Właśnie tak nam się wydawało, że hodowczyni musi mieć jakieś "plecy" w ZK.
Bynajmniej z tego co widzę, hodowczyni wychodzi na prostą i nie słyszałam o jakimś miocie/szczeniaku bez papierów z jej hodowli... Rozumiem, że każdy zasługuje na drugą szansę, jednak jakaś odpowiedzialność bądź skrucha za poprzednie uczynki powinna być!