I znów jest cyrk z Guciem.
Tak, Medorku i Aleksandro ( chyba tez medorek).
Przez te wieści człowiek dostaje poplątania z pomieszaniem.
Przedtem Gucio nie lubił dziecka, które okazało się babcią, a dziecka tam nigdy nie było. Teraz nie lubi faceta, który za chwile każe się przybyszem z innej planety.
A tak naprawdę sama bym go nie lubiła jakby mnie walił gazeta, albo zamykał w ciemnej komórce.
Ile jeszcze prawd usłyszymy o tym nieszczęsnym psie?
Dawno temu napisałam, że jeśli to był pies po tzw przejściach to nie każdy może być właścicielem takiego psa ( a były ku temu przesłanki, żeby tak sądzić) ale Medorek twierdził cały czas, że wszytsko jest w porządku. Nawet o ile mnie pamięć nie myli był na kontrolnej wizycie, a wolontariuszka była posadzona prawie o pomieszanie zmysłów i wymyslanie sobie niestworzonych historii.
Teraz szukacie domku tymczasowego? A ile psiaków w między czasie je znalazło? Ile domków dzięki waszemu uporowi zostało zapsionych?
To właśnie dzięki wam ten psiak teraz jest znów na początku kolejki po DT lub stały.
Medorek pisze
"jak macie tak pomagać to lepiej wcale"
Ja odbije wam piłeczkę - jak macie byle komu adoptować psiaki to lepiej wcale i weźcie się za co innego.
A ty droga Aleksandro przeczytaj sobie dokładnie wątek a potem sie wypowiadaj. Pies był zamykany w komórce, bity gazetą i diabli wiedza co jeszcze i twoim zdaniem to jest nic???? Dołóż sobie co kawałek nowe opowieści tych państwa odnośnie Gucia a wyłoni ci sie obraz tej "udanej" adopcji. I jeszcze jedno to, że pies został wyleczony i przytył jest dla ciebie wykładnią jego szczęścia?