-
Posts
4351 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AśkaK
-
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
AśkaK replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja byłam w piątek na sggw, w czwartek nie mogłam zajrzeć na dogo, nic nie wiedziałam.:( Oczywiście nie było nikogo z zakaźników, i już wetka z niezakaźnego miała mnie zaprowadzić do Keksa...a tu wpada inny wet i jak usłyszał, że mowa o Keksie, to..."przecież Keks nie żyje".:-( Niestety spodziewałam się najgorszego, ale i tak mało mnie z nóg nie zcięło. Dobrze, że ten wet w porę powiedział, już miałyśmy iść z wetką do zakaźnego, chyba bym osiwiała, jakbym zobaczyła pustą klatkę... Felu, dla Keksa nic więcej nie można już było zrobić. Owszem, ideałem byłoby, gdyby Keks mógł zdrowieć w domu tymczasowym, a najlepiej stałym, lub mógł mieć opiekę 24 h w szpitaliku. Ale co zrobisz, wyczarujesz? :oops: Samotność na pewno nie pomagała Keksowi wyzdrowieć, ale musimy pamiętać, że nosówka jest bezlitosna i to z jej powodu Keks odszedł. Nie z powodu niedopatrzenia czy samotności. Keksiu, odpoczywaj. [']:-( -
[quote name='Milady']Dostałam jeszcze jedno zdjątko zatytułowane "Pikuś - Kosmita" [IMG]http://img528.imageshack.us/img528/2083/obraz0124wv.jpg[/IMG][/quote] :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: MAJTASKU JESTEŚ REWELACYJNY!!!:lol: :loveu: [quote name='Milady']A tak w ogóle, to wygląda na to, że dobrze trafił :))))) TAK SIĘ CIESZĘ!!![/quote] :thumbs: Ja też!:p
-
Dziewczyny - Fela i esperanza - jesteście dzielne do potęgi entej!:loveu: Tak mi przykro, że nie mogłam pojechać.:oops: Za to jeśli ktoś wybiera się w ten weekend i może i chce mnie zabrać, to ja chętna!:p Tylko mam taką sytuację rodzinną pokopsaną, że nagle może mi awaria wyskoczyć i wtedy nie mogę jechać.:-( Ale mam nadzieję, że nic się w ten weekend nie stanie. Owieczko,o co chodzi z tym schro w Krzykach?Cały wątek za długi by przeczytać, domyślam się że dzieje się tam tragicznie i dlatego ludzie chcą interweniować w prasie i TV? I czy my w takim razie też chcemy narobić rabanu, czy tylko przekazać zdjęcia i info o schronisku, tak dla reklamy tylko? Owieczko, skrobniesz do emira zapytanie, czy możemy przyjść i też dać fotki? Tylko właśnie, zdjęć nie zdążymy już wywołać, wydrukować tylko można.:oops: A w ogóle - WITAJ Z POWROTEM!!!:p esperanzo, a może by tak zmienić tytuł topiku, że psiaki chorują i potrzebują wsparcia wszelkiego (i my też), że brakuje ludków a do zrobienia dużo?Czy cuś takiego, no sama już najlepiej wymyślisz.;)
-
[quote name='Beata J.']Cóż jak się jest u siebie no to życ się chce, a ona pewnie już wie że jest u siebie :multi:[/quote] Oj wie na pewno, wie!:lol: Bo niby skąd taka cudowna przemiana?! Charlinka najwyraźniej czuje jakimś psim szóstym zmysłem, że to już TU!:p [quote name='Jussstine']obszczekała ostatnio ogrodnika sąsiadów - w obronie swoich włości oczywiście. [/quote] :crazyeye: :evil_lol: No proszę, jaka się odważna dziewuszka zrobiła! Aż nie do wiary, że to ta sama Charlinka!:p
-
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
AśkaK replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To nochal też ma już zapchany?:-( Niedobrze... To że ma apetyt, też jeszcze nie świadczy o niczym.:-( Wybieram się jutro ok 15. -
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
AśkaK replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Keksik prosi o odwiedziny...:modla: -
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
AśkaK replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pixie, dzięki!!! POwysyłam nie tylko Keksika, ale i kilka innych "Miśków". -
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
AśkaK replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kingo, apeluj gdzie się da! A tymczasem Keks bardzo potrzebuje odwiedzin - głównie w celu nakarmienia słabeuszka. Ja niestety dziś już się nie wyrobię, jutro prawdopodobnie wyprawa do schroniska...Kto może Keksia dziś i jutro odwiedzić? Na SGGW można dojechać metrem, autobusem 185, 166 i pięćset-coś i czterysta-coś. -
Ja przemywam solą fizjologiczną - nie szczypie (wypróbowałam na sobie;) ), nie wysusza i nie brudzi sierści wokół ślepek (ważne, jeśli ktoś ma białego psiaka). W aptece można kupić małe, chyba 15 ml plastikowe ampułki, jedna do wykorzystania przez dwa dni, potem trzeba wyrzucić (nie może za długo stać otwarta).
-
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
AśkaK replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja to nawet bym mogła spać w łazience/kuchni/na parapecie, ale i tak Keksika do siebie nie dam rady - 7 piętro i do parku przez ulicę, z takim słabowitkiem taki spacer odpada. Acha, jeśli chodzi o zagrożenie dla innych psiaków - jeśli są od kilku miesięcy zaszczepione, niebezpieczeństwo praktycznie nie istnieje. Drugi pies musiałby być bardzo osłabiony lub w trakcie innej choroby, lub nieszczepiony, żeby zarazić się od Keksa. A czy ktoś może Keksika jutro odwiedzić, nakarmić? -
To ja spóźniona, ale za to baaardzo szczęśliwa :lol: :cunao: :laola: :BIG: :BIG: :BIG: Karmelek...KARMELEK, TEN KARMELEK, który tak długo nie chciał mieć nowego domku (tak dobrze mu u *Gajowej* było:lol: ) - wreszcie domek ma!:multi: "Przyszła kryska na...Karmelka".:evil_lol:
-
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
AśkaK replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja byłam wczoraj u Keksia, niestety wieczorem dogo padło i nic już nie mogłam napisać mimo szczerych chęci. Na sggw nie zastałam nikogo z lekarzy zakaźnych, urzędują tylko do 13, potem na zakaźnym wieje pustką :oops: , dopiero wieczorem do Keksa mogą zajrzeć weci z niezakaźnego. A Keksik je bardzo chętnie, ale tylko z ręki. Więc codzienne odwiedziny bardzo, bardzo potrzebne - bo raczej nikt z wetów nie ma czasu przesiadywać u psiaka i go podkarmiać. A jeść musi, jeśli ma wyzdrowieć. Dziś nie dodzwoniłam się do "zakaźników", więc na dzień dzisiejszy nie znam opini wetów, którzy najwięcej z Keksem przebywają, leczą go i obserwują rano. Ale wczoraj bardzo uczciwie i miło porozmawiałam z wetką z niezakaźniego (Beata, Ty ją znasz ;) ), ona jak tylko może to zagląda do Keksia i jej opinia jest taka - Keks zatrzymał się w miejscu. Tzn nie jest ani lepiej, ani gorzej. Natomiast uzyskałam jedną konkretną (i pozytywną) odpowiedź - w tej chwili pies nie kwalifikuje się do uśpienia. Pozostaje leczyć psiulka nadal i czekać, w którą stronę zmieni się jego stan. Oby w tą dobrą! Ale do tego, kochani, potrzeba domowego ciepła! (i jest to opinia lekarki!) kontaktu z człowiekiem, podkarmiania trzy razy dziennie z ręki (bo je chętnie, ale niewiele na raz, więc powinien dostawać małe porcje za to często). Ważne też, by Keksik mógł wychodzić gdzieś się załatwić - bo w lecznicy musi kupkać w klatce, a siuśki trzyma chyba do oporu i robi dopiero gdy musi, a to na pewno nie przyczynia się do poprawy jego stanu. Wczoraj zrobił wieeelką kałużę po wyjściu, widać że długo trzymał.:oops: Jest bardzo słaby. Z początku tylko leżał, przeczołgał się na posłaniu dwa kroki i znowu leżał. Już obawiałam się, że nie jest w stanie się podnieść, zrobić paru kroków - to by było niedobrze. Ale gdy ja zaczęłam się krzątać,wstał wreszcie, chwiejnie pospacerował po pokoju, podniósł nogę i wrócił do klatki. Jadł już na leżąco, nie ma siły stać.:oops: Cały czas ma te odruchy konwulsyjne. Trudno powiedzieć czy go to boli, na pewno nie jest przyjemne. Wetka nie mogła też powiedzieć, jaka jest ich przyczyna - może być nią choroba, ale może to być też np skutek niedoboru potasu. Wszystko na razie to jedna niewiadoma. Nawet to że Keksik jest osowiały, nie do końca musi być związane z chorobą, wpływ ma też miejsce, w jakim przebywa oraz to, że jest praktycznie cały czas sam. W domu, wśród ludzi, gdzie miałby światło i kontakt z żywymi istotami oraz pare ciekawych kątów do obwąchania, być może by się ożywił. Na pewno kontakt z człowiekiem, dom, to są te rzeczy, które mogą przechylić szalę na lepszą stronę - na stronę życia. Mój apel kochani - jeśli ktoś może choć na tydzień, na kilka dni zaopiekować się Keksem, zabrać go pod swój dach, wówczas jest szansa, że Keks "ruszy z miejsca" i wyzdrowieje. Pies walczy, ale w tej walce trzeba mu teraz pomóc. Sam może nie dać rady.:-( I nie są to moje wymysły, to racjonalna, wyważona opinia wetki - to, co może psu pomóc, to zabranie go do domu i leczenie w domowych warunkach. Wiem że proszę o wiele. Opieka nad chorym psem to duże poświęcenie, zwłaszcza że nie mogę obiecać, że poświęcenie to zostanie nagrodzone i psiak wydobrzeje. Ale to dla niego szansa! -
ALE SUPER FOTKI!!!:loveu: :multi: Rzeczywiście, choć zdawało się to niemożliwe - Charlin-Kropeczka jeszcze bardziej wypiękniała!:loveu: Z tym budzeniem o 5 rano, to Kropcia chyba chce wcielić w życie zwyczaje z domku u *Gajowej*, kiedy to zdarzało się, że skoro świt była wypuszczana. Ona jest cwana spryciula - raz coś dostała, to już chce tak zawsze.:evil_lol: A jak ona was budzi? Szczekaniem, czy też wskakuje na łóżko albo kręci się obok? To drugie można by wyeliminować, gdyby psinki spały w innym pokoju i nie mogły swobodnie w nocy wchodzić do Waszych sypialni. Ale szczekanie...spróbować przeczekać - tzn jak szczeka, nie zwracać na nią kompletnie uwagi, nie patrzeć nawet,nic nie mówić, a tym bardziej nie ulegać i nie wypuszczeć na dwór. I jednocześnie w ciągu dnia uczyć ją przybiegania na zawołanie, zajmować wspólną zabawą. Kropeczka powinna zobaczyć, że to ona jest na wasze zawołanie, a nie Wy na jej.;) Wymaga to cierpliwości, zwłaszcza jeśli ma donośny głosik (a kiedyś wydawała się taka cichutka...:evil_lol: )to musi to być wkurzające :diabloti:, ale inaczej to nie wiem jak to zwalczyć.:oops: Pies po prostu szybko się uczy - jak szczekam, to dostaję to czego chciałem. Więc najlepszą drogą jest przestać mu to dawać, przestać reagować gdy tylko zaczyna hałasować. Acha, i ja bym psiaki karmiła tylko rano. Pulpecikom to dobrze zrobi :lol: , a i do wieczora Kropcia przetrawi wszystko i powinna wtedy spokojnie wytrzymać całą noc. U mojej suńki to zadziałało!:p Póki karmiliśmy dwa razy, to kolacyjka skoro świt materializowała się na dywanie :evil_lol: , teraz dostaje raz dziennie, koło południa i jest luzik!;) Duże mizianko dla kudłaczków, wszystkiego dobrego!:p
-
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
AśkaK replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja będę jutro. Rozmawiałam z esperanzą, kom mi szwankuje i przerywało więc nie wiem czy dziś cosik skrobnie czy nie,ma chyba coś do zrobienia jeszcze. Więc napiszę co udało mi się usłyszeć - Keksik drepta pomału, nadal ma te konwulsyjne odruchy. Dobrze, że je, że stara się poruszać, ale obawiam się że to nie koniecznie może oznaczać poprawę - choć z całych sił tego Keksowi życzę. Myślę, że wkrótce trzeba będzie podjąć decyzję co dalej... jeśli Keksik ma już objawy neurologiczne, jeśli ma cierpieć bez dobrych rokowań dwa tygodnie jak Balbinka... Kingo, skąd wiadomo, że te spazmy go nie bolą? Tzn weci jakoś mogą to ocenić? -
Beata, doddy - DZIĘKI !!! Zanotowałam, co będę mogła za darmo to zorganizuję, na resztę jakoś uciułamy. Tylko bez weta na miejscu nie damy rady ani z kroplówkami, ani z czymkolwiek co trzeba podać dożylnie. Zastrzyki podskórne chyba robi pracownik..? Co do soboty jeszcze nic nie wiem, jutro zadzwonię do Eli.
-
Dziewczyny, co do innych metod leczenia psiaków - ktoś tu wcześniej, dużo wcześniej pisał o takim sposobie: podaje się lek (nie pamiętam nazwy, ale poszukam) plus rutinoscorbin, wit.C, ewentualnie inne środki wzmacniające odporność. Rutinoscorbin mogę mieć za darmo lub pół darmo, wit C też. A ten lek jest dość tani. Moja rada jest taka - zaszczepić przy najbliższej okazji wszystkie psy, które się do tego kwalifikują, a chore leczyć w ten właśnie sposób. Jeśli ktoś zna nazwę tego leku, będę wdzięczna za przypomnienie :p , jak nie to wieczorem przeszukam wątek.
-
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
AśkaK replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kingo, o której jutro wybierasz się do Keksa? Ja też chciałam go odwiedzić, moze się spotkamy? -
Beatko, glukozę mogłabym przejąć przy okazji spotkania "obrazkowego";) , jak będziesz miała chwilę to wpadaj! To prawda, że w schronisku nikt jej nie poda (podaje się dożylnie z tego co wiem?), ale mogę ją dalej przekazać do lecznicy dla Keksa, który jest teraz bardzo słabiutki i pewnie nic nie je. Jadę do niego jutro (środa) i w piątek. W lecznicy na pewno dostaje co trzeba, ale nie zaszkodzi przywieźć dodatkowo, poprosić żeby podali, wiecie jak to jest.;)
-
No właśnie, kwestia surowicy jest dyskusyjna, jedni twierdzą że tak - pomaga, inni że praktycznie nie, a w rozwiniętym już stadium choroby podanie jej może nawet pogorszyć stan psiaka. Problem w tym, jak my mamy się do tych opini w obecnej sytuacji ustosunkować. I myślę, że ustosunkowałyśmy się najlepiej jak można było. Dziewczyny, zrobiłyście bardzo wiele w tym krótkim czasie gdy mnie nie było, chylę czoła przed Wami! :modla: :thumbs: :B-fly: A tak w ogóle to jestem wreszcie!:p Zwarta i gotowa do dalszych działań. Otwieram nowe aukcje na allegro - na szczepionki i leczenie psiaków. Otwieram też aukcję na Keksika, a jutro go odwiedzę na SGGW. Fela jest wyjazdowa do końca tyg., Lara do 20 maja, ja uziemiona (bo bez auta, ale jak ktoś mnie choć do bagażnika zabierze, to w te pędy do schroniska jadę!;) ). Ale chociaż tu na miejscu pokombinuję ze zbiórką kasy. No i trzeba zacząć przygotowania do festynu organizowanego przez Vivę dn.21.05 ! :cool3: Esperanzo, Felu (jak wrócisz) i każda dobra duszo która ma jakieś aktualne fotki psiaków - przesyłajcie je do do mnie na maila [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]. Zrobimę album ze zdjęciami i krótkimi opisami psinek, do pokazania ludziom na festynie (a i na przyszłość się przyda) - a nuż ktoś wypatrzy na zdjęciach psiaka dla siebie. Acha! I pomysł ze smyczkami super, ja też chcę taką!!!:p KingoW, jak można takie cacko zdobyć..? Jeśli jest możliwość dorobienia tych smyczek, to na festyn się przydadzą! Chyba że jeszcze dużo zostało, to nie ma co wtedy dorabiać. O swoich odczuciach po zapoznaniu się z obecną sytuacją w schro może nie będę pisać, powinien wystarczyć załączony obrazek::flaming:
-
SZNAUCER OLBRZYM Dori ma dom!!!:-) i jest bardzo szczęśliwy!
AśkaK replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Kasiu, Piotrze - nawet nie wiecie, jak to dobrze TAKIE relacje czytać, jak dobrze oglądać fotki!:multi: :p To prawda - Dori nie mógł lepiej trafić!!!:loveu: A jak mu pyszczek kłaczkami obrósł!:loveu: Wygląda pięknie! Prawdziwy sznaucer z niego wychodzi! [SIZE=1]PS.Dziękuję za umowę adopcyjną.:p [/SIZE] -
KOKSIK w swoim domku, czyli koksiobezozakoceni :-)
AśkaK replied to deszczowa's topic in Już w nowym domu
Oj właśnie, taka cisza na Koksikowym wątku..?!:lmaa: ;) Ale Cała Twoja rodzinka Aniu pewnie teraz na działeczce wypoczywa, więc chwilowo jesteś usprawiedliwiona.;) :p Za to po powrocie z majówki, jak fotek nie będzie to...:mad: :evil_lol: Dużo zdrówka i majowego słońca!:p -
Dziewczyny - Hankag, Witokrety, Agnieszka, Ksera - jesteście boskie!!!:buzi: :loveu: Haniu, z Biowetem kontakt nam się bardzo, ale to bardzo przyda! Nareszcie będzie realna szansa na zakup wystarczającej ilości szczepionek.:multi: Tylko co teraz...Pozostaje tylko spróbować sprowadzić surowicę z Czech - ale to bajońska suma wyjdzie :oops: a i czasu zajmie dużo, albo wytworzyć - i tu psiaki-dawcy potrzebni. Kasę to chyba z pod ziemi wyciągniemy bo nie wiem skąd, może właściciele coś się dołożą, ale na zawrotne kwoty bym nie liczyła...Na krechę brać jak dadzą! Ale pewnie nie dadzą... KURKA!!! A ja jeszcze dziś w nocy Was opuszczam, nie będzie mnie tydzień, nic w tym czasie nie pomogę.:-( Ale tak patrzę, czytam i myślę sobie - TAKIE babki coś wymyślą na pewno!Bardzo w to wierzę dziewczyny, bardzo trzymam kciuki, myślami będę z Wami. (esperanzo, Felu, Laro, Maćko - trzymajcie się kochane Czarownice :p i czarujcie, czarujcie kogo się da i co się da;) , a najlepiej to surowicę.:oops: )
-
Niestety spacerek znowu się odwlecze... Fela i Lara mają samochody w warsztacie, ja wyjeżdżam. I co najgorsze...w schronisku pojawiła się nosówka.:-( Teraz priorytetem jest uratowanie jak największej liczby psiaków, zdobycie surowicy i innych leków. Na spacery nie starczy sił i czasu.:shake: :oops: