Milady - super wieści. I powiem tak, jak w 2004 r. 2 moje psiaki odeszły za TM w jednym tygodniu i został mi jeden to było w domu tak smutno, nikt nie szalał,nie było warczeń, przepychanek itp. rzeczy. Bardzo chciałam wziąć następnego bo po prostu mi czegos brakowało. No i ...znalazłam kolejną psią sierotę (onka z avatarku) i pomimo sprzeciwu TZ, cichych dni itd. psiak został. I znowu mamy poranną pobudkę pt. warkoty, przepychanki i tak cały dzień z małymi przerwami. I jest super!!!! Jednemu psiakowi to smutno i już. A tak to jak człowieki nim się nie zajmują to się bawi z drugim. Ściskam Was serdecznie i ucałowania dla psiaków.