Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Kiedy ten upał się skończy? Jak ja nie cierpię takiej pogody. To ma być klimat umiarkowany? Jak na razie wszelkie ulewy, oberwania chmur, silne porywy wiatru nas omijają z czego jestem zadowolona. Za to kilka kilometrów dalej wiatr porywał dachy, uszkadzał budynki, grad zniszczył uprawy, powyrywane drzewa z korzeniami leżały na drogach, kilka spadło na samochody. Cud, że nie było ofiar w ludziach. Zuzia w te upały dużo odpoczywa, ujadanie na balkonie odchodzi tylko do godz. 10 i po południu ok 19. Na wieczornym i wczesno porannym spacerze jest aktywna. Potem jej się nie chce. Moje maluszki opiekujcie się Zuzolcem.
  2. Najważniejsze, żeby było lepiej i nieustannie trzymam kciuki za malucha
  3. Mieliśmy podobny problem z Balbisią. Kiedyś na lodzie rozjechały jej się tylne łapinki. Janusz musiał ją nieść do weta. Niby nic się nie stało, RTG nic nie wykazał, ale przez kilka lat raz na jakiś czas utykała na tą łapinkę. Potem Zuzia miała problem , tez z tylna łapinka, kulała. lizała sobie stopkę a ja nic nie wiedziałam. W końcu udaliśmy się do weta. Też nic nie widział, choć podusia była już spuchnięta. Kazał robić przymoczki z Rivanolu i dał jakąś maść. Po tygodniu spod podusi zaczęła wydobywać się ropka, a z nią wyleciało wbite między podusię a paznokieć uschnięte nasiono z trawy. Zuzia pomimo, że łapka się zagoiła na wszelki wypadek była ranna jeszcze dwa tygodnie. Ale ta to jest artystka. Na przykład po pobraniu krwi nie pozwala sobie zdjąć opatrunku co najmniej dobę i tak jest za każdym razem.
  4. Radku w porządku. Nie było mnie na łączach, bo wymienialiśmy wykładzinę dywanową, musieliśmy wynieść wszystkie meble i rozłączyć kompa stąd moje milczenie. Oczywiście jak zaczyna się coś robić w starym budownictwie, to wychodzi po drodze masa niespodzianek i wszystko przedłuża się w czasie. Tym razem okazało się, że nam ugina się podłoga w kilku miejscach i była potrzebna pilna naprawa. Kamienica po tylu zalaniach zaczyna trzeszczeć. U nas podłoga, a wyżej zaczynają pękać ściany. Nie jest ciekawie. Z przykrością stwierdzam, że pisanie postów przez tel. komórkowy to dla mnie męka, bo guzik widzę. Nie ma to jak niezawodny PC.
  5. To prawda. Ale i tak jesteście szczęściarzami mając trawnik obok. Dziś zapowiadają przejście frontu i ochłodzenie. No to nasze psinki sobie pohasają do woli. :) .
  6. To prawda. Z dnia na dzień wszystko się bardziej nagrzewa co potęguje uczucie gorąca. A te maluchy mają nosy nisko i wciągają w płuca gorąco ziejące z chodników. Normalne, że wybieramy na spacery tereny trawiaste, ale żeby tam dojść trzeba przejść przez betonową, nagrzaną pustynię.
  7. Takie spotkania są bardzo wzruszające.
  8. Dziś będąc z Zuzią na spacerze widzieliśmy Puszka. Za miesiąc skończy 16 lat i się ma całkiem dobrze. Miło mi go było zobaczyć. Pamiętam, to jak dziś. Obie z Panią Krysią w lipcu 2005 roku straciłyśmy nasze Psinki. My Psotunię, a ona swojego Puszka nr.1, który odszedł 4 dni przed Psotunią. 1 września spotkaliśmy się na spacerniku. My całą rodziną paradowaliśmy z adoptowanym Balbisiątkiem, a ona z 7 tygodniowym Puszkiem nr.2 To już prawie 16 lat. Wspomnienia wróciły i ukradkiem wycierałam spływające łzy. Balbinka wtedy jeszcze miała pokarm i chciała nakarmić Puszka. Matko jak to boli. Żałowaliśmy, że w schronisku nie zostało ani jedno jej szczenię, bo byśmy wzięli i matkę i dziecko.
  9. Radku zrobi się chłodniej to i forma wróci. Czasem zapominamy o wieku naszych psinek i o tym, że mają prawo mieć gorsze dni. Ja rok temu jeszcze mogłam się piętami bić po zadku, a po ubiegłorocznym szpitalu i lekach, które biorę i musze brać dożywotnio czuję jakby mi ktoś dołożył z 15 lat. Zuzi skróciliśmy na siłę dzienne spacery i zmieniliśmy ich trasę. Małpiszon ciągnie nas, żeby iść swoją stałą trasą, a potem pod koniec tak zieje i zwalnia, że aż nam jej szkoda. Widać gołym okiem, że siły ją opuszczają i kondycja już nie ta. Jest wielce niezadowolona z tej zmiany, bo po drodze mało psów skorych do kłótni, mniej e-maili do przeczytania i mniej do odpisywania. Nogę zadziera i leje bo musi. Dopiero ostatni spacer późnym wieczorem ma stałą trasą. Oj ile się wtedy nawącha tzn. naczyta wiadomości, a ile ma do odpisywania........... normalnie pełnia szczęścia.
  10. Wiem Radku. Nie wygląda na swój wiek i każdy się na to nabiera, ale PESLA niestety nie zmienimy. 3 czerwca skończyła 14 lat i 7 miesięcy. Zdjęcia były robione w ubiegłym tygodniu. Balbisiątko też nie wyglądało na swoje 13,5 roku. dwbem ja nie raz i nie dwa wylądowałam na podłodze. :)
  11. Osobiście nie mam nic przeciwko temu. Dla nas ważne jest, żeby opyliła swoją dzienną porcje jedzenia. Dziś był przełom. Sama się dorwała do michy i sama jadła posiłki. Może jej się znudziło mamusine karmienie? A może intuicyjnie się domyśliła że tu na nią nakablowałam? Masz rację, starość przychodzi stanowczo za szybko. Nasza seniorka
  12. Zuzia traci ewidentnie słuch. Dużo gorzej słyszy, częściej śpi. Ni reaguje na każdy dzwonek, co mnie nie dziwi . W sumie jest psem na emeryturze nie? Do tego nauczyła się mnie wykorzystywać przy karmieniu. Mamusia ma nakarmić i tyle w temacie. Chyba, że to jest psie ciasteczko. Tych jakby mogła to by zjadła tonę. Jeśli chodzi o samo zachowanie to nadal demoluje łóżka, rozpycha się w nich tak, że to my śpimy zwinięci w kłębuszek. Część nocy śpi z nami, część z Szymonem. Jednym słowem dzieli się sobą ze wszystkimi domownikami. Ujada na balkonie na każdego kto idzie JEJ chodnikiem i atakuje psy na spacerach. Wyniki nadal w normie, aczkolwiek delikatnie ma podniesione próby wątrobowe, Jest to jednak tak nieznaczna zmiana, że mamy na 100% nie zaprzątać sobie tym głowy. Ps. Chciałam wkleić jej zdjęcia i nie mogę. Wyświetla mi się cały czas komunikat, że publikacja zdjęcia nie powiodła się. Znowu coś grzebią na dogo?
  13. I te rocznice są najsmutniejsze. Chciałoby się przytulić je do siebie choć przez chwilkę, a nie można.
  14. Kocham Was moje psie dziecinki
  15. Dzielna dziewczynka <3
  16. Nadal zaciskam kciuki na maksa.
  17. Kciuki zapewnione
  18. Znany Wam widok prawda? Bardzo mi Was brakuje moje kochane maluszki.
  19. Ulubione miejsce moich suniek wiosną. PAMIĘTAM
  20. Dziś Dzień Niezapominajki. Piękne malutkie kwiatuszki i piękna nazwa. Nie, nie zapomnę nigdy, bo miłość to nieśmiertelność, a byłyście i nadal jesteście kochane całym sercem
  21. Dziś Dzień Niezapominajki przychodzę więc z nimi na ten wątek Cały czas pamiętam o Was sunieczki
×
×
  • Create New...