Jola ja wiem, ze komp tez chce żyć, ale niech nie trzyma sztamy z dogo. To, że dogo nawaliło to wcale nie oznaczało, ze on też musiał zaprotestować. Nie lubię takiego kumania się bez mojej zgody. Wkurzył mnie i to ostro. A poza ty, dziad skubnął mi kasę, która miałam przeznaczyć na psiorka w potrzebie i co? Nie daruje mu takich numerów!!!!!!! Kropka!
Ale co do Psoni to masz racje, ona kochała ludzi i zwierzęta i wspierała was, i będzie to robiła zawsze. To był psiak o wielkim serduchu, podobnie jak wasze, a one razem tworzą porządna armię aniołeczków.
Ola jestem, pojawiłam się i byłam bardzo miło zaskoczona, ze tak bardzo zadbaliście o moje kochane słoneczko. Nawet nie wiecie jak bardzo jestem wam wdzięczna. Nie ma nic gorszego jak patrzeć na tego niedziałającego grata i chodzić z kata w kąt.
Celinko,pewnie się zaczęłaś pakować. Pamiętaj, nie jesteś i nie będziesz sama. Duchowo będziemy przy tobie, tego możesz być pewna. Nabieraj sił, wypoczywaj i wracaj do nas z nowym ładunkiem energii. Daj o siebie, chociaż wiem, że łatwo to powiedzieć, a gorzej zrobić. Sama sobie przyrzekam, że koniec ze stresami, a wciąż mam nowe i to a własne życzenie. Ale jak tu przejść obojętnie obok tylu nieszczęść?
Kurde, a jest podobno tyle metod relaksacji, tylko jakoś nie mam czasu do nich dotrzeć, a może warto by było sprobować?