Jump to content
Dogomania

Vectra

Moderators
  • Posts

    13361
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Vectra

  1. Lalka , pitbull w paski :evil_lol: [URL=http://img62.imageshack.us/i/30042010041.jpg/][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/5336/30042010041.jpg[/IMG][/URL] zara będę robić rogale
  2. [quote name='Alicja']pieczesz ??????????[/QUOTE] oczywiście :diabloti: kurczaczki i chlebki gotowe
  3. [quote name='smallpati']Klamkę pamiętam,tyle że jej nie poznałam, chyba przytyła :D O kurcze to więcej niż rok mnie tu nie było, Maryśka była szczeniakiem jak ją ostatnio widziałam wstyd normalnie... Muszę zacząć nadrabiać zaległości, przede mną zaledwie 2000 stron :D[/QUOTE] no to miłej lektury :diabloti:
  4. My też tak wchodzimy na ring ok 13 , więc sobie nie pokibicujemy ;) a zdjęcia ciast , to ja dawałam setki razy już ..... majonezowiec robiłam w różnych smakach , kolorach ;)
  5. Dobrze kombinujesz , możesz łączyć metody , ważne by osiągnąć cel - wyluzowanego psa .... Z tą ucieczką , nie do końca jest tak , bo w końcu się skończy moment gdzie można uciekać ... ale to chodzi o to by , na te ucieczki nie pozwolić . blokować je , uniemożliwiać i uprzykrzać ..... by one nie rozwiązywały problemu Marysi .. czyli np mnie czy rzeczy które ją przerażały. Pisałam , że Marysia w swoim lęku wyłączała sie na wsio , w związku z tym ŻADNE kombinowanie ze sztuczkami , smaczkami , zabawkami , poleceniami - nie wchodziły w grę ... teraz owszem , jak już mamy opanowane, że życia przerażające nie jest , BA jest fajne , a nowości interesujące - wdrażam dalszy ciąg nauk .... np wyrywanie mi przedmiotów z ręki , szarpanie się ze mną , kontaktu wzrokowego - czyli mówiąc prosto - pewności siebie ;) pazura , zadziorności ... nie opłaca się bać , opłaca się być wesołym i przebojowym . Teraz 24 godziny dzielą nas , od sprawdzianu , co zostało Marysi w skojarzeniu z ringiem wystawowym .. .tu nie byłam w stanie jej zorganizować korepetycji na sucho ..... No o ile w zeszłym roku we Wrocławiu przepełzła mi przez ring , to już Kielce i Poznań były że tak powiem znacznie lepsze , biegała i stała nie skulona ;) Ale efekt ma być inny , ona ma przejść przez ring jak po swoje :) U Marysi nigdy nie szło o posłuszeństwo , bo ona była za bardzo posłuszna ..... tylko pozbawiona pewności siebie , a to nie było fajne ani dla niej ani dla mnie . Bo pies robocik , to żadna frajda .... Więc wniosek jeden , nie zawsze pozytywne metody się sprawdzą :) U psa z problemami ..... owszem teraz Marysia uczy sie pilnie , że są zabawki , są smakołyki , pochwały - że to jest miłe , fajne i zupełnie nie straszne i można się przy tym bawić świetnie ..... ale tego trzeba było ją nauczyć. Kliker u Marysi powodował zawał serca :) Dopiszę może jeszcze jedną rzecz , ja specjalnie opisuje pewne metody bez szczegółów , by sobie co niektórzy dalej szukali usprawiedliwień na problemy swoich psów , podkreślając że moja Marysia TEŻ się boi , a nie doznała w życiu niczego złego :) Nie koniecznie chcę ułatwiać innym takim tam , możliwości pracy z psem , który ma problemy natury behawioralnej.Dodam że połowa sukcesu , to wiara w siebie i przyznanie się do porażki wychowawczej :evil_lol: a nie na siłę udawania eksperta ... O wiele prościej naprawić psa który doznał czegoś złego w życiu - Lalka , Klementyna , bo obie miały problemy - różnego stopnia , ale powiedzmy o podobnym podłożu ... Obie są pewnymi siebie siekierami , a Egona dziwactwa , mnie bawią i dostarczają mi dodatkowych informacji o psychice psiej ... Klementyna wbrew pozorom , jest świetnym materiałem do szkolenia , bo ona jest nakręcony robocik ...... ale ja wolę psy z własną inicjatywą na życie ;) temu jej daje wolą łapę.
  6. Słitaśne blogaski , to jeden wielki off , więc nie przepraszaj ;) Więc zero słodkich słówek , wręcz ton nieznający sprzeciwu - jak w wojsku :) Jak wspominałam , Marysia lubiła się chować , co dawało jej poczucie bezpieczeństwa , to trzeba było jej to pozamiatać , by przestała żyć w przekonaniu - schowanie sie do dziury = będzie miło i przyjemnie w tej dziurze :)Ucieknę od ludzi = dadzą mi spokój W ruch poszły rzutki , łańcuchy , kamienie , puszki z monetami , robiące huk .... :diabloti: Jeśli ona organizowała sobie w głowie swoje nieuzasadnione lęki , wpadała w dygotki , w pełzacze - to jaj jest robiłam realne zagrożenie , skoro wymyślała sobie , że ja jestem straszna , należy uciekać przedemną w panice - to stawałam sie wtedy hałaśliwa , krzycząca tupiąca , nieprzyjemna i straszna :evilbat: Tak tak , musiała zrozumieć , że przy mnie mimo wszystko jest najmilej i nic się nie dzieje ... chodziła na pępku , czyli przypięta do mnie na smyczy ... w chwilach rozluźnienia jej , wprowadziłam słowa CZEGO SIĘ BOISZ ... Pies głupi nie jest i potrafi prowadzić dyplomatyczny dialog ... gdy siedziała niby bezpieczna pod samochodem , nie chciała na chiny ludowe wyjść , to obrywała dookoła wszystkim , łącznie moimi butami - wtedy ona sama zaczynała rozładowywać napięcie między nami , np merdaniem ogona i wychodzeniem do mnie , bo żadna inna kryjówka bezpieczna już nie było , spokój gwarantowano jej jedno , bycie blisko mnie , do tego zainteresowanie , tylko wtedy gdy była dość rozluźniona ... Póki się mnie bała , póty byłam coraz bardziej straszna ale realnie nie w jej głowie .. W domu też organizowaliśmy jej realne stresy , ale tylko wtedy gdy zaczynała sobie coś w głowie knuć bez sensu .... Dało to efekt , że lęk się nie opłaca , słowa CZEGO SIĘ BOISZ , skojarzyła z postawą rozluźnienia i wręcz zaczepki mnie do zabawy , bo wiedziała że po tych słowach , mogła oberwać znikąd łańcuszkiem pod łapy ;) etc etc długa droga przez kombinacje .. Pierwszy efekt , który był już po 4 godzinach z potworem w mojej osobie , to jak schowana pod samochód , zobaczyła że ściągam buta by w nią wcelować , natychmiast do mnie biegła :diabloti: Po dwóch trzech dniach , sama przylazła do mnie na poduszkę i dosć bezczelnie się wcisnęła , co było dla niej nienormalne , bo zawsze spała w nogach , a jak się ją wołało na poduszkę , uciekała do klatki Takie postępowanie , to jazda po szkle , bo albo zadziała , albo cofniemy się i pozamiatamy relacje z psem na amen :) Na Marysie nie działało wcześniej nic , wręcz potęgowało jej własny zestaw histerii Justa , ale Tobie tej metody nie polecę , wręcz zabronię - bo Galina reaguje dość dobrze .... jej lęki jak Ci już pisałam , spróbuj pokonać normalnością .. wprowadzaj w domu jakąś czynność gdzie pies jest blisko Ciebie - np na smyczy miej ją , usiądź na krześle i poczytaj np książkę .. potem wprowadzaj to w różnych miejscach - tak by ona załapala , że to normalne , nie straszne , codzienne ... po mału do metra się zbliżaj ... posiedź i poczytaj na schodach , potem na peronie ..... tylko w chwilach jak się boi , nie zwracaj na nią uwagi , ale rób w okół siebie zamieszanie , może kupuj sobie takie broszurki z dowcipami ? pośmiej się, napisz sms , pogrzeb w kieszeniach , torbie ... zmieniaj miejsca - bojącego się psa , traktuj tylko tak by szedł z Tobą na słowa idziemy , mów jej że siadamy i czekamy ..... Ja tak uczyłam niegdyś Lalkę , ale ona miała inne podłoża lękowe niż Marysia .. Mania za to w podobny sposób uczyła się jazdy windą , przebywania na przystankach tramwajowych i w różnych strasznych miejscach .... Jak zobaczysz że bardzo się boi , to zmień miejsce ... idż na inną ławkę , ale tak by nadal to czego się boi nie zniknęło .. by nie kodowała , że strach = potwór znika
  7. [quote name='smallpati']ja rok czasu albo i więcej w waszej galerii nie byłam, przychodzę i normalnie myślałam że pomyliłam kierunki :crazyeye: poznałam tylko Franka i Lalkę [URL="http://i567.photobucket.com/albums/ss120/pennstaff/KWIECIEN%202010/26%2004%202010/2042010-303.jpg"]http://i567.photobucket.com/albums/ss120/pennstaff/KWIECIEN%202010/26%2004%202010/2042010-303.jpg[/URL] kto to? i skąd ta gromada pampersów 500 stron wcześniej?[/QUOTE] No nie żartuj , to na zdjęciu , to Marysia która mieszka z nami od sierpnia 2008 roku :)Klementy też nie pamiętasz ? Pampersy to dzieci Frania I nie DZIĘKUJE za kciuki :buzi:
  8. [quote name='malawaszka']kurde jak ja Ci zazdroszczę, że tak z Marysią wypracowałaś :oops: ja nie umiem... za leniwa jestem czy coś...[/QUOTE] Marysia , to taki dziwny piesek - panienka problem , niby nic nigdy złego jej w życiu nie spotkało , a zachowywała się jak pies po przejściach. Taki charakter słaby , bardzo brała wszystko do siebie. Jej napady lękowe doprowadzały mnie do łez , bo były nieuzasadnione i nie do opanowania .. Zamykała się , chowała , trzęsła - nic nie pomagało NIC , wołana chowała się pod samochodami , łóżkiem , zabijała się o klatke - masakra na to było patrzeć ... Ja słowo , miałam chwile by ją poddać eutanazji , bo mi jej żal było. Mniemam że część tych zachowań była spowodowana dyskomfortem skórnych przypadłości ... Nie wiem czy Wasiu , spotkałaś psa na ulicy , którego wołałaś , a on uciekał w popłochu , przerażony , na oślep , nie dał się namówić na jedzenie ? Tak się zachowywała Marysia , ew przypełzała po jakimś czasie ..... teraz przybiega wesoła , rozluźniona , ciekawska - co ważne , przybiega na każde zawołanie , nawet jak się przerazi. Posłodzę sobie , naharowałam się z nią ... już pisałam wyjęło mnie to z życia na długi czas - zastosowałam metody barbarzyńskie :diabloti: ale to była ostatnia deska ratunku , by wzmocnić jej system nerwowy , bez użycia specyfików farmaceutycznych - taka terapia szokowa mała :diabloti: ale są efekty doskonałe , w końcu mam w domu normalną , wesołą , nie bojącą sie nowości Marysię :) Może się trochę bojowa zrobiła ;) ale przy jej dziewczęcym usposobieniu , to nie problem. Jak rok temu próbowałam z nią jeździć na rowerze , to dostała prawie zawału , przywarła przy rowerze do ziemi i wpadła w tąką panikę ... że wszystko mi opadło , nawet łańcuch z trybów - a teraz przy pierwszej próbie rowerowej , okazało się , że to mój najlepszy kompan na przejażdżki :multi: Oj duzo by pisał , co ja z tym diabłem przeszłam i jej abstrakcjami. Nie powiem , że jej całkiem przeszło , ale teraz jak sie przerazi , to przynajmniej da sie z nią pertraktować .. opracowałam pare trików , które ją rozluźniają i poprawiają humor , wprowadziłam też kilka komend rozładowujących napięcie i ją rozbawiających ... kilka dni temu zaczęłą w końcu się bawić ze mną w szarpanie piłką - co było dla niej straszne i nie chciała , potrafi szarpać mnie za rękaw czy nogawkę - tak tak , wiem że brzmi dziwnie , bo zazwyczaj takich zachowań psy się oducza ..... ale daje Wam słowo , łatwiej jest niesfornego psa okiełznać , niż psa z lękami zreformować by był niegrzeczny. Wielkim problemem było jej wymuszanie np wyjścia na spacer .... skakałą , piszczała na drzwi - skarcona słownie , odpędzona od wyjścia , przywierała do ziemi z delirką - nie NIE DZIAŁAŁO nic , dygotała tak długo aż osiągnęła swój cel i tak się nauczyła z tego korzystać w pewnych sytuacjach , że paniką jej ustępujemy .... ale piesek się zresetował
  9. [quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]nadstaw dupala to Cię kopnę na szczęście :) jestem pewna że laski zrobią co w ich mocy aby wypaść jak najlepiej :cool3:[/B][/COLOR][/FONT][/QUOTE] lepiej kopnij rudego głupka :diabloti: jedyna broń , to że to to żarte jest , to może perspektywa smacznych kąsków w moim ręku , odpajączkuje ją od szczekających psów ? :evil_lol: aczkolwiek , ona na wściekłe pieski się bardzo ładnie wystawia ... Dla Marysi , to dopiero sprawdzian .... ona już nawet sama przychodzi na czyszczenie uszu , co zawsze zwiewała w najciaśniejszy kąt , gdy tylko brałam płyn uszny do ręki .... a teraz wskakuje na stół i czeka , sama ryj wkłada w wystawówkę - wszędzie w każdym miejscu na ziemi , nawet w centrum warszawy :evil_lol: stoi , biega i się nie kuli , nie ucieka ..... Nawet głośnie ryczenie na Egona , nie robi z Marysi kupki nieszczęścia , co było standardem .... więc to sobotnie szoł , jest naj sprawdzianem mojej cierpliwości :evilbat: Wystawa jest w tą sobotę , w Łodzi :) MWPR z nominacją na Cruft :diabloti: Stefan natomiast zadebiutuje sobie na krajówce w Radomiu , 23 maja - biegać się naumiał , pokazuje trochę zęby jak ma dobry humor :diabloti: nawet daje sobie łapy ustawić HA
  10. ring 21 :) będziemy od 10 mniej więcej , o której baski wchodzą ?
  11. Wy trzymajcie lepiej kciuki , za tego rudego bandytę , który lubi szamać obce pieski i żeby Marysia dygotek nie dostała ..... i oby obie wystawiły się tak jak w każdym miejscu na ziemi , w których z nimi ćwiczyłam :evil_lol: Bo słowo harcerza , że jak wywiną jakiś numer na ringu , rudy typu - zeżrę wsio co ma 4 łapy , a Marysia - umieram ze strachu .. to będą mieszkać w komórce ..... będą jeść spleśniały chleb z deszczówką podawany raz na tydzień ... Nie , nie muszą wygrać - plan jest taki by obie się pokazały przyzwoicie ... są w dobrej formie , ruda lekko koścista i poobijany ma ryj .... ale na to rady nie ma , choroba zwana debilizmem jest nieuleczalna :evilbat: Pierwszy raz mam nerwa przed szoł :diabloti: stawka dość mocna , do tego Marysia ma 7 konkurentek .....
  12. [QUOTE][IMG]http://www.dogomania.images/misc/quote_icon.png[/IMG] Napisał [B]malawaszka[/B] [URL="http://www.dogomania.showthread.php?p=14581699#post14581699"][IMG]http://www.dogomania.images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL] .... odkręciłam wodę w umywalce i pod wodą obcięłam pazury [IMG]http://www.dogomania.images/smilies/evil_lol.gif[/IMG] przeciez tylko myliśmy łapki [IMG]http://www.dogomania.images/smilies/icon_lol.gif[/IMG] [/QUOTE] i dała się nabrać ? :diabloti: ja mam w końcu kawałek betonu , to 4 idiotów sobie ściera na piłce .... Lalka dramat , ona na paluszkach chodzi .. nic nie ściera :( Emila i Franek to wcale prawie nie mają pazurów , ale białe są miększe i szybciej się ścierają ;)
  13. [quote name='Asiaczek']O, to u nas skromniej: ciasto z truskawkami, kotleciki i pomidorki. Ma byc jeszcze ciasto marchewkowe i prawdopodobnie muffinki... Pzdr.[/QUOTE] nie będę jeść barowych świństw , to sobie bierzemy piknik :) ooo ciasto z truskawkami , to ja lubię .. Asiu a który macie ring ?
  14. [quote name='Asiaczek'][B]Vectra[/B] - a co tam pichcisz na sobotnie spotkanie na wystawie? Mogę przyjśc głodna do Was...? pzdr.[/QUOTE] oczywiście że zapraszam :) a pichcę - kurczaczki pieczone , chlebek upiekę , rogale , może jaką babkę drożdżową ?
  15. [quote name='*Monia*']To ma tak jak jej tatuś :cool3:[/QUOTE] ooo oooo , też tam rządzi , to prawda :diabloti: Franiowi , to bardzo na skarpetę , ten jego babiniec .....
  16. do faktów z tym , do faktów :diabloti: [url]http://i7.photobucket.com/albums/y294/Maga100/10042813.jpg[/url]
  17. [quote name='*Monia*']To byś też musiała udokumentować na fotce :eviltong:. Jak Ci się uda ją odwiedzić to zdaj relację, jestem ciekawa jak tam Franiowe dziecię się rozwija w mniej zapsionym miejscu ;).[/QUOTE] tam jest znowu zakocone na maxa :diabloti: i to same kocury i piesek samiec ... więc żyje jak królewna :)
  18. [quote name='malawaszka']ooo dzięki Ci dzięki :modla: już myslałam, że tylko JA to widzę :roflt: ten zwisający fafel w kąciku nie?[/QUOTE] no weź tu np [url]http://i7.photobucket.com/albums/y294/Maga100/1004284.jpg[/url] Leon mówi - boże widzisz i nie grzmisz :evil_lol:
  19. a cóż to za problem ma Leon ? o ma taką minę , że płakać się chce :evil_lol:
  20. Mam fotki , ale jako mms w telefonie - niestety. Może w sobotę uda mi się ją odwiedzić. Na kolana nie padnę , byś uwierzyła :)
  21. [quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]a mówi się że to nieszczęścia chodzą parami :evil_lol: swoją drogą ja się tak naprodukowałam żeby rozwikłać tą zagadkę a Ty rozwiązanie zmieściłaś w jednym zdaniu :roll:[/B][/COLOR][/FONT][/QUOTE] ale przynajmniej się cofnęłaś :diabloti: [quote name='*Monia*']A mnie tak dręczy ostatnio pytanie i je zadam - co u drugiego Pampersa? Nigdzie nie widziałam odpowiedzi ;). A z towarzystwa to Lalka jest moją faworytką od początku :lol: :loveu:. Tylko jakoś jej mało na fotach, wszędzie tylko staffiki i Egon...[/QUOTE] ooooo , Lalka była na fotach :mad: ona znika jak jest aparat ... jej zrobić fotę , to tylko z zaskoczenia - nieśmiała taka :diabloti: Drugi pampers ma się świetnie , żyje , rośnie , rozrabia .... [quote name='Alicja'][COLOR=Navy][B] Stefan się po prostu zadomowił ;)[/B][/COLOR][/QUOTE] ooooo i to bardzo :diabloti:
  22. no to faktycznie musiałaś się nieźle cofnąć , bo ten rudy śmierdziel jest u mnie pół roku :diabloti: to były dwie niespodzianki jednego dnia , bo 6 listopada 2009 , kiedy to zarezerwowałam Emilkę, urodziły się franki :) tylko Emilka nie była za franki , a za euro :cooldevi: co do gościnności , to nie Emilka , a gówniary miały być gościnnie , tylko Stefanowi się coś za mocno zagościło u nas ....
  23. Doginko ile miałaś lat w roku 1988 ? :) Bo ta rasa jest bardzo młoda ;) Klub hodowców czechosłowackich wilczaków wystąpił o uznanie rasy przez FCI w roku [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/1988"]1988[/URL]. Uznano ją [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/13_czerwca"]13 czerwca[/URL] [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/1989"]1989[/URL] w [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Helsinki"]Helsinkach[/URL] ...... Ja miałam lat 10 :) ooo i właśnie rozpoczęłam wtedy prawdziwe szkolenie , na prawdziwym kursie organizowanym przez ZK ... zajęcia odbywały się na Spójni , byłam najmłodszym uczestnikiem , z najbardziej krnąbrnym psem - foksterierem szorstkowłosym (ostatnio dawałam jego fotkę ;) ) .... Kurs szkolenia z moim Foksem , ukończyliśmy ... tak powiedzmy warunkowo , bo byłam nieletnia :diabloti: ale nasz treser był z nas niebywale dumny ... Myślę że na długie lata zapamiętano nasz niebywały duet :evil_lol:
  24. to ja się tu wklepie , chyba muszę iść spać trochę :diabloti: a w miarę czasu , jeszcze postaram Ci podpowiedzieć , co na moje psy działa .... Bo to nie tak było , że one się urodziły i aportowały .... swoją drogą czasem mam dość ich tego zamiłowania , bo jak tylko powiekę uchylę , to już widzę te spojrzenia , potem śledzenie każdego mojego ruchu ... czy już dzwonie do TZ by Ajdę zamknął do kojca , my gadamy z TZ szyfrem , bo mi podsłuchują telefon kundle ... i wyłapują słowa , wskazujące , że będzie piłka , poranną kawę - co ja mówię pierwszą kawę , też mam kontrolowaną , czy już widać dno , bo jak dno , to znaczy że idziemy na piłkę ... zakładam buty - one wiedzą które do piłki gry .... no końcowe nerwowe spojrzenia , czy aby na pewno przejdę koło komody z piłkami , - to chyba kara za WF w szkole i pomysły babki od tego przedmiotu , w rzucanie piłeczką palantową ... teraz przynajmniej mam odpowiedź , na pytanie - po kiego grzyba mam rzucać na 45 minutowej lekcji piłeczką - teraz kumam , faktycznie muszę jej jaki bukiet kwiatów i bombonierę wysłać - bo twierdziła , że mi się to kiedyś przyda - i patrzcie jak znalazł :evil_lol:
  25. Eeeee , jak masz piłkę w ręku , to Klementyna będzie Cię kochać najbardziej jak potrafi :diabloti: Skoro przynosi , to już masz plus .... teraz Twój entuzjazm jest potrzebny , ja lubię psy które z miłości do ludzia są gotowe na poświęcenia :) tak tworzę najmłodszego aportującego potwora Stefana ... bo ja teraz rzucam na trzy ręce :evil_lol: Klamka , Franek , Mania i Emila jeden team , potem Lalka i teraz na przyczepkę Stefania .... Lalka też była nieaportująca .... ale czasem się da namówić ;) woli latające frisbee , to duże czarne wiszące na linie na drzewie ... Daj jej jasno do zrozumienia , że z samego gapienia się na Ciebie , to radości nie ma .... aportuje , to skacz , klaszcz , wiwatuj , chwal ..... nie chce zabawki ? nie to nie , łaski bzyyyy , chowaj zabawkę , ale miej aportera Hexę zawsze .... i tam skanduj , wiwatuj klaszcz i skacz , a nudziarza olewaj ... oczywiście co jakiś czas , zaproponuj znowu aportownko ..... tylko nie rzucaj daleko , tak metr od siebie .. i namawiaj do przyniesienia , idź z nią i pomóż wziąć w pysk , wracaj po tym na miejsce startu i znowu radość , pochwały ....tylko nie takie słiti titi , czułe słówka słodko wymawiane .... tylko jak kibic na meczu który się cieszy że jego drużyna strzeliła gola .... Połową sukcesu , to jest sposób namowy na dany sport .... nie może Ci nic opadać , bo ona się będzie bardziej zniechęcać ... każdy rzut zabawką , każde wyjęcie jej z plecaka/kieszeni - musisz oznajmić radością , ale nie do psa , do zabawki ... Emila jak do mnie przyjechała , była zupełnie nie aportująca , do tego zupełnie nie rozumiała po polsku ... trzy dni mojej radości do gryzaka , bo piłki nie chciała ..... i były efekty - teraz czasem żałuję , że tak ją zachęciłam :evil_lol:
×
×
  • Create New...