Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. Teri naprawdę nie ma szczęścia:shake:. Jedyny telefon o nią kiedys był od kłusownika:diabloti:.
  2. [quote name='mrs.ka']ewab wysłałam sms do Ciebie (chyba) bo nie miałam dostępu do netu a po za tym jestem pochłonięta JASIEM - mam DS dla suki w typie ON ,my takiej nie mamy,daj mi znać jakby co[/QUOTE] Mr.ska, a może nasza Sonia, mix On-ka z dobkiem, ona juz tak długo czeka na dom:roll:. [URL=http://img825.imageshack.us/i/100526sonia2.jpg/][IMG]http://img825.imageshack.us/img825/5247/100526sonia2.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [URL=http://img696.imageshack.us/i/100526sonia3.jpg/][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/2905/100526sonia3.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  3. [quote name='eve-w']ewab ale w ta sobotę, czyli dzisiaj ? :) (gorąca prośba. zróbcie możliwie jak najwięcej fotek tym małym psiaczkom.) na której stronie była ta brązowa kudłaczka?? Nie mogę znaleźć jej zdjęć, możecie mi pomóc?[/QUOTE] O tą Ci chodzi? [IMG]http://lh5.ggpht.com/_J2lVRHlTi9U/TG--xhZvltI/AAAAAAAADfI/-jiXuFU831w/IMG_0206.JPG[/IMG]
  4. Miejmy nadzieje, że sunia jest zdrowa i wszystko bedzie w porządku:).
  5. Nie wiem, jak długo jeszcze Lord będzie mógł siedzieć na tej czyjejs działce, a co bedzie w zimie?:( Czy warto ratowac psy, których potem nikt nie chce?
  6. Dziękujemy wszystkim za przybycie na wątek i wsparcie Oskarka:), ten psiak naprawde zasługuje na naszą pomoc. Mam nadzieję,że uda się go wyprowadzic z tych problemów zdrowotnych i jeszcze parę lat ma szansę spędzic w domu, co nalezy mu się po latach poniewierki.
  7. Radku , wklejam porady Teresy Borcz, jakich udzielała na innym wątku, dotyczą gojenia ran, może sie przyda:). "......., łyse placuszki na skórze psiaka czy po zabliżnionej ranie, czy odleżane, a nawet pouczuleniowe, po ranie leczę bardzo prosto i szybko. Nanosze sporym, wilgotnym wacikiem trochę mydełka oliwkowego z olejem laurowym, w proporcji 80 % oliwy z oliwek i 20 laurowego, dostepne w dobrych mydlarniacj z importu z Syrii, z Aleppo, zostawiam na kilka minut, a potem zmywam wacikiem z rivanolem płynnym, potem potraktować trzeba tak oczyszczone miejsce obłokiem ekstraktu propolisu w areozolu. wystarczy 2, razy, przy gorszych trzy i pojawia się zaciemnienie od wyrastającej sierści. JEŻELI COS MOCNIEJSZEGO DRĘCZY PSA, POLECAM TO SAM ALE NATRZEĆ OLEJKIEM Z DRZEWA HERBACIANEGO, KTÓRY JEST NIESAMOWITYM ANTYBIOTYKIEM NATURALNYM I PRZENIKA PRZEZ SKÓRĘ BARDZO GŁĘBOKO. Ten olejek jest osiągalny w zielarskich sklepach w malutkich buteleczkach z zielono żółtymi etykietkami, w kartoniku w cenie ok 12.oo zl,. musi być oryginalny australijski, bo tylko ten ma cechy lecznicze. .... dobrze zmyć i wysuszyć. potem jak wyżej, można tez posmarować dookoła tych ranek wacikiem na patyczku, takim do uszu tym herbacianym olejkiem antybiotycznym. dookola , bo to nieco szczypie, ale i tak zadziała, proponuje te paluszki rozewrzeć czymś aby był dostęp powietrza. dobrze działa na wszelkie paskudne rany taką maczką zmieloną z widlaka z apteki zielarsiej, posypuje się delikatnie rankę niewielką ilością. to zasklepia nawet rany poodleżynowe, z martwicami a wiadomo to jest najgorsze co może być. Znalazłam miejsce gdzie mozna to mydełko taniej kupić. w moich starych sklepach podskoczyło na 39.90 znalazłam w nowo otwartym za 20,00!!!a nam tyle tego zawsze trzeba , jest rożnica!"
  8. Dobrze,że chociaz na ten czas obserwacji zostanie u was, bo to oszczędzi jej wiele stresu. Niestety pobyt w kojcu i to w izolacji tylko pogłębi jej problemy,ale wyjścia nie ma. Szkoda,że Ty nie będziesz mieć z nia kontaktu. Ale po tym czasie, jeżeli nie znajdzie sie ktoś z doświadczeniem, kto jej pomoże, to nie wiem, co będzie. Porozsyłaj może ten wątek po osobach spoza naszego rejonu, bo tu jest tak trudna sytuacja,że nie ma mozliwości jej pomóc .
  9. [quote name='E-S']Weterynarz powiedziała, że najpierw sterylizacja, potem wirusówki.[/QUOTE] E-S, ale wet wie,że sunia jest ze schronu, gdzie ewentualnie mogła miec kontakt z wirusem?
  10. [quote name='ageralion'][B]erka[/B] dziekuje za umieszczenie na watku tego psiaka z lancucha. Jakby ktoras z Was miala chwile, by go wyczesac obfocic i oglosci... ja wiem, ze to malo realne, bo jestescie zabiegane ale musialam zapytac :( On bez zadnych ogloszen, procz tego jednego, napewno nie znajdzie domu i na tym metrowym lancuchu dozyje a raczej (dowegetuje) starosci :([/QUOTE] Ageralion, nawet nie wiemy gdzie on jest, tylko tyle ,że 40 km od Kielc. Tak wyglądają psy w każdym prawie gospodarstwie na naszych wiochach. Nas jest tu raptem kilka osób, to jest zupełnie nierealne,żebyśmy gdzieś jeździły czesać i fotografowac psa, jak nawet tymi na miejscu nie ma sie kto zająć. Napisz konkretnie , gdzie to jest, może ktos tam by był na miejscu. A czy ta kobieta, ktora dała ogłoszenie o nim nie może sie tym zająć?
  11. Teraz na tapecie akcja "schron", a nasze psiaki zupełnie zaniedbane:cool3:. Dzisiaj miałam tel od p.Dąbrowskiej z Sitkówki,ze nie jest w stanie dłużej przetrzymywac tej mix pekinki z chorym oczkiem. Cały czas nie ma dla niej transportu do Warszawy do Kociego Świata, a na płatny w tym momencie nas nie stać. Myślałam,ze do czasu znalezienia transportu damy ja do mieszkania p.Ani, ale po tym , co pisze ewelinka_m, to nie da rady. Również malutka Stefka z łańcucha krowiego dalej bez domu, równiez jej dt nie jest pewny. Suczynka jest podobno cudowna, zupełnie niekłopotliwa, czyściutka w domu, na spacerach chodzi przy nodze, początkowo troszkę wystraszona, teraz sie rozkręca , wspaniale sie bawi, nadrabia dzieciństwo spędzone na łańcuchu. Przypominam sympatyczną Stefkę, ma ok 1,5 roku,waży ok 7 kg, jest juz wysterylizowana. [URL="http://img441.imageshack.us/i/100812stefka2.jpg/"][IMG]http://img441.imageshack.us/img441/5200/100812stefka2.jpg[/IMG][/URL] Na domy czekają jeszcze : Ira, Morelek,Lord, Sonia, Kala, Albinka, Teri, Oskar, Dyzia, Mika, Boczek, no i jeszcze te pod opieką ewab. Bardzo proszę o ogłoszenia dla Iry, ona jest w fatalnej syytuacji. Ten chłop widzi,ze ja ją karmie, więc juz zupełnie przestał jej dawac cokolwiek, wczesniej jakąś kartoflanke miała w garze, teraz juz nic. Ja nie jestem w stanie chodzic do niej codziennie, karmic i wyprowadzać,zeby cały czas nie siedziała na tym krótkim łańcuchu.:(
  12. Niestety nie jestem w stanie nic pomóc, to co się u nas dzieje przekroczyło juz dawno możliwości kilku osób. Kielecki schron jest to tak potworne miejsce,że humanitarniej by było sunie od razu uśpić, niż by tam miała umrzeć w cierpieniach z głodu , stresu i chorób . Tym bardziej,że nie ma jakichkolwiek szans na adopcje , wiemy coś o tym , bo teraz wyciagamy z tej umieralni piękne, miłe , ktorych też nikt nie chce. Jezeli oddasz ja teraz na obserwację trafi na 3 tyg. do małej klatki na terenie PIWet-u , gdzie psychicznie sie wykończy , gdzie nie ma pewności czy wogóle będzie karmiona, po prostu koszmar. Czyli bezmiar bólu, strachu i cierpienia przed nią,jeżeli ja oddasz. To juz lepiej ja zosatwic w tym kojcu na ten czas, bo w przeciwnym razie będzie tysiąc razy gorzej dla niej. A jeżeli przez ten czas obserwacji /musiałby wet przychodzic raz w tyg, ja zobaczyc/ nic się dla niej nie znajdzie, to wg mnie hunanitarniej będzie podjąć ostateczna decyzję niż dac do schronu. Ponadto sunia może mieć nużycę /obwódki wokól oczu/, w warunkach schronu, bez leczenia nie ma żadnych szans, bo tam dojdą jeszcze inne zagrożenia.
  13. Ojej, tragedia:(. Ewab, ja nie wiem, czy na tych Twoich wczesniejszych zdjęciach ze schronu nie było właśnie tego biedaka. Wydaje mi sie,że to był on , a nie Dima. To ja też dołożę do tego nieszczęścia . Dostałam dzisiaj taką prośbe od ageralion o pomoc dla tego biedaka gdzies spod Kielc. [I]2 letni starsznie zaniedbany pies, mieszanka bernardyna nigdy nie spuszczany z łancucha!!!!!!!! żyje w jakieś wsi 40 km od Kielc Masakra ten pies śni mi sie po nocach,,,Wiem ze mamy tu dużo swoich ale może znasz kogoś z Kielc albo załozyc mu watek na dogomani. Bo ten psiak to dramat. Dzwoniłam do kobiety która dała te ogłoszenia- ale ona jakas taka nie ogarnięta- pies ma az 1 ogłoszenie przy tej budzie, ma straszna zapuszczoną siersc- pytam czy nie mozna mu tej sierci wyczesac i zrobic lepsze zdjecia? Ona no tak to ona pojedzie ale to 40 km i ona pracuje i w ogóle . Ja wiem ze pracuje- ale mówie ze moze ja porobie mu ogłoszenia ... aaaaj jakoś ciezko sie gadało.. Ale sprawe trzeba nagłosnic ten pies ma 2 lata kolejne 10 ma stac na 1mwetrowym łancuchu? Pomóz!!!!!!!!![/I] [URL]http://www.morusek.pl/ogloszenie/28761/BRUTUS-adopcja-albo-smierc/[/URL] [URL="javascript:pokaz_zdjecie();"][IMG]http://www.morusek.pl/zdjecia/dodane/Oddam-psa_Kundelki_20100820201751.jpg[/IMG][/URL] [URL="javascript:pokaz_zdjecie();"][IMG]http://www.morusek.pl/zdjecia/dodane/Oddam-psa_Kundelki_20100820202449.jpg[/IMG][/URL] [URL="javascript:pokaz_zdjecie();"][IMG]http://www.morusek.pl/zdjecia/dodane/Oddam-psa_Kundelki_20100820202026.jpg[/IMG][/URL] On chyba taki bardziej kaukazowaty, ale śliczny , tylko jak mu tu pomóc?
  14. Nowe cudne szczeniaczki przybyły, a tu nikt do nich nie zagląda.:(
  15. No prosze, tylko Ajula wiernie kibicuje Oskarkowi, razem zreszta z Elka_Ka, a poza tym nikogo nasz Oskarek nie obchodzi, nikt nie chce mu pomóc:(:(:(
  16. Są juz pierwsze wieści z domu Misi, nie jest źle, ale poczatki trochę trudne i to nie ze wzgledu na dogadanie się suń. Jezeli chodzi o obudwie sunie, to poczatkowo Misia troszkę rzuciła sie na rezydentkę, ale dzisiaj juz lizała ją po mordce , może jesze nie bawią sie razem, ale jest calkiem dobrze. Misia , jak jest na zewnątrz, jest idealna, pięknie chodzi przy nodze, nie reaguje na inne psy, do ludzi ok, równiez u weta, u którego już byli wszystko było w porządku. Ale w domu w pewnym momencie rzuciła sie do pana domu, ale zdarzyło sie to tylko raz, na syna tak nie reagowała. A juz trochę nieciekawa była sytuacja, jak przyszedł do nich tato tej pani, sunia rzuciła sie na niego, skacząc mu na piersi/ nie było to bynajmniej wylewne powitanie:diabloti:/ , dobrze ,że żona go podtrzymała. Tato bardzo słaby, bo dopiero co przywieźli go ze szpitala. I na szczęście była wtedy w kagańcu, bo pani jej założyła, kiedy Misia troche postraszyła ich suczkę i tamta sie jej bała. Misia reaguje w ten sposób na mężczyzn /nie wszystkich/ i to tylko na swoim terenie, jak jest na zewnątrz jest wszystko ok. Boi się również szczotki w ręce, czyli jakies niemiłe przejścia , pewnie ze strony mężczyzn ma za sobą. O takich zachowaniach Misia nic nie wiedziałysmy wcześniej, troche byłam zdziwiona. Kiedy zabierałam ja z tej wsi ze znajomym nie było żadnych problemów, w hotelu nie było chyba okazji ,zeby sprawdzać jej reakcje. Ja nie znam sie na beniach, powiedzcie co doradzić tej pani, aby potrafili wyeliminowac takie zachowania. Może jakis behewiorysta pomógł by w tych pierwszych dniach,zeby nie zrobili jakichs błędów. Misia ma tez biegunkę, miałą juz podobno w hotelu, kiedy oglądali ja pierwszy raz w niedzielę, chyba nic pani Beata nie zgłaszała. No i chudzinka jeszcze . Pani absolutnie nie zrażona tymi zachowaniami, ale wiadoma sprawa, ze nie chciałaby ,żeby się powtórzyły. Może to tylko wynik stresu i to sie nie stanie, ale muszą wiedziec, jak postepowac z sunią, gdyby jednak. Jeżeli uważacie,ze przydałby się behewiorysta, to znacie kogos dobrego tam?
  17. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe, bo do wszystkich kosztów jeszcze dojdzie ten fryzjer, bez tego ani rusz.
  18. Są zdjęcia Romki jeszcze z Kielc, po wyciągnieciu jej ze schronu i kąpieli, bo po wydostaniu z tego przybytku nie była zbyt czysta i pachnąca. [IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/psy/IMG_4438-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/psy/IMG_4431.jpg[/IMG] [IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/psy/IMG_4428.jpg[/IMG] Przecudnej urody sunieczka i przesympatyczna:). Dziewczyny, zapytajcie tylko weta, jak to teraz zrobić. Bo sunia została zabezpieczona surowicą na wypadek ewentualnego kontaktu z wirusami nosówki i parwo, po 2 tyg. od jej podania powinna byc koniecznie zaszczepiona, a jeżeli bedzie wcześniej sterylka, to znowu nie można szczepić.
  19. Aha, kleszcz jest świętkorzyski:evil_lol:, a w naszym regionie nie przenoszą tak babeszjozy, jak w mazowieckim, więc nie ma się co martwic na zapas. Jak przeżyła schron, przeżyje i kleszcza:eviltong:.
  20. [quote name='E-S']Zapisuję maszkaronka :)[/QUOTE] E-S:mad:, jakiego maszkaronka, przeciez to prześlicznej urody sunieczka:lol:. W kazdym razie maleństwo potrzebuje bardzo finansowego wsparcia. Została zabezpieczona po wyciagnięciu ze schronu surowicą i po 2 tyg. powinna byc zaszczepiona. Potem oczywiście potrzebne środki na sterylkę. Bardzo prosimy o pomoc:lol:. A wogóle to Lola miała szczęście, że wyciagałyśmy z tego schronu benia i przy okazji koleżanka zrobiła fotki innym psiakom. Gdyby nie to, pewnie marnie by skończyła w tym obozie koncentracyjnym.
  21. Elka_Ka, tak jest w każdej świętokrzyskiej mieścinie, na rynkach, parkingach, stacjach benzynowych, wszędzie psiaki. Choćby nas było ze sto osób , a nie kilka , to i tak nie dalibysmy rady. Nie znam nikogo z Opatowa, nie wiem, czy ktos by mógł pomóc. Ale nawet, jakby ktos tam był, to co z nia z zrobić? A może ona była czyjaś, tylko puszczna samopas?
  22. Ati, mam ważne pyt. w sprawie wyżełek, masz chyba zapchaną skrzynkę, bo nie moge wysłąć pw.Nie moge sie też skontaktowac z tanitką.
  23. Bo to jest działalnośc gospodarcza PUK-u, który nie prowadzi schroniska z powodu miłości dla zwierząt, tylko po to,żeby mieć z tego zyski. A,ze sa niemałe , dlatego nie chce tego wypuścić z rąk. TOZ nie przejmie kontroli, bo po pierwsze , o ile wiem, zawiesił działalność , po drugie bydynki i teren jest własnością PUK-u, któremu to UM przekazał powyższe za darmo(!) ileś lat temu, nie wiadomo, na jakiej zasadzie. Jak jest ogłaszany przetarg na prowadzenie schroniska, przystępuje tylko PUK, bo on jedynie infrastrukturę, więc przetrag jest unieważniany. Sprawa wolontariuszy był już niejednokrotnie omawiana na wątku tego przybytku na dogo. Nie zgodza sie nigdy, bo nie chcą,żeby ktokolwiek widział, co sie tam dzieje.
  24. To wątek Dimy :). [URL]http://www.dogomania.pl/threads/190933-BERNARDYN_DIMA_nie-zauważany-choć-PIĘKNY-czeka-na-swój-LOS_JAKI-deklaracje-nawet-1zł[/URL] On już uratowany, a następny benio strasznie chudy przybył do tego obozu koncentracyjnego, nie wiadomo, jak tam przetrwa.
  25. A to dopiero niewdzięcznica:evil_lol:. Widocznie tak zakochana w swojej pani, że już na nikogo nie zwraca uwagi;).
×
×
  • Create New...