-
Posts
3193 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gazuś
-
[quote name='aNiOlEcEk']acha to moze jeszcze cos przetocze ;) nie jest to wypowiedz dziekana z mojej uczelni bydgoskiej lecz wroclawskiej ale rzecz sie tyczy studiow zootechnicznych: Rozmowa z dziekanem Wydziału Biologii i Hodowli Zwierząt prof. Andrzejem Filistowiczem — Na listopadowym posiedzeniu Senatu Wydział Zootechniczny zmienił nazwę na Wydział Biologii iHodowli Zwierząt, a jednocześnie studenci nadal będą studiowali zootechnikę. Czy to nie sprzeczność? — Nie ma tu żadnej sprzeczności. Jako wydział jesteśmy przygotowani do prowadzenia zajęć dydaktycznych na kierunku zootechnika, a wśród kierunków studiów określonych przez Radę Główną, jest i taki kierunek. Nie jesteśmy natomiast przygotowani ani merytorycznie, ani organizacyjnie do prowadzenia studiów na innych kierunkach pokrewnych. Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że dla dużych przedsiębiorstw rolnych nie trzeba wielu absolwentów ze znajomością chowu i hodowli zwierząt. Próbujemy zatem, nie zmieniając profilu studiów, uatrakcyjnić je i na tyle wewnętrznie ukierunkować, by utworzone nowe specjalności przygotowywały do pracy nie tylko w wyuczonym zawodzie, ale pozwalały zdobyć wiedzę umożliwiajacą podjęcie pracy we wszystkich sferach rolnictwa i całej infrastrukturze pracujacej na rzecz rolnictwa. Zootechnika to integralna część biologii stosowanej, podobnie jak rolnictwo, melioracja czy weterynaria. Zawęża ona jednak problematykę dydaktyczną, jak i profil badawczy do chowu i hodowli zwierząt gospodarskich. A dziś trzeba szerzej spojrzeć na hodowlę zwierząt. Wkrajach Unii Europejskiej pewne gatunki dotychczas hodowane w warunkach domowych, jak lisy czy norki, wracają do środowiska przyrodniczego. Nie jest to jedynie wynik presji ruchów ekologicznych, ale również odpowiedź władz ustawodawczych na oczywiste fakty. Te zwierzęta bowiem nigdy nie były w pełni udomowione i nawet jeśli stworzy im się warunki zbliżone do naturalnych, prawa tych zwierząt nie są w pełni respektowane. Zwierzęta udomowione nie mogłyby już żyć w naturze, zwierzęta nie udomowione mogą i powinny bytować w środowisku przyrodniczym i wszystkie formy chowu w zamkniętych fermach tym gatunkom nie sprzyjają. Z drugiej strony istnieją zwierzęta domowe, ale nie gospodarskie. [COLOR=black][B]Są to tak zwane zwierzęta amatorskie: psy, [/B][/COLOR]koty, ptaki ozdobne. Coraz częściej zakładane są też domowe akwaria, terraria..." jak juz ten facet sie myli to ja nie wiem:p ;)[/quote] Widocznie na studiach tak to nazywają, ale dla mnie to troche dziwne i tak... :lol:
-
Po pierwsze - suka powinna być prześwietlona i kojazona z psem prześwietlonym - czy tak było? Jeżeli rodzice są zdrowi to nie widze powodu, dlaczego sunia miałaby nie być rozmnażana. Trzeba wspomnieć, że 60% (!) zdiagnozowanych przypadków sa odpowiedzialne dwa czynniki (żywienie i ruch). Zdarza się, że szczenie po rodzicach wolnych od dysplazji może na nią chorować, a szczenieta od rodziców z dysplazją moga być całkowicie zdrowe. Zdrowi rodzice dają co prawda dużo większą szanse na zdrowe szczenie, ale niestety nie 100% pewność, ponieważ dysplazja nie dziedziczy się w sposób prosty i jest to cecha poligeniczna. Wydaje mi się więc, że suka może byc jak najbardziej w porządku. Bo rozumiem, że jest to piesek rodowodowy, po przebadanych rodzicach. Nie pisałas jaki jest stopień dysplazji? Wysoki?
-
Ja się właśnie niezbyt dobrze w tym orientuje... Kiedyś (ale mi to już z 10 lat temu przeszło :lol: A miałam z 5 lat :lol: ) chciałam so0bie wychodować swoja rasę (bo znałam ras z 10 i mi ani jedna w 100% odpowiadała :lol: )... I tak mi się to przypomniało niedawno i się zaczęłam zastanawiac jak wygladają te cały procedury, hodowla, wpisy do FCI itp... Może nam to ktoś wyjaśni :lol:
-
[quote name='r_2005'] A skąd pewność, że gdyby nie zostały wykastrowane nie byłoby tych problemów?[/quote] Pewności nigdy nie mam, specjalistą w tej dziedzinie (przynajmniej teraz :lol: ) nie jestem, ale polegając naprzykład na tej historii z Dishem i Spoonem można coś wywnioskować. Oczywiście - zawsze mogą być inne przyczyny - ale ja jakoś wierze w to co o tym napisała. [quote name='r_2005']Ani chipowanie ani rejestrowanie nie zapobiegnie niechcianym ciążom.[/quote] Samym ciążom nie. Ale dzięki chipowaniu i rejestrowaniu można zidentyfikować psy i nakładac na właścicieli grzywny. Dzieki temu przynajmniej o jakąś część zmniejszy się liczba błakających się psów... A w niewielu pilnowanych przez właściciela psów dochodzi do krycia, prawda (chociaż i takie przypadkie się zdarzają...)? Ale myślę, że to chociaż o troche zmniejszyło by liczbę nieplanowanych szczeniąt, a co więcej - może mniej psów przestało by się błakać po ulicach.
-
Mnie w Łodzi nie będzie :placz: Ale proponowałabym Sopot - o ile tam będziecie. No i oczywiście światową - bo tam to chyba się zjawicie, co?
-
[quote name='aNiOlEcEk']nie..raczej do hodowli zwierzat amatorskich ;) chyba wiem co studiuje;)[/quote] Troche nie kumam - to niby zwierzęta są amatorskie? :lol: Ale cóż, Ty studiujesz, to chyba wiesz, jak to się nazywa... Tylko, że związek zawsze nazywa to amatorską hodowlą zwierząt, stąd nasze zdziwienie :lol:
-
[quote name='Nor(a)']:roll: jaki?..czytałam ksiązkę (dość dawno) ale przyznam się nie pamiętam tego akurat przykładu.[/quote] Musiałam otworzyć książke, bo też już ledwo pamiętam :lol: Tam było o Jack Jussel Terierach - Dishu i Spoonie Cytuje: [I]" Jeden z weterynarzy poradził im nawet wykastrować Spoona, który wykazywał więcej agresji od Disha. (...). Kartracja obniża jedynie poziom testosteronu we krwi, a tym samym czyni psa jeszcze większym kalek. Im bardziej taki pies czuje się niezdolny, by podołać obowiązkom spoczywającym na przeowodniku stada w tym większą wpada panikę, a w konsekwencji staje się jeszcze bardziej agresywny (...). "[/I] Gdyby kasracja powodowała, tylko nie interesowanie się psów sukami i zapobiegała nieplanowanym miotom, to ok. Ale powiem, szczerze, że po tym, jak kilka razy słyszałam o przypadkach kiedy psy po kastracji zaczęły mieć problemy jak Spoon w tej książce, nie jestem już taką zwolenniczką kastracji :shake: To właściciele powinni trzymać swoje psy i je pilnować. Rozwiązaniem by było takie naprawdę obowiązkowe chipowanie i rejestrowanie psów - i wyłapywanie tych błąkających się po ulicach - a na właścicieli nakładanie ogromnych grzywn.
-
[quote name='asher'] [B]Gazuś[/B], a co ty na to, zeby pieniądze z tych moich wymarzonych podatków nie szły na fury dla prominentów, a na pomoc zwierzętom? ;)[/quote] Jeżeli podatki za hodowlę były by przeznaczane na takie cele i były wykorzystywane w 100% dla ZWIĘRZĄT - nie na np. pensje dla jakiś ministrów, to byłabym skłonna płacić takie sumy, bo wiedziałabym, że idą na coś, na co iść powinny. :lol: I nawet moim kosztem mogłabym płacić te podatki, a przy okazji hodować psy w najlepszych warunkach i najlepiej jak umiem :lol:
-
Mam trche może i dziecinne pytanie, ale właśnie z mojego dzieciństwa się wzieło :lol: Zastanawiam się, jak to jest z nowymi rasami - ktoś chce sobie wyhodować psa w określonym typie i co? Kojaży wybrane rasy, tworzy nową i trejestruje ją w organizacji kynologicznej? Wiem, że taka 'procedura' trwa dłuugo i jest trudna (I oczywiście mi nie wpadł do głowy pomysł tworzenia nowej rasy - pytam z ciekawości) ale czy jest ktoś zorientowany jak to się dokładnie odbywa, czy jest w ogóle możliwe? Dzieki z góry :lol:
-
[quote name='madalenka'] Chociaz teraz i tak juz wszyscy sprawdzaja badania rodzicow przed kupnem szczeniaka:D Przynajmniej pod katem dysplazji.[/quote] Sprawdzają Ci, którzy się na rasie znają, chociaż troche :-( Niestety, większość ludzi, biorących goldena, rodowód nabywają tylko, bo zadzwonili pod takie ogłoszenie, gdzie szczeniaki (na szczęście!) mają rodowody, ale wiele ludzi niestety nie wie nawet co to dysplazja, kiedy nabywają szczeniaka :-(
-
[quote name='maga18']badania u goldenow sa obowiazkowe[/quote] Maga - badania nie s.a obowiązkowe - niestety. Ale każdy szanujący siebie i swojego psa hodowca, czy właściciel reproduktora bada psa, przynajmniej na biodra... Madalenko - Ty w goldenach musisz mieć 3 oceny min dosk, z trzech wystaw w tym jednej międzynarodowej lub klubowej (klubówka w tym roku w lublinie, a za rok, kto wie :lol: ), międzynarodową, masz pod nosem, bo w W-wie, naprzykład :lol: Prób pracy nie trzeba, ale warto, bo to podnosi, że tak powiem, wartośc hodowlaną suki :lol:
-
[quote name='debbie']kurcze a ja nie mogę trafić na taki kompletnie niesłyszalny gwizdek. Kupiłam już trzy i każdy słyszę (i to nie tylko ja - bo przyszło mi do głowy, że może to ja jestem nienormalna:evil_lol: ). Możecie podać mi firmę produkującą i jakiś namiar?[/quote] Ja trafiam wyłącznie na gwizki słyszalne - i z opinii innych to włąśnie te słyszalne lepiej działają :lol: Powoli ucze psa - gwizdek=smakołyk i nawet przychodzi :lol:
-
Mój ostatnio przestał si.ę takimi kupkami interesować - może zasługa raz w tygodniu podawanego żwacza? :lol: I zaczęłam urozmaicać karmę różnymi składnikami - ot, kość, serce (surowe), żwacze, kromka chlebka WASY :lol:
-
No to ja się przedstawiam :lol: Jestem Kasia, w styczniu skończyłam 15 lat i mam prawie dwuletniego psa rasy Golden Retriever - MAD MAX Pasada (czyli Docek :lol: )... Co do kolejnych psów - ja planuje - tylko rodzice niestety nie - ale jeśli cos to będzie to golden, prawdopodobnie sunia :lol: Na JH nie startowałam (Jeszcze :diabloti: ) ale mam zamiar jakoś w tym roku spróbować :lol: Narazie wystawiałam dwa razy (w Sopocie 2005 i Gdańsku 2004) Jak narazie z ocenami doskonałymi i II (Sopot) i III (Gdańsk) lokatą :lol: Ej, dziewczyny, co Wy na to, żeby na jakieś wystawie zzorganizowac jakieś większe spotkanie młodszych wystawców? :lol:
-
:lol: No własnie Sheltia :lol: A co do MP, to ja jeszcze troche poczekam, aż będę miała większe obycie na zwyczajnym ringu :lol:
-
A ja powiem szczerze - mój Doc sobie poprostu na gwizdek co najwyżej nadstawi ucha - a i to nie zawsze :lol: Chyba lepiej normalne komendy przyjmuje... Chociaż będziemy ćwiczyć, oczywiście :lol:
-
Dobra, więc licze na pomoc jak coś :lol: Najwyżej umówie się z Panią, pojadę tam raz i zobacze czy mi się uda z nią na wystawie, czy jednak będzie potrzebowała, żeby dużo z nia ćwiczyć - a ja nie będę mogła tak często do trójmiasta przyjeżdżać... Ale licze, że mi się uda :lol:
-
Właśnie dowiedziałam się, że w Grudziądzu będę jeszcze wystawiać goldenkę - w szczeniakach, albo młodzieży - nie wiem dokładnie w jakim wieku! Ale strasznie się ciesze :lol: :multi: Tylko mały problem - bo psina z Gdańska, a ja z M-ka i kłopot będzie z ćwiczeniem, a jak ja poznałam na kuligu to na smyczy ciągneła i przy nodze iść nie chciała... Ale co tam - jakoś się uda :lol: Pogadam z właścicielką i dowiem się dokłądnie w jakim wieku i jak się nazywa, to napisze :lol: I jedna prośba - jeśli nie miałabym możliwości spotkać się z wlaścicielami przed wystawą w celu ćwiczenia, to czy któraś z Was dziewczyny, była chętna do jej wystawienia? Bo wole w razie czego kogoś mieć, gdybym ja nie miała dojazdu :-( Głównie kieruje propozycje do Fidekalgeli, Cavalierki, czy Vio, bo wiem, że wystawiacie i jesteście z G-ska. Ale mówie - to tylko jak ja nie będę mogła - a bardzo chciałabym spróbować :lol:
-
Doroto, oczywiście, mówiąc hodowca, miałam na mysli i właścicieli i suk i reproduktorów :lol:
-
Za bardzo nie wiem... Może trutka, albo coś...? Pisz jak tam piesek!
-
Eeeh, ja też leń jestem i fot do galerii mi się wstawiać nie chcę :shake:
-
[quote name='Dorota_Fiszer']W goldenach kwalifikacje hodowlane w ogole powinny byc ostrzejsze,bo byle jakie samce tez robia bez problemu hodowlanke... Jezeli chodzi o krycie przed 18 miesiacem to wystarczy napisac do oddzialowej komisji hodowlanej z prosba o wydanie zgody na wczesniejsze krycie,ktora trzeba dobrze umotywowac.[/quote] Zgadzam się z tą ostrzejszą kfalifikacją... Jak dla mnie wiele psów (i suk) nie powinno dostawać dosk, a je dostają... Cóż... Po drugie - strasznie bym chciała, żeby w goldenach opbowiązkowe były testy psychiczne i badania - biodra, łokcie, oczy, serce... Może obowiązkowe próby pracy? Wtedy osobom nastawionym tylko na zyski i osobom które chcą mieć hodowle bo "tak fajnie, takie małe szczeniaczki", a za rozmnażanie psów brały by się osoby, które poświęciły temu dużo czasu i uwagi i mogą się nazwać hodowcami odpowiedzialnymi i znającymi sie na sprawie... Ale cóż...Marzenie ściętej głowy - jak narazie. :-( Jedyne na co możemy narazie liczyć to odpowiedzialność hodowców...
-
[quote name='caterina1']Bo pies ma większe prawdopodobieństwo przekaznia wad niż suka. Suka moze mieć powiedzmy 5 miotów, a pies moze ich mieć tyle ile zgłosi się do niego suk do krycia.[/quote] O tym nie pomyślałam... Jednak moim zdaniem u suk wymagane też powinny być te trzy doskonałe... Nie wiem jak w innych rasach, ale np w goldach, nawet niezbyt dobra suka dostaje ten doskonały..Ale to już inny temat...
-
Eh, my niedługo kończymy hodowlanke, no i robimy reszte badań... I jeszcze jedna sprawa - może troche nie na temat, ale nie chciałam zakładac nowego topiku...Troche mnie dziwi, że pies musi mieć min 3 dosk, a suka może mieć min 3 bdb...Wie ktoś dlaczego tak jest?
-
My niestety z malborka - a dojazd jak zawsze z kłopotem i tak będzie :-(