Aga, jak ja Cię dobrze rozumiem...
Moja suczyna, jak trafiła do mnie, była kompletnie niezsocjalizowana - jedyne "pieszczoty" jakimi potrafiła nas obdarzać to gryzienie po rękach..
ile ucieczek na spacerach a potem wielogodzinnych poszukiwań..
ile wymiotów i załatwiania się w domu..
a teraz po 9 latach jest najgrzeczniejszą i najkochańszą suńką :loveu:
rozumiemy się bez słów!
dla Ciebie i Perci też przyjdzie taki moment
ona pewnie kocha Cię nad życie :loveu:
ściskam Was obie serdecznie!