Zacznij ją uczyc przychodzenia na zawołanie na 10-15m lince.
A mąąż spuszcza ją ze smyczy?Jezeli ona wogóle nie biega bez smyczy to nie dziwie się ,ze znalazła sobie takie zajęcie.
Moja suka kiedy nie ma choć jednego długiego spaceru dziennie biega za swoim ogonem ,albo skacze bez celu.
Za to pies jezeli pare razy w tyg nie wybiega sie do granic możliwosci ujada na spcerach na wszystko co się rusza.
Ruch to lekarstwo na takie jak ja to nazywam "schizy"