-
Posts
63826 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Asiaczek
-
[quote name='Paula03']Pobiegam z Kati :evil_lol:[/QUOTE] O! I porobisz nowe cudne foteczki Ślicznoty:):loveu: Pzdr.
-
[quote name='Vectra']1200 kalorii :diabloti:[/QUOTE] E, czytałam, że pączek to 200 a nie 300 kalorii... Zreszta, czort z kaloriami!:evil_lol: Pzdr.
-
[quote name='Paula03']Nie no :eviltong: Kilka lat temu zjadłam ponad 12 :evil_lol: Ale w Tłusty Czwartek jem tylko i wyłącznie pączki :evil_lol: Spali się potem jakoś te kalorie :diabloti:[/QUOTE] Fakt, młoda jestes, to i spalisz:) pzdr.
-
[quote name='Paula03']Dokładnie :D Dlatego zjadłam dzisiaj prawie 8 pączków :diabloti:[/QUOTE] Oooooo, to jakis rekord? Bo ja na razie tylko 4, ale to i tak prawie 800 kalorii... pzdr.
-
Prawa tylna łapka u Bono - znak rozpoznawczy mojego Serka (duzo białego kolorku):) [url]https://lh3.googleusercontent.com/-z3dZUn5idRs/Tz1pUaL4i8I/AAAAAAAARCs/H7gSZNadU20/s800/SG1S8487.jpg[/url] Pzdr.
-
A dlaczego i jedno zdjęcie i drugie podpisane sa 2011 rokiem...? pzdr.
-
Uh, rzeczywiście piekne:) Warte nagrody! [url]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202011/DSC07706.jpg[/url] Co do moich sasiadow, to sa małe szanse, że się spotkaja, bo wychodza na spacery o zupelnie innych godzinach... Pzdr.
-
Nooooo, czekoladowy:):loveu: Pzdr.
-
aj, aj, aby nie zapeszyc... wsio będzie:) pzdr.
-
Opuściłam schron, strach zniknął, znalazłam dom jak marzenie!
Asiaczek replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Lusia zostanie Lusią, choć mówiłam Państwu, że mogą zmienić imię, bo ona jeszcze do niego nie przywykła. Ale uznali, że jest fajne i do niej pasuje :loveu: Lusinda już nie urośnie, ale sen zdecydowanie pomógł i po powrocie do domu zastałam wesołą i zadowoloną psinkę. Były gonitwy po śniegu, a potem wywalanki do góry brzucholem na kanapie. Wenflon zdjęła sobie sama... :mad:, opatrunek też się sam odkleił, więc tylko wyjęłam spod sukieneczki. Ranka sucha, bladziutka, ledwie widoczna. Z rosołkiem panna się przeprosiła dopiero o 21-ej, a przy okazji wyszło na jaw, że marchewka jest... niejadalna! :crazyeye: A ile pracy wymaga oblizywanie jej z ryżu i mięska, a następnie plucie nią poza miskę!:evil_lol: Zapomniałam napisać, że jak weszłyśmy do gabinetu we wtorek Doktor podniósł głowę znad biurka i mówi: "Co tu mamy tym razem? Posokowca!":diabloti: Muszę Państwu powiedzieć, żeby wiedzieli co mówić jak ich ktoś o Luśkową rasę zapyta:razz: Super, że Lusiak już w bazie safe-animal. Lubię słownych, poważnych i odpowiedzialnych Opiekunów moich psiaków!:loveu:[/QUOTE] Dobre wieści:) Patrz, ja tez nie wiedziałam, że marchewka to taki NIEJADALNY twór.... hm.... musowo zweryfikować swoja wiedzę;) pzdr. -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Asiaczek replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Noooo, jest duzo optymizmu:) Tak trzymac! pzdr. -
[quote name='Vectra']Działa multi cytat :) auto jest już w naprawie :) od soboty będzie jak nowe :diabloti:[/QUOTE] Nooo, to w sobotę i zakupy i pączki będą:) pzdr.
-
[quote name='Ciapkowa.']hahah... to może i ja kiedyś poznam jakiegoś kogoś i przekonam się, że mimo wszystko jestem optymistką :) Asiaczku, co tam 3 pączki! Ja od rana zjadłam jakieś 5 :oops: I pewnie później parę zjem :diabloti:[/QUOTE] Ja juz zjadłam 4. A pewnie później do herbatki zjem jeszcze 1-2.... aż głupio, ale tak mi dzisiaj dobrze te pączki wchodza;) pzdr.
-
[quote name='Vectra']Nie mam pączków , bo nie mam jak do sklepu jechać :-( :diabloti:[/QUOTE] No tak. Pisałaś, że masz zepsute autko.... Ale nic to. Kupisz sobie za parę dni:) Co się dzieje z multicytatem...? Działa u Cieb ie? pzdr.
-
Nie lubię faworków.... to nie ciasto:evil_lol::diabloti: Pzdr.
-
Ja mam kilka baskow w domu, każde dostają 3 razy jeść. Nie piszę tutaj o szczeniakach... I kazde dostaje jeść w swoim miejscu. Najmlodsza Romka, je b.szybko, usiłowała zaglądac do misek starszych hbasków i podjadać, ale staralam się jej na to nie pozwalać. Poza tym starsze tez pilnuja swoich miseczek, bo to przecież dla nich świętość:) Dobrze napisała BUNDUSTAR: Wasza dzisiejsza konsekwencja będzie procentowała w przyszlości:) Musicie po prostu zwrócić uwagę na ich sposób jedzenia, wprowadzic komendę "Nie wolno!" lub "Fe!" i pilnować ich, jak jedzą. Pzdr.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Asiaczek replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tak, oby jedzonko juz zostawało w brzuszku:) pzdr. -
Hej, jamnicze! Ile pączków juz zjadłas...? pzdr.
-
Nareszcie jakieś dobre wieści:) Oby to byl TEN przełom w zdrowiu Azy:) pzdr.
-
Ja teą STARAM SIĘ mysleć pozytywnie... pzdr.
-
Czekamy zatem te 2 tygodnie i oby wsio się dobrze poskładało:) pzdr.
-
Mam jakis problem z multicytatem. Czy Wy też...? [B]M&S [/B]- mam juz za soba 4 pączki... [B]Ajlu [/B]- super wieści:) [B]Buszki[/B] - bo spodnie to w pasie na gumkę trzeba nosić;) pzdr.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Asiaczek replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że noc mineła spokojnie, bez wymiotów. To duża pociecha. Apetyt jest, może to właśnie ten przełom...? Może organizm zaczął się bronić i walczyc...? Wiem, że z finansami krucho, bo takie leczenie to nie kosztuje 2,50.... i dobrze, że masz wetkę, co "na kreche" leczy, bo inaczje, to.... chyba od razu uspienie... Tak licze moje finanse i może (ale nie obiecuję) w przyszłym tygodniu cos wyskrobie.... Nadal zaciskam:) Pzdr. -
[quote name='Buszki']Jestem i dziękuję wszystkim za wsparcie.Jakoś tak lżej jak się wie że tyle osób trzyma kciuki za powodzenie. Dojazd do Wrocławia był ntragiczny,autostrada prawie nie odśnieżona.Ale jakoś dojechaliśmy,nawet przed czasem.A tu niespodzianka,opóźnienie godzinne,bo ten pierwszy się spóźnił...Powrót jeszcze gorszy,ale już inną drogą,bo ruch mniejszy.Po północy byliśmy w domku. To co Chichuni się zrobiło to "odklejenie nasady dalszej kości piszczelowej za skrzywieniem osi kończyny".Podobno u takiego malucha to jak składanie udka kurczakowi,tak p.doktor powiedział.Założył dwa gwoździki,ale takie malutkie,że jak same nie zaczną wychodzić,to już zostaną.Bidulka miała znieczulenie nadoponowe,ale pod koniec podróży zaczęło mijać więc nie czuła zbytniego dyskomfortu (przespała całą drogę na moich kolankach). Za 10 dni zdjęcie opatrunku,a za 12 do p.doktora,dopiero wtedy można będzie coś więcej powiedzieć. W nocy Malutka kręciła się i popiskiwała,ale też trochę spała pod kołderką wciśnięta między mnie a Szepsi (mamusia z drugiego boczku).Rano ładnie zjadła i pozagryzała się z Szepszuchą,a teraz śpi.[/QUOTE] Diagnoza brzmi tak sobie, nie znam się na tym. Wazne, że lapka jest pod opieką specjalisty i że chichunia czuje sie w sumie dobrze:) Nadal w takim razie trzymamy i myslimy pozytywnie:) Pzdr.