w wieku nawet 5-6 tygodni i jeszcze powie nabywcy, że to najlepszy okres na wzięcie szczenięcia. Ważne jest też, że jednak płaci się NIE za metrykę, a za to, że się ma pewność iż z psa wyrośnie to co zakładano. Ktoś w sposób udokumentowany zaświadcza, że sprzedaje towar, który nabywca oczekuje otrzymać (sorki za to brzydkie określenie). Jest też ta osoba w pewien sposób kontrolowana, jest możliwość sprawdzenia jej wiarygodności. A to też bardzo ważne. Hodowca nie jest anonimowy. To że przydarzają się niecne wyjątki, to tylko potwierdza regułę.
  3. Cóż, ja zawsze jem w towarzystwie psów, bardzo to lubię. Sama je wołam, że juz śniadanko, obiadek. Zawsze mam dla nich przygotowany jakiś smakołyk, który dostają, kiedy ja wyliżę już talerze. Grzecznie czekają. Uwielbiam te wielkie oczy i skupione miny, absolutną ciszę i chwile wyczekiwania. Może dzięki temu, że wiedzą, iż zawsze coś dostaną, nie ma problemu z kradzieżą jedzenia ze stołu lub z szafek. Po co kraść, skoro i tak, kiedy przyjdzie na to pora, coś od pańci dostaną.
  4. Nie jestem wetem, zaznaczę od razu. Nie chcę się mędrkować. Miałam kiedyś do czynienia z podobnym śmierdzącym przypadkiem sierści. Być może Twój pies cierpi na demodekozę czyli nużycę. Często ta choroba atakuje psy osłabione, wzięte ze złych warunków (schronisko), po osłabieniu, nieprawidłowo ubogo żywione, czyli - ogólnie - kiedy spada odporność zwierzęcia. Jednym z objawów jest właśnie brzydki zapach sierści. Jeżeli znalazłaś krostkę, to może być właśnie to. Nie ma żółtych plam na sierści w okolicy krostki? Sierść nie wypada bardziej niż zwykle? Musisz koniecznie iść do weta, aby zrobił zeskrobiny. I się pospiesz, bo jeśli to nużyca, to jest trudna w leczeniu i nie ma na co czekać. Wszelkie zabiegi pielęgnacyjne typu kąpiele czy szczotkowanie powodują nasilenie choroby. Oczywiście to tylko sugestia, opieram sie na własnym doświadczeniu z chorym na nużycę psem.
  5. Związek Kynologiczny nie jest od tego, aby zajmować się uregulowaniem prawnym problemu usypiania bądź porzucania psów. Jeśli moje posty świadczą o moim świadomym lub podświadomym godzeniu się na patologie, to już nic nie jestem w stanie więcej w tym temacie powiedzieć.
  6. Nikt tu tych czy innych postów nie odbiera jako atak. I na pewno nikt nie poczuł się urażony. Wszyscy wiedzą, że padalce też są w ZK i rozmnażają psy bez papierów. Chodzi o to, że wszyscy powinni z gangreną walczyć. Nie tylko hodowcy zrzeszeni w ZK, ale także pokrzywdzeni. A ci ostatni najczęściej po oszustwie, którego padają ofiarą, na początku nieco się frustrują, a potem machają łapką i przechodzą nad całą sprawą do porządku dziennego. Najwyżej na spacerze opowiedzą znajomym psiarzom o tym, jak przez członka ZK zostali oszukani, a stąd już się bierze fałszywa opinia o hodowcach, psach rodowodowych i całym światku kynologicznym w ogóle. Można prowadzić akcję uświadamiającą. Kiedyś w TV był emitowany przez wiele lat program typowo kynologiczny pt. "Podaj łapę!". Z rozmów ze znajomymi okazywało się, że był na bardzo chętnie oglądany, ale... tylko przez właścicieli rasowych psów. Dlatego widownia była stosunkowo mała i pewnie dlatego zaniechano emisji. W końcu telewizję robi się dla dużej oglądalności, lepiej czas antenowy przeznaczyć na jakieś odmóżdżające seriale, które oglądają miliony. Wiedzę o psach, o hodowlach, o rasach, o przepisach można znaleźć dzisiaj wszędzie. Skoro ludzie potrafią wynaleźć dla siebie ciekawą ofertę wakacyjną, porównywać standard, ceny, ofertę programową danego biura z innymi, to znaczy, że potrafią poszukiwać informacji. Skoro potrafią zastanawiać się i dyskutować w rodzinie na temat nabycia nowego telefonu komórkowego albo zastanawiać się nad korzystniejszą ofertą danej sieci telefonów komórkowych, to oznacza, ze potrafią podejmować korzystne dla nich decyzje. Niestety prawda jest bolesna. Zastanawianie się nad kupnem psa zajmuje wielu ludziom mniej czasu niż przemyśliwanie nad doborem koloru karoserii w nowym autku. Co zrobić z ludźmi, którzy wydają się odpowiedzialni a idą na wystawę i kupują beagle'a pod płotem, oczywiście bez papierów od pseudohodowcy. Żaden hodowca tego nie zmieni.
  7. O całej sprawie wiesz Ty, Twoi znajomi, wet i właściciel psa. My mamy na ten temat minimum wiedzy, która nie pozwala na obiektywny osąd. Jak złapiesz choć jednego bandytę, który psa przywiązał do drzewa, to sama osobiście kopa w tyłek mogę mu dać i niech sąd wliczy to na poczet kary. Jak zmusisz wszystkich do chipowania psów w tym kraju, to będę Ci stawiać piwo przez cały rok. Jak zmusisz każdego zacnego obywatela w Polsce, aby wydawał pieniądze na leczenie psa, choć na to ochoty nie ma, to rozwiązesz problem oddawania starych czy chorych psów do schronisk, z czym jak do tej pory nikt sobie poradzić nie umiał. Jak znajdziesz sposób na zmuszenie wszystkich ludzi do ponoszenia odpowiedzialności za zwierzęta, które posiadają, to staniesz się dla mnie bogiem.
  8. [quote name='sic!'][B]"Hodowca / [COLOR=magenta]Właściciel[/COLOR] Psa Rasowego [/B]- Opłata: 1000 PLN" :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: KAŚKA co do rekomendacji ZK, Hektor chyba nigdzie nie pisze, że ją mają?A poza tym o to akurat nie jest trudno-wpłacasz jakaś kasę rocznie do ZK a oni Cię rekomendują:cool3:[/quote] A to ja na kursie "doradca behawioralny" ::user: Sic! 1000zł za między innymi za to to dużo:hmmmm: ?: [COLOR=#858c8d]Prowadzenie hodowli - podstawy ekonomiczne, organizacja, reklama i marketing ; Warsztaty 2 dniowe [/COLOR][COLOR=#858c8d]Rozmowa z klientem - podstawy komunikacji [/COLOR] ;)
  9. Obyś SAWA miała rację odnośnie "młodych kynologów", bo czasem widzę u nich chorobliwą fascynację hodowlą klatkową, dużymi kenelami, z których ich zdaniem bije profesjonalizm. Takie bezmyślne zapatrzenie się na kilka "wzorcowych" hodowli w kraju lub zagranicą. A co ja mam Kamele Twoim zdaniem zrobić, kiedy mam szczenięta i co drugi telefon jest z zapytaniem, czy nie mam przypadkiem też psów bez papierów albo "siódmego z miotu". I co ja mam zrobić, kiedy im przez ten telefon mówię, że mam psy rasowe czyli rodowodowe i że już od wielu lat nie ma przepisu, że tylko 6 szczeniąt może mieć metrykę. Zgadnij ile osób udało mi się przekonać? ANI JEDNEGO! Dziękowali za informację. Albo bez uprzedzenia rzucali słuchawkę, bo impulsy lecą.
  10. Większość hodowców zrzeszonych w ZK prowadzi nieformalną akcję informacyjną wśród ludzi. Niekoniecznie na wystawach. Ile razy tłucze się ludziom do głów na spacerach, w pracy, że pies rasowy to pies rodowodowy. Ile razy musiałam powtarzać potencjalnym chętnym na zakup psa, że kupowanie psa bez rodowodu to popieranie pseudohodowli garażowych, przyczynianie się do cierpienia rozmnażanych masowo szczeniąt itp. itd. A kto się tym przejmuje? Jak na takie coś reagują? Już słyszałam kilka razy, że prezentuję taka postawę, bo mam psy rodowodowe i pozbywam się takimi wypowiedziami potencjalnych konkurentów. Albo że snob jestem, bo mam psy z papierami, więc wszystkimi innymi gardzę:shake: . Ludzie wszystko sobie potrafią wytłumaczyć. Jak im wygodnie. Ludzie, którzy nabywają psa, to z reguły ludzie pełnoletni. Powinni więc umieć poszukiwać informacji na interesujący ich temat, a z oszustwem walczyć, a nie oczekiwać, że ZK załatwi wszystko za nich. Mówiłam Ci, Kamele, daliście się oszukać i co? Zrobiliście coś w tym kierunku, aby ustrzec innych przed takim oszustem? Dlaczego nie? Przecież wystarczy napisać skargę do ZK. To tak wiele? A gdyby tacy hodowcy wiedzieli, że pisze się na nich skargi i zarzuca się im oszustwo, to może przestraszyliby się choć konsekwencji i zaniechali niecnych praktyk. Są bezkarni, bo tacy jak Wy im na to pozwalacie. Zarzuca się potem, nawet na dogomanii, że ZK to w przeważającej części handlarze i rozmnażacze psów. A na jakiej podstawie można się ze Związku pozbyć takiego elementu, skoro odpowiednie władze nie mają podstaw, aby ich ze ZK wykluczyć. Gdyby takie pisma, skargi mieli, to mieliby argument w ręku. Ulotki na wystawach można porozdawać. Tak swoją drogą.
  11. P0501. Rozumiem, że ta sytuacja bardzo Cię zbulwersowała. Ja nie potrafię się wypowiedzieć w tej sprawie, bo faktów znam niewiele. Wiem tylko z Twoich wypowiedzi, że psy się pogryzły i jednego właścicielka kazała uśpić. Brzmi to bardzo lakonicznie i nie upoważnia nikogo do ferowania wyroków. Trudno jednoznacznie opowiedzieć się w tej sytuacji, potępiać weta czy opiekunkę zwierzęcia. Bo może być tak, że pies przejawiał niekontrolowaną agresję, że fakt pogryzienia nie był pierwszym, że stwarzał zagrożenie. Jest różnica między wybraniem mniejszego zła a lekkomyślnym podejściem do sprawy eutanazji. Są różne sytuacje i nie zawsze wszystko jest czarne lub białe. Karanie za uśpienie zwierzęcia to nie jest dobry pomysł. Lepiej pozwolić psu czy kotu na godne odejście pod okiem weterynarza niż przyzwalać milcząco na "domowe" sposoby załatwiania problemu życia zwierzaka. Wolę z dwojga złego przeczytać na forum historię o uśpionym psie niż opowieści o niechcianych psach przywiązanych do drzewa w lesie, które umierały śmiercią głodową.
  12. W którym miejscu na stronie www znajduje się rekomendacja Związku Kynologicznego?
  13. Jakie są wymagania w stosunku do kandydata na specjalistę pod nazwą "Doradca Behawioralny"? Czy musi mieć choć maturę, doświadczenie w prowadzeniu psa, jakieś dotychczasowe osiągnięcia. Zakładam że program jest adresowany do osób pełnoletnich. Czy przewidziana jest jakaś rozmowa wstępna z kandydatem na takiego specjalistę? Czy organizator zdaje sobie sprawę z konsekwencji nadania takiego tytułu osobie, która weźmie udział w szkoleniu korespondencyjnym + 4 seminaria + warsztaty w ilości 28 godzin (sic!). Czy organizator weźmie odpowiedzialność za niepowodzenia takiego specjalisty, które mogą się okazać tragiczne w skutkach?
  14. Ja kiedyś robiłam "ludzki" test ciążowy swojej suce. Z ciekawości, ale wynik okazał się błędny (ujemny, w ciąży była:p ). Ale chyba po 4 tygodniach.
  15. Mity i zabobobony trzeba wyśmiewać, bo to najlepsza forma walki z ciemnogrodem. Nie chodzi mi tu o psy tylko, oczywiście. Nikomu nie można wierzyć absolutnie i bez ograniczeń. Hodowcy psów, handlarzowi obcą walutą, sprzedawcy aut na giełdzie itp. itd. Zawsze się jakiś łajdak trafi. Masz okazję powalczyć z oszustami. Powalcz! Jak się wszyscy włączą to coś z tego będzie. A nie tylko jeden ogląda się na drugiego i czeka aż ktoś inny sprawę załatwi za niego. Zostaliście oszukani, to pokażcie oszustowi gzie raki zimują.
  16. Ty chyba z podbierakiem powinnaś chodzić na spacer. W sklepach ze sprzętem wędkarskim takie można kupić.:evil_lol:
  17. Kamele, forum to forum. Pogada się i już. Poza tym ilu tu ludzi zagląda? Jak widać często po fakcie. Chcesz uświadamiać ludzi, ostrzec ich przed nieuczciwością hodowców i rozmnażaczy - masz doskonałą i rewelacyjną szansę. Napisz do Oddziału ZK skargę w imieniu teściów na członka ZK, który rozmnaża psy bez papierów. To działanie celowe i skuteczne. Zadziała, bo jak skarga będzie uzasadniona z ZK wywalą oszustów. Dla dobra uczciwych hodowców i przyszłych nabywców. Myślisz, że jak byłaby ulotka na wystawie to teściowie by tego psa nie kupili? Wątpię. W końcu kupili psa od człowieka, który psa wystawia, więc mogli liczyć w dużym stopniu na jego uczciwość.
  18. Kamele, niewątpliwie masz rację, ale... Jeśli ktoś decyduje się na świadomy i przemyślany zakup psa, to zanim to uczyni powinien sprawdzić dokładnie od kogo i co kupuje. I to nie dotyczy tylko zakupu psa, ale wszystkich innych rzeczy, które można nabyć za pieniądze. Niewiedzą nie można się tłumaczyć. Nie wierzę, aby rzesza ludzi była niezorientowana, gdzie można zasięgnąć informacji. Często jest tak, że po prostu się nie chce i idzie się na łatwiznę. Nie jestem w stanie uwierzyć, że wszyscy, którzy się dali wpuścić w maliny przy kupnie psa, nie słyszeli nigdy w życiu o czymś co się nazywa Związek Kynologiczny. A przecież wystarczy zadzwonić do najbliższego Oddziału ZK, do którego numer telefonu jest w książce telefonicznej, w Panoramie Firm, w necie i w wielu innych miejscach i zadać pani sekretarce pytanie pod tytułem : Czy to prawda, że siódmy pies z miotu nie dostaje rodowodu? Ile to czasu może zająć? Ile może kosztować taka rozmowa telefoniczna? Jeśli ktoś został oszukany, to nie jest to tylko jego sprawa. Powinien ostrzec też innych o tym, że ktoś oszukuje. Może gdyby ktoś wcześniej oszukany przez takiego hodowcę, który ma legalną hodowlę ZK i rozmnaża psy bez papierów zgłosił takie przestępstwo do Oddziału ZK, to może uchroniło by to następnego nabywcę. Czy Twoja rodzina zgłosiła do ZK sprawę oszustwa? Bo wprowadzenie kogoś świadomie w błąd jest oszustwem. Nie muszą być członkiem ZK, żeby to zrobić. Ale pewnie uznali, że nie warto sobie tym głowę zawracać. Tylko że kilku następnych zostanie pewnie wkrótce oszukanych. Dlaczego nie sądziłaś, że ktoś, kto ma hodowle może nie być oszustem? Oszuści są wszędzie. Czemu nie wśród hodowców psów? A co to są? Wybrańcy Boży? Nadludzie? Tacy sami ludzie jak inni. Jeden żeruje na naiwności ludzi przy sprzedaży samochodu, inny przy sprzedaży psa, kota.
  19. Ciekawe, jak długo by trwało sędziowanie w ringu, skoro wielu z nas ma problem odczytac tatuaż u swego psa? a co dopiero sędzia. I potem porównanie z rodowodem, bo z czymś trzeba by skonfrontować numer. Myślę, że sprawdzanie mogło by być ewentualnie wyrywkowe.
  20. Cóż, idzie zima... Kiedy temperatury spadną, to może wystawiaj żarełko za okno i wyłącz na jakiś czas lodówkę. Tylko czy i okien nie nauczą się otwierać?:p A czy przypadkiem jakiś Twój sąsiad - emeryt nie dorobił sobie klucza do Waszego mieszkanka i nie dożywia się ukradkiem pod nieobecność właścicieli domu?
  21. W sumie jedyną osobą, która widziała tatuaże moich psów, jestem ja.
  22. [quote name='Dobermania']:loveu: A u mnie w schronisku gotują:) Codziennie! I wszystkie kostki drobiowe i wieprzowe wyjmują:)[/quote] No proszę, okazuje się, że w niektórych schroniskach psy mają lepsze jedzenie niż w kochających domach.
  23. Jeszcze nie widziałam, żeby sędzia na wystawie tatuaż sprawdzał.:shake:
  24. Skoro brzuch Ci pokazuje, to oznacza, że poddaje Ci się:p Ja też mam skoliozę, więc jak trzeba głaskać psy, to po prostu koło nich się kładę.
  25. Jeszcze u psów rasowych to kopiowanie można uzasadniać w ten czy w inny sposób. Kurcze, ale skąd tyle kundelków bezogonowych się bierze? Ostanio taki pod chałupą u mnie siedzi (wiadomo dlaczego:oops: ) i oczywiście kopiowany! A burek taki, jakiego ze świecą szukać. Choć jak mu się dobrze przyjrzeć, szczególnie przy dużej dozie wyobraźni, to może za teriera niemieckiego miał robić? Bo kolorkiem to jagdteriera przypomina:diabloti:
×
×
  • Create New...