sytuacja wygląda tak: pan jest przeciwko oddawaniu pieska, bo on odżył u nich, ale pracy nad nim jeszcze wiele, co łatwo można zaprzepaścić, a pani nie protestuje........
spytałam ich córki, jak to jest z Pascalem i usłyszałam: "oddać? nie, juz go nie oddadzą".
Więc mimo braku oficjalnej decyzji, myślę że tam zostaje przez zasiedzenie :)