Jump to content
Dogomania

fantasta

Members
  • Content Count

    16
  • Joined

  • Last visited

  1. Nie, Kamy na razie nie spuszczam ze smyczy jak jestem z nia sama na spacerze. Mąż tak robi, ale jego sie slucha,a do mnie nie przyjdzie jak ja zawolam.Ale bylysmy na bardzo dlugim spacerze gdzie pies na prawde wrocil zmachany do domu i ledwo zywy (ja tez hehehe), z nia jak chce sobie poradzic musze powoli pokazywac kto tu rzadzi...ja nie ona. A za cieniami lata wszedzie, po calym domu. A odwracanie od nich uwagi nie jest takie proste, uparta jest strasznie. I Behemot pewnie masz racje, bo niezalezenie od tego ile ona bedzie biegac i skakac (czesto jezdzimy na dzialke do Kamienia gdzie pies biega i robi co chce caly dzien lub weekend), to ona musi cos robic potem. Ale nie niszczy nic w domu, nawet jako szczeniak. NIe mielismy pogryzionych sprzetow czy kapci. Jak jest sama w domu to spi, juz od malego.Nawet jak pierwszy raz zostala w domu to nic w domu nie bylo zniszczone. Długa droga przedemna.
  2. Wieści z pola bitwy... Byłam dziś na spacerku z moim słodkim piesuniem. Piesek szczęsliwy, zźajany i w niebowzięty. Ja za to mam naciągnięty mięseń prawej ręki, powybijane 3 palce a z 4-tym to już nie wiem co jest.... A pies jak wszedł do domu i napił się wody poleciał do cieni...
  3. Tak wprowadziłam niektóre rady w życie, i bardzo możliwe, że dadzą one dobry wynik. Z psem częściej chodzimy na spacery (wtedy kiedy jest to możliwe), pies jest zmęczony i nie chce mu się latać za cieniami (przez pierwsze pół godziny po powrocie), ale jeszcze długa droga przed nami, bo dla Kamy cienie nadal są "ważne", co do odwracania uwagi tak jak pisałam, nie można ciągle siedzieć przy psie i się nim zajmować,robimy jednak dużo (córeczka uwielbia zabawę z psem więc dla nas pod tym względem jest mniej pracy). Co do szkolenia: w tym ośrodku, z tego co się dowiedział mąż, są tylko indywidualne szkolenia.A jeśli chodzi o Kamę, obawiam się że 3-4 spotkania ze specjalistą od szkolenia psów nie wystarczą.
  4. Psa uwagi nie mogę ciągle odwracać bo mam oprócz pracy obowiązki w domu, i nie ma co się robić smutno, bo nasz pies ma na prawdę z nami jak w raju, i niczego jej nie brakuje.Jest wesołym, szczęśliwym psiakiem...tylko czasami nieposłusznym, ale ostatnio zaczynam dawać sobie z nią radę. Przestałam być tak bardzo pobłażliwa. Pozatym jakby mi się nie chciało, nic z psem robić, nie zwracałabym się o pomoc. A jestem z Gdyni. Z tego co patrzyłam, w Gdyni jest tylko jeden ośrodek szkolenia psów, i 2 miesięczne szkolenie kosztuje niestety 700zł...
  5. Dlaczego uważasz że jest to wydatek 200 zl...gdyby to bło 200zł, nie byłoby problemu. Szkolenie kosztuje 700 zł których w moim portfelu niestety brakuje. Pies po wybieganiu leży chwilę, ale potem cienie i tak są niestety bardziej interesujące niż odpoczynek....a ciągle odwracać psa uwagi nie mogę.
  6. Jeśli chodzi o rowzijane smycze dla mojego psa(fleksi) to wole nie probowac, takie cieniutkie coś to przy jej sile i zębach nic. Ma grubą mocną długą smycz, kolczatke lub dławik i jest ok. Niestety po przedyskutowaniu z mężem kwestii szkolenia dla Kamy, opcja ta ze względów finansowych musi odpaść... Będę musiała nauczyć psa normalnego zachowania na spacerze sama. Bo uciążliwe jest chodzenie z psem na plażę czy na spacer wśród ludzi, kiedy ona się mnie nie słucha. Poza tym Kama nie jest głupia, bo to pies który dosyć szybko chwyta polecenia tj siad, waruj itp.... niestety wariatka jeśli chodzi o spacery no i ten okropny cień.
  7. No to najprawdopodobniej postanowione że Kama będzie chodzić na szkolenie, muszę się tylko dowiedzieć kilku rzeczy i zobaczymy jak to będzie. Nie wiem, z poprzednim psem, też owczarkiem niemieckim nie było problemów, tak mądrego i posłusznego psa nie widziałam nigdy, ale to zasługa mojego taty który dużo czasu na to poświęcił....to prawda.
  8. No chyba jednak będę musiała z Kamą iść na szkolenie , bo wszyscy chcieli psa a wszytko związane z nim spada na mnie niestety.Mimo że z powodu mojej pobłażliwości dla psa, Kama ma mnie gdzies i przychodzi do mnie na pieszczoty albo jak ktoś na nią nakrzyczy... Co do smyczy i obroży to ja jeśli chodzi o specery z nią mam swój sposób: długa smycz, której sunia nie przegryzie i która szybko mogę zawinąć na rękę i dławik...trudno się mówi, pies nie jest mi posłuszny a ja jakoś muszę sobie z nią radzić bo przecież pies nie może wejść mi na głowę. A może ktoś zna jakieś dobre ośrodki szkoleniowe dla psów w Gdyni?
  9. Ehhhhhhh...Ja poprostu nieraz mam dosc tego pasa. Poprzedniego owczarka Sonie moglam puscic bez smyczy, przejsc z nia cale miasto i ani razu zadnego numeru nie zrobila. Ta jak puszcze to biega w kolo jak glupia, zlapac jej nie mozna a nie daj Boze jakis pies bedzie obok. Nie mam pasa a jak na smyczy to reki :| Ze szkoleniem myslalam ale na ogolne sie boje bo pies wszystkie inne rozproszy a na indywidualne az tyle czasu nie mam. Jak jestesmy na dzialce probuje cos z nia zrobic ale ciezko. Pilke rzuce, pobiegnie ucieknie z nia i przegryzie i zniszczy, patyki rozgryza i lupie. Aportu nigdy sie nie nauczy jak chodzenia przy nodze. Za przysmaki zrobi wszystko ale jak juz ich nie ma to koniec. Ehhhhh...ale fakt, jak wrocimy z dzialki i jest wybiegana to lezy na poslaniu i reszte ma gdzies. Zapomnialam dodac ze ma rok ;)
  10. [url]http://img65.imageshack.us/img65/5990/im000208rq4.jpg[/url] Kama po starciu z husky.... [size=1][COLOR="Blue"]Aby zdjecia mogly stanac do konkursu musza spelniac wymogi regulaminu tegoz konkursu. W ich oobecnym rozmiarze sa zdyskwalifikowane. Goraco polecam przeczytanie regulaminu - Mod[/COLOR][/size]
  11. Hmmm....nie mogę spuścić psa samego, ponieważ niestety mój pies jest delikatnie mówiąc głupi i mnie akurat sie nie słucha, podczas spaceru ciągnie mnie tak że ledwo ją utrzymuje i ciągle szarpie za smycz, pies niestety słucha się tylko męża...więc ja na spacery z nia boję się wychodzić bo nie mam na nie siły fizycznej po prostu heh. Co do cieni, to pies potrafi znależć sobie przez cały dzień zajęcie np zabawy z córką, ale wieczorem nic więcej oprócz cieni jej nie interesuje. Pies mi wariuje po prostu i na prawdę zaczynam się o nią martwić. Smakołyki lub zabawa nie są już tak interesujące dla Kamy jak zabawa z cieniem....:|
  12. Mam problem z moja suczka Kama. Corka kilka razy puszczala zajaczki latarka i pies to podlapal. Po tej sytuacji Kama ma bzika na punkcie cieni. Wieczorem przy zapalonym swietle nie mozna ruszyc reka czy noga bo pies juz stoi przy cieniu poszczekiwuje, drapie po podlodze itd. Dochodzi do tego ze siedzi i patrzy sie na wlasny cien i w momecie gdy ruszy uchem rzuca sie na niego. Powoli nie mozna z tym wytrzymac a pies z dnia na dzien coraz gorzej wariuje :( Jest jakas szansa zeby ja od tego odwiesc i oduczyc ??
  13. No i wlasnie tak robimy. Tylko ze tez jest to trudne do opanowania. Jak wchodze, ona piska, podskakuje a ja nic, ide zdjec buty i zaczynam swoje robic. Wtedy po krotkim czasie opanowuje juz poodniecenie i mozna ja poglaskac itd. Na pocztku bylo ciezko. Przychodzilem rozbieralem sie, zdejmowalem buty i ignor na nia. Usiadlem w fotelu, ta skoczyla mi na noge, to sobie mysle oki juz moge, poglaskalem i zostalem osikany na skarpetke :D
  14. no wlasnie stosowana jest ta metoda. Tylko po paru dniach takiego witania sprobowalem normalnie sie prywitac i mop byl potrzebny, macha przy okazji ogonem i rozciera wszysko :|
  15. Oczywiscie pies nie jest za to karcony ale zastanawiam sie kiedy sie to skonczy i czy jest to normalne. Niestety nie jest to kilka kropel ale pokaznych rozmiarow kaluza :oops:
×
×
  • Create New...