voc
Members-
Posts
158 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by voc
-
niestety w chwili obecnej czeba sie uzbroic w cierpliwsc i czekac na opowiesci o aszocie poniewaz jedna kaska lezy w szpitalu po porodzie a druga kaska(wlasciciel) lezy w domu po operacji kolana a ja poprostu nie mam czasu na pisanie o aszocie bo opijam dzieciaka.
-
niestety ciocia voc jest fujara i wzieła aparat z rozładowanymi bateriami ;(
-
Byłam wczoraj w odwiedzinach u Kasi i u Aszotka. Oboje wyglądają świetnie. Kasia zadowolona i wcale nie obolała, a Aszocik kwitnący. To nie ten sam pies którego widziałam w hotelu. Lezy sobie rozwalony na posłaniu i patrzy się mądrymi oczkami na odwiedzających. Codziennie patroluje po zmroku teren obejścia, cały śnieg jest zdeptany. Tylko na widok człowieka idzie do siebie, ale niejest to jakaś ucieczka tylko dostojne odejście. I podobno szczeka.
-
wczoraj miną drugi miesiąc od śmierci Aresa Od Kasi [*][*][*]
-
odkopałam mój wątek ponieważ ostatnio zauwazyłam że czesanie to nie jest jedyny problem. To musiało narastać stopniowo i dlatego tego nie zauwazyłam ale Antek staje sie bojazliwy i przewrazliwiony. Ostatnio była w domu akcja odrobaczania i na Antka przypadało 5 tabletek lekarstwa, które miałam zamiar wsadzic do gardła tak jak to robie z resztą towarzystwa. Po drugiej zaczą sie trząśc w panice i chowac po kątach wkoncu dostał rozpuszczone lekarstwo na łyżeczce. Mam doświadczenie w podawaniu leków więc nie zrobiłam mu krzywdy. Wcześniej w okolicach września chyba, byłam z nim i suką na Błoniach w Krakowie na imprezie Pedigree gdzie było dużo ludzi i psów. Cały czas był znerwicowany i powarkiwał, chociarz nie wykazywał agresji, nawet pogonił go jakiś agresywniejszy pies ale antek na moje stanowcze niewolno niezareagował na niego i właściciel odciągną swojego. To zachowanie przypisywałam temu ze ogólnie był zdenerwowany bo w tym czasie była u nas na przechowaniu suczka i on bardzo to przezywał. Niechciał np. wychodzić ze swojego pokoju, powarkiwał (on zawsze warczy tak "bezcelowo" jakby w powietrze bez odbiorcy). To nie były jego pierwsze wyjścia międzu grupę ludzi i dawniej nie było takiego zdenerwowania i strachu. Normalnie chodzimy na spacery w bardziej odludne miejsca koło domu i na swoich łąkach zachowuje się jak zawsze. Zaczynam teraz łączyć te zachowania, jest ich oczywiście więcej, wcześniej w tym wątku pisałam o czesaniu i o tym jak się tego boi, takie bardziej wyraziste przytaczam. Antek ma 3,5 roku jakieś 2 lata temu był wykastrowany. Wcześniej nie był bojazliwy ale zawsze był bardzo delikatny, wystarczyło podnieść głos a on juz wiedział ze to kara. Szkoda mi go. Przy siatce biega normalnie ale jeśli np. ktoś znajomy przyjdzie z psem to Antek unika tego psa, nie podchodzi albo zwiewa do pokoju.
-
mój 3,5 letni pies namiętnie lize swoje posłanie wieczorem, niewiem co to znaczy ale tez nie przejmuje sie specjalnie ;)
-
niby są czyste i sobie kuwetki dzielą ale jak jakaś klepka w mózgu nie zaskoczy to lecą do garderoby, na łóżko albo inny mebel. Teraz jest dobrze ale straciłam do zarazy zaufanie (ale i tak je lubie)
-
a ja wpadłam w nocy na jeszcze jedną myśl. Greven pisałeś ze ona ma zaburzenia związane z tarczycą. Nie jestem wetem ale wiem że u ludzi takie zaburzenia mogą skutkować nawet objawami psychozy, może u psów tez ma to jakieś dziwne objawy. Niekazdy wet na to wpadnie, moze trzeba podpowiedziec
-
moje suki boją sie krzyku i w takich sytuacjach jak wrzasne to sie rozdzielają a Daisi (ta z podpisu) to na początku dawała popalic starszej suce. Zresztą ja ją brałam jako agresywną suke z przytuliska (z litości bo siedziała zamknięta w szopie z powodu ataków na innych). Walczyłam z nia jakieś 2-3 miesiące i wkońcu przestała atakowac. To co było wazne u mnie, i jest nadal, to odpowiednia dawka ruchu. Wtedy jest mniej nerwowa i łatwiej sie podporządkowuje.
-
kocica sika teraz mniej, prawie wcale -odpukac (inny problem jest taki ze ja niewiem jak tych dobrych wetów wybierac, na miau zjechali to co moi weci o kotach powiedzieli, a tymczasem oni oboje są dobrzy jesli chodzi o wyciaganie psów z chorób np. tego ciezko chorego cavalierka z nosówki - wyciagneła pani doktor, wiec chyba wiedza co robią. Czy są jacyś inni specjaliści od kotów a inni od psów? lothia ja myślałam ze tylko moje są takie cwaniary i do jednej kuwety siusiu a do drugiej kupe :razz: w kazdym razie oprocz tego sikania, niedam na nie złego słowa powiedziec bo niema nic przyjemniejszego niz jak dwa koty położą sie na stole, koło komputera i czytaja ze mną dogomanie:lol: Chociaz ja i tak psiara zostane (za co sie ostatnio kolezanka prawie obraziła ;) )
-
[quote name='Greven']Problem w tym (cholera, same problemy ;) ), że Axa strasznie przeżywa każde skarcenie, czy odesłanie, gdy ona chce odpędzić osobnika niżej postawionego, a ja jej nie pozwalam. I nie jest to tak, że pies mnie sobie wytresował, tylko Axa niestety jest typem histerycznym, za słabym na "szefa". Każde niepowodzenie sprawia, że zaczyna się trząść i "przeżywa" (tak, pod kątem padaczki już jest przebadana ;) ), a później zamykała się w sobie (teraz znalazła inny sposób na skumulowane emocje: atak).[/QUOTE] Myśle ze to jest bardzo słuszne spostrzezenie i jakoś sie wiąze z tym ze Axa teraz, majac pomocnice, zrobiła sie silna.
-
Jak dorastanie Tangi wpływa na zachowanie Axy, ano miom zdaniem tak ze teraz ma poparcie i moze byc silniejsza i na więcej sobie pozwolić i teraz wykozystuje szczeniaka jako swoją pomocnice. Dlatego teraz własnie stała się niepokorna. Dodatkowo ona czuje ze u jej boku dorasta silna, duza rywalka z pokusami do władzy, i trzeba sobie zabespieczyc pozycje. Ktos wcześniej pisał ze Tanga przejawiała na spacerze zachowania dominacyjne na duzo starszych psach. Wiec bedzie w przyszłosci probowac na powaznie, teraz to jest zabawa. To ze nie panujesz nad psami to nie zarzut ze kupiłes psa tej akurat rasy, tylko spostrzezenie ze nie jestes w stanie opanowac ani złagodzic ataku co u psa tej wielkosci moze być potencjalnie niebezpieczne. Axa jest dominatorką ale nie walczy na śmierc i rzycie natomiast (obym sie myliła) Tanga tak będzie widziała walke o władze. A mysle sobie tez jedno, rozumiem przeszkody obiektywne, ale im dłuzej bedziesz zwlekał ze szkoleniem szczeniaka tym bardziej złe nawyki bedą sie utrwalac
-
Przebrnełam własnie przez 14 stron i szczerze mówiąc to co czytam mnie przeraza. Greven masz w domu psy nad którymi nie panujesz. Poprzywiązywane w różnych kontach domu warczą na siebie. Jeden z nich ma 6 miesiecy a juz sie boisz że zagryzie psa na szkoleniu. co bedzie jak Tanga będzie miała 2 lata? Albo musisz znaleść dobrego specjaliste albo oddac Tange, bo moim zdaniem to ona jest najwiekszym zagrozeniem i jej dorastanie zaczyna prowokowac sytuacje. W kazdym razie spojrz na sprawe z tej perspektywy ze ty teraz wcale nad psami nie panujesz i może nie Ksiązniczka powinna odzyskac pozycje tylko Ty. Sam niedasz rady. tym bardziej ze zamias rozwiązywac sytuacje wchodzisz w konflikty z kolegą czyj pies ma być w kojcu itp.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
voc replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
to masz dobrze bo mnie tez wywala :mad: a pozatym nie informuje na maila o PW :shake: ale trudno. Elawiska nie znikaj!!! będz twarda!! proooosze :oops: -
no dobra ale co to oznacza w stosunku do np. poduszki? ze chce ją zdominować, ze chce sobie poprawić samoocene? ze nikogo innego nimoze zdominowac? niebardzo moge sobie to wytułmaczyc
-
zalogowałam się (kicioa jestem ;) ) na miau też pisali aby zrobić badania więc zamieniliśmy gabinet weta w krwawą łażnie i zrobiłam badania krwi. Wyniki są w normie, byłam u dwuch wetów i oboje powiedzieli ze niepotrzeba robić badania krwi, na miau namnie nakrzyczeli i teraz to niewiem co robic. A Dorota (kocica) miała przerwe w sikaniu, a teraz znowu zaczęła.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
voc replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
elawiska w takiej sytuacji może coś na uspokojenie jej daj u nmie sie sprawdziło, w tej chwili niemoge znaleść lekarstwa żeby Ci nazwe podac ale wet będzie wiedział. Po odpowiedniej dawce będzie półsenna i nie będzie koszulek zrywała. Jeśli tylko niema przeciwskazan medycznych.