Szkoda, że Zdrojka nie dotarła... myślałam, że będa fotki i zobaczycie że na doopince nie ma juz łysych placków.
Kenia dziś na spacerku w lesie miała spotkanie z wielkim wyżłem weimarskim... podeszła do niego dosyć śmiało ale później widac było, ze ma stracha /ogonek pod siebie/. W czasie obwąchiwania usiadła a po chwili odeszła po prostu i poszłyśmy dalej - nie był godny zainteresowania.
Kenia zdecydowanie woli towarzystwo swojego przewodnika.
Powtarzam sie ale naprawdę spacer z nia jest przwdziwa przyjemnością.