Tak naprawdę to nie wiem co mam pisać. Nadal jestem wściekłą na ta cała sytuację. Nie mogę zrozumieć tego, że odmówiono psinie konsultacji u specjalisty ( na dodatek na koszt przyszłego właściciela). Nie mieści mi sie to w głowie.
Dziwi mnie także to, co napisała Natalia,że pan doktor jakby dostał błogosławieństwo od schroniskowego weta.
Nie będę ukrywać moich emocji. Jestem po prostu wściekła.
Nie znam tego pana i mam nadzieje że nigdy go nie poznam.
Ciesze się, ze Szarik juz w nowym domku. Wiem cioteczko, że kto jak kto, ale ty już będziesz miała oko na psinę pana sołtysa.
Zbyniu mam nadzieję, że buda ci się podoba, a teraz biegniemy na spacerek przypomnieć sie wszystkim/