:-( straszne!! Brak mi slow!
Przypomnialo mi sie, ze kilka lat temu do kubła w naszym wiejskim przedszkolu wrzucono szczeniaczka. Szczescie ,ze z rana przechodzili tamtedy ludzie i uslyszeli popiskiwanie. Malenstwo wziela nasza intendentka, karmila je bulelka, bylo takie malutkie:-( i bezbronne.
Teraz jest pieknym psem.
Az boje sie myslec, ze mogl wtedy nie przezyc.