-
Posts
366 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Zarazah
-
[quote name='martesa']:oops:,domyslam sie ze to cos w stylu kolczatki[/quote] Nie gniewaj się, ale.... no jak tu się nie uśmiechnąć;)
-
[quote name='Ewelina22']A wysterylizowana suke mozna?[/quote] Psa wykastrowanego nie można - bo pies musi mieć dwa jąderka w mosznie. Natomiast chyba nigdzie we wzorcu nie jest napisane, że suka ma mieć dwa jajniki ;)
-
[quote name='BeataG']I po to właśnie się przydają umowy, żeby takie kwestie precyzyjnie uregulować. Bo w przeciwnym razie sąd - opierając się znowuż na opinii biegłych - będzie musiał orzec, czy wada jest już nieodwracalna, czy też pies jest jeszcze w okresie rozwoju i sporo może się zmienić. I w tym drugim przypadku sąd zawiesi postępowanie, do czasu zakończenia rozwoju szczęk u psa.[/quote] Dziękuję za odpowiedź. Właśnie o wyjaśnienie tej kwestii mi chodziło.
-
I znowu popadamy w bezsensowne dyskusje: najpierw któraś z was napisała, że (mniej więcej) nie powinno się masować dziąseł, bo to jest oszustwo (gdyby nie były masowane, to może zgryz byłby zły, a po masowaniu jest dobry), czyli że na jakość zgryzu mamy jak najbardziej wpły (przez byle masowanie można zęby naprostować). Z drugiej strony piszecie (chyba Beata), że zgryzu nie może zepsuć nawet solidne przeciąganie szmatką. To jak to jest - da się ingerować w zgryz czy nie? Zdecydujcie się, proszę. Ja nie wiem, nie jestem hodowcą, nie jestem radcą prawnym. Druga sprawa, którą poruszyła Cavisia: tempo rozwoju szczęk. Bywa tak, że w pewnym momencie jedna szczęka rośnie szybciej niż druga. Dajmy na to w 5-tym miesiącu. Psiak w tym wieku ma tyłozgryz (prawidłowy powinien być zgryz nożycowy). I co teraz? Może domagać się zadośćuczynienia na mocy rękojmi czy nie? W końcu nie wiadomo jaki zgryz będzie miał za miesiąc. Może dalej tyłozgryz, a może nożycowy. I co jeśli hodowca wypłaci mu jakieś pieniądze, a zgryz po kilku miesiącach okaże się prawidłowy? Czy właściciel zwróci hodowcy pieniążki? Czy ma taki obowiązek?
-
"Napisał [B]BeataG[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3576802#post3576802"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I] I sorry, Cavisia, ale nie rozśmieszaj mnie - gdyby przeciąganiem się z psem można było popsuć zgryz, to żaden pies wystawowy nie mógłby robić IPO i żaden pies ras pracujących nie mógłby zostać Interchampionem. Wada zgryzu jest zawsze wadą genetyczną - to, że czasem ujawnia się później, wynika z nierównego rozwoju szczęki i żuchwy, uwarunkowanego genetycznie. Co do dysplazji - mogę Ci dać przykład wygranej w sądzie sprawy o obniżenie ceny psa do symbolicznej złotówki, z tytułu rękojmi właśnie, z powodu dysplazji, która ujawniła się po kilku miesiącach"[/I] [I] [/I] [I] [/I] [I]Przepraszam cię, Beata, ale mam wrażenie, że zaczynasz się "gubić w zeznaniach". Najpierw piszesz jedno (to na temat zgryzu), a potem piszesz, że się na tym nie znasz i nie musisz się znać.[/I] [I]Poza tym psy wystawowe robiące IPO nie przeciągają się z pozorantem w okresie wymiany zębów i kształtowania się zgryzu. Tak przynajmniej słyszałam, ale mogę się mylić. Zapewne co szkoleniowiec to inna metoda. Interchampionem z IPO zostaje się wieku co najmniej 15 miesięcy plus rok, a więc sporo po okresie kształtowania się zgryzu. Dodajać jeszcze trzeba, że IPO zdaje się w wieku nie młodszym niż 18 mięcy (poprawcie mnie, jeśli się mylę).[/I] [I]Co do reszty: zatajanie wad, nie informowanie nabywcy o chorobach albo o możliwości dziedzicznego obciążenia psa daną chorobą, o braku szczepień itp. to się zgadzam. Natomiast kontrowersyjny wydaje mi się temat odpowiedzialności za wady, na które wpływ może mieć zarówno genetyka jak i środowisko. I zgadzam się z tobą, że w tym wypadku nie można być do końca pewnym ani przyczyny powstania wady, ani interpretacji biegłego i orzeczenia sądu.[/I] [I] [/I] [I] [/I] [I]PS. Przepraszam za kursywę, ale nie potrafiłam zmienić jej na normalną czcionkę.[/I]
-
[quote name='BeataG']Okres obowiązywania rękojmi wynosi rok od chwili wydania rzeczy nabywcy (inny - dłuższy - jest tylko dla budynku). Jeśli sprzedawca podstępnie zataił wadę, to uprawnienia z tytułu rękojmi można wykonać również po tym terminie. Przy czym nabywca musi zawiadomić sprzedawcę o wadzie w ciągu miesiąca od jej wykrycia. I również ten termin nie obowiązuje - czyli nabywca nie traci uprawnień z rękojmi mimo niezachowania terminu zawiadomienia sprzedawcy o wadzie - jeśli sprzedawca wadę podstępnie zataił albo zapewnił nabywcę, że wady nie istnieją.[/quote] a) podaj podstawę prawną (nie chodzi mi o kodeks cywilny oczywiście) b) podaj wady (konkretnie, jakie wady stanowią podstawę rękojmii, oczywiście wraz z podstawą prawną) - nie chodzi mi o orzeczenia tego czy innego sądu, bo póki co polskie prawo nie opiera się na precedensach. Chodzi mi konkretnie o wady psa (ewentualnie także kota), konkretnie, a nie ogólnikowo. Czy jest gdzieś taki wykaz, na przykład chorób, odstępstw od wzorca. Czy na przykład dla rasy o prawidłowym zgryzie nożycowym, dopuszczalnym cęgowym (cęgowy nie jest ideałem) też przysługuje rękojmia. Czy można na 100% stwierdzić, że u tego psa zęby układałyby się nożycowo, gdyby nie intensywne przeciąganie w okresie wymiany zębów? Który stopien dysplazji uprawnia do rękojmii itp. (C? D? a może E?, jednostronna, dwustronna?) c) czy rękojmia dotyczy tylko sprzedaży? czy pies nabyty przez darowiznę, adopcję też podlega rękojmi (tu oczywiście nie ma mowy o zwrocie części zapłaty ale na przykład o zamianie może już być mowa.
-
[quote name='BeataG'] Jeśli kupisz buty i w okresie obowiązywania rękojmi w wyniku normalnego używania skóra buta pęknie i zrobi się dziura, to sprzedawca będzie odpowiadał z tytułu rękojmi.[/quote] Jak długi jest okres obowiązywania rękojmi na psa?
-
[quote name='Mokka']Jestem pod wrażeniem :diabloti: . A może lepiej byłoby nauczyć pieska nieciągnięcia? :evil_lol:[/quote] A jeszcze lepiej byłoby nie nauczyć pieska ciągnięcia. Eh... Na to chyba jednak już trochę za późno :roll:
-
Coś mi się wydaje, że na Śląsku to ty behawiorysty nie znajdziesz. Chyba, że pod tym pojęciem rozumiemy coś innego i chodzi co po prostu o osobę, która pomoże ci rozwiązać jakiś psi problem. Najbliższego behawiorystę, jak już tu napisano, masz w Krakowie.
-
Kto to jest Franc Fiszer? Chętnie poczytam. Zwłaszcza, że jak piszesz, ma lekki dowcip. PS. Zgadza się, to był dławik ;)
-
W kolczatce pies czuje się naprawdę szczęśliwy. Drze do przodu, ciągnie jak wariat, kolczatka nie dzialam wbrew naturalnemu poruszaniu sie psa (pies porusza się do przodu, kolczatka do tyłu - każdy przecież wie, że pies tak się porusza, wahadłowo, raz w przód, raz w tył, a czasami nawet w bok), nie wprowadza ogromnej dezorganizacji w jego ruchu, dezorganizacji, na ktora organizm (uklad nerwowy) nie jest gotowy. Wręcz przeciwnie. W nic nie ingeruje.Mój psiak na kolczatce ciągnie tak samo fantastycznie jak na zwykłej obroży i jak na łańcuszku. No, może charczy trochę głośniej, skowyczy trochę głośniej, ale żadnej dezorganizacji układu nerwowego nie zaobserwowałam. Może z wyjątkiem uszkodzenia tchawicy, ale to przecież z układem nerwowym ma niewiele wspólnego. A może ma?
-
[quote name='Agnisia =)']? Wśród psów też powinno być coś takiego...[/quote] Dlaczego "powinno"?
-
Wiecie co! Od czasu, gdy pozmieniano układ na tym forum, niczego nie mogę znaleźć. Możecie mnie oświecić, w którym miejscu jest dział klikerowy?
-
A później, jeśli pies nie ma skończonych 18 miesięcy i chcesz go wystawić w klasie młodzieży - możesz to zrobić nie czekając na rodowód (posługujesz się tylko numerem rejestracyjnym). Rodowód jest niezbędny w "starszych" klasach, a czeka się na niego nawet kilka miesięcy. Potem zgłaszasz psa na wystawę w odpowiedniej dla jego wieku klasie. Przesyłasz niezbędne dokumenty, opłacasz i czekasz na potwierdzenie przyjęcia (dostajesz listownie do domu). W międzyczasie idziesz na jakąś wystawę, żeby obejrzeć jak to jest, podpatrzeć, porozmawiać z wystawiającymi. A w domu uczysz psiaka poruszania się po ringu (ładnego biegania) oraz wystawiania w pozycji wystawowej. Możesz także zgłosić się do jakiejś szkółki, w której nauczą cię jak psiaka wystawić lub poprosić kogoś o wystawienie (np. na dogomanii).
-
Nie jest nigdzie zgłoszony - to znaczy, że nie jest zgłoszony w ZKwP? I nie ma jeszcze wyrobionego rodowodu? No to ja bym zaczęła właśnie od tego.
-
Kolczatka czy halti? Ból fizyczny czy tortury psychiczne (?). Hmmm... Mój pies raz tylko przeżył torturę psychiczną - gdy chciałam go nauczyć sztuczki pt. "wstydź się!" Nakleiłam mu kawałek kartki papieru (2x2cm) na kufie i pies od razu spotulniał jak baranek. Nie dość tego - nie ruszył ani jedną łapą, ani głową, stał z wrozkiem wbitym w podłogę, ewidentnie nieszczęśliwy bardzo. Co zatem czuje pies, którem na kufę nałoży się cały długi pasek, w dodatku na około? Zapewne tortury niewyobrażalne są to dla niego. Dlatego halterom mówimy - NIE! Podobną torturą są zapewne tzw. "luźne smycze". Pies idący na luźnej smyczy też pewnie cierpi straszliwie, bo przecież skoro mógłby pociągnąć a nie ciągnie to pewnie jest coś nie tak. Chyba terror psychiczny ze strony właściciela jest zbyt duży. Dlatego luźnej smyczy mówimy - NIE! Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest kolczatka, a psem najszczęśliwszym jest pies ciągnący (na kolczatce, dławiku czy na obroży, wszystko jedno). Przynajmniej widać, że robi to co chce. I proszę o odrobinę szacunku dla mojego światopoglądu, bez względu czy się komuś podoba czy nie.:diabloti: :diabloti: :diabloti:
-
Dlaczego ten wątek przeniesiono do Dogoterapii?
-
a) nie potrzebujecie, bo z tego wątku zdążyłyście się już poznać jak dwa łyse konie (bez podtekstów ;) ) b) może na miejscu znajdzie się ktoś, kto wam pożyczy saszetkę c) pies to mój podwórkowy burek d) ładnie zaaportował, bo mu aport wysmarowałam smalcem; bez dopalacza aportuje niechętnie d) jest jeszcze jeden blog - Lira siad ;), a także strona Gliwickiej filii Alteri (strona świeżutka jak bułeczki z porannego wypieku)
-
Przepraszam dziewczyny, że się wtrącam do waszej wymiany zdań, ale wydaje mi się, że wy takiej imprezy nie potrzebujecie :lol: . A saszetkę kupcie sobie może na zwykłym targu, za parę groszy. Tylko sprawdźcie, czy podszewka jest porządnie wykończona (lubi się pruć). No i życzę wam przyjemnego szkolenia :painting:
-
Schronisko w Ostródzie -To ja,Ruda Julka-mam juz ds w Gdańsku :)
Zarazah replied to pucka69's topic in Już w nowym domu
Cześć Julka. A jesteś ty wysterylizowana? Bo jeśli nie to z pewnością będziesz(mam rację, Ciocie?). A ile ty, Juleczko, masz latek? Pamiętasz? A może Ciocie pomogą ci policzyć? -
[quote name='Marlena:)']Nigdy nie słyszałam o czymś takim:oops: ...Moje psiaki nie brały (jeszcze!) udziału w szkoleniach...Sama staram się je nauczyć posłuszeństwa..;) .[/quote] To nie jest kurs dla psów, tylko dla ich ludzi. Ja też się nad nim zastanawiam, ale chyba odłożę decyzję do następnej "edycji" kursu.
-
[quote name='Zeliika']tak [/quote] A ja mam wrażenie, że nr rej. to numer rejestracji oddziałowej, nabywany przy rejestracji psa, gdy oddajemy metrykę i składamy wniosek o wydanie rodowodu. Nr rej. oddziałowej jest też umieszczony na rodowodzie.
-
[quote name='Agnisia =)']Autorem tego kursu jest Fisher. Jego teoria opiera się na dominacji nad psem, od którj w tym momęcie się coraz bardziej odchodzi. Sam Fisher wycofał się ze swoich poglądów tóż przed śmiercią, ale to już w świat nie poszło. Proponuje raczej zapoznać się z pozytywnym szkoleniem psów. Pies mimo wsyzstko to jednak nie jest wilk.[/quote] No i na tym kursie tego właśnie się uczą. Między innymi o bezzasadności teorii dominacji. Sama piszesz, że Fisher wycofał się ze swoich poglądów na temat dominacji. Niestety u nas ciągle jest postrzegany jako sztandarowa postać tego nurtu.
-
Przestali już strzelać? U nas zdaje się zaczynają drugą serię :mad: , ale to już tylko dalekie, pojedyncze wystrzały. Moja, nieżyjąca już, suczka dostała kiedyś od weta środek uspokajający. Pierwszą dawkę musiałam jej zaaplikować przed 18-tą, bo ktoś w sąsiedztwie chyba zaczął wypróbowywać jak się odpala sztuczne ognie. Drugą dawkę musiała dostać tuż przed północą, ale chyba za późno, bo nie zdążyła się wyluzować.
-
U nas już skończyli strzelać. Przeżyliśmy. Zero reakcji. Ufff.... A jak u was?