Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Ja już wczoraj zrobiłam.
  2. Nie rozumiem, o co Ci chodzi. Zapytałaś. Odpowiedziałam. Ogłoszenia robisz nie dla mnie, a dla psów, więc jakie znaczenie ma, pod czyją opieką ten pies się znajduje? Twoja postawa wyraźnie pokazuje, jak ludzkie konflikty odbijają się na zwierzętach. Odpowiedź mi się nie spodobała? To strzelę focha. Gdzie w tym wszystkim pies?
  3. Kaśka, mnie nie dziękuj - zadbaj o Tomka, bo on na pewno będzie zmęczony, jakaś kawa, albo hot-dog na stacji benzynowej (zwykła parówka + keczup, tak lubi), jeśli nadłożył km, to dorzuć mu kasy. To jest dobry człowiek. [URL="http://www.transportkoni.com.pl"]www.transportkoni.com.pl[/URL] Czekam na relację z przyjazdu suńki do nowego/starego domu ;)
  4. [quote name='agabytom']Rozmawiałam już z policją Bytomską.Zer względu,na późną godzinę mam zadzwonić jutro rano i sprawa zostanie podjęta. Powiadamiam również media.Nie można tego tak zostawić.Przede wszystkim trzeba sprawdzić co z psiną. Sprawę będe monitorować.[/QUOTE] W końcu ktoś sensowny, dziękuję!
  5. Oczywiście ktoś z zaangażowanych w wątek skontaktował się z Przystanią Ocalenie?
  6. Treść ok. Dzięki dziewczyny! Mysza dzisiaj przewoziła konia i właśnie napisała smsa, że znalazła psa. Jakie to przewidywalne ;) Jest bardzo chudy, "wszystkie kości mu znać", jadł śmieci na polu.
  7. np. "Szokujące zdjęcia szczeniaka na NK - potrzebne osoby z Bytomia!!"
  8. Niech założycielka wątku zmieni tytuł koniecznie, może przypadkiem wpadnie w oczy komuś z Bytomia. Ja zrobiłam zrzuty ekranu i skopiowałam zdjęcia. Zgłosiłabym sprawę do Przystani Ocalenie z Tych, to w sumie niezbyt daleko od Bytomia, a oni mają doświadczenie z policją i w interwencjach. Zaraz wyślę linka Dorocie, ale ktoś z Was musi podjąć się koordynacji całej sprawy.
  9. Biedak. Przez to, że jest w takim stresie i tyle już przeszedł, jest pewnie trochę przewrażliwony na swoim punkcie.
  10. Ale nie ze Swarzędza? trudno nadążyć za wątkiem...
  11. Zabrałam, bo nie mogłam zostawić. Jest u mnie w kojcu, bo innej możliwości nie ma. Najpierw wcale nie chciał zejść z zaścielonego siana (na pół kojca), nie mówiąc o ruszeniu się na zewnątrz. Teraz udaje się go wyprowadzić, ale jest zdezorientowany, wystraszony, chce wracać do kojca, ale nie umie, trzeba go kontrolować, żeby nie zrobił sobie krzywdy. Domowy tymczas... piękne marzenie. Dom stały dla straego, ślepego, głuchego pieska... już widzę las rąk. Co innego, gdyby mógł być ze mną w domu, z moimi psami, przemieszczać sie pod kontrolą, ale swobodnie, aż by się nauczył co można, a na co trzeba uważać. Ale nie mogę zabrać go do domu. Siedzi w kojcu. Mam go odwieźdź tam, gdzie go znalazłam, czy co? :(
  12. Co to jest "Siodłaty"? To ze Swarzędza, czy jakiś inny?
  13. Mogę Was nie denerwować, ale jakie wyjście widzicie?
  14. Ja odpadam ze wstawianiem na portale. Zdjęcia są (rewelacyjne), czego brakuje - opisu? Mów, co trzeba zrobić?
  15. [quote name='darunia-puma']no to startuję dla ślicznego Werona który skradł mi serce[/QUOTE] Z niego to taki złodziej... nieświadomy złodziej serc. Świadomie niczego by nie skradł, to prawdziwy dżentelmen. Nauczyłam się trzymać dystans, cięgle mam doczynienia z potrzebującymi, cierpiącymi zwierzętami... ale mimo to pół nocy przed operacją nie spałam, ciągle sobie wyobrażałam, że on umarł, już go nie ma, nigdy więcej nie ucałuję tego pięknego, poczciwego pychola. Budziłam się nad ranem i miałam takie straszne wizje. A tu proszę - wszystko pięknie, jak w bajce.
  16. W kojcu. Ja naprawdę nie mogę wziąć go do domu. Dom(ek) ma 24 metry kwadratowe, w środku koty, dwa pitbulle (z czego jeden chętnie by Ślepaczka-Puszka zmieszał z RC i zjadł na śniadanie), drugi samiec Weron... no po prostu nie dam rady :( Najgorsze, że ten kojec to dla niego żadna przyszłość. Czy nie bardziej humanitarna byłaby eutanazja?
  17. Pytajcie, a odpowiem ;) 1. Weron czuje się zadziwiająco dobrze, jest energiczny, wesoły, trzeba go powstrzymywać, żeby nie galopował i nie wskakiwał / wyskakiwał do i z samochodu, co robi ostatnio nagminnie, wystarczy zostawić drzwi na chwilę otwarte. Dostaje encorton, pyralginę i antybiotyk - o czym nawet nie wie, bo zjada albo w kiełbasie, albo w kanapce ;) Pokuszę się o stwierdzenie, że dzień po operacji jest w lepszej formie, niż przed zabiegiem. 2. Potrzeby finansowe są, cała diagnostyka i zabieg to koszt rzędu ponad 600 zł, w poprzednich postach pisałam ile dokładnie. Można wysłać na konto, można kupić cegiełkę na allegro, albo zalicytować coś na bazarku - zapraszam!
  18. Mam IE, nie M.
  19. Link allegro "broken". Dziękuję pięknie za ogłoszenia!!
  20. No to pekinczyk już w pełni gotowy do adopcji!
  21. Jakie cudeńko, tak się cieszę, że w niedzielę będzie już w ciepłym autku ;)
  22. Tak, oboje czują się dobrze ;)
  23. Na 12 zawiozłam Werona do kliniki. Pobrano mu krew, następnie miał zrobione EKG. Badania krwi wyszły lepsze, niż poprzednio (!) w co aż trudno uwierzyć, ale pozostaje tylko się cieszyć. Wyniki + granice norm wstawiłam Wam w post #120. EKG wykazało bloki i pani doktor wytłumaczyła mi szczegółówo, z czego one wynikają... że coś tam odpowiedzialne za rozkurcz (skurcz? przepompowanie krwi?, no widzicie jaką mam pamięć...) nie spełnia swojej funkcji i przejęło ją coś innego w sercu. Może to być wada wrodzona, ale bardziej prawdopodobne, że serce po prostu zostało zniszczone wraz z resztą organizmu psa warunkami, w jakich bytował, "zużyło" się wraz z wiekiem. Następnie Weron dostał atropinę, próbowaliśmy go jeszcze prześwietlić (płuca), ale po raz pierwszy zaprotestował i nie chciałam go stresować, więc RTG zostało wykonane dopiero pod narkozą. Na zdjęciu widać jakieś "cienie" w płucach, które nie muszą być niepokojące, ale mogą (przerzuty) i dlatego za ok 4 tygodnie RTG zostanie powtórzone, żeby można było ocenić, czy to coś się nie powiększa, nie rozsiewa. Serdeczne podziękowania dla dr Czyża za cierpliwość. Dr Gugała stwierdził, że bardziej niż płucami, martwiłby się nagłym pogorszeniem stanu operowanej kilka miesięcy temu łapy. Przypominam - Weron miał usuwaną główkę kości udowej. Lekarze niestety biorą pod uwagę raka kości... RTG biodra także zostało wykonane i w zasadzie nie widać na nim żadnych zmian. Także łapa zewnętrznie wygląda ok, nie jest spuchnięta, czy bolesna. Po prostu Weron nagle przestał ją obciążać. Podczas operacji Weron miał usunięte oba jądra wraz z moszną (przy normalnej kastracji moszna pozostaje) oraz wilcze pazury z tylnych łap. Wybudził się bez problemu. Odebrałam go po 21 i jeszcze musieliśmy czekać na wolnego lekarza, który "wypisze" Werona. Wszyscy w gabinecie powtarzali, że to jest po prostu niesamowity pies, że ma wspaniały charakter. Skomlał i żalił się, ale dr Czyż powiedział, że chwilę z nim porozmawiał i już było ok [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/smile.png[/IMG] Zresztą z najlepszej strony pokazał się już podczas oczekiwania na zabieg, zarówno w poczekalni, jak i w gabinecie. Daje przy sobie robić dokładnie wszystko, nie sprzeciwia się, jest cierpliwy, spokojny i wyrozumiały. Wystarczy powiedzieć "dobry", a ogon Werona wprawia się w ruch i obstukuje wszystko dookoła. [U]Morfologia[/U] WBC 9.1 RBC 5.95 HGB 13.3 HCT 40.6 PLT 598 MCV 68 MCH 22.3 MCHC 32.7 RWD 14.5 MPV 6.3 DIFF % LYM 10.3 % MON 4.2 % GRA 85.5 LYM 0.9 MON 0.3 [B]GRA 7.9 (norma to 1.2 - 6.8, ten parametr się poprawił) [/B]
×
×
  • Create New...