Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. Maskotka da radę, a niebawem znajdzie własny dom na zawsze. Coś tak czuję. Będzie dobrze. W porównaniu z tym co miała, to będzie miała ekstra. I będzie bezpieczna. Mała w drodze idealnie, jakby jej nie było. Ani sladu choroby lokomocyjnej itp.
  2. Wielki wujaszek nawet nie musiał byc trenowany. On udaje twardziela, ale ma duże i dobre serce. I tym serduchem jakos tak działa. Kto go zna to wie! Maskotka odstawiona bezpiecznie do p. Asi. Całą drogę jakby psiaka nie było. leżała cichutko, może spała ukołysana autem. Strach też swoje zrobił. Ważne, że dotarła bezpiecznie.
  3. Witam i dziękujemy za wieści. Myślę, że do maltańczyka też się w końcu przekona. Wszak z Pakusiem egzystował spokojnie. Musi poczuć że tu już zostanie i nikt nie zabierze mu jego szczęścia. Pozdrawiamy
  4. No, najpierw musiała zaufać wielkiemu wujkowi ( a wujek jej). Jak dzwoniłam, to jechali. Mała kombinowała i wierciła się, ale mam nadzieje, że w trakcie jazdy się wyciszyła. Dam znać jak dotrą na miejsce do p. Asi.
  5. Weroniu - to pewnie dlatego, że Piechciua w weekend nie ma netu, a dogo u mnie wczoraj ani dziś rano np. nie chodziło. Pani Asia zgodziła się wziąć Maskotę na te 3 dni do siebie - bez kosztów. To myślę, że jest super, bo można wtedy środki przeznaczyć na inną biedę w potrzebie. Mój TZ przywozi dzisiaj Maskotke z Pabianic (już się ponoć umówił na przekazanie suni tam na miejscu) do Poznania - prosto do p. Asi. Stamtąd w środę pojedzie do Szczecinka - o ile kojarzę. Czyli udało się jakoś dograć wszystko . :oops:Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam, bo ja tylko też z doskoku.
  6. Dziękuję za wieści. To przenoszę wątek.
  7. Wielkie dzięki Pani Asiu za pomoc. JUż zaczęłam załatwiać w przytulisku nocleg, ale opcja u Pani jest rzecz jasna super. Mam nadzieję, że darek wie, gdzie, bo on będzie miał w niedzielę wymieszane nieco - żeby nie musiał szukać i krążyć, bo go trafi cosik...(żartuję) i może już taki kochany dalej nie być :evil_lol:. Zmęczony jest facet ostatnio niestety, a ja nie przyczynam się do spokoju jego. :oops: W sprawie przekazania Maskotki Darkowi - podałam Piechci tel. Darka - napisze tutaj 605 601 732. Ja w necie teraz rzadko, proszę dzwońcie do niego i umówcie. Ja już nie mam głowy. Ważne że Maskotka jutro wyruszy po nowe życie. JUz skontaktowałam się z P. Asią.
  8. Myśle, że Pluta trzeba by w pierwszym rzędzie wykastrować. Mam też prośbe, żeby Jola nie mieniała mu imienia. Pluto nazywał się Pluto od szczeniaka przez wszystkie lata dotychczasowe. Nastąpiła duża zmiana w jego zyciu, ale ,m myślę, że w jego akurat wypadku imię powinno pozostać jego, to które zna . W każdym razie takie jest moje zdanie. Dobrze napisałyście, że Romek musi rzecz jasna być tym najważniejszym. Ale Plutek jest raczej spolegliwym i skoro daje sie Romkowi podporządkowywać, to w sumie zna swoje miejsce. Teraz ważne, żeby nie zdominował Rodziny.;)
  9. Normalnie mnie coś zaleje - nie powiem Wam co, bo brzydko brzmi. BYłam u Mamy w szpitalu gdy zadzwoniła Pani Joya. Pytała jeszcze o Misze, czy to pewna osoba itp. Bo właśnie stwierdziła, że mogłaby chyba jednak oddać Miszy Joya. Pewnie przemyślała, ale teraz... Misza dzwoniłaś do Pani - dzięki. Ponoć niestety już masz innego psiaka na tapecie (co jest zrozumiałe, bo trudno czekać na Godota). Powiedziałam Pani, że szkoda że wcześniej nie zdecydowała, że przeciez gwarantowałam, że mam dla Joya najlepszy dom na świecie. Wtedy nie, teraz tak. No cóż. Niech Pani nadal szuka, bo ja już nie wiem, gdzie szukac super domu dla tego psa.
  10. Udało mi się jeszcze przed padnięciem dowiedzieć, od TZ-a, jak wyglądało spotkanie chłopaków. zaczęło się szczekaniem małego - bo tak chyba jamniki maja, że na większe muszą poszczekać. No to duzy się wkuł i też poszczekał. Puścili chłopaków, no to poszczekali aż duzy sie wkuł, "dopadł" małego szczekacza, a mały - koła w górę i tyle. Duzy poszedł na spacer i dalej pisałam. Myslę, że Romcio musiał pokazać małemu kto rządzi, wyszczerzyć się. Mały sie poddał uznał dużego. teraz powoli ustala ważności , utrwala ustalenia i powinno być dobrze. Tylko nie można moim zdaniem ich separować. Nie sądzę, żeby Pluto pożarł Romka. A i Romek chyba nie kiler. Sami sie dogadają. Jak myślicie. Napiszcie Wasze poglądy.
  11. Wdzięku nie mam to go nie użyję. Postaram się jutro zadzwonić. Dowiem sie tez, o której Darek może tu być. Cos facet podniósł cenę. Co mi sie nie podoba. Dowóz do hotelu nie jest problemem, zawiezie Darek . Nic, poczekajmy do jutra, umieram po 14 godzinach pracy i szpitala z migreny. Musze iść spać.
  12. Pluto zawieziony - fakt, ten mój TZ-cik jest najukochańszym stworkiem na świecie. Mam nadzieje, że będzie dobrze. Ponoc na dzień dobry psiaki na siebie naszczekały. Potem Romek poszedł na spacer a Pluto poznawał gospodarstwo domowe. Nie znam się na jamolach - ale myśle, że on mały a Romek duży - stąd szczekanie było próbą zaistnienia. A Romek szczekał - bo wlazł obcy. Czy wiecie co słychać? Ja dopiero po 14 godzinach wróciłąm do domu z pracy i szpitala - w dodatku z totalną migreną. Zaraz idę spać. Musze wyłączyc tel. będę rano, to może cosik się dowiem. Myślę, że będzie w końcu dobrze. Pluto nie jest zupełnie agresywny - on szczeka na Romka pewnie bo się boi, albo coś takiego. Przecież się nie pozagryzają. Muszą ustalić kto rządzi.
  13. Jadą już jakiś czas. Pluto jedzie w combi, za siatką. Ma kocyk i sporo miejsca. Na początku próbował przejść na siedzenie. TZ się denerwował, żeby się nie zaczepił gdzieś, więc co kawałek stawał. Ale ponieważ na drogę Pluciak dostał uspokajacz - w końcu się ułożył i śpi. Mam nadzieje, że będzie dobrze.
  14. Do hoteliku trzeba by zadzwonić. Tak jak pisałam na PM, można powołać się na naszą Fundację - mieliśmy tam Parysa i Pirata. Dla nas koszt za dobę dla nich był 20 zł, ale to duże psy. Może się uda za 15 zł. TZ już w drodze do Pabianic z Plutaskiem. Jakby co, podam namiar telefoniczny, żeby sie umawiać na niedzielę. Już wie o tej możliwości. Przyjął z "pokorą" i "rezygnacją". Czego się z miłości nie robi. Ja bym jednak też była za umieszczeniem małej w 1 miejscu. Przenoszenie przerazonej suni - to kanał.
  15. Bardzo, bardzo dobre wieści, dzięki wielkie. To super, że to nie były guzy. Ufff. Jak będziesz kiedys u Lili z aparatem, to poprosimy o foty. A ja czekam na fakturę.
  16. :shake: To Wy poszukałyście domek dla parówki. A TZ-cik kochany nie mógł znieść moich łez bezradności - ja przez ten szpital i przez wszystko co mi się wali - nie wytrzymałam dzisiaj. I kochany chłopak po prostu chciał mnie odciążyć i uspokoic, że Plutek zajedzie do domku. Dzięki dziewczyny!
  17. CHyba że hotel w Poznniu na te 3 dni, ale problem z kasą i szkoda robic małej zamętu w głowie za dużego.
  18. Maskotka może z Darkiem przyjechać w niedzielę wieczorem. Ale nie dam rady jej zatrzymac niestety. Mam w szpitalu mamę - być może w poniedziałek ją zabieram do domu - i to do mnie. Moja suka nie toleruje dobrze innych psów i wtedy wyje pod drzwiami. Babci potrzebna cisza. Ale jest szansa na przyjazd suni. Tylko napiszcie w tytule - że szukamy tymczasu na 3 dni.
  19. Jesli ktoś przejdzie sito nasze - skontaktuje z Wami. Ponieważ musiałam już cos zaplanować - właśnie wróciłam ze szpitala i z odstawienia kici Rysi na tymczas - a nic nie znalazłam - mój TZ postanowił odwieźć jutro Pluta na samo miejsce do Ruśca. Stwierdził, że weźmie 4 godz. urlopu, wyjedzie wcześniej i pojedzie po Pluciastego i do nowego domku. Kochany z Niego stworek jest.
  20. Niestety na teraz nie brzmiały zbyt zachęcająco, ale zobaczymy. Oczywiście pamiętam o parówach.
  21. Dzięki, bo mnie nie było jakiś czas. Nie zdążyłam. teraz znów na moment i juz za chwile jade do kliniki po maleńką koteczkę Rysię, która od 2 dni jest pod naszą opieką (takie 15 cm chucherko) i musze ją odstawic do DT. Wieczorem szpital i jeszcze do księgowego dokumenty Funfacyjne zawieźć, bo już krzyczy. Kiedy ja usiądę spokojnie... A telefony w sprawie Pluta właśnie się rozdzwoniły. Możemy myślę powoli zdejmować z ogłoszeń.
  22. Nie wchodzę w szczegóły, nie znam ich. Jednak nie sądzę, żeby Karina przejęła psa będącego czyimś psem w hotelu. Myślę, że ma umowę adopcyjna na niego, a w każdym razie stała sie opiekunką psiaka legalnie. Tak myślę. Poznała też dobrze jego charakter i myśle, że wybrała wariant najlepszy dla psa. Mam u Niej kolejne już 2 psy - bezdomniaki.
  23. Nie znam Norki, ale Korka wczoraj wiodziałam w świetnej formie. Obskoczył mnie - zresztą bawiłam się nie tylko z nim. To pogodne psy i jest im wesoło. mają gdzie dokazywać. Niestety nie miałam wczoraj aparatu - jechałam prosto od Matki ze szpitala. Jak pojade do psiaków - zrobię i Korasa.
  24. Jestem na moment, między pracą a szpitalem. Zaraz znikam. Dzięki Isadora. Jeśli wszystko dobrze pójdzie Pluciak jutro pojedzie do nowego domu. Będzie psiakiem towarzyszem dla głuchego dalmata. A że głosno jamnik czasem potrafi zaszczekać to może sie porozumieją. Mam tylko jeden problem. Domek jest ok. 50 km od Pabianic. Jutro ok. 16.00 mój TZ jedzie do Pabianic. Niestety Pani Jola, która chce dac dom Pluciowi - nie może jutro akurat po niego jechać, bo mąż w pracy i autka niet. A wiem czy mój Darek da radę jeszcze jechac dalej z psem i wracać - jego rodzice nie są w formie, wcześnie się kłąda - w musi jeszcze uzgodnić sporo spraw i nie wiem - obawiam się że może być problem czasowy. Z kolei nie chcemy przekazywać Plutka w kolejne ręce do soboty, żeby nie zwariował. Czy znalazłby się ktos, kto mógłby wieczorem jutro podwieźć Pluta z Pabianic do Miejscowości Rusiec. To dla niego wielka okazja - już taka duża część drogi zrobiona. Proszę!!!
×
×
  • Create New...