Jump to content
Dogomania

Zarazah

Members
  • Posts

    366
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zarazah

  1. [quote name='martesa']:oops:,domyslam sie ze to cos w stylu kolczatki[/quote] Nie gniewaj się, ale.... no jak tu się nie uśmiechnąć;)
  2. [quote name='Ewelina22']A wysterylizowana suke mozna?[/quote] Psa wykastrowanego nie można - bo pies musi mieć dwa jąderka w mosznie. Natomiast chyba nigdzie we wzorcu nie jest napisane, że suka ma mieć dwa jajniki ;)
  3. [quote name='BeataG']I po to właśnie się przydają umowy, żeby takie kwestie precyzyjnie uregulować. Bo w przeciwnym razie sąd - opierając się znowuż na opinii biegłych - będzie musiał orzec, czy wada jest już nieodwracalna, czy też pies jest jeszcze w okresie rozwoju i sporo może się zmienić. I w tym drugim przypadku sąd zawiesi postępowanie, do czasu zakończenia rozwoju szczęk u psa.[/quote] Dziękuję za odpowiedź. Właśnie o wyjaśnienie tej kwestii mi chodziło.
  4. I znowu popadamy w bezsensowne dyskusje: najpierw któraś z was napisała, że (mniej więcej) nie powinno się masować dziąseł, bo to jest oszustwo (gdyby nie były masowane, to może zgryz byłby zły, a po masowaniu jest dobry), czyli że na jakość zgryzu mamy jak najbardziej wpły (przez byle masowanie można zęby naprostować). Z drugiej strony piszecie (chyba Beata), że zgryzu nie może zepsuć nawet solidne przeciąganie szmatką. To jak to jest - da się ingerować w zgryz czy nie? Zdecydujcie się, proszę. Ja nie wiem, nie jestem hodowcą, nie jestem radcą prawnym. Druga sprawa, którą poruszyła Cavisia: tempo rozwoju szczęk. Bywa tak, że w pewnym momencie jedna szczęka rośnie szybciej niż druga. Dajmy na to w 5-tym miesiącu. Psiak w tym wieku ma tyłozgryz (prawidłowy powinien być zgryz nożycowy). I co teraz? Może domagać się zadośćuczynienia na mocy rękojmi czy nie? W końcu nie wiadomo jaki zgryz będzie miał za miesiąc. Może dalej tyłozgryz, a może nożycowy. I co jeśli hodowca wypłaci mu jakieś pieniądze, a zgryz po kilku miesiącach okaże się prawidłowy? Czy właściciel zwróci hodowcy pieniążki? Czy ma taki obowiązek?
  5. "Napisał [B]BeataG[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3576802#post3576802"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I] I sorry, Cavisia, ale nie rozśmieszaj mnie - gdyby przeciąganiem się z psem można było popsuć zgryz, to żaden pies wystawowy nie mógłby robić IPO i żaden pies ras pracujących nie mógłby zostać Interchampionem. Wada zgryzu jest zawsze wadą genetyczną - to, że czasem ujawnia się później, wynika z nierównego rozwoju szczęki i żuchwy, uwarunkowanego genetycznie. Co do dysplazji - mogę Ci dać przykład wygranej w sądzie sprawy o obniżenie ceny psa do symbolicznej złotówki, z tytułu rękojmi właśnie, z powodu dysplazji, która ujawniła się po kilku miesiącach"[/I] [I] [/I] [I] [/I] [I]Przepraszam cię, Beata, ale mam wrażenie, że zaczynasz się "gubić w zeznaniach". Najpierw piszesz jedno (to na temat zgryzu), a potem piszesz, że się na tym nie znasz i nie musisz się znać.[/I] [I]Poza tym psy wystawowe robiące IPO nie przeciągają się z pozorantem w okresie wymiany zębów i kształtowania się zgryzu. Tak przynajmniej słyszałam, ale mogę się mylić. Zapewne co szkoleniowiec to inna metoda. Interchampionem z IPO zostaje się wieku co najmniej 15 miesięcy plus rok, a więc sporo po okresie kształtowania się zgryzu. Dodajać jeszcze trzeba, że IPO zdaje się w wieku nie młodszym niż 18 mięcy (poprawcie mnie, jeśli się mylę).[/I] [I]Co do reszty: zatajanie wad, nie informowanie nabywcy o chorobach albo o możliwości dziedzicznego obciążenia psa daną chorobą, o braku szczepień itp. to się zgadzam. Natomiast kontrowersyjny wydaje mi się temat odpowiedzialności za wady, na które wpływ może mieć zarówno genetyka jak i środowisko. I zgadzam się z tobą, że w tym wypadku nie można być do końca pewnym ani przyczyny powstania wady, ani interpretacji biegłego i orzeczenia sądu.[/I] [I] [/I] [I] [/I] [I]PS. Przepraszam za kursywę, ale nie potrafiłam zmienić jej na normalną czcionkę.[/I]
  6. [quote name='BeataG']Okres obowiązywania rękojmi wynosi rok od chwili wydania rzeczy nabywcy (inny - dłuższy - jest tylko dla budynku). Jeśli sprzedawca podstępnie zataił wadę, to uprawnienia z tytułu rękojmi można wykonać również po tym terminie. Przy czym nabywca musi zawiadomić sprzedawcę o wadzie w ciągu miesiąca od jej wykrycia. I również ten termin nie obowiązuje - czyli nabywca nie traci uprawnień z rękojmi mimo niezachowania terminu zawiadomienia sprzedawcy o wadzie - jeśli sprzedawca wadę podstępnie zataił albo zapewnił nabywcę, że wady nie istnieją.[/quote] a) podaj podstawę prawną (nie chodzi mi o kodeks cywilny oczywiście) b) podaj wady (konkretnie, jakie wady stanowią podstawę rękojmii, oczywiście wraz z podstawą prawną) - nie chodzi mi o orzeczenia tego czy innego sądu, bo póki co polskie prawo nie opiera się na precedensach. Chodzi mi konkretnie o wady psa (ewentualnie także kota), konkretnie, a nie ogólnikowo. Czy jest gdzieś taki wykaz, na przykład chorób, odstępstw od wzorca. Czy na przykład dla rasy o prawidłowym zgryzie nożycowym, dopuszczalnym cęgowym (cęgowy nie jest ideałem) też przysługuje rękojmia. Czy można na 100% stwierdzić, że u tego psa zęby układałyby się nożycowo, gdyby nie intensywne przeciąganie w okresie wymiany zębów? Który stopien dysplazji uprawnia do rękojmii itp. (C? D? a może E?, jednostronna, dwustronna?) c) czy rękojmia dotyczy tylko sprzedaży? czy pies nabyty przez darowiznę, adopcję też podlega rękojmi (tu oczywiście nie ma mowy o zwrocie części zapłaty ale na przykład o zamianie może już być mowa.
  7. [quote name='BeataG'] Jeśli kupisz buty i w okresie obowiązywania rękojmi w wyniku normalnego używania skóra buta pęknie i zrobi się dziura, to sprzedawca będzie odpowiadał z tytułu rękojmi.[/quote] Jak długi jest okres obowiązywania rękojmi na psa?
  8. [quote name='Mokka']Jestem pod wrażeniem :diabloti: . A może lepiej byłoby nauczyć pieska nieciągnięcia? :evil_lol:[/quote] A jeszcze lepiej byłoby nie nauczyć pieska ciągnięcia. Eh... Na to chyba jednak już trochę za późno :roll:
  9. Coś mi się wydaje, że na Śląsku to ty behawiorysty nie znajdziesz. Chyba, że pod tym pojęciem rozumiemy coś innego i chodzi co po prostu o osobę, która pomoże ci rozwiązać jakiś psi problem. Najbliższego behawiorystę, jak już tu napisano, masz w Krakowie.
  10. Kto to jest Franc Fiszer? Chętnie poczytam. Zwłaszcza, że jak piszesz, ma lekki dowcip. PS. Zgadza się, to był dławik ;)
  11. W kolczatce pies czuje się naprawdę szczęśliwy. Drze do przodu, ciągnie jak wariat, kolczatka nie dzialam wbrew naturalnemu poruszaniu sie psa (pies porusza się do przodu, kolczatka do tyłu - każdy przecież wie, że pies tak się porusza, wahadłowo, raz w przód, raz w tył, a czasami nawet w bok), nie wprowadza ogromnej dezorganizacji w jego ruchu, dezorganizacji, na ktora organizm (uklad nerwowy) nie jest gotowy. Wręcz przeciwnie. W nic nie ingeruje.Mój psiak na kolczatce ciągnie tak samo fantastycznie jak na zwykłej obroży i jak na łańcuszku. No, może charczy trochę głośniej, skowyczy trochę głośniej, ale żadnej dezorganizacji układu nerwowego nie zaobserwowałam. Może z wyjątkiem uszkodzenia tchawicy, ale to przecież z układem nerwowym ma niewiele wspólnego. A może ma?
  12. [quote name='Agnisia =)']? Wśród psów też powinno być coś takiego...[/quote] Dlaczego "powinno"?
  13. Wiecie co! Od czasu, gdy pozmieniano układ na tym forum, niczego nie mogę znaleźć. Możecie mnie oświecić, w którym miejscu jest dział klikerowy?
  14. A później, jeśli pies nie ma skończonych 18 miesięcy i chcesz go wystawić w klasie młodzieży - możesz to zrobić nie czekając na rodowód (posługujesz się tylko numerem rejestracyjnym). Rodowód jest niezbędny w "starszych" klasach, a czeka się na niego nawet kilka miesięcy. Potem zgłaszasz psa na wystawę w odpowiedniej dla jego wieku klasie. Przesyłasz niezbędne dokumenty, opłacasz i czekasz na potwierdzenie przyjęcia (dostajesz listownie do domu). W międzyczasie idziesz na jakąś wystawę, żeby obejrzeć jak to jest, podpatrzeć, porozmawiać z wystawiającymi. A w domu uczysz psiaka poruszania się po ringu (ładnego biegania) oraz wystawiania w pozycji wystawowej. Możesz także zgłosić się do jakiejś szkółki, w której nauczą cię jak psiaka wystawić lub poprosić kogoś o wystawienie (np. na dogomanii).
  15. Nie jest nigdzie zgłoszony - to znaczy, że nie jest zgłoszony w ZKwP? I nie ma jeszcze wyrobionego rodowodu? No to ja bym zaczęła właśnie od tego.
  16. Kolczatka czy halti? Ból fizyczny czy tortury psychiczne (?). Hmmm... Mój pies raz tylko przeżył torturę psychiczną - gdy chciałam go nauczyć sztuczki pt. "wstydź się!" Nakleiłam mu kawałek kartki papieru (2x2cm) na kufie i pies od razu spotulniał jak baranek. Nie dość tego - nie ruszył ani jedną łapą, ani głową, stał z wrozkiem wbitym w podłogę, ewidentnie nieszczęśliwy bardzo. Co zatem czuje pies, którem na kufę nałoży się cały długi pasek, w dodatku na około? Zapewne tortury niewyobrażalne są to dla niego. Dlatego halterom mówimy - NIE! Podobną torturą są zapewne tzw. "luźne smycze". Pies idący na luźnej smyczy też pewnie cierpi straszliwie, bo przecież skoro mógłby pociągnąć a nie ciągnie to pewnie jest coś nie tak. Chyba terror psychiczny ze strony właściciela jest zbyt duży. Dlatego luźnej smyczy mówimy - NIE! Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest kolczatka, a psem najszczęśliwszym jest pies ciągnący (na kolczatce, dławiku czy na obroży, wszystko jedno). Przynajmniej widać, że robi to co chce. I proszę o odrobinę szacunku dla mojego światopoglądu, bez względu czy się komuś podoba czy nie.:diabloti: :diabloti: :diabloti:
  17. Dlaczego ten wątek przeniesiono do Dogoterapii?
  18. a) nie potrzebujecie, bo z tego wątku zdążyłyście się już poznać jak dwa łyse konie (bez podtekstów ;) ) b) może na miejscu znajdzie się ktoś, kto wam pożyczy saszetkę c) pies to mój podwórkowy burek d) ładnie zaaportował, bo mu aport wysmarowałam smalcem; bez dopalacza aportuje niechętnie d) jest jeszcze jeden blog - Lira siad ;), a także strona Gliwickiej filii Alteri (strona świeżutka jak bułeczki z porannego wypieku)
  19. Przepraszam dziewczyny, że się wtrącam do waszej wymiany zdań, ale wydaje mi się, że wy takiej imprezy nie potrzebujecie :lol: . A saszetkę kupcie sobie może na zwykłym targu, za parę groszy. Tylko sprawdźcie, czy podszewka jest porządnie wykończona (lubi się pruć). No i życzę wam przyjemnego szkolenia :painting:
  20. Cześć Julka. A jesteś ty wysterylizowana? Bo jeśli nie to z pewnością będziesz(mam rację, Ciocie?). A ile ty, Juleczko, masz latek? Pamiętasz? A może Ciocie pomogą ci policzyć?
  21. [quote name='Marlena:)']Nigdy nie słyszałam o czymś takim:oops: ...Moje psiaki nie brały (jeszcze!) udziału w szkoleniach...Sama staram się je nauczyć posłuszeństwa..;) .[/quote] To nie jest kurs dla psów, tylko dla ich ludzi. Ja też się nad nim zastanawiam, ale chyba odłożę decyzję do następnej "edycji" kursu.
  22. Zarazah

    Katowice 2007

    [quote name='Zeliika']tak [/quote] A ja mam wrażenie, że nr rej. to numer rejestracji oddziałowej, nabywany przy rejestracji psa, gdy oddajemy metrykę i składamy wniosek o wydanie rodowodu. Nr rej. oddziałowej jest też umieszczony na rodowodzie.
  23. [quote name='Agnisia =)']Autorem tego kursu jest Fisher. Jego teoria opiera się na dominacji nad psem, od którj w tym momęcie się coraz bardziej odchodzi. Sam Fisher wycofał się ze swoich poglądów tóż przed śmiercią, ale to już w świat nie poszło. Proponuje raczej zapoznać się z pozytywnym szkoleniem psów. Pies mimo wsyzstko to jednak nie jest wilk.[/quote] No i na tym kursie tego właśnie się uczą. Między innymi o bezzasadności teorii dominacji. Sama piszesz, że Fisher wycofał się ze swoich poglądów na temat dominacji. Niestety u nas ciągle jest postrzegany jako sztandarowa postać tego nurtu.
  24. Przestali już strzelać? U nas zdaje się zaczynają drugą serię :mad: , ale to już tylko dalekie, pojedyncze wystrzały. Moja, nieżyjąca już, suczka dostała kiedyś od weta środek uspokajający. Pierwszą dawkę musiałam jej zaaplikować przed 18-tą, bo ktoś w sąsiedztwie chyba zaczął wypróbowywać jak się odpala sztuczne ognie. Drugą dawkę musiała dostać tuż przed północą, ale chyba za późno, bo nie zdążyła się wyluzować.
  25. U nas już skończyli strzelać. Przeżyliśmy. Zero reakcji. Ufff.... A jak u was?
×
×
  • Create New...