Jump to content
Dogomania

AśkaK

Members
  • Posts

    4351
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AśkaK

  1. Avii jest naszym allegrowym nadzorcą :wink: ale jeśli nie wystawiła to ja to zrobię, zaraz zapytam.
  2. [quote name='Bodziulka'] Ja tak sobie myślę czasami, że my Mareczkę musimy zmusić do napisania jakiejś ksiażki - wspomnień o historiach psów i ich happy endach - bo ona tak niesamowicie opisuje choćby najprostszy i najbardziej typowy przyjazd psa do schroniska (np. z interwencji), już nie mówiąc o psich tragedniach - a może dzięki temu ktoś by zmienił swoje nastawienie do schronisk i przebywających tam psiaków ;)[/quote] A jeśli nie książkę, to chociaż broszurę do czytania dla wszystkich odwiedzających schronisko i nie tylko. Nikt już by nie przeszedł obojętnie nad chorym psiakiem na ulicy, ludzie by drzwiami i oknami do schronisk walili, jestem pewna! Ja wiem że Białasek kiedyś będzie miał dom. Wiem! Bardzo bym chciała,by to już było przed tymi Świętami.
  3. hihihi, no tak czułam że zostanie! :lol: [size=2]Swoją drogą to Mareczka baaardzo sprytny, wiarygodny i poważny pretekst ma w obronie. hehehi, ciocia Marka chyba wpadła jak śliwka w kompot :lol: [/size]
  4. Do góry piękny olbrzymie!!!!!!!
  5. hmm...raczej poszczekuje, trochę się obawia. Już nie pamiętam jak to było z ogonkiem, ale sprawdze przy najbliższej okazji.
  6. Tak, siedzi sam więc nie wiadomo co powie na psiego kolegę. Na sunię pewnie nic nie powie. :wink: Wygląda na zrównoważonego psiaka, tylko jest bardzo zestresowany schroniskiem. Więcej fotek ma Fela lub Owieczka lub Esperanza... Ja dopstrykam w piątek i wypytam pracownika o przeszłość i charakter Dorusia.
  7. W Ostrowi Maz., w zimnie i brudzie, na swój nowy dom czeka przepiękny pies - sznaucer olbrzymi. Ma kilkia lat, nie wiemy od jak dawna nie ma domu. Nazwałam go Dori. Dori bardzo cierpi w schronisku. :( Zamknięty sam w ciasnym boksie, na uboczu, skąd nawet nie widać placu schroniska i ludzi, powoli zapomina jak to jest mieć Pana. Troszkę się boi... ale to był zadbany i kochany pies! Podejrzewamy, że mógł być w domu. Odrobina czułości i dobroci, a Dori znów odzyska utraconą radość i blask! W schronisku czeka go tylko zdziczenie, zimno, głód i strach... :( [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img227.imageshack.us/img227/6961/sznaucer3sw.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img227.imageshack.us/img227/222/sznaucer22lw.jpg[/IMG][/URL] kontakt: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Joanna Kozłowska 501 350 578
  8. Malawaszko, zaraz otworzę mu topik to tam "pogadamy". :)
  9. Tak, tak, Białasek od zawsze jest Białaskiem! Białe futro, białe oczka...
  10. Ale cudnie Białasek podróżuje! :loveu: A głowkę tak ustawia jakby jednak oczka widziały. Śliczności! A po pytającym telefonie zawsze jest następny pytający, a potem zastanawiający, a potem ten pytający co pytał jako pierwszy też jest zastanawiający :wink: , aż wreszcie się trafia taki DECYDUJĄCY!!! I ja życzę Białaskowi by ten ostatni był jak najszybciej, przed Świętami! Ach, dobry Święty Mikołaju, ciotki mają takie jedno wspólne życzenie - Białasek na Święta w domu!!! :x-mas:
  11. Historia Białaska jest mi znana już dawno, ale tak chwyta za serce, tak boli że trudno mi pisać. Ja to czuję tak jak czułam historię Rudego - choć jeszcze go nie widziałam "na żywo", już pokochałam, wiedziałam jaki jest... I teraz tak z Białaskiem. Może ciągnie mnie do "kolorowych" imion. :wink: Ale to chyba magia Białaska... Białasku, ciotki Cię kochają i myślą o Tobie,i będą się starać żebyś Ty się o tej miłości dowiedział od swojego nowego Pana.
  12. A może on się schował w boksie..? Czy zaglądałyście też od środka pawilonu? On był ostatnio w boksie od tyłu, ostatnim lub przedostatnim po prawej, gdzieś blisko sznaucera. Trzeba to jeszcze sprawdzić. Azalka dzięki Gajowej i Owieczce jest już w hoteliku! A jutro przyjeżdżają po nią jej nowi Państwo. Azalia jest zdrowa! Nie ma żadnej choroby skóry. Trzeba tylko dziewczynkę podtuczyć bo kosteczki na wierzchu. Tak się cieszę że jest już bezpieczna... :D
  13. Ach, na Święta w nowym domu... Mareczko, to niemożliwe żeby ta Pani była milsza od Was, ale niech choć w połowie będzie tak dobra a możesz Myszeczkę oddawać śmiało! :D Tylko ciotki sobie zastrzegają prawo do codziennych relacji pt."co dziś Myszeńka jadła i jaką kupkę zrobiła". :wink: :lol:
  14. Na ostatnim zdjęciu...ta smutna mina dziecka i Suszka, wpatrzona w obiektyw, jakby chciała w tym jednym spojrzeniu przekazać wszystko co chciała powiedzieć swoim Państwu... może o cierpieniu jakiego zaznała, a może o radości i wdzięczności dla nich. A na wszystkich zdjęciach jakby lekko zdziwiona, wciąż zdziwiona "czy naprawdę TAK moze wyglądać świat?" Tak króciutko się cieszyła swoim domem. :cry:
  15. Na piątek to ja się piszę, ale żeby nie zapeszać to tfu tfu. Teraz położyło mnie na łopatki i jutro w moje miejsce jedzie Owieczka, dziewczyna cud-miód z pracy się specjalnie urywa. :buzi: Tak więc Azalka jedzie jutro do hoteliku!
  16. No właśnie, u Gajowej zmiesci się w bagażniku jeden psiur, na tylnym siedzeniu drugi, no i jeszcze szczenię pod pachę mozna zabrać! :wink: :D Na razie w planach mamy zabranie Azalki, ale jeśli tylko jest szansa na domek lub domek tymczasowy dla innej jeszcze psinki to czekamy na zgłoszenia! :wink: No i piszcie co tam jeszcze komu trzeba się dowiedzieć. Zrobimy wywiad na temat dobkopodobnego, sprawdzimy jak na inne pieski reaguje. Ale może cos jeszcze, może ktoś dopytywał o jakiegoś psiaka..?
  17. Maleńka biedna Suszka... :( :( :( Niestety, tak długo jak w schronisku nie będzie na stałe weterynarza, tak długo psiaki będą chorować. Bardzo przykre jest to, że większość tych chorób to takie bomby zegarowe, już jest radość że psiaczka się wyciągnęło, uratowało, a tu nagłe pogorszenie. :( We wtorek kochana Esperanza załatwiła transport darów, a ja z Gajową jedziemy po Azalkę (ma już właścicieli, ale najpierw czeka ją leczenie w hoteliku, bo mają już psa i nie chcą ryzykować zarażenia). Gdyby był domek dla jakiegoś psiaka to też możemy zabrać. Jeśli ktoś chce się do wyprawy przyłączyć to zapraszamy :D .Ktoś byłby pomocny jako towarzysz podróży dla pana Tomka (transport darów) bo p.Tomek nie zna trasy, nie wie jak dojechać. Merda jest szczęśliwa w nowym domku, już miałam dwa telefony od zachwyconej nią Pańci. :D No i udało się też Kruszynce! Ma kochającą Panią, a brzuchal jej urósł, ho ho!!! :lol: I teraz nazywa się MIMI! Oto Mimi-Kruszynka, jeszcze na trawce gdy nie było chłodów: [URL=http://imageshack.us][img]http://img204.imageshack.us/img204/2786/mimi158818ik.jpg[/img][/URL] Ale ma cudny brzuchalek :lol: [URL=http://imageshack.us][img]http://img204.imageshack.us/img204/4569/mimi159110hq.jpg[/img][/URL] Jedna psiaczki nam marnieją, inne trafiają do wspaniałych domów i mają przd sobą świetlaną przyszłość. Życzę nam wszystkim dziewczyny (i chłopaki :wink: ) by tych pierwszych było mniej, a coraz więcej tych drugich, szczęśliwych...
  18. Aga, styropian na wagę złota! Bardzo potrzebny! A słoma... no słomę to oni podobno mają swoją, ale nie wykładają nią kojcy bo im się odpływ zatyka. :-? :evil: Więc z tymi odpływami trzeba też coś pomyśleć, ale to już wyższa szkoła jazdy. Potrzebna by była jakaś mocna siatka o bardzo małych oczkach, albo takie metalowe płytki z gęsto usianymi dziurami, którymi można obić odpływ żeby słoma nie dostawała się dalej. No i do tego męską, fachową rękę wyposażoną w odpowiedni sprzęt, żeby te płytki przykręcić do betonu. Esperanza kochana, jak z transportem na jutro?
  19. [quote name='Marka']"jestem malutka i śliczna - i proszę mi to dać natychmiast! i bawić się ze mną!" :wink: :lol: :lol:[/quote] I ma całkowitą rację!!! :lol: Pięknieje Myszeńka, aż oczy się radują jak się na takie małe, rozrabiające słoneczko patrzy. :D :D :D
  20. Oj biedne te nasze psiny, co chwilę któreś choruje. :( Ale ja mam dobrą wiadomość, własnie do wspaniałego domu pojechała Merdusia (czyli Ruda-Iskierka)!!! To dzięki allegro ją wypatrzyli! (Avii :buzi: !!!) :BIG: :BIG: :laola: Tak się cieszę że ta mała lisica tak dobrze trafiła! :lol: I cieszę się bardzo że nasze grono się powiększa! :D Droga Maćko, takie kochające psiaki serduszko i para pracowitych rąk bardzo nam się przydadzą (tzn psiakom! :D ). Tylko ten kłopot z transportem jest irytujący, tyle by można zrobić gdyby była łatwa komunikacja. A tak mamy związane ręce. :-? zaczynam się zastanawiać czy nie wystawić aukcji ze zbiórką datków na busa :wink: :P :silly: Byle tą zimę przetrwać...potem będzie już tylko lepiej!
  21. Ja znalazłam jeszcze sznaucerka z niedzieli: [URL=http://imageshack.us][img]http://img526.imageshack.us/img526/8461/sznaucer2hl.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img526.imageshack.us/img526/2893/sznaucer22vx.jpg[/img][/URL] W niedzielę był niespokojny, szczekał dość gwałtownie, właściciel powiedział że on staje się dziki... Na pewno coraz gorzej znosi te warunki, każdy stałby się dzikusem jakby całe dnie siedział sam w ciasnym boksie widząc przed sobą tylko mur schroniska. (sznaucerek jest w tych boksach od tylnej strony :( ) Dodatkowo na pewno denerwuje się z powodu częściowej ślepoty, być może na to jedno oko w ogóle nie widzi.Tak więc kolejny psiak który potrzebuje pilnej pomocy... Karma pojechała dzisiaj, ja z karmą niestety nie bo facet-dostawca nie miał miejsca w samochodzie. Pojechały dwie dostawy, jedna surowego mielonego mięsa, a druga takiego podsuszonego. Więc jest szansa, że jeszcze przez ten weekend brzuchy nie przyrosną psiakom do kręgosłupów. Legion, będziesz naszym rodzyneczkiem!!! :lol: Bo tu do tej pory same baby! Witamy, zapraszamy! :D Czy Piątek i Sobótka już u Ciebie? Czy ktoś już wie że jedzie jutro lub w niedzielę..?
  22. A moja pociecha na szczęście kłow jeszcze nie straciła, a po konsultacjach okazało się, że ząbki jeszcze trochę mu posłużą, może nawet gryźć badyle i zajadać suchą karmę. :) Niemniej zawsze drżę o te jego starte zębiska. :-?
  23. O rany, Kati, to faktycznie masz łobuziaka!!! :lol: No i muszę przyznać że mnie zaskoczyłaś, pierwszy raz słyszę o psie który od piłki woli kamienie, a dla relaksu przerzuca metalowe miski. :lol: No to tu już chyba nic się nie da zrobić, widać psiak ma takie nietypowe hobby. :wink: Można tylko pilnować by bawił się takimi rzeczami jak najrzadziej...ale to pewnie trudne, bo skoro nawet własna miska jest dobra do zabawy... :-? :lol:
  24. Tak mi Vegunia zapadła w pamięć, ilekroć byłam na forum to choć nie pisałam, prawie zawsze zagladałam co u Veguni słychać. Dla mnie była takim "brzydkim kaczątkiem", z resztą pisałam już o tym, jej cała uroda wyszła na jaw dopiero przy zdjęciach z poza schroniska i okazała się naprawdę niezwykle piękna. I od tej pory jak ją z tamtąd zabraliście wierzyłam że będzie juz tylko lepiej! Viktorio, jesteś wspaniała że zabrałaś ją z hotelu, że mogła być przy Tobie - jedynej osobie, której naprawdę na niej zależało. I ona to czuła na pewno, ta chwilowa poprawa u Ciebie w domu... może chciała jeszcze walczyć gdy zobaczyła że ma szansę na taki prawdziwy dom. Śpij spokojnie Veguniu [*]
×
×
  • Create New...