Jump to content
Dogomania

Kaas1

Members
  • Posts

    572
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kaas1

  1. Ja mam jedną z nich, Hana się teraz nazywa. Druga to Dunia. Z tego co wiem, na razie nie ma domku. Zdjęcie Duni też jest na stronie [url=http://ejamniki.prv.pl/]Jamniki i mixy szukaja domow[/url] oraz w wątku [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/ratunku-dwie-jamnisie-zamarzaja-w-schronie-nie-wiem-jak-mrozy-przezyly-129645/index15.html[/url]
  2. Moja Hana jest z tego schroniska, wzięłam ją na początkowo na tymczas, ale raczej wygląda na to, że będzie u mnie na stałe.....naprawdę to bardzo biedna znerwicowana sunia, wygląda na to, że musiała być źle traktowana. Zdarza się, że reaguje niekontrolowaną agresją a potem się wstydzi, chowa po kątach....To kochane zwierzę, bardzo ją lubimy - ale miewa czasem napady agresji trudne do opanowania. Kto wie, jakie doświadczenia miała tam......
  3. Co do sterylki i wizyty przedadopcyjnej- Mycha dała mi instrukcję, aby czekać. Nie dzwoniłam więcej do pana doktora w tej sprawie. Czekam na dalsze posunięcia, gdyż nie miałam nic załatwiać na własną rękę. Również sprawa wizyty przedadopcyjnej się rozmyła, nie miałam żadnego telefonu w tej sprawie. Zakładam, że ci, którzy chcą tę wizytę odbyć wcześniej się ze mną skontaktują, telefon zna Mycha i jest chyba gdzieś podany na forum. Pies przebywa trochę u mnie, trochę poza Warszawą, zależy jak się układa. Zwykle w weekendy wyjeżdżam razem z psami, ale nie zawsze, dlatego proszę o telefon. Czasem sunia jest poza Warszawą. Tymczasem sunia ma się dobrze, jest zdrowa, żywa i wesoła, coraz bardziej się uspokaja i napady agresji w stosunku do innych psów są coraz rzadsze. Myślę, że odreagowuje swoje wcześniejsze traumy..... Mam taką nadzieję, że w końcu jakiś termin tej sterylki i wizyty przedadopcyjnej zostanie ustalony.
  4. Proszę o numer konta, coś dla jamnisiów spróbuję wyskrobać:)
  5. Jamników do wyboru i do koloru jest na stronce Deer: [url=http://ejamniki.prv.pl/]Jamniki i mixy szukaja domow[/url] Warto tą stronkę reklamować, oferta jamników i quasi jamników jest tam spora
  6. Przechrzciliśmy Carycę, bo imię niepraktyczne...nazywa się teraz Hana. Wszystko powoli się układa, choć ona robi psikusy.....Jest ostra i czasem skubnie tego i owego psiaka..... Czekamy na decyzję w sprawie terminu sterylki,w ubiegłym tygodniu było to technicznie niemożliwe, z powodu mojego wyjazdu służbowego. No i na resztę formalności.....
  7. Pokochaliśmy bardzo tę psinę, choć były i momenty grozy....ale teraz gdy ociera się o policzek i wślizguje pod kołdrę, nie wyobrażam sobie, że mogłaby być z kimś innym:)
  8. Chcę uregulować wszelkie prawne sprawy związane z adopcją Carycy, wizyty przedadopcyjne, umowa adopcyjna i sterylka jak pisałam. Aby wreszcie można było zmienić tytuł i przenieść ją do nowego działu:)
  9. Jesteśmy zdecydowani, żeby Caryca pozostała u nas. Będzie mieszkała trochę w Warszawie a trochę poza. W zależności od pogody i czasu pracy mojego i mojego przyjaciela- aktualnie też moje psy bywają i tu i tam. Dobrze dogaduje się z resztą stada, po początkowych kłopotach teraz jest fajnie. Pieski się zaakceptowały wzajemnie. Zapisałam ją do mojej przychodni na Śreniawitów, którą uważam za bardzo dobrą i w której są zarejestrowane moje psy. Postanowiłam zrobić jej tam badanie krwi przed sterylką. Wczoraj odebrałam wyniki i trochę się martwię, że ma podwyższony poziom krwinek białych - wynik 17,40 przy dopuszczalnej zawartości od 6 do 12 G/l, wysoki poziom hemoglobiny 11,24 przy normie 7,45-11,17 mmol/l oraz białko całkowite 81,0 g/l przy normie od 55-70 g/l. Lekarz u którego odbierałam, twierdził, że ma stan zapalny, ale ogólnie nie jest źle. Rozmawiałam z dr Modrzewskim z kliniki na Zacisznej 10, powołując się na informację o ustalonym terminie sterylki, gdyż zdecydowałam się przełożyć termin. Wyjeżdżam służbowo na 2 dni w tym tygodniu i nie mogłabym zapewnić suńce właściwej opieki w te dni. Doktor zgodził się na termin 24 lutego. Jeszcze mamy się kontaktować, czy będzie pasował. on również wyjeżdża gdzieś służbowo. Jeśli doktor nie będzie widział przeciwskazań na podstawie wyników analitycznych to tniemy.
  10. Rozmawiałam z mychą 101. Nic nie pisałam od kilku dni, bo uważam, że nie ma co robić dymu, bo nie ma nic gorszego jak super domek, który najpierw się reklamuje, a po kilku dniach psa oddaje... Caryca przechodziła test na adaptację w nowym domku ( a swoją droga dla psa jest jednak to duży stres). Mieszka tam od soboty. Swojego aktualnego pana znała praktycznie od samego początku. Zaadaptowała się i teraz mieszka u niego, w domku z ogródkiem. Poluje na szczurka, który tam rezyduje pod schodami, kopie dołki, ale z błogosławieństwem pana, bawi się w łapanie w locie piłeczki. Z psem właściciela się dogaduje, ale w kaszę nie da sobie dmuchać. Teraz pracujemy nad sterylką, zamierzam jej porobić badania, czy nie ma przeciwskazań, tak w ogóle to będzie również bywała i u mnie. Przyznam teraz, że tak naprawdę to od początku myślałam, że ona wyląduje tam. Ale nie chciałam czegokolwiek robić na siłę. Bo a nuż by coś nie wypaliło.... Tak czy owak w weekendy - a w ciepłe pory roku będę się z nią widywała. A jak będzie trzeba to i będzie siedziała u mnie, zna już moje psy. oczywiście akceptuję wizyty i odpowiem na wszelkie pytania zainteresowanych wolontariuszek.
  11. Naprawdę tak mi przykro, ze Dunia nie może znaleźć domu, choćby tymczasowego....fakt, to trudne zadanie. Może i za mało ludzie o niej wiedzą? U mnie jakiś consensus między psami się dopracował. Psy razem wychodzą na spacerki, ona na smyczy a reszta chodzi sama. Cóż, panowie są w wieku średnim i teren znają. Niuńka jest naprawdę kochana, choć na spacerach bywa zołza. Startuje do naprawdę dużych psów i nie przepuści nawet bernardynowi a jej ulubionym zajęciem jest dobieganie do okien, którymi wchodzą koty. Koty goni z całą zaciętością, wyrywając przy tym rękę, gdy napotka jakiegoś na spacerze. Jest kapitalna z łapaniem piłeczki w locie z powietrza. Wygląda już znacznie lepiej, ma dobry apetyt, jest żwawa i ruchliwa.
  12. Caryca się powoli cywilizuje, jest coraz lepiej. A oto zdjęcia z dzisiejszej zabawy na tapczanie:). Trzeba wierzyć, że psa da się opanować, trzeba tylko dać szansę.... [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Caryca_z_pileczka.jpg[/IMG] [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Caryca_na_kanapie.jpg[/IMG]
  13. mogę się dołożyć jak coś znajdziecie...nic innego nie przychodzi mi do głowy
  14. Wstawiłam Carycę. Trzeba dać szansę losowi.
  15. Ech, nie wiem czy narwana Caryca byłaby dobra dla spokojnych, strarszych ludzi.....Ale dla mnie paradoksem jest branie spokojnego psiaka ale bardzo młodego. Spokojny według mnie jest Demon, który ma ponad 9 lat a ona niestety wymaga jak widać twardej ręki. Uczy się, ale powoli.....
  16. Póki co będę starała się nad nią pracować. Ona jest mimo wszystko wdzięcznym psem. Po jakimś czasie podeszła, popatrzyła mi w oczy i ...polizała w policzek. Miała tak smutny pyszczek, że żal mi się jej zrobiło. Natomiast z całą pewnością wymaga dyscypliny. I konsekwencji. Ale stanowczo nie nadaje się do domu, gdzie są inne zwierzęta, psy, koty i raczej lepiej bez małych dzieci....
  17. Jest problem. Caryca ugryzła mnie w rękę. Zrobiła to nagle i niespodziewanie. Bardzo mnie to zmartwiło. Cały czas po przyjściu z pracy poświęcałam wszystkim psom. Poszłam z nimi na spacer, potem dałam jeść i na końcu zaczęłam bawić się piłeczką. Nagle, ni stąd ni z owąd zaatakowała mojego jamnika i mi się dostało rykoszetem. Ma takie nagłe napady agresji. Obiektywnie nie było powodu, wszystkie dostawały równo po kąsku, wszystkie były jednakowo głaskane..... Ja nie jestem z tych, co "składają reklamację" ale chciałabym jakoś rozwiązać ten problem. Co powinnam robić, aby ją ustawić? Nie wiem, czy to jest stres czy taki ma charakter, że musi mieć absolutnie dominującą pozycję w stadzie?Może ktoś z dogomaniaków ma jakiś pomysł? Bardzo leży mi ta sprawa na sercu.......
  18. Raport dzienny co u Carycy- otóż powoli uczy się, że nie należy szczekać gdy wychodzi się z klatki schodowej na spacer. Dotychczas wychodziła z jazgotem, powoli tego ją oduczam. Wczoraj wieczorkiem wyszła po cichutku. Do tego problemem jest atakowanie psów, leci szczerząc zęby. Oczywiście chodzi cały czas na smyczy, próbuje polować na koty i gołębie. W domu jest niesamowicie przyjazna, choć dwa razy warknęła na moje psy. Ale powoli widzę, że Demon zaczyna domagać się swoich praw i kładzie się na jej miejsce. W nocy oboje solidarnie siedzą pod kołdrą. Nie wiem, jak i kiedy będzie sterylka, tu muszę pogadać z mychą 101, ale na razie widzę, że ona złapała apetyt i powoli zaczyna wyglądać jak normalny pies, była jednak dość wychudzona a sierść jej sterczała. Tak na intuicję wydaje mi się, że jeszcze musi trochę się zasymilować z otoczeniem i zyskać poczucie pewności. W weekend chciałabym porobić jej lepsze zdjęcia, gdy wracam do domu to zwykle już ciemno i zdjęcia są takie sobie.
  19. Gdzie można wpłacić na pomoc temu biedakowi?
  20. Szykuję sesję fotograficzną, ale cierpię na chroniczny brak czasu. Niunia jest absorbująca, trzeba dużo z nią gadać, poświęcać jej sporo czasu. Coraz lepiej integruje się z moimi psiakami, co mnie bardzo cieszy i nie boję się już samej jej zostawać na cały dzień. No i cieszy mnie jej apetyt. Gdy wracam z pracy, cała trójka szaleje z radości.
  21. Bardzo szkoda, że Dunia jak na razie nie ma DT. Ja już bym nie dała rady. Jednak trzy psy na stanie i praca przez 8 h to jednak wyzwanie. Ale Caryca jest kochana. Nie żałuję, że ją wzięłam. Już nie warczy na moje psy. Wraca jej apetyt, dziś rano zjadła porcję swoją i chłopaków, do tej pory jadła dość powściągliwie. Na razię próbuję ją odstresować, niech oswoi się z człowiekiem ponownie, niech nabiera zaufania i nie próbuje dominować. Mam nadzieję, że złagodnieje. Pewnie nauczona doświadczeniem schroniska walczy o przetrwanie. Oduczam ją nieustannego szczekania, wyrywania ręki na spacerze w pogoni za kotami. Co do potencjalnego domu to uważam, że nie można jej oddać w przypadkowe ręce. To wrażliwe zwierzę. Nie chcę aby spotkała ją krzywda. Czasem ludzie się o nią pytają, podoba się jej kolor, bo jest naprawdę śliczna. Napisałam dla niej dossier na jamniczą stronkę. Jeśli znajdzie się dom w którym mieszkają prawdziwi miłośnicy psów to będzie prawdziwe szczęście. A jeśli nie- niech sobie siedzi u mnie
  22. ok, wszelkich informacji na temat Carycy udzielę na maila [email][email protected][/email] lub telefonicznie 602347426
  23. w zasadzie Mycha 101 decyduje, ale sunia fizycznie jest u mnie,w Warszawie
  24. Weekend Caryca przeżyła w domku i na działce. Okazała się entuzjastką biegania, szczekania i pilnowania. Prawie w ogóle nie chciała do domy, tylko na jedzenie i spanie. Namierzała też w komórce szczura. Latała i wąchała cały czas. Psa -rezydenta w pierwszym momencie zaczęła atakować, jednak po jakimś czasie zaprzyjaźnili się i bawili ze sobą, mimo różnicy w rozmiarze. Teraz znów jest w mieście. Padła po dwóch dniach latania po dworze. Każdy z psów leży w innym kącie domu. Chyba jest coraz lepiej mimo wszystko....
  25. Ależ tak: jedna to Caryca, ta co u mnie a druga Dunia
×
×
  • Create New...