Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. [url=http://www.allegro.pl/item476962396_jacus_piekny_pies_umiera_z_tesknoty_ratuj.html]Jacuś - piękny pies umiera z tęsknoty! Ratuj! (476962396) - Aukcje internetowe Allegro[/url] Ma - miałam trochę problemów zdrowotnych. Bardzo mnie to martwi. Wyjściem pewnie byłoby wykastrowanie. Mamy na to środki, tylko pewnie nie ma gdzie go po zabiegu przetrzymać - tam gdzie jest nie ma na to warunków? Nawet gdyby położyc mu jakić koc itp.
  2. Nie dam rady jakiś wielkich kwot - bo mamy tych biedaków pełno teraz też. Ale dla Lagunki, imienniczki mojej suni - wyślę jutrp 50 zł. Cioteczka Doddy nam pomagała też, to choć trochę ja się postaram. Przepraszam że tylko tyle.:oops:
  3. Niestety nic i nie mam pomysłu. Jedno wiem, pobyt w schronisku mu nie pomoże. Ale kto się zdecyduje mu pomóc wyjść z tego lęku. Taki mały biedak.
  4. Rene z Martą zabierają Gringo właśnie do weta. Jest z nim źle. To już nie są przelewki. Czekam na wieści, gdzie go zawiozą. Podejrzewam że konieczne są badania kompleksowe. Coć mu jest. Prosimy o pomoc, wsparcie w pokryciu kosztów jego badań, leczenia i hoteliku - bo nie mamy z czego go utrzymać, a do schronu już wrócić nie może.
  5. Piekny jest pręgusik, ale domu jak nie ma tak nie ma. I czeka Bari - choć my wiemy, że pan po niego już nie wróci. Bari spogląda jednak z nadzieja. Ot - wierność psa.
  6. Podziękuj ślicznie Mamie - jesteście naprawdę wspaniałymi ludźmi - wszyscy. Nie przestane Wam dziękować za to co robicie dla Morgana i jak pomagacie nam. Do zobaczenia.
  7. Dzięki. Może sie uda. Kiedyś nasz dobek Demo pojechał do Niemiec. Może i Opalowi się uda, choc dobkiem sensu stricte nie jest.
  8. Czekam na wieści od Kariny a z wizytą wybieramy się w poniedziałek. To wtedy zobaczę jak się sprawuje nasza slicznotka.
  9. Zaraz zmienię tytuł. TYlko musicie uprzedzić Karine w hoteliku, żeby uważała na naszego Gringusia. Bo tam spory teren i psy biegają sobie luzem. Zawsze się boję, żeby nie przeskoczył i nie uciekł. Tam lasy - cieżko znaleźć. I musimy - sorry że ja tak zasadniczo, ale nie widzę innej rady - zastanowić się, jak z tym hotelem. Na jak długo nam wystarczy środków. Oby znalazł dom - bo widziałam co stało się z Rokim, tyle że Roki siedział tam 3 lata i widział w sumie jak wychodziły wszystkie psy, tylko nie on. Gringo jest młody i ładny - miejmy nadzieję, że znajdzie dom. DOMU Gringolca, gdzie się chowasz. On czeka!!!
  10. Myślę, że wie, bowiem był pod stałą kontrolą i ma zapisane leki. To może być też z emocji - nowy dom, drugi piesek. Tyle wrażeń. Ale skoro się bawi, cieszy, jest radosny, nie ma moim zdaniem powodu do niepokoju. Na kontrolnej wizycie - termin podała chyba Charlotta - można wspomnieć ale myślę, że nic mu nie jest poza tym co leczymy.
  11. Marta,nie ma sprawy - tyle że musimy to oficjalnie papierkowo i księgowo sporządzić. Myślę też, że Gringo powinien być ciachnięty,ale zawsze się obawiam jak później z powrotem do schroniskowej klatki - bo jeśli w tym czasie jeszcze nie znajdzie domu - to będzie musiał tam wrócić po dojściu do sił. I trzeba zgrać wszystko z jakimś hotelikiem odpowiednim dla niego. Musi się domek dla Gringo znaleźć bo nam ciotka Rene całkiem osiwieje i się zamartwi.
  12. W sprawie Misia dzwoniła pewna Pani z Poznania. Ma jeszcze zadzwonić lub podjechac poznać psiaka. W domu jest jeszcze jeden pies, czy też suczka o ile pamiętam. Może to będzie jego szansa.
  13. Wysłałam go dzisiaj do Oris. Kochana dziewczyna, już zajrzała i o nim nie zapomni. Może mu się w końcu uda. Coś nasze psiaki maja ostatnio pecha.
  14. Bardzo dziękujemy. Fila jest ogromnie zabawowa. Potrafi pół godziny sama z sobą bawić się znalezionym papierkiem czy sznurkiem. Rewelacyjny kotek. Niebawem ukaże się w Echo Miasta.
  15. Nie wiem, pokażę go Oris. Ale on taki mało dobkowaty jest. To typowy mixiu, chociaż ładny
  16. Pan pewnie nie zadzwonił i dobrze, bo to nie jest dom dla Kasi, jak myślę. Nie dom z innym astkiem, czy astka. Kasia może być z psem, ale raczej, jak przykład pokazuje mniejszym i uległym. Jesli trafi swój na swego, będzie wojna. A 2 astki - hmmm, cos nie widzę dobrze. W tym jedna rezydentka i druga z charakterem. A zima tuż, tuż. Nie ma domku dla Kasiulki.:shake:
  17. Grey zasiedział sie u cioteczki Eli cosik. A musi iść do domku żeby miejsce zwolnić, bo na osiedlu obok mnie bieda taka czeka. Az żal.
  18. Chyba że "kocia hołota" sie jednak tak rozepchnie, że na maleńkiego, grzecznego Morgusia nie zostanie miejsca. I pan będzie musial zmienic łózko na ...większe :evil_lol:
  19. Opalowe szczęście nie trwało długo. Dzisiaj wrócił do schroniskowej klatki. Ponoć posesja miała niskie ogrodzenie i Opal przeskakiwał i szedł na wycieczki. Państwo nie zamierzali podnieść ogrodzenia i mimo iż mieli kojec - chcieli żeby pies chodził luzem niż był w nim. Stąd teraz trafił na powrót do kojca - jest tragedia i Opalowa i nasza - nie mamy miejsca na psy. Boję się żeby nie doszło do problemów. Opal szuka domu z normalnym, w miare wysokim płotem lub kojcem lub domem. Poza tym pies jest miły i kontaktowy bardzo.
  20. I mam nadzieje, że bezpieczny. Dzisiaj nasz kudłatek Kovu pojechał do domu. Bardzo się cieszymy. Będzie mieszkał w Poznaniu czyli pod naszymi skrzydłami. Ta super wieść niestety musiało coś popsuć - nasz smutny Opal wrócił do klatki. Czy to już tak zawsze będzie.:shake:
  21. Fila juz zdrowa. Bawi sie i dokazuje. Jak zdrowy kot. Lubi też mizianki z ludziem. Tylko pilnie potrzebuje domu. Bardzo juz pilnie!!!
  22. Biedny Teri - sądzę, że jego szanse są minimalne. Tak mało nas do niego zagląda. Nie wiem, jak mu pomóc.:shake:
  23. Iwa, wielkie dzięki za ogłoszenia Kovusia. Może komuś się spodoba.
  24. U nas tabletki ida w paszteciku lub w metce - odrobina jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a pachnie i pies nie ma takiego stresu. A tak ogólnie - to my Wam dziękujemy - co byłoby z tym psiakiem gdyby nie Wasza oferta pomocy i domu. Kłaniamy się i do zobaczenia na wystawie. I czekamy na fotki i opisy Morgusia - ma tu sporo fanów.
  25. Już juz - ale my dopiero wróciliśmy. Morgan...pojechał do swego domku. Mam tylko nadzieję, że będzie miłym i grzecznym chłopaczkiem i nie przyniesie wstydu. Był bardzo zainteresowany sunią koleżanką - że nawet nas wszystkich całkiem zlekceważył. Jak sunia miała dość - był mruk i chwila spokoju. Cele jego zalotów były dość jednoznaczne momentami. Były juz rozmowy z wetem w sprawie sterylki suni, ale poczekamy na weta który prowadzi Morgana i zapytamy, czy jego serduszko pozwoli na kastrację. Może tak - wtedy i zaburzenia hormonalne mogłyby się wyciszyć. Czekamy na relacje i fotki. DZIĘKUJEMY!!!
×
×
  • Create New...