Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Ach, no wiesz, Tosia walczyć z fontanną jeszcze nie próbowała, ale gdy ja postanowiłam przestawić zraszacz trochę dalej nie zakręcając wody, to Tośka dzielnie szła za mną, tylko potem nie wiedziała, jak wrócić :evil_lol: (bo ja biegłam, gdy woda leciała w drugą stronę). Jednak miłość do Pani zwyciężała, bo ja jeszcze kilka razy tak przesuwałam zraszacz i ona za każdym razem mi towarzyszyła, chociaż już wiedziała, że potem będzie prysznic :lol: .
  2. Brzydka, brzydka ciotka Bodziulka, tylko by biednej Tośce wodę podłączała :razz: .
  3. A Tosia sobie bryka...:loveu: A jak już sobie pobryka, to chowa się za moimi nogami i wygląda, o tak
  4. Tak wyglądała Honey w przeddzień adopcji, gdy ją czesałam po kąpieli: [URL=http://img209.imageshack.us/my.php?image=resizeofdscn23416sn.jpg][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/1327/resizeofdscn23416sn.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img153.imageshack.us/my.php?image=resizeofdscn23432gu.jpg][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/4236/resizeofdscn23432gu.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img146.imageshack.us/my.php?image=resizeofdscn23450yp.jpg][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/2896/resizeofdscn23450yp.th.jpg[/IMG][/URL] Muszę Wam powiedzieć, że wciąż zadziwia mnie psia intuicja. Gdy po kąpieli i czesaniu wprowadziłam Honey do boksu, powiedziałam "Honey, to będzie twoja ostatnia noc w schronisku. Jutro po Ciebie przychodzę". I gdy następnego dnia rano otworzyłam boks i ją zawołałam, pokazując smycz, Honey przybiegła z ogonem w górze (zawsze miała opuszczony) i z ogromną radością na pyszczku poszła ze mną - tym razem nie noga za nogą, a dziarskim krokiem, z wysoko podniesioną głową. Ona to czuła. Wiem już, że wieczorem była na spacerze na smyczy, gdy jej nowi Państwo odprowadzali gości na przystanek autobusowy i że była bardzo grzeczna. Kochana, słodka Honey, tak się cieszę, że ma swoich ludzi...
  5. [quote name='Decoris']Wyślę na priva namiary na hodowlę w Poznaniu - mieli nawet niedawno miot i napewno jeszcze go nie sprzedali......:cool1:[/quote] Bardzo proszę o te namiary, chociaż bynajmniej nie o szczenięta mi chodzi - ważne są dla mnie w ogóle telefony/adresy takich hodowli z Poznania/Wielkopolski.
  6. Pilnie potrzebuję namiarów na hodowle psów tej rasy w naszych okolicach. Czy znacie jakieś? W internecie nie mogę znaleźć :-(.
  7. [quote name='Camara']Moniko... rzadko mi się to zdarza, bo twarda baba jestem ;) ale spłakałam się ze wzruszenia jak bóbr i wcale sie tego nie wstydzę :p Jak będziesz miała okazję, to przekaż pozdrowienia Pani Izie :loveu: widac i ją urzekły niezwykłe oczy Guci :p[/quote] Przekażę :-). A najlepsze jest to, że te oczy w schronisku były takie smutno-cielaczkowe, a teraz są radosne :loveu: .
  8. 1. Bigosie, lepiej załóż osobny wątek, bo tu ta informacja zginie, zwłaszcza, że wątek będzie zaraz przeniesiony do innego działu. 2. A żebyś wiedziała, Camaro, że mam wieści o Guci :-). Możesz o niej przeczytać tutaj: [URL="http://www.fundacja-canis-et-felis.com/gucia.php"]http://www.fundacja-canis-et-felis.com/gucia.php[/URL]
  9. Wiem już, że nowi opiekunowie Honey są nią zachwyceni, że Honey tarzała się w ciepłej, pachnącej trawie w ogrodzie, że chodzi za Panem krok w krok, że podaje łapkę i że w ogóle jest prze-ko-cha-na :loveu: .
  10. Dla starszej psiej pani domek pod Poznaniem, ze starszymi opiekunami, ogrodem i spokojną psią emeryturą :-). Będę ją odwiedzać. Mój kręgosłup jakoś żyje, za to potem długo musiałam czesać Honey na słońcu, żeby szybciej wyschła i teraz mam ramiona przypalone słońcem auć :oops: .
  11. Honey pojechała dziś do nowego domu :-).
  12. No przecież mówiłam, że szczepienie dopiero za tydzień albo dwa :eviltong: :p
  13. Dory, ale ja jestem cały czas otwarta na wszelkie propozycje :razz: . Do szczepienia jeszcze trochę czasu i może jednak znajdzie się dla Tosi jakiś super-domek...
  14. Ale Wy jesteście...:roll: ...Zamiast mnie zarzucić namiarami na wszystkich krewnych i znajomych królika, którzy marzą o małej bokserce, to Wy takie coś ...:razz:
  15. Chodzi o powikłania nerwowe - niestety dość częste po nosówce. Tosia zakończyła kurację, która ma przeciwdziałać tej postaci nosówki,ale nikt nie może zagwarantować, że za parę lat nie zaczną się problemy z układem nerwowym. A mogą one być od łagodnych - np. tików, podskakiwania łapki itd. przez plątanie się łapek przy chodzeniu, aż po ataki padaczki czy paraliż.
  16. Hmmm... Za jakieś 2 tygodnie Tosia zostanie zaszczepiona - o ile jej stan się (odpukać!) nie zmieni na gorsze. Jeśli w ciągu tych dwóch tygodni nie znajdę dla niej domu, co do którego będę pewna, Tosia zostaje u nas. Najbardziej boję się, że mimo wszystkich starań kiedyś powikłania nosówkowe dadzą o sobie znać i nowi opiekunowie Tosi nie będą jej już chcieli, oddadzą do schroniska, uśpią albo porzucą. Nie mogę na to pozwolić. Korespondując z Karoliną nie ukrywałam, że pomimo dobrego stanu Tosi teraz i leczenia, które na razie wydaje się skuteczne, może okazać się za parę lat, że jednak coś z tej choroby zostało - i wyraźnie napisałam, jakie mogą być tego objawy itd. Może to sprawiło, że nie zdecydowała się na adopcję? Nie winię jej za to, chociaż szkoda, że nie odpisała...
  17. Ago, ja do Karoliny napisałam na temat Tosi długiego maila, ale nie odpisała mi. Jeśli ktoś się do Ciebie zgłasza w sprawie Tosi, to proszę, odsyłaj te osoby do mnie - [email protected] .
  18. Ona na razie nie umie się tam wdrapać i nawet jakoś specjalnie nie próbuje - tu bardzo chciała zobaczyć, co położył na łóżku mój synek :-).
  19. Nie wiem, co napisać. Nie wiem. Ciągle rozważam za i przeciw, i nie umiem podjąć żadnej decyzji :-(. A tu proszę, Tosia tylko się ze mnie śmieje :razz: ;)
  20. Camara, wiesz,jak to jest - dopóki pies nie znajdzie się w nowym domu, to nigdy nie jest na 100% pewne, że dom jest ;-). No, ale żeby nie nadwyrężać Twoich biednych nerwów, powiem, że ...Honey powinna jeszcze w tym tygodniu iść do nowego domu :loveu: !
  21. :loveu: nic nie rozumiecie:loveu: Honey nie bez powodu będzie kąpana :loveu:
  22. Ekhem...Honey obywatelstwa nie zmieniła i siedzi nadal w schronisku. A właściwie....właściwie to prosimy o duuuże kciuki 8-) .... także za mój kręgosłup, bo jutro Honey będzie kąpana! A jest co kąpać :loveu: !
  23. Nie :cry: ! Nie podjęta!!!:placz:
  24. Noo, powiedzmy :evil_lol: . Tosia od paru dni jest bardzo grzecznym pieskiem i śpi na swoim legowisku - bez żadnych protestów :p . Zrobiło się ciepło, więc nie muszę jej już tak ogrzewać...:roll:
×
×
  • Create New...