Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28489
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Dianeczko, biegaj szczęśliwie po tęczowych łąkach z Szarlottą
  2. Jest na niskokalorycznej karmie, ale ma jeszcze dyżury w kuchni :evil_lol::evil_lol::evil_lol: i to jeszcze pewnie przy lodówce! Dobra jest! Bardzo się ciesze, że jest z wami szczęśliwa, i że się w końcu wszystko dobrze poukładało.
  3. Dziewusia z charakterkiem :evil_lol::evil_lol:
  4. Myślę , że nie cierpiał. To była chwila, nawet nie wiedział co się dzieje. Zaraz zapytasz skąd to wiem. Otóż, 3 lata temu przeżyliśmy z mężem straszne chwile. Na przejściu dla pieszych został potrącony przez samochód nasz syn. Leciał w powietrzu ponad 11 m, wyskoczył z butów i upadł na jezdnię. W szpitalu ze szczegółami opowiadał całe zdarzenie. Nie czuł bólu, nie czul uderzenia, pamiętał, jak leciał w powietrzu. Po upadku na jezdnię zerwał się na równe nogi i szedł kilkadziesiąt metrów. Potem poczuł ból, zawroty głowy i upadł. W szpitalu inni ranni w wypadkach samochodowych mieli podobne odczucia. Jest to zdarzenia tak nagłe, że mózg z opóźnieniem odbiera impulsy. Człowiek jest ssakiem, podobnie jak pies, więc myślę, ze czują podobnie. Ranny cierpi po wypadku, ale nie w chwili samego uderzenia. Twoja psinka nie została ranna, ale zginęła na miejscu, więc myślę, ze nie cierpiała. Zalozyłaś mu watek. To dobrze, masz miejsce, gdzie możesz do niego pisać, przelewac swoje mysli, swoja miłośc, swoją tęsknotę. Pamiętaj, on odszedł, ale nie nie do końca. odeszło jego cialko, ale nadal jest z toba, w twoim sercu i twej pamięci. Teraz jako psi aniołeczek będzie cie obserwował i będzie się tobą opiekował z góry. Twoja psina kiedyś błąkała się brudna,głodna i samotna. Drżała z zimna i tęsknoty, az do dnia, w którym ty sie nie pojawiłaś. Dzięki tobie nie umierał samotnie w jakiś krzakach z głodu i chorób. Dzięki tobie nie znęcali się nad nim żadni zwyrodnialcy, których nie brak w naszym kraju. Dałaś mu miłość, dom i poczucie bezpieczeństwa. Wszystko, czego potrzebował do szczęśliwego życia . Był kochany i szczęśliwy i taki odszedł UPS, biegaj szczęśliwy po tych zielonych łakach za TM
  5. Myślę , że nie cierpiał. To była chwila, nawet nie wiedział co się dzieje. Zaraz zapytasz skąd to wiem. Otóż, 3 lata temu przeżyliśmy z mężem straszne chwile. Na przejściu dla pieszych został potrącony przez samochód nasz syn. Leciał w powietrzu ponad 11 m, wyskoczył z butów i upadł na jezdnię. W szpitalu ze szczegółami opowiadał całe zdarzenie. Nie czuł bólu, nie czul uderzenia, pamiętał, jak leciał w powietrzu. Po upadku na jezdnię zerwał się na równe nogi i szedł kilkadziesiąt metrów. Potem poczuł ból, zawroty głowy i upadł. W szpitalu inni ranni w wypadkach samochodowych mieli podobne odczucia. Jest to zdarzenia tak nagłe, że mózg z opóźnieniem odbiera impulsy. Człowiek jest ssakiem, podobnie jak pies, więc mysle, ze czuja podobnie. Ranny cierpi po wypadku, ale nie w chwili samego uderzenia. Twoja psinka nie zostala ranna, ale zginęla na miejscu, wieć mysle, ze nie cierpiała. Zalozyłaś mu watek. To dobrze, masz miejsce, gdzie możesz do niego pisać, przelewac swoje mysli, swoja miłośc, swoją tęsknotę. Pamietaj, on odszedł, ale nie nie do konca. odeszło jego cialko, ale nadal jest z toba, w twoim sercu i twej pamięci. Teraz jako psi aniołeczek będzie cie obserwował i będzie się tobą opiekował z góry. Twoja psina kiedys błąkala sie brudna,głodna i samotna. Drżala z zimna i tęsknoty, az do dnia, w ktorym ty sie nie pojawiłaś. Dzieki tobie nie umierał samotnie w jakis krzakach z głodu i chorób. Dzieki tobie nie znęcali sie nad nim żadni zwyrodnialcy, których nie brak w naszym kraju. Dałas mu miłośc, dom i poczucie bezpieczeństwa. Wszytsko, czego potrzebował do szczęsliwego zycia . Był kochany i szczesliwy i taki odszedł UPS, biegaj szczesliwy po tych zielonych łakach za TM
  6. Tyle lat czekania, tyle lat tęsknoty, tyle lat psich marzeń o zielonej trawce :placz: Harnaś na zdjęciach wydaje sie być większym psem niż jest w rzeczywistości. Nie zajmie w domu dużo miejsca. Prosimy o domek dla niego
  7. Kogel nieustannie wypatruje domku. Kto go pokocha, otworzy przed nim swoje serce i swój dom?
  8. Ta śliczna dziewusia czeka na kochający domek
  9. Piękny, kochany i stęskniony kontaktu z człowiekiem Stefan czeka na dom!
  10. No, kto pokocha taką ślicznotkę?
  11. Kodinka, zaciskamy ksiukasy, żebyś się spodobała i znalazła w wymarzonym domku :lol:
  12. Faktycznie, co oni ja tak utuczyli:evil_lol:?
  13. Natalka jak jest z zachowaniem czystości w domu? Zaliczył jakąś wpadkę?
  14. Zgadza sie, to 20 zł, które ci się na razie nie zgadza to zadeklarowane 20 zł iryska. Resztę tzn 400 przelali na jej konto dogomaniacy. Irysek wycofała sie z miesięcznych wpłat, ale napisała, ze to 20 zł będzie jako deklaracja jednorazowa, więc prawdopodobnie dosle ci pozostałe 300 zł + 20 zł swoich czyli razem 320 zł.
  15. [quote name='Maszaberla']Ciotki sprawdzcie prosze moja wplate przelana na konto fundacji bo nie widze jej w 1 poscie - to bylo 80 zl = 50 zl ode mnie + 30 zl od Bico[/quote] Cioteczko , nie zaznaczałam tego na pierwszej stronie, bo nie wiedziałam. Post aktualizuje jak dostane dane od Niewiasty, która ma dostęp do konta. Ciupus potwierdziła, ze pieniążki doszly, więc uzupełniam pierwszy post. Dziekujemy
  16. Natalka jeśli wychodzą człony tasiemca w postaci pełzających ziarenek ryzu, pestek ogórka ( zależy jakie kto ma skojarzenie) to jestem pewna, ze to pchli tasiemiec. I niech wet tak nie straszy, bo Psonia miała 12 tygodni jak zabijali u niej tego skurczybyka i dali sobie rade. Podano jej tak jak pisałam Droncit w iniekcji ( ona dostała dawkę (0,35 ml s.c.) Tabletki go nie ruszyły. Był spokój na parę dni i [B]zn[I]ów była powtórka z rozrywki.[/I][/B] Jestem pewna, ze wiele dogomaniaków miało taki problem i mogą się wypowiedzieć na ten temat w tym wątku. Od tamtej pory Psonia nigdy nie miała problemów z robalami. Owszem , później walczyliśmy z anemią, bo ten drań zrobił spustoszenie w jej organizmie, ale robali juz nie miała nigdy i żadnych do konca swojego zycia. Jeśli tam sobie nie mogą poradzić to proponuje udać się z nim do Lancetu ( tam odrobaczali mi Psonie). Dostała ambulatoryjnie jeden zastrzyk, po którym siedzieliśmy tam jakieś pól godziny i po ptokach. Dla mnie niepotrzebne jest wbijanie się w koszty , kiedy sprawe dla dobra psa mozna załatwic szybko i bezbolesnie.
×
×
  • Create New...