Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Radku wiem jak to jest i nerwy nie pójdą do momentu aż lekarz powie, że już jest ok. A potem niby jest ok, ale w nas cały czas się pali światełko alarmowe. Cholera, posiadanie psia wiąże się w ciągłym niepokojem o jego zdrowie, bo przecież on nam nie powie, co mu dolega. Nie mieć psa też niedobrze. Norasku, Saruśka trzymajcie łapinki za waszą siostrzyczkę
  2. Paulino śliczny obrazek. Bardzo wzruszający. Dziekuję Nie nie jest lepiej. Teraz się zastanowię 1000 razy zanim kogokolwiek powiadomię o jakimś psie. Nie ulega wątpliwości, że maluch był bardzo chory. Miał straszne ataki kaszlu, do tego był kołowaty, miał wymioty i biegunkę. Zdaniem naczelnika z wydziału z Urzędzie Miasta zajmującego się takimi przypadkami lekarz wet stwierdził, że jego zdrowiu i życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Powiedział, że pies kaszlał pewnie dlatego, że kość utkwiła mu w gardle, nie jest bezdomny bo ma właściciela, warunki jakie miał piesek...... no cóż nie były najgorsze, bo miał budę. Normalnie szlag mnie trafi jak tylko o tym piszę. Kolega pojechał do miejskiego boksu, gdzie zabrano psiaka, żeby go zobaczyć. Pies kaszlał, więc zrobił awanturę. Pies wylądował w lecznicy i nagle okazało się faktycznie jest chory. Byliśmy w kontakcie z organizacją pro zwierzęcą, która chciała przejąć psiaka, zdiagnozować go i leczyć ale nie wyrażono na to zgody. Wiem, ze USG wykazało, że ma bardzo powiększoną wątrobę. Miał też TRG płuc. Nie wiem co wykazał, ale wiem,że psiak przestał wymiotować, zaczął jeść i to z apetytem i merdać ogonkiem. Miał jeszcze chwiejny krok i ataki kaszlu. Nawet gdyby to był rak, to czy był to ten moment, żeby mu pomóc? Nie wiem. Jest blokada informacji. Policja prowadzi czynności przeciwko właścicielowi ale to odrębny temat. Zdaniem miasta nie doszło do zaniedbania. To jakaś kpina. To jest buda psiaka. Ale sprawa toczy się dalej. Maluszki kochane pamiętam
  3. Nie byłam tu w niedzielę, nie byłam w stanie. Ból, gniew, niemoc targały mną nieustannie. W niedziele dowiedziałam się, że w lecznicy został uśpiony chory16 letni psiak. Chory, ale czy zrobiono wszystko, żeby mu pomóc? Czy to aby na pewno był ten ostateczny moment? Oto jest pytanie. Nie był to bezdomniaczek aczkolwiek chyba taki ma więcej szczęścia i swobody niż miał ten biedaczek, który prawie przymarzał do swojej budy na opuszczonej działce składającej się z 3 ścian i dachu, zbudowanej z płyty paździerzowej bez jakiegokolwiek ocieplenia. Nie miała ta bida w środku nic poza zgnilizną. Była interwencja.Psinkę przejęło miasto. Nam powiedziano, że pies czuje się dobrze i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kaszlał, strasznie kaszlał, niby szło ku lepszemu i go uśpiono. Po co więc interweniować? W sumie z kolegą wysłaliśmy go nie po ratunek, ale po śmierć.Policja prowadzi postępowanie przeciw właścicielom o znęcanie, ale co z tego jak pies nie żyje? Szlag by to trafił! Psoniu, Balbisiu, oprowadźcie go po tęczowych łąkach. Psinko nigdy o tobie nie zapomnę i wybacz malutki. Wieczne światełko dla ciebie psinko. Tu masz swój kącik z moimi suniami, które tak bardzo kocham.
  4. Byłoby super Radku. Moje kochane maluszki
  5. Oj tak Radku. Ta sama i to się nie zmieni.
  6. Moje dziewczyny nie lubiły tak silnych mrozów. Balbinka kochała zaspy śniegu, ale pod warunkiem, że nie było siarczyście zimno. Zuzia załatwia swoje potrzeby lotem błyskawicy i ciągnie do domu. Nie ma mowy o spacerach. Podusia, kołderka, to najlepsze rozwiązanie na taką pogodę.
  7. Dziękuję z całego serca za życzenia Pamiętam
×
×
  • Create New...