agnieszka1969
Members-
Posts
295 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszka1969
-
Iljova-dzieki wielkie za wstawienie zdjec. Gwoli wyjasnienia,po drugiej stronie stalo drugie lozeczko dla boczusia,wieksze....pozniej zrobilam wymiane i w tym wiekszym spali obydwoje.W nocy super-nie zalatwilo sie w domu ani jedno,nad ranem byly zabawy oczywiscie ale zajmowaly sie wspaniale soba,podgryzaly,tarmosily i potem znow dlugie spanie.Sa bardzo grzeczne.One chca byc w domu-jak zreszta pewnie kazdy piesek.Dzis niestety moj Tobik sie ostro wkurzyl....jego cierpliwosc widocznie ma sie ku koncowi.Jak najszybciej dobre domki,jak najszybciej...
-
ojej...alez niespodzianki...Pikola!!!! wreszcie-Boze naprawde myslalysmy,ze cos sie stalo,trzeba bylo smsa choc skroic.....Ubocze-dzieki!!! Jestescie kochani. Juz zdaje relacje. Dzis jak wrocilam z pracy,do ktorej w koncu dotarlam (dzieki mojej Mamuni,ktora zostala z psiakami) maluchy dostaly szaleju z radosci,biegaly jak poparzone w kolko.Sa tak slodkie i madre,ze brak mi slow. Dzis poleglam....mozecie mnie potepiac-trudno,ale juz spia...w przedpokoju,leza w 1 lozeczku jak posagi.Wyszly na chwile do ogrodka,slicznie sie zalatwily i spia tu.One chca bardzo byc blisko czlowieka...jak kazde stworzenie.... troche sie balam,ze nie beda potrafily wchodzic do domu,bo do tej pory mialy to zakazane,ale beda raczej w domu,wiec sie balam.a one madrale,tzn glownie boczus....weszly,usiadly w korytarzu,ale boczus poszedl zwiedzic domek...i w pieknym stylu odrazu sie wpakowal na fotel.uspoilam sie,ze beda potrafily byc w domu:))))zostal oczywiscie wyproszony i juz nie probowal drugi raz,leza sobie przytulone w przedpokoju.ale widza nas caly czas i sa bardzi spokojne. mialam 3 tel,dzis w lodzi sprawdzilam jeden domek,jutro drugi.2 sa w srodmiesciu,w centrum....i to duzy minus.jak zawsze mam mieszane uczucia...ja nie wiem czy potrafie juz obiektywnie oceniac domki...szukam idealnego....i mam nadzieje,ze sie taki trafi.3 byl z wloclawka...pani mila,na zime wezmie do domu ale wiosna buda i do tego uwiazany....pocieszyla mnie,ze bedzie na noc spuszczany...NIGDY!!!!!! jutro obejrze drugi w lodzi i zrobie wywiad,wszystko opisze. Pikolka...potrzebne ogloszenia.....dziewczynki kochane-sztompek zrobily i juz zaczynaja sie telefony-to dziala...
-
Balto, skrzywdzony husky - pojechał do domku :)
agnieszka1969 replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
kochany......niech dochodzi do siebie,a my szukajmy mu dobrego domu....to na pewno potrwa...konieczne ogloszenia,zeby cos znalezc,nie czytalam calego watku...sama usiluje znalezc dla 2 szczeniaczkow po Misi jakies dobre domki,bede tu z Wami!!! -
Kochane Dziewczyny!!!wielkie dzieki za bazarek,uczestnicze w tym pierwszy raz,jutro wysle zdjecia fantow,ktore dokladam. Maluchy ok,Tina-sunka boi sie troszke ludzi,nie bardzo chce wychodzic poza teren,staram sie je przyzwyczajac do spacerow,bo rozbrykane przyjechaly strasznie,Boczek-jest tak kochany,naprawde stara sie byc grzeczny...ale mu troche nie wychodzi,jest przymilny i czarujacy,zdecydowanie odwazniejszy i bardziej ciekawy,tez boi sie nowych ludzi ale akceptacja zabiera mu mniej czasu.chodza za mna jak za mama....szukaja sobie zajecia (obgryzanie kwiatkow,listki,motylki,moje sandalki itp).Sunia za bratem jak w ogien,przychodzi wieczor i zaczynaja sie szalenstwa,wczoraj wpadly na moj samochod i na szklarnie.Jedza nieprawdopodobnie,Boczus zanim skonczy swoje dopada do miski suni,musze bardzo pilnowac.Sa tak kochane,ze MUSZA miec wspaniale domki..... Moja sfora -starszyzna nie bardzo chce sie z nimi kolegowac,toleruja je,delikatnie powarkuja jak maluchy chca sie zblizyc i mam wrazenie,ze czekaja tylko az im sie zwolni podworko:))) Ale zachowuja sie naprawde dzielnie,trzymaja fason. Wczoraj mialam jeden tel od pani z Lodzi i dzis od Pana z Lodzi,planuje byc we wtorek w Lodzi to sama posprawdzam te domy.Kochani,prosze robcie jak najwiecej ogloszen bo tylko tedy droga,Sztompek z siostra porobily i widzicie odrazu sa telefony. Sunia-zalatwilam z wetem,ze dzis nie wzial pieniedzy za zastrzyk i za wizyte:))) Misia jest czesana,spi na kanapie,je gotowanego kurczaka z ryzem,ma przepisana masc do oczu bo cos sie tam dzieje,ma zaczerwienione,ropieja jej i pociera lapkami.Sluchajcie ten DT,ktory zalatwila w zasadzie moja Mama jest najlepszy jaki mogl sie jej przytrafic.Bede musiala tej Ewie przeciez dac jakies pieniadze a juz na pewno na jedzenie dla Misi,mama Ewy bedzie ja smarowac naparem z kory debu bo ponoc ma wyprobowana te metode na lupiez.Za siersc sie wezmiemy jak wszystko unormuje sie zdrowotnie. Bede Was informowala na biezaco,ale raczej wieczorami,mam bol glowy bo nie ma mnie kto zmienic,a ja musze do pracy....!!!! I tu jest najwiekszy problem....nie moge zostawic ich samych...piszcza jak wychodze i szukaja dziurki chocby najmniejszej na lape i chce za mna biec.Umarlabym z niepokoju....
-
dziewczyny,dzieki za wszystko,robcie co chcecie ja jestem nieprzytomna.potwornie ciezki dzien.....i z ta misia,i telefonow mnostwo do wykonania,praca,glutki jak dzieci....uspilam je przed chwila bo przeciez piszczalki sa takie kochane, jak znikam...laza za mna non stop...moja sfora ostentacyjnie obrazona-nie wychodza nawet z domu na trawke....dzialka nalezy do glutow....moje 3 dojrzale kobiety patrza z gory na maluchy,a Tobik niczym ksiaze rozsyla boczusiowi ktory rozklada sie przed nim na pleckach,ostrzegawcze warki....kochane te moje psy...jakby rozumialy cala sytuacje i jakby wiedzialy,ze to tymczas...ale z wyrzutem na mnie zerkaja...ok to tyle impresji nocnych,klade sie bo nie mam sil,pisalam pw do waderci w sprawie ogloszen...nie wiem jak to sie robi,narazie nie odpisala...dzialajcie blagam,ja sie opiekuje maluchami-i to doslownie...prawie caly czas...
-
no tak...a tu cisza.... z miska jest niedobrze,nie chce za bardzo jesc,ma nadal biegunke,zaczyna byc osowiala.dzis na 16 bylam z nia umowiona do weta w sprawie szczegolowych badan,ale nie rusze sie stad (przypominam,ze do Lodzi mam 40 km) bo nie moge zostawic samych szczeniakow i moich 4 psow.Prace mam zawalona kompletnie,codziennie tylko pokonuje kilometry z psami....Pomozcie nam,rowniez finansowo. ostatnie wplywy-40 Monika,100 tamta wplata od pani Lidii,wyobrazcie sobie ze wplacila teraz 150-to ta Pani od Malgosi...nie mam slow o niej. I to wszystko-to jest [B][COLOR=red][U]290 zl. [/U][/COLOR][/B] Wydatki-paliwo 2 kursy do hoteliku i do rawy do weta-to okolo 400 km-200 zl,nie licze juz kursu do domku do Lodzi,i jezdzenia do weta z maluchami. DT dla misi -dalam narazie 50 zl i kupilam karme za 50 zl,wet w Rawie Mazowieckiej -30 zl,wet dla szczeniakow-szczepienia i odrobaczenie-60 zl,Izie zostawilam 70 zl,szybki wet wczoraj dla misi w sprawie biegunki-15 zl plus leki w aptece 20 zl,to jest [COLOR=red][B][U]495 zl.[/U][/B][/COLOR] [COLOR=black]Jestesmy winni Izie za hotelik sierpniowy,podpisalam oswiadczenie ze oddam [/COLOR][U][COLOR=red][B]200 zl[/B][/COLOR][/U] [B][U][COLOR=#ff0000]Razem 695 zl.[/COLOR][/U][/B] [B][U][COLOR=#ff0000]Brakuje 400 zl.[/COLOR][/U][/B] [B][U][COLOR=#ff0000][/COLOR][/U][/B] Dzis DT zawiezie do weta Misie-kazalam taksowka bo ewa nie ma samochodu[COLOR=black][B][U],[/U][/B]bedzie wizyta u weta-nie wiem ile,musze kupic maluchom karme,tez jeszcze nie wiem za ile,narazie daje im swoja.[/COLOR] [COLOR=black][U][B]NIE MAMY PIENIEDZY ANI DT DLA MALUCHOW!!![/B][/U][/COLOR] [COLOR=black][U][B]NIE MA NAM KTO ZROBIC OGLOSZEN!!![/B][/U][/COLOR] [COLOR=black][U][B]DLUG MAMY NARAZIE 400 ZL.[/B][/U][/COLOR] [COLOR=black][U][B]CO DALEJ?????????????????????????????[/B][/U][/COLOR]
-
Probuje naleweczke...co by Maryska sie jutro nie strula:lol:...no i jest niezle....kocham Was wszystkich....ide spac bo jutro ciezki dzien...Doxie-nasza nowa dogomaniaczko!!!! Dzieki,zyje nadzieja,ze Ci sie uda to wielkie przedsiewziecie...jakby Ci zabraklo argumentow ze 2 wal tu do nas jak w dym,POMOZEMY (jak to ktos kiedyz zagadal):eviltong:
-
WOW!!! Czesc kochana wybawicielko!!!! Znam Ciebie z opowiadan Mamuni i Ewicy....wiem o domku z ogrodkiem,blagam dzialaj!!! Jak najszybciej.Male mialy pierwsze szczepienia ale konieczne sa doszczepienia. Moze jutro uda sie nam to zalatwic,zobaczymy,bo z calym tym kochanym talatajstwem jedziemy do weta. UBOCZE-jasne,ze dawaj publicznie namiary na mnie,przypominam 605652880
-
Kochani Przyjaciele!!!! Dzis z Marycha podrozowalysmy,zdaje Wam relacje i odpowiadam na pytania.Na watku wyrazilysmy opinie na temat hoteliku-przypomne-bardzo wywazone,wyrazilysmy wdziecznosc,ze dziewczyny przyjely sunie z dziecmi,kiedy bardzo tego potrzebowalysmy.W sumie wszystko bylo ok powiedzmy,ale Misia boi sie burzy,napisalysmy ze jest nie do konca dopilnowana,skoro pokaleczyla sie,zaznaczylysmy ze hotelik jest tylko jakas czescia zajec wlascicielki,gdyz oprocz psow ma ona gospodarstwo rolne,meza ktory nie bardzo jest propieski i nie chce psow w domu,ze moim zdaniem nie ogarnia tego hoteliku do konca i tak jak powinno byc,nie wystarczy dac jesc i wypuscic psy itp.po tym Iza wymowila hotelik,piszac smsa,ktorego dokladnie zacytowalam,tresci mniej wiecej,"zabieraj wszystkich,dawaj kase...." A teraz...uwaga!!!!!!!! Misia ma potencjalny dom,jest chetna pani,ktora chce ja wziac-dopiero od 3 pazdziernika,bo jest na urlopie,do tego czasu wezmie ja moja kolezanka z Lodzi,psiara,Misia na bank przytyje i odzyje.Sama,bez pieskow,kanapy itp.mieszka kolo mojej Mamuni (ktora notabene to zalatwila-chwala Ci za to Najdrozsza),dzis bylysmy sprawdzic jeden domek dla Misi-ale to nie to.Szczeniaki-Boczus ma chetnego,ktory wezmie go w czwartek z Lodzi-160 km od Wwy,dowiaduje sie dokladnie gdzie.Bedzie...w budzie,ale zrobionej wlasnorecznie przez wlasciciela,ocieplonej,czekaja na niego ponoc corki wlasciciela.Domek sprawdzimy na pewno.Zostaja 2 sunie!!!!!!!!!!!!! I tu pomocy!!!!!!! Kto je przetrzyma w okolicach lodzi? na jedna jest chetna,jutro sie z nia spotykamy,ale zmrozila nas wiadomosc,ze Pani miala jamnika 4 lata,kiedy urodzila dziecko-ponoc nie akceptowal i oddala go do schronu.....no i chce pieska dla dziecka-corki 9-letniej.....no nic,jutro sie okaze. Niepokoimy sie o Jasia-nie bylo podpisanej umowy,dzis chcialysmy zlozyc wizyte,aby podpisac umowe,Pani bardzo sie wila i kombinowala.....i w koncu ma do nas jutro dzwonic...ale nie podoba mi sie to.....drugi cudny psiak,co do ktorego adopcji nie jestem pewna...jest juz w domku (tym co sprawdzala kolezanka i tez troche miala watpliwosci) ok 2 tygodnie i nie byl jeszcze u weta.....kreca,ze niby byl,ale jest jeszcze nie doszczepiony...tez musimy to sprawdzic. Na te chwile-SZCZENIAKI-@ sunie....gdzie mamy je jutro zostawic?????