Dostałam dziś rano takiego smsa od KaLoliny:
"Na przystanku....ktoś porzucił szczeniaka zupełnie jak Twoja Tośka! Jest przerażony, próbuje wsiadać do autobusu!! Błagam trzeba to psie dziecko zabrać, bo zabije je samochód".
Karolinka spieszyła sie do pracy... gdy zadzwoniłam, była już przystanek dalej...szczeniak został :( Za moment jednak, jechała już z powrotem, a malec za następną chwilę znalazł sie pod Jej opieką... I całe szczęście, bo na Karoliny oczach wybiegł na jezdnię i o mały włos nie zginął... Kto by to sobie wybaczył?
Po chwili mknęli już taksówką do Mamy KaLolinki, po bezpieczeństwo, miłość i pełną miskę.
Tosiek jest zaniedbany... Jest brudny, wystraszony, ma pchły, wzdęty i twardy, zarobaczony brzusio, i bardzo głodny...
Doprowadzimy go do ładu, ale musi szybko znaleźć dom.
Pierwsze zdjęcia biedaka są tu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8296301#post8296301[/URL]