Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. Mundek ma w oczach jakis taki wyraz, że chce się wyciągnąć rękę, pomóc. Nie tracę nadziei. I dołoże kilka fotek [URL=http://img251.imageshack.us/i/obraz015gt.jpg/][IMG]http://img251.imageshack.us/img251/9071/obraz015gt.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img716.imageshack.us/i/obraz016aj.jpg/][IMG]http://img716.imageshack.us/img716/5143/obraz016aj.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img152.imageshack.us/i/obraz017h.jpg/][IMG]http://img152.imageshack.us/img152/4536/obraz017h.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img404.imageshack.us/i/obraz018wj.jpg/][IMG]http://img404.imageshack.us/img404/6869/obraz018wj.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img6.imageshack.us/i/rka.jpg/][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/323/rka.jpg[/IMG][/URL]
  2. Śliczna to sunia będzie, po kąpieli, odstresowana itp. Ale do tego jeszcze długa droga. Teraz musimy poszukac jej bezpiecznego schronienia, kogos kto ja utuli, bo ona ogromnie tego potrzebuje, kto z nią pochodzi na spacerki na smyczy, bo jeszcze się boi. Ale tej bliskości z człowiekiem najbardziej suni potrzeba. jeszcze kilka fotek Ciekawe co tam jest? Kama bardzo lubi wyglądać przez okna i balkony.
  3. Drużyno, jestescie super!!! Przez duże S. Zmieniam teraz tytuł - teraz tylko potrzeba czasu żeby Misia się otworzyła. Oby był niedługi, bo domek czeka.
  4. Oby nie trzeba było, wolę Druzyna w TV obejrzeć... Dziękujemy za wsparcie, Krzyś opowiadał, jak super sobie radziliście. Bardzo, bardzo dziekujemy tez wszyskim za wsparcie. I prosimy - pamiętajcie o nas. Każda złotówka na koncie Misi jest cenna - mamy sporo psów w hotelach i może być ciężko.
  5. Jadł jadł i rękę mam całą. On delikatny bardzo. Tylko nadal łapki tylne w sąsiedztwie. Ogólnie wygląda super. Myślę, że dobrze mu pobyt robi. Wiem, że nigdy raczej nie będzie pieskiem tak otwartym, aby w mieszkaniu mieszkał i po mieście na smyczy chodził. Ale może kiedyś, domek, ogródek. Kochana ręka człowieka. Może, oby. Będą zdjęcia - jak mój TZ wieczorem wróci i wgra, bo mój komp nie przyjmuje. A dzisiaj "wzbogaciliśmy" się o 2 nowe psiaki - koleżanke dla Munska, Misię i maleńka Kamę z szosy.
  6. To ja juz podmieniam foty na ogłoszeniach. Kasiu - mamy nowa malizne zgarniętą dzisiaj z szosy - Kama jest delikatna i taka biedna.
  7. EDi, wyglądasz jak zupełnie inny pies niż ten spod choinki. Zamieniliście go? Przyznajcie!!!
  8. Ana, DT dla Layli bardzo potrzebny. Hotel słono kosztuje a ona jest kochana. Dzisiaj zaczepiała nas wyciągając łapke (bez pazurków) zza krat. W domu miałaby szansę na lepsze fotki. W tym tygodniu sterylka, a póxniej byłaby gotowa. Weźmiesz ją??????
  9. Dzisiaj, wracając z Goliny, gdzie zostawiliśmy złapaną w wyniku akcji Misię rozmawialiśmy sobie z Krzyśkiem, przypominając, aby się za bardzo nie rozglądać - dla ciekawości, gdy jechaliśmy z Misią do hotelu Krzys miał w zamiarze adoptować 4 dziki !!! - i nagle, naprzeciwko nas na poboczu zobaczyliśmy małą łaciatą, krótkowłosą, niemozliwie brudna sunię. Szła sobie ze spuszczonym łebkiem, minęła nas - my jedziemy dalej, mając coraz bardziej niewyraźne miny. W końcu Krzyś zjechał na pobocze i zatrzymał auto. Stoimy. Cisza. Patrzymy na siebie - oj, jaka biedna, ciekawe skąd - najbliższe gospodarstwa 300 m. Na poboczy 2 rozjechane kotki. Samochody pędzą jak durne. Krzyś zawraca - wracamy. Wypatrzyliśmy ją, idzie. Gdy dojeżdżaliśmy bliżej, przebiegła przez szosę i tym razem znów po mojej stronie idzie naprzeciwko nas. Chyba wiedziała...czuła...bo jak inaczej. Krzyś stanął, wysiadłam ukucnęłam blisko małej, zagadała. Na przykurczonych łapkach, trzesąc się potwornie ten brudny kłębek nieszczęscia podeszedl do mnie. I na kolanka sie gramolił. To co, miałam odepchnąć, wsiąść i odjechać. Nie mogliśmy - ona tak się garnęła do człowieka, że jak Krzyś umieścił ją za siatką z tyłu, to koniecznie chciała do nas przejść. Więc siedziała ze mną na tylnym siedzeniu,. całą drogę całą sobą wtulona we mnie. Na wszystko pozwala, jest super. Przyjechała do mnie do domu - polubiła wyglądać na świat przez balkonowe okno. Tak mi chodzi po głowie, czy ona nie została wyrzucona na tej drodze. Ma stan zapalny opuszek łapek i między paluszkami. Dostanie antybiotyk. Dzisiaj odpchliliśmy maliznę, jutro kolejne wizyta u weta. Gdy od wetki jechaliśmy do hotelu w Poznaniu - spała spokojnie wtulona na moich kolanach. Serce krwawiło mi, gdy musiałam ją zostawić. Krzysztof także z niewyraźna miną wpychał małą do klatki, bo nie chciała iść. Potem znów zaczęła się trząść i siedziała - taki wielki wyrzut sumienia. Nie mogła zostać u mnie, jutro przyjeżdżają 2 malutkie kociaki a i tak Lagunka całą wizytę dawała koncert. Chyba nie mozna jednak nas wypuszczać, albo wszyscy kupimy sobie końskie okulary. Ale malutka Kama nie może mi wyjść z głowy. Znów sądzi że ją porzucilam, a już czuła się bezpieczniej, Na smyczy zrobiła siusiu ładnie. Typowo kanapowa sunia. Ma około 5 lat, tak oceniła wetka. Szukam dla niej DT - hotelowa klatka ją przytłacza. Ona potrzebuje człowieka. Zdjęć kilka Tu właśnie zapadła decyzja o zabraniu suni - i sunia bezpieczna w objęciach Czekając na wizyte u weta - u mnie w domu - niestety - przepraszamy za dekoracje suszarkowe!
  10. Nic dodać. Misia dostała nową obrożę - i nawet na terenie hoteliku troszkę pospacerowała - będą zdjecia, ale później troszkę. Nie chciałą iść do środka, bo tam na powitanie poszczekał Orionek - ale poszła. Zabraliśmy dla niej ciepłą kołdrę i pokrycie - oraz 2 spore miski. Zawieźliśmy też żarełko. Oby szybko się oswoiła, bo nie ukrywam, kurczą się mozliwości a psiaków przybywa. Zaraz zakładam wątek maliźnie - Krzyś nazwał ją Kama.
  11. Dziękuję za wieści i bardzo przykro, że nie udało nam się im wcześniej pomóc. Dobrze że mają domy!
  12. Szkoda że same chęci nie wystarczą, tak jak pisze Juldan - ja też w bloku niestety a sąsiedzi, hmmm - długo by pisać.
  13. Nawet tutaj o Keli się zapomina. Cóz, mało atrakcyjna jest i do tego taka wycofana, problematyczna. Czy znajdzie się ktoś, kto jej pomoże?
  14. Ayu zupełnie zapomniana sunia czeka na dom!
  15. No śliczne. A szkoda że nie słyszycuie tych telefonów któe do mnie w ich sprawie wydzwaniają, po kilka dziennie. To jest jakas porażka!!!
  16. Dostałąm sms - Maja już w objęciach swojej Pani. Zamioeszkała w rewalu - 50 m od morza. Az jej zazdroszę, choć może niue w tej chwili, wyglądając przez okno. Bądź grzeczna i zyczymy szczęścia.
  17. Ja, ja, ja też - to już jesteśmy dwie. Pewnie Karilka trzecia, ale żadna z nas nie da mu domu. Kto jako czwarty pokocha tego wspaniałego psa i podaruje mu na Święta własny dom!
  18. Nikt nie pytan nawet o psa, a to bardzo sympatyczny psiul. Szkoda go, coraz gorzej niestety wygląda, bo mimo opieki nie ma mozliwości systematycznie pielęgnować szaty. I spacerki raczej odpadają teraz - brak totalny chętncyh.
  19. Pojechali, życzymy spokojnej drogi, bo warunki nietęgie. Wieści pewnie dopiero w poniedziałek bedą.
  20. Ja tylko czekam aż umowa podpisana wróci i dopiero wtedy zaczynam taniec...radości...
  21. Tu nie ma, ale u Lorda rzecz jasna bywam. Lordzik juz niestety o troszkę lżejszy - pozbył się rodzinnych klejnotów. Odpoczywa po kastracji. Waży 29 kg - czyli to nie jest znów wielkie monstrum. KOmu w zimowe wieczory przypad się wpatrzony w ludzia pies - Lord.
  22. to zbieramy na karmę dla bleblehula, który zamknięty z Puszczykiem do czasu założenia obroży - może czasem doczekać gwiazdki. Chyba że chłopaki się dogadają, pójdą na kompromis - Puszczyk da założyć obrożę, a bleblehul da smakołyk i wyjdzie z klatki. Tylko tam słomy nie ma. Zimno mu będzie - nie wiem w jakim stopsniu owłosiony jest...bleblehul, rzecz jasna, bo jaki jest Puszczyk - wiem.
  23. Kasiu, jest prośba o nowe foteczki Popkinsa, to w ogłoszeniach pozmieniam!!! A jak pysio bez ząbków lepiej je.
  24. Napisałam elaborat do Urzędu Miasta, wzbogacony o fotograficzny reportaż autorstwa Krzysia. Przecież jest tak zimno!!!
  25. Bardzo prosimy o pomoc. Żałuje, że nie mogę - w środę rano mam spotkanie z chirurgiem...nie wolno mi złapać nawet kataru. Pomóżcie ! Zmieniam tytuł.
×
×
  • Create New...