A ja rzuciłam z dnia na dzień. Fakt, paliłam tylko 1,5 roku....
Po n-tej afonii, lekarka dala mi do wyboru: albo głos albo niemowa. I wybrałam.
Fajki oddałam koleżance z pokoju.
gorzej, że mój ówczesny narzeczony kurzył, a i potem Jacek {'} tez. Ale walczylam, walcze i nadal będe walczyc z paleniem i chuchaniem prosto w twarz na dworzu itp.
To ostatnie zdanie, to - oczywiscie - nie do Ciebie;)
pzdr.