Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. Oczywiście,że szukamy za zwrot kosztów.
  2. [B]Ponawiam prośbę o pomoc w transporcie Puchatki da Warszawy!!![/B]
  3. Witamy m_onti i dziękujemy za relację:lol:. To co opisujesz, to sa normalne reakcje psa w nowym środowisku i nie świadczą wcale o tym, że Stefcia nie była wcześniej w mieszkaniu, skoro jest teraz w nim niespokojna. Mój ostatni nabytek 5-letni york, przez pierwsze dni był tak niespokojny, chciał wyskakiwac przez okna, uciekać na klatkę schodową, a po krótkim czasie był cudownym przytulakiem. Po prostu trzeba trochę czasu, sunia musi sie przyzwyczaić do nowych warunków, również do samochodu, jeżeli wcześniej rzeczywiście nie jeździła. O suni wie najwięcej dorrick, bo to ona ją przywiozła z Morawicy , spod Kielc. Ale wie niewiele, tak zresztą, jak o każdym psiaku, którego ratujemy. Od dorrick wiem,że sunia błakała się tam co najmniej od tygodnia, przynajmniej od tygodnia dorrick ją zauważyła. Prawdopodobnie była tam przywieziona i wyrzucona. Przywieziona została do pani Ani tuż przed wyjazdem do Warszawy, więc tylko była wykąpana i odpchlona i może trzeba będzie to powtórzyć, jeżeli będzie konieczność, bo raczej nie odpchla sie tuż po kąpieli, ale tu nie było czasu. Nie jest odrobaczana, bo nie mozna tego robic jednocześnie z odpchlaniem, no i oczywiście nie jest szczepiona, co można zrobić 2 tyg. po odrobaczeniu. Ale sunia jest w dobrej kondycji i wygląda na zdrową. Nie wiadomo czy jest pokryta, co jest zupełnie możliwe. Chyba,że tak , jak twierdzi Iza ma teraz cieczkę, ale to tylko Fionek na nią reagował, więc nie wiem. M_onti, musisz jej dać trochę czasu, zachowanie w pierwszych dniach w nowym miejscu nie jest normalnym zachowaniem psa, stres powoduje ,że jest ono zupełnie inne niz zawsze. Zobaczysz za kilka dni:lol:.
  4. Dwa dni już siedzę przy telefonie, obdzwoniłam już wszystkich znajomych i osoby z dogo, które mogłyby pomóc w transporcie i nic!!!:placz: Nie mam transportu dla Puchatki do Warszawy w ten weekend. Musi byc w Warszawie najpóźniej w niedzielę, bo jedzie dalej za Kalisz. Liczyłam na transport bezpośrednio do Pleszewa, ale nic z tego nie wyszło. Proszę o pomoc, ja naprawdę sama nie jestem w stanie wszystkiego zrobić. Po prostu już nie daję rady.
  5. Czyli dwie sunieczki dzisiaj już w nowych domkach:lol:. Pan od Romci też juz do mnie dzwonił, wszystko jest ok. Sunieczki były bardzo przerażone, bo spędziły kilka godzin w transporterkach. Ale Romcia już w samochodzie swoich nowych właścicieli rozluźniła sie i przytulała do swojej młodej pani i jej mamy. Izo, Stefcia była taka czysta, bo została u pani Ani wykąpana i wyczesana. Z pewnością jest psiakiem wyrzuconym , dorrick mówi, że widziała ją błakającą sie co najmniej tydzień. I nie wiem, czy rzeczywiście ma cieczkę, bo podobno inne samce na nia nie reagowały:razz:. Jeszcze raz dziekuję KrystynieS i mężowi izy_szumielewicz za zawiezenie sunieczek do domków :loveu::loveu:. Wczoraj niestety nie udało się złapać Toli na sterykę, to już trzecia , albo czwarta nieudana próba:shake:. W dodatku trochę za bardzo uwierzyłysmy w to,że tym razem da się złapać bez problemu, nie złożyłysmy kagańca i ugryzła Irenę. Tola zachowuje sie bardzo przyjaźnie, ale po prostu bardzo się przestraszyła. Karusiap, odpisałm Ci na pw ,że ten chudy dobek zniknął. Poszedł gdzieś z tej hurtowni wtedy, kiedy zabrałyśmy stamtąd tą młodą sunieczkę, z którą się przybłąkał. Podejrzewam,że on bał sie Oskara-ON-ka , rezydenta. Karmiłam go tylko trzy dni, nie zdążył dojść do siebie. Nie sądzę,żeby sobie poradził, ludzie będą sie go bali. Zreszta nie wiadomo, gdzie on poleciał, obok jest przecież las. Za to dzisiaj koło schroniska pojawił sie następny wyrzucony psiaczek:angryy:, malutki , rudy, śmiertelnie przerażony. Próbowałam dac mu jeść , ale uciekł w popłochu:-(. Dzwoniła też do mnie kobieta z Mąchocic, proszą co pomoc dla bernardyna łagodnego, którego trzy dni temu ktoś wyrzucił tam z samochodu:mad:. Oprócz niego błaka się malutka sunieczka, byc może ciężarna. No cóż powiedziałam,że tylko możemy pomóc w ogłaszaniu i ewentualnie sterylce tej suni. Pani ma zrobic fotki i przysłać.
  6. Izo, w przypadku Ambry, czyli chudzinki trudno o "logiczny harmonogram", bo wszystko zależy od stanu jej zdrowia. Rozmawiałam z pania Elą, która powiedziła,że wolałaby żeby sunia trafia do niej, kiedy już nie będzie wymagała codziennych wizyt u weta, bo nie miałaby na to czasu. W tej chwili Ambra codziennie jeszcze bierze kroplówki, czuje sie już trochę lepiej, dzisiaj samodzielnie zjadła udko , ale jest jeszcze bardzo słaba. Po prostu ma bardzo odwodniony, wycieńczony organizm, w związku z tym anemię, jakies niedomagania trzustki, na które dostała leki. Jutro kolejna wizyta i zobaczymy co wet powie, będę z nim rozmawiać, bo na razie mam wiadomości z drugiej ręki. Jeżeli nie będzie juz musiała być wzmacniana kroplówkami, zostanie tylko podawanie leków, to mogłaby już jechać. Oczywiście wtedy pozostawałby kwestia transportu, a to tez nie jest prosta sprawa. Dzisiaj do Warszawy pojechała Romcia , a zamiast Puchatki terierkowata sunia od dorrick / w zamian za Bambi/. Jeszcze chyba nie dotarły, bo nie mam wiadomości:roll: . [COLOR=blue]W związku z tym szukam dla Puchatki transportu do Warszawy w weekend. Jeżeli Ambra dobrze by się czuła, to też mogłaby jechać. [/COLOR] [COLOR=blue]Czyli transport/za zwrotem kosztów/ dla jednej lub dwóch super spokojnych sunieczek pilnie poszukiwany.[/COLOR] [COLOR=blue][B]Puchatka musi być w niedzielę w Warszawie![/B][/COLOR] [COLOR=#0000ff][B]Bardzo Was proszę o pomoc! [/B][/COLOR] [COLOR=#0000ff]Jeżeli nie znajdzie sie transport samochodowy, to może ktoś mógłby pojechać PKP za zwrotem kosztów?[/COLOR]
  7. Trzymam kciuki, żeby krakowskim szczeniaczkom też tak sie udało, jak warszawskim:loveu:. Są przepiękne:lol:.
  8. Meggie74, może to nie do końca prawda, bo ja od Fiony dowiedziałam sie o tym już wczoraj przed 15. Ale nie ma teraz co sie dochodzić i zaśmiecać wątek , najważniejsze ,żeby na przyszłość nie było takich sytuacji.
  9. Tak, tak , mam już transporterek i umowy. Dziekuję wszystkim za pomoc!:iloveyou:
  10. Meggie74, jeżeli Tobie jest przykro, że tak napisałam i nie widzisz nic niewłaściwego w Waszym zachowaniu, to chyba nie mamy o czym rozmawiać. Bo chyba jasna jest sprawa,że nie chodzi o to,że sunia została w domu tymczasowym, bo to dla suni też lepiej, jeżeli nie jest przerzucana z miejsca na miejce. Chodzi tylko o to,że nikt z Was nie zawiadomił pani czekającej od dawna na sunię,że sunia do niej nie przyjedzie. Zrobiłam to tylko ja , w przedzień transportu, bo dowiedziłam sie o tym zupełnie przypadkiem. I chodzi tu o naszą wiarygodność, odpowiedzialność za to co się robi i mówi, jeżeli to jeszcze nie jest jasne. Wystarczył jeden telefon, albo nawet tylko odebranie telefonu od pani czekającej na Bambi.
  11. [IMG]http://images23.fotosik.pl/235/d33ea1336fbbdd82med.jpg[/IMG] Marzena&Gusti, nie dość ,że Twój podopieczny taki piękny, to jeszcze taki mądry, a jaki tu ma myślący wyraz pyszczulka:razz::lol:.
  12. [COLOR=teal]A jutro do nowych domków jadą Puchatka i Romcia:lol:.[/COLOR] [COLOR=teal][B]Do Skarżyska zawiezie je KrystynaS, a stamtąd do Warszawy mąż izy_szumielewicz. Bardzo serdecznie dziekujemy za pomoc! :iloveyou::modla:[/B][/COLOR]
  13. W związku z bardzo nieprzyjemną sytuacją, jak miała dzisiaj miejsce oświadczam, że nie biorę odpowiedzialności za adopcje tych psów umieszczanych na kieleckim wątku, pod których zdjęciami nie jest podany kontakt do mnie, o których nic nie wiem i nie biorę udziału w rozmowach przedadopcyjnych. Mogę tylko wyrazić ubolewanie i przeprosić Panią Elę, która miałą adoptować Bambi i izę_szumielewicz, która w tej niedoszłej adopcji pośredniczyła za to, co się stało. Pani Ela już od dłuższego czekała na Bambi, czekała również niecierpliwie jej mała wnuczka, codziennie oglądając zdjęcie suni. Bambi miała jechać do Warszawy jutro. Dzisiaj wieczorem pani Ela dowiedziła sie ,że sunia do niej nie przyjedzie. I to dowiedziła sie ode mnie przypadkiem, tylko dlatego,że razem z Bambi miała jechać sunia pod moją opieką , czyli Puchatka . Pani Ela była bardzo rozgoryczona, nie potrafiła zrozumieć, dlaczego nikt jej o tym nie uprzedził, nie wiedziała, co ma powiedzieć wnuczce, która nie mogłą się doczekać jutrzejszego dnia. Tak sie nie robi. Pani Ela starała się pomagać kieleckim psiakom. To ona właśnie znalazła dom dla Puchatki i zobowiązała się dać dom tymczasowy na 2 mies. tej chudziutkiej biszkoptowej suni. Nie wiem, czy Pani Ela będzie miała ochotę na dalszą pomoc, bo osoby działające na wątku kieleckim straciły w jej oczach wiarygodność. Nie wiem, czy iza_szumielewicz, która była tu pośrednikiem i sama stara się pomagać w różny sposób, zechce to robić dalej. I chociaż nie miałam w tym, co się stało żadnego udziału, to ja musiałam wysłuchać gorzkich słów. Jest mi przykro z powodu tej sytuacji i tylko mam nadzieję,że nie zniechęci do osób nam życzliwych do dalszej wspólpracy, bo ucierpiały by na tym tylko psy.
  14. Z innych "super" wieści, to ludzie chcą uśpić bernardyna, bo podobno ugryzł dziecko. Inni chcą się pozbyć jamnika, bo rzekomo dzieci maja alergie, dzisiaj dostałam maila,żebym go zabrała:cool3::angryy:. Na Stoku kanalie już drugi rok trzymają husky'ego albo malamuta na balkonie po kilka godzin dziennie, mróz , czy upał. Biedna psina umęczona, skowyczy i dobija sie do drzwi. Interwencje sąsiadów nic nie dają, SM w zeszłym roku interweniowła, teraz nie chcą tam jechać. Nie wiadomo ,co można zrobic, bo jeżeli się sami nie zrzekną psa, to nie ma wystarczających podstaw,żeby odebrac. Inne zgłoszenie o 11-letnim bardzo miłym psiaku, którego właściciele wyjechali za granicę, jego umieścicli u jakiejś baby, był u niej kilka mies., ale ona dłużej go nie chce, twierdzi,że jest chora. W Borkowie nad zalewem podobno juz od roku koczuje owczarek niemiecki, bardzo łagodny, liże po rękach. W tej chwili jest podobni już w fatalnym stanie.:-( Inny owczarek niemiecki błąka sie w pobliżu bazarów koło Szumena na Jagiellońskiej. W Kostomłotach jakis młody psiak leżał chyba kilka dni przy ulicy, w końcu koś zdecydował sie go chyba stamtąd wziąć okazało się,że chyba nie jest potrącony , ale bardzo wycieńczony. Kobieta , która mi to relacjonuje mówi,że dali mu tam chleba namoczonego w wodzie , ale nie chciał!:mad::angryy: I podobno go chcieli sobie zostawić, ale jak tak go będą karmic, to biedaczysko nie ma szans. Powiedziałm tej kobiecie, żeby im przekazała,żeby go wzieli do weta, to najwyżej dołożymy sie do kosztów i żeby chociaż ugotowali mu jakiegoś korpusa z ryżem, ale czy oni to zrobią, nie wiem:shake:. I jeszcze telefony o szczeniakach i kotkach w lesie, jak powiedziałm,że tylko możemy ogłosić , jak przyślą zdjęcia, to juz sie nie odezwali:shake:. To jest bilans tylko ostatnich dwóch dni:angryy:. Takimi telefonami i mailami jest bombardowana, a przecież jeszcze ciągłe problemy i kłopoty z tymi psiakami, które juz są u nas.
  15. No właśnie pisałam, że bardzo podobny do Liry i też taki bardzo milutki, jak ona :lol:. Chudzinka biszkoptowa dzisiaj też dostała kroplówkę, troszke zjadła udka kurczaka, ale jeszcze ma biegunkę. Natomiast zmartwił mnie dzisiaj ten chudy psiaczek,który jest koło mojej pracy. Do tej pory miał doskonały apetyt, a dzisiaj nic nie chciał jeść i jakis taki osowiały:-(. Może gdzieś zjadł jakies świństwo i zatruł się:angryy:. Ja gotuję mu ryz z kurczakiem i dbam,żeby wszystko jadł świeżutkie, ale czasami zdażają sie jacyś "dobroczyńcy" i rzucą cos paskudnego. Kupiłam mu tez EXspot na kleszcze , bo Fiprex juz nic nie działa, a on siedzi w tych chaszczach i jest cały w kleszczach , dzisiaj wyjełąm mu ze 20. Dzisiaj łapiemy Tolę, bo jutro ma sterylkę. Ponieważ Tola dosyć sie oswoiła będziemy próbowały to zrobić tym razem bez Sedalinu, mam nadzieje,że sie uda.
  16. Mnóstwo kieleckich psiaków czeka na domy, pomóżcie im je znaleźć!
  17. Mimo,że u nas też nie zupełnie równo, to jednak, jak juz sie dojeżdża do Myślenic i zaczynają się górzyste krajbrazy, to od razu chce się żyć:lol:. Pięke fotki, jak zawsze i piękna Bianeczka. Dawaj te ptaszyska;).
  18. Andziu69, z pewnością lepiej nie będzie. Tylko, co z tymi biedakami będzie, jak ja przestanę w przyszłym roku tam pracować, oprócz mnie one nikgo nie obchodzą:shake:.
  19. Dwa przecudne szczeniorki czekiają na domy w Krakowie u sugarr:lol:. [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img247.imageshack.us/img247/5128/img9830zf8sp7.jpg[/IMG][/URL]
  20. Nie wiadomo, w jakim wieku sa ci rodzice:shake:. A może lepszy dla nich byłby dorosły piesek, a nie szczeniak, z którym jest dużo roboty.
  21. A to ten psiak wyrzucony dzisiaj koło mojej pracy, przemiła psina. Udało sie znaleźć błyskawicznie dom:lol:. To jest to miejsce , o którym mówiła prezes TOZ, u starszej pani, może nie jakieś luksusy, buda, będzie mógł luźno biegac po ogródku. Ale na razie póki się nie przyzwyczai przywiązałysmy go na bardzo długim łańcuchu. Zawieźliśmy go dzisiaj z Bagherą i jej TZ, bardzo im dziękuję za pomoc:loveu::loveu:. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img50.imageshack.us/img50/8442/080624pieswzhw1jq5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img125.imageshack.us/img125/9996/080624pieswzhw11ts1.jpg[/IMG][/URL] Bidulek ma odgryzione uszko:-( [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img50.imageshack.us/img50/9084/080624pieswzhw21gh5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/7824/080624pieswzhw51sy8.jpg[/IMG][/URL] Za dobrze, to on nie wygląda:shake: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img125.imageshack.us/img125/117/080624pieswzhw41hz0.jpg[/IMG][/URL]
  22. Chudzinka dostała dzisiaj od weta chyba jakiegoś Royala, ale nie wiem czy właśnie tą. Jest w bardzo kiepściutkim stanie:shake:, wet chce jeszcze zrobić badanie kału, dzisiaj miała biegunkę. Miała jechać w czwartek do DT do Warszawy, ale zobaczymy jutro , czy będzie mogłą. Idziemy jutro na kontrolę. Czy macie może jakiś kontakt z Fioną22. Nie moge się do niej dodzwonić, nie odpowiada na sms. Mąż izy_szumielewicz ma w czwartek wieźć ze Skarżyska Bambi i Puchatkę i być może chudzinkę, nie wiem, czy ona ma jakiś transport do Skarżyska?
  23. Przed chwilą na podwórku u mnie w pracy pojawił sie następny pies:placz:. Duży, młody , ok.10 mies., bardzo podobny do Liry , przemiły, liże po rękach. Też nie za dobrze wygląda, dałam mu jeść i siedzi. Ja chyba zwariuję:placz::placz::placz:.
  24. Proszę rozwieście chociaż trochę, jak możecie tych plakacików, bo to czas się liczy:lol:. A pewnie, jak wróci ewelinka_m, to trzeba będzie jeszcze raz , bo pozrywają , jak to zawsze bywa:cool3:.
  25. Chudzinka dostała już jedną kroplówkę i pobrano jej krew do badania, później jeszcze jedna kroplówka. To taki straszny bidulek:-(, nie mogę nawet myśleć o tym, że gdyby się nam wtedy nie pokazała, to umarłaby w tych krzakach cichutko i nawet nikt by o tym nie wiedział:placz:. Przecież ja tam chodziłam przez tydzień i karmiłam tego drugiego szkielecika i nigdy jej nie zobaczyłam, ale chaszcze sa tam takie, że można się doskonale ukryć.
×
×
  • Create New...