A było to tak... ;)
W sobotę po godzinie 8 rano pojechałyśmy z koleżanką Jolą po dwa psiaki - teraz już Bunię i Puszka :) Przy okazji nakarmiłam większość psiaków w Azylu :)
Puszek miał zostać z moją koleżanką do niedzieli, a Bunia i ja miałyśmy wyruszyć do Bielska :) Wzięśmy psiaki i pojechałyśmy do mnie do domu. Ponieważ moje psy szalały zamknęłam się z Bunią i Puszkiem w łazience. Kiedy kąpałam Puszka Bunia "zwiedzała" łazienkę.. Rozłożyłam jej kocyk, chwilkę poleżała i ruszyła na obchód..
Trafiła na miskę (miednicę) w której przygotowana była podusia Czarka do prania.. Wskoczyła do niej i chyba tam się najlepiej czuła, bo wracała tam po chwili łażenia po łazience.. Zresztą bardzo małej..
(Przepraszam za jakość zdjęć, ale robione aparatem w komórce, a Bunia się cały czas ruszała)