-
Posts
63826 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Asiaczek
-
No, Agabass, masz gotową fotkę i podpis do konkursu zdjecie miesiąca! pzdr.
-
Ha! No to nikt tego nie rozwikła. Trzeba po prostu wybrać się na Łotwę i samemu przekonać się, jak to jest z tymi ich championatami. akurta moje baski oprócz Polskiego, maja tez i inne championaty. A więc może warto spróbować w tym roku...? A kto podpisał się pod tą informacją? pzdr.
-
No pieknie! Wreszcie to, co baski lubią najbardziej: leniuchowanie i słońce... Pzdr.
-
Napisałam wcześniej, że jest układowy , a i obrażalski.... To sedzia z Węgier i wydaje mi się, że allrounder... Pzdr.
-
No i gdzie te obiecane fotencje? pzdr.
-
Pewnie, że trzymamy! Pzdr.
-
Profilaktycznie, przygotuj i lampę i poduszkę. Jak suce będzie za gorąco, to sama będzie odsuwała się od źródła ciepła. I wtedy jedno z tych źródełek wyłączysz lub odsuniesz dalej... Moje suki rodziły z kotami; ale są do siebie przyzwyczajone. Ostatnio Felka rodziła w "asyście" swojego męża. Co prawda nie pozwalała zbyt blisko zbliżyc się Wazirkowi do kojca, ale on tez za mocno nie był zaciekawiony. Na poczatku porodu, ja mu powiedziałam, zeby się położył i on z pozycji łóżka obserwował,co się dzieje. Na poczatku był mocno zaciekawiony, ale potem rzeczywiście poszedł spać... Przez pierwszych kilka dni lepiej ich wzajemne kontakty (suka - pies; pies - maluchy) miec pod kontrolą. Obecnie Wazirek pieknie bawi się z maluszkami, a Felka jest szczęśliwa, że nie musi się nimi tyle co poprzednio zajmowac.:lol: Pzdr.
-
Co do poduszki elektrycznej - moje suki i kotki nie bardzo chcą leżeć na poduszce elektrycznej. Tak więc to urządzenie traktuje jakopomoc przy porodzie, ale głównie z myslą o szczeniakach. W pokoju rodzącej i tak powinno byc dosyc ciepło, aby nie było duzego szoku termicznego dla maluszków. Możesz miec jeszcze gdzieś koło siebie - miskę z woda dla suki. Co do daty urodzenia - ja jako datę porodu wzięłabym ten dzień, w którym poród się zakończył. Bo chyba przepisów doty. tego problemu nie ma... Pzdr.
-
Ewuniu, kuruj Dakarka!!! Musimy się spotkać! Przeciez rogaliczki na Ciebie będa czekały...:oops: Pzdr.
-
Aaaa, i jeszcze jedno. Ja ZAWSZE mam przy kojcu kartkę papieru + długopis. Po to, aby zaznaczyc, kiedy zaczął się poród, czy łożysko wyszło, czy suka je zjadła, opisac szczeniaki (umaszczenie, płeć) no i zaznaczyć, kiedy poszły pierwsze skurcze, kiedy były skurcze po I i nastepnym mauszku. To może okazać się pomocne, gdyby z porodem poszło coś nie tak. Wtedy wiemy np. kiedy były ostatnie skurcze, jak zachowuje się suka... Może komuś przydadzą się moje uwagi... pzdr.
-
Jeeee, ale mordeczki ciekawskie... Co do mnie, to ja nie miałam kupnej porodówki. Po prostu metalowa, duża klatka, wyscielona od spodu folią, potem gazety, ręczniki i prześcieradła. I do kazdego z mauszków miałam przygotowany nieduzy reczniczek, aby go dobrze chwycić tuż po porodzie i aby nie było problemów z jego utrzymaniem sie u mnie w ręce. Ręczniczek słuzył jednoczesnie do wytarcia maluszka. Gdy mauch juz byl w miarę wytarty - reczniczek wędrował do reklamówki na "śmietki". A do suczki przykładalam prwie suchutkiego i baaaardoz głooodnego maluszka... Oprócz tego wyposażenia, z zasady miewam poduszke elektryczną. Piszę, z zasady, bo przy ostatnim miocie nie miałam. Po prostu stare już się zuzyły,a nowych nigdzie nie mogłam kupic... Moze juz nie produkują takich rzeczy? A do czego poduszka? Ano, gdy suka jest zajęta drugim i nastepnymi maluszkami, to te juz urodzone leżą sobie grzecznie (najedzone!) na poduszce elektrycznej, przykryte pieluszką. A więc mają i cieplo i ciemno i sucho... a i suczka jest spokojniejsza, gdy nie słyszy gadania maluchów; może skupić się na porodzie. pzdr.
-
A może rasa PUMI? Narodowa węgierska rasa, posłuszna jak mało która... Na wystawach łażą gdzie chca, nie zaczepiaja nikogo i naprawde sa uważna na kazde skinienie właściciela. Ja jestem nimi zauroczona... Naprawde! pzder.
-
Słuchajcie, te numerki, które widnieją w prawym górnym rogu, to numer zgłoszenia, a nie numer startowy! Numerki startowe pewnie odbierzemy przed sędziowaniem w Sekretariacie lub na ringu... Pzdr.
-
Ojojoj, a nie można jakoś poobcinać te wystajace "rzeczy"? Lub jakoś z 2 ludków zrobić 1? Pzdr.
-
No i cóż w tym złego? Jak psiak w dobrej kondycji, to rzeba go pokazywac i konczyc Championat... pzdr.
-
[B]Debe[/B] - dopiero teraz mam chlunię wolna i piszę ... DZIEKI!!! :buzi:Za jedno i za drugie. Reszta - mailem. Pzdr.
-
[quote name='Czoko'] Co to znaczy ppłd? Widać za długo czekałam na telefon...ale pierwsze koty za płoty... Pozdrawiam Ewa[/quote] Ppłd. = po południu. Tak ok. 17:00...? Po 17:00...? [quote name='Basenji']a FOTKI KOLEGI DOSTAŁAŚ? zDRÓWKO:loveu:[/quote] Dostałam, ale nawet nie mam czasu ich otworzyć. Jestem w trakcie szykowania dla siebie (no, i dla Was też) niespodziewajki... Może już w najbliższych dniach się okaże, co to jest... [quote name='warg2003warg']Przykro Asiaczku my mieszkamy trochę za daleko , ale , ale coś się szykuje. Mój TZ dodatkową robotę załatwia w stolicy, a moja siostra urodziła par dni temu swojego pierworodnego ( no i miłość się między nami przypomniała).Więc na razie nic z socjalizacji maluchów. Może kiedyś zaglądnę. A propo pączków mnie się przypomniały przepyszne rogale poznańskie. Trzy pudła do domu przywiozłam tych smakołyków. dodatek do światówki.[/quote] Wiem, że mieszkasz daleko... Szkoda. Chętnie bym z Tobą pogadała dłużej, bo te nasze pogaduszki wystawowe to - jak dla mnie - trochę krótkawe są... Pzdr.
-
Sobotę mam już wypełnioną... Ale niedziela ppłd. - jak najbardziej. Pzdr.
-
No to nad czym się zastanawiasz? Sędzia pasuje? Finanse są? Psiaki w kondycji? Pzdr.
-
Ja? Czy inna Asia...? Bo jeżeli chodzi o mnie, to raczej nie... Poniewaz mizianka bobasków nie wypaliły, to nadrobię prace domowe i inne takie... Ale może Ty wpadniesz do mnie w niedzielę po wystawie, co? [B]Donya[/B] nie mawiamiam, bo Ty daleko mieszkasz... Pzdr.
-
A ja mam wolne 2 miejsca w busie (lub 1 dla osoby z duzym psem). Czy ktoś może jest chętny? Pzdr.
-
Nooo, rzeczywiście przygotowania ida pełna parą! BRAWO!! Dla nas, w takim razie, pozostaje już tylko czekać cierpliwie i trzymać kciuki.:lol: Pzdr.
-
Słuchajcie, jest mi autentycznie przykro. Prosiłam Was wczoraj o zgłaszanie się na mizianie i socjalizowanie bobasków i... nikt się nie zgłosił ani na sobotę ani na niedzielę... Trudno. Jak nikt nie chce, to będę musiała sama socjalizowac maluszki... Przykro mi... Pzdr.
-
Ha! Rzeczywiście dobry sposób, ale ani moje sztucery ani baski nie potrafią się obrażac... Pzdr.
-
Będzie dobrze! Myślę, że sobie obie poradzicie. Ale jeżeli masz wątpliwości, to może lepiej mieć pod ręką telefon do dyżurnego połoznika, co? Przyjaciele - cudna rzecz, ale... lekarz to lekarz. Jak myślisz? pzdr.