Ula, mój Monti ma 12 lat i właśnie w tym roku operowaliśmy prostatę. Wiem, jak to wygląda, myśleliśmy, że to kłopoty z trawieniem, bo w ogóle nie mógł się załatwiać, chodzić. Był wygięty w pałąk, ogon w dół i ogólnie cały połamany. Wet zdecydował się na operację, chociaż potem Monti bardzo ciężko wybudzał się z narkozy. Teraz to nie ten sam pies, biega, szczeka, wariuje - ubyło mu z 5 lat. Wierzę, że Koszałek też będzie mógł być operowany, to naprawdę ogromna ulga dla wielkiego cierpienia psa. I bardzo mocno trzymam kciuki za poniedziałkową wizytę.