Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28430
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Zmieńcie tytuł. będziemy podbijać. Może na forum będzie ktoś z okolic Łęczycy i włączy sie do poszukiwań. Ona może sie kierować w stronę Łodzi.
  2. O matko kochana! [B][COLOR=Purple]Dogomaniacy z okolic ŁĘCZYCY POMOCY!!!![/COLOR][/B]
  3. Neska- Essa- Liszka ma domek:multi::multi::multi: Nie potrafię nawet wyrazić mojej radości. Aniu, wiem, że serce ci krwawi, ale jej sie należał dobry, kochający stały domek. Dzięki tobie go znalazła. Nie smuć sie kochana, ciesz się jej szczęściem. Dla niej to wielki dzień, na który czekała, bardzo długo czkała.
  4. Gremlinko kiedy zaświeci ci słoneczko? Człowieku, gdzie sie ukrywasz? Ona na ciebie czeka i teskni!
  5. Willa smutnieje z każdym dniem coraz bardziej. Nie pozwól jej na to. Pokochaj ta doświadczona przez los psinę.
  6. Morus, w końcu zaświeci ci słoneczko. Człowieku w schronisku czeka na ciebie wielki przyjaciel. Biegnij po niego!
  7. [COLOR=Red][B]PAJĄCZEK W PILNEJ POTRZEBIE! Nie daje sobie rady. POMOCY![/B][/COLOR]
  8. Trzymam kciuki cały czas. Liszko, oby to był ten szczęśliwy dzień!
  9. Hurraaa!!! Sam znalazł domek!!!!! Aby ta adopcja była początkiem innych równie szczęśliwych. Kamień na ciebie kolej!
  10. Ruter czeka na ciebie z niecierpliwością
  11. Neris, oby twoje myśli sie sprawdziły. Canonku kochany, tyle w życiu przeszedłeś, że należy ci sie wspaniały domek, który wynagrodzi ci wszystko. Domku odezwij się! Proszę!
  12. Rali ma 1 obserwatora na allegro. Oby szczęśliwego. Obserwatorze to skarb nie sunia. Zapomniała jak wygląda życie poza kratami schroniska. Los sie obszedł z nią bardzo okrutnie, ale ona nadal wierzy w człowieka. Pomóż jej.
  13. Jakoś przeżyłam ten dzień, choć serce podchodziło mi do gardła. Wyświetlało mi się całe twoje życie od momentu gdy do nas trafiłaś. Maluśka wystraszona istotka, niepotrzebna, zbyteczna, bo chora. Gdyby nie przypadek, pewnie twoje maleńkie ciałko wciągnęłaby woda w swoją otchłań. Ale dane ci było żyć. Na twojej drodze stanęliśmy my. Miłość od pierwszego wejrzenia. Strzała Amora , która godzi w samo serce. Początki były trudne wet, dom, dom wet i tak w kółko. Ale z czasem przyzwyczaiłaś się do dr. Pawła. Pamiętam jak do ciebie mówił "oj przyszedł nasz robaczek". W końcu wyszłaś z anemii, wykończyliśmy groźnego tasiemca, brzusio wrócił do normy i wszystkie wyniki. Byłaś zdrowa. Ale ja nadal panikowałam. Kichnęłaś kilka razy, a ja już pędziłam z tobą do lekarza. W końcu zaczęli się ze mnie śmiać i tak zostałam nazwana panikarą.To zostało mi do dziś. Cieszyłaś się doskonałym zdrowiem przez te wszystkie lata. Psociłaś, kradłaś, potrafiłaś ze mną rozmawiać i po swojemu sie kłócić, skarżyć, obrażać. Oj pękać można było wtedy ze śmiechu. Nikt nie jest w stanie sobie wyobrazić tego wszystkiego, to trzeba było widzieć na własne oczy. Żałuję bardzo, że nie mamy kamery, że nie uwieczniłam tych sytuacji z obrazem i dźwiękiem. Pamiętasz jak Janusz chciał ją kupić, a ja wyzwałam go od snobów? Nie miałam racji. Bałaś sie aparatu fotograficznego i kto wie, czy dzięki kamerze nie miałabym więcej pamiątek. Kochaliśmy cię bardzo mocno i kochamy nadal. Byłaś szczególną istotką w naszym domu, w naszym życiu.Wiem, za bardzo cię rozpieściliśmy, ale inaczej sie nie dało. Boże, gdybym przewidziała, gdybym miała jakieś przeczucie, ale nic nie wskazywało, że twój koniec jest tak bliski. W sobotę poszliśmy z Szymonem do sklepu i nie wzięliśmy cię ze sobą. Pobiegłaś na balkon i z balkonu dałaś nam taka połajankę, że ludzie sie oglądali. Pyskowałaś ile wlezie. Nie mogłam cię wtedy zabrać. Siedziałaś na balkonie do naszego powrotu. Następnego dnia zachorowałaś. Zapalenie gardziołka - banalne prawda? Boże, gdybym wiedziała to co wiem dziś nigdy nie pozwoliłabym ci podać tych sterydów do antybiotyku. NIGDY! Moje serce krwawi nadal jak o tym myślę. Tlen , kroplówki, reanimacja. Kiedy to nastąpiło krzyczałam i pomimo wszystko wierzyłam, że sie ockniesz, wierzyłam tak bardzo. Kiedy powiedzieli mi, że koniec nie wierzyłam. Gapiłam sie na twoje ciałko i nie wierzyłam, dotykałam cię, tuliłam byłaś ciepła. Krzyczałam, że nieprawda, że nie mogłaś mnie opuścić, że dziś twoje urodziny, że w domu czekają prezenty. Odciągnęli mnie od ciebie i wyprowadzili na zewnątrz. Ale najgorsze było przede mną. Powrót do domu i pustka, pustka która bolała, gniotła, przytłaczała. Kiedy wróciliśmy ze szpitala przytuliliśmy sie wszyscy do siebie i tak wtuleni daliśmy upust swojej rozpaczy. Janusz nie wstydził się swoich łez. Przestał trzymać fason. Pościło go wreszcie to co dławiło w gardle. Mijały dni i nie było lepiej. Dopiero pojawienie się Balbinki przyniosło ulgę. Ty żyjesz, żyjesz w nas każdego dnia, bo codziennie o tobie rozmawiamy, wspominamy twoje psotki i tak już będzie zawsze. Psoniu, wiem, że Balbinka trafiła do nas za twoja sprawką i dziękuje ci za nią. Dziękuję z całego serca za kolejną kochaną istotkę. Dziękuję ci, że sie nią opiekujesz i nad nią czuwasz. Rób tak dalej kochanie moje. Tak jak napisałam wcześniej. Byłaś, jesteś i na zawsze pozostaniesz w naszych sercach. Kochamy cię niezmiennie mocno.
  14. Psinki nieśmiało wychylają główki ze swoich bud i patrzą czy już po nie przyszedłeś. Ale ciebie nie ma. Nie pozól im czekac !
  15. [COLOR=Red][B]On nie ma czasu. Pomóżcie![/B][/COLOR]
  16. [COLOR=Purple][B]Gremlina wciąż czeka. Ta psina cierpi bez człowieka, bez przytulania. Podaruj jej dom i kącik w swoim sercu![/B][/COLOR]
  17. Amber czeka na ten upragniony domek i poczucie bezpieczeństwa.
  18. Ruter wciąż czeka na ciebie. Nie każ mu za długo czekać.
  19. Przedłuzyłam jej kolejny raz allegro http://www.allegro.pl/show_item.php?item=214551518
×
×
  • Create New...