Tylko że u nas jak nie urok to... sama wiesz ;)
Wczoraj zauważyłam, że Czaruś kuleje :roll: Efekt chyba wskakiwania na łóżko i zeskakiwania oczywiście... Zobaczymy - jak mu nie przejdzie, pójdziemy do weta..
Poza tym wczoraj się niunie pogryzły - zaczął kto??? No oczywiście, że Czaruś!! :angryy: Efektem jest spuchnięty i cały fioletowy palec - mój, bo próbowałam ich rodzielić, a Romuś dostał w okolicy oka i w łapkę.. Czaruś - bez uszkodzeń..
Na zakończenie walki, jak już ich rozdzieliliśmy z mężem - przypieczętowali pakt w jeden możliwy sposób :evil_lol: - zesiurali się, obaj!!!!
Posprzątałam :roll: