sprawy mi się dziś skomplikowały :-( - moja siostra miała kolejną konsultację u chirurga i na dniach idzie na operację. Poprosiła moją córkę, żeby zajęła się jej dwoma maluchami, kiedy jej nie będzie przez kilka dni w domu. To przekreśla nasze plany przyjęcia Elzuni (przynajmniej na razie) - musiałaby prawie cały dzień być sama z naszymi zwierzakiam, a do tego na pierwszym etapie nie chciałabym dopuszczać. Boję się nawet nie tyle, że Elza coś zrobi któremuś, wierzę, że jest bardzo spokojna i mądra, ale boję się, że któreś z naszych będzie bronić "terytorium". Przykro mi bardzo, że Elza ciągle w schronie. Szczerze mówiąc dzisiaj myślałam, który dzień byłby najlepszy na wzięcie urlopu i pojechanie do Łodzi z naszą sunią, aby zrobić zapoznanie, a tu wszystko bierze w łeb :shake:
chciałabym pomóc Elzie, żeby już nie marzła w schronisku - może jakiś sensowny hotelik jest w pobliżu Łodzi?
nie dałabym rady wiele dorzucić, ale parę groszy by się znalazło..
co myślicie?
głupio, że dałam psinie nadzieję, a teraz nie moge się wywiązać :oops: