-
Posts
2653 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fuka
-
[quote name='Hania']To jest tak. Pasja jest cechą wrodzoną. Ale cechy wrodzone mogą się rozwijać lub zanikac.To tak jak u ludzi - to, ze ktoś rodzi z talentem do malowania/pisania/śpiewania nie znaczy, że będzie malarzem/pisarzem/śpiewakiem. Bo moze np mieć biednych rodziców, których nie będzie stac na rozwijanie tego talentu, albo bedzie miał głupią polonistke, która ten talent/chęc "zabije". Podobnie jest z pasją. Pies mający nawet bardzo dużą pasję łowiecką, ale nie mający kontaktu ze zwierzyną czy tropami, wychodzący na spacery tylko na smyczy itp. nie będzie miał możliwości rozwinięcia tej pasji. Dobrze to widac np u wyżłów. Wyżeł w odpowiednim wieku powinien zacząć robić stójkę. Jeżeli ma kontakt z łowiskiem robi ją, jest nagradzany, stójka się utrwala, pies się uczy do jakich ptaków się stójkę robi itp. "Nakręca" się. Nawet jeżeli ma średnią/słabą pasje po jakimś czasie jest ok i pies pracuje bardzo dobrze. Wyżeł nie mający kontaktu z łowiskiem a o rewelacyjnej pasji zacznie robić stójkę np do gołębi na skwerku. Zazwyczaj nie jest to utrwalane przez właściciela, pies jest odwoływany itp i stójka zanika. Zabrany potem w pole stójki nie robi. Jeżeli jest jeszcze młody - może zacząć robic po jakimś czasie i przy regularnym kontakcie ze zwierzyną. Mam nadzieję, ze wytłumaczyłam to w miarę zrozumiale.[/quote] [B]Haniu[/B], bardzo Ci dziękuję, że to tak ładnie i klarownie napisałaś! [quote name='Jakub&Ania']. Albo koleżanka udaje niezorientowaną albo faktycznie taka jest. Wybieram drugie rozwiązanie. Stąd kolezanka powinna wiedzieć że wzorzec to nie wszystko. Z wzorca At nie wynika że koleżanki pies ma wyglądać jak AT. Z równym powodzeniem mógłby to być aligator:))) Hihihihi Stąd: istnieje jeszcze coś takiego jak tradycja i ksiązki omawiające rasę. Ale, ale nie będę złośliwy. Koleżanka prostu bawi się tu sofistę i dyskusję prowadzi dla niej samej:))) Prosze bardzo ale to nie jest miejsce na tego typu zabawy. My tu powaznie dyskutujemy o uzytkowości psów.[/quote] To ja odpowiem na poważnie... Nigdy nie widziałam czarno-podpalanego aligatora, ani nawet grizzle, więc chyba nie do końca. Że nie wspomnę o tym, że w porównaniu z at - aligatory są raczej dosyć niskonożne, no i nie wiem co by powiedziały o trymowaniu:roll: A co do tradycji i historii rasy - to chyba i Flaire i ja - obie poruszyłyśmy ten temat i sądzę, że jakby co możemy kontynuować... I faktem jest, to co obie napisałalyśmy, że airedale z psa pierwotnie wąskospecjalistycznego (co jest typowe dla wiekszosci ras angielskich) stał sie psem wszechstronnym i jest niezwykle plastycznym towarzyszem człowieka, który może wykonywac wiele rożnych zadan - z lezeniem na kanapie włącznie. I kluczem do zrozumienia tej wszechstonności jest chęć WSPÓŁPRACY z człowiekiem, większa niż u pozostałych terrierów i dlatego też airedale chowany bez człowieka marnieje.... Uwielbiam w airedalach to, że człowiek sie nigdy z nimi nie nudzi, ani one z człowiekiem - czy na kanapie, czy w lesie, czy w polu, a do tego jeszcze w razie czego (w uzasadnionych sytuacjach) obronią przed złoczyńcą, czy przypilnuja pozostawionego na plazy plecaka kiedy właścicielka pływa! I jak słusznie zauważyła Flaire - o wszechstronnośći at świadczą wymogi FCI dotyczące psów użytkowych robiacych interchampionat - mogą mieć zarówno dyplomy myśliwskie jak i IPO - chyba żadna rasa tak nie ma.... Dodam jeszcze, że nie jest to wymóg konieczny do zrobienia interchampionatu, tak jak jest to np w przypadku jamników....
-
[quote name='Flaire']Do parki ;-). Fuka, przygotuj się na wylewne powitanie w Sopocie - Apcia Cioć, co karmią nie zapomina. :lol: Nitencja i bo moga poświadczyć. ;-)[/quote] A kto Ci naopowiadał, ze ja ją czymkolwiek karmiłam:evil_lol::evil_lol::evil_lol: No ja właśnie nie moge sie doczekac spotkania!
-
[quote name='zachraniarka']OK, będę pamiętać. A ja właśnie dostałam zdjątka z zawodów w Rosji: [URL="http://img521.imageshack.us/my.php?image=pucharbatykusarkaliningrad2006046ub5.jpg"][IMG]http://img521.imageshack.us/img521/1872/pucharbatykusarkaliningrad2006046ub5.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img477.imageshack.us/my.php?image=pucharbatykusarkaliningrad2006047av6.jpg"][IMG]http://img477.imageshack.us/img477/23/pucharbatykusarkaliningrad2006047av6.th.jpg[/IMG][/URL] i sobie pomyślałam, że gdyby Ludwiko tak poszedł w MP obi to już bym niczego innego nie chciała.. Ale ponieważ nic nie zdarza się dwa razy, więc już mogę o tym zapomnieć :roll: :roll:[/quote] [B]Zach[/B], litośći - nie było mnie nic nie wiem, a jak zobaczyłam zdjęcia to sobie przypomniałam o Waszych zawodach w Rosji - napisz mi prosze jak było, albo gdzie moge znalezć relacje.....
-
[quote name='Flaire']OK, troszkę zaofuję... Dostałam mailem zdjęcie, z którego nieźle się uśmiałam - niewątpliwie wykazuje to mój brak wrażliwości na różnice kulturowe... Ale co tam - pokaże Wam: [IMG]http://www.std.org/%7Ehania/whatisthepoint.jpg[/IMG][/quote] :shock:No i gdzie się podziała ta słynna amerykańska poprawność polityczna?:shocked!:
-
[quote name='Flaire']Ale dlaczego uważasz, że antyk? Dla mnie piękny. :loveu: Chcę jego braciszkiem przyrodnim kryć (jak pewnie pamiętasz). Ale to off okropny. ;-) [/quote] No właśnie wolałabym wstawić psa jeszcze z dawniejszych czasów, ale 30 lat to też kawał czasu... A że piękny - nie mam co do tego wątpliwości. Judith zawsze mowiła, że gdyby można go było sklonować i wysłac teraz na ringi - to by wygrywał i to właśnie dla mnie jest dowód na stabilizacje rasy, że model z lat 70tych mógłby kosić konkurencje dzisiaj.... Ehh, ona mowi zawsze, że to najlepszy pies jakiego kiedykolwiek miała... oops, no juz kończę z tym offem:roll: [URL="http://www.saredon.co.uk/airedale%20page%205.htm"]http://www.saredon.co.uk/airedale%20page%205.htm[/URL] [quote name='Flaire'] Im więcej myślę o tej tzw. "pasji łowieckiej" tym bardziej uważam, że to jest pojęcie raczej bez sensu - każdy może sobie wstawić pod tym pojęciem to, co mu odpowiada. :roll: Weźmy np. psa na tropie, któremu drogę przebiegnie zając. Który pies ma "pasję" - ten, co pobiegnie za zającem, czy ten, co pozostanie na tropie? (Chodzi tu oczywiście o instynktowne zachowania, a nie zachowanie wyuczone). A może obydwa mają "pasję"? Tylko jak to pogodzić... są to zachowania całkowicie różne, niejako (w podanym przykładzie) zaprzeczające sobie nawzajem. Którę spodziewamy się zobaczyć jest łatwo przewidzieć w rasach bardzo wyspecjalizowanych, które zachowały swoją pierwotną użytkowość. Więc może stosunkowo trafnie zgadniemy, jak w takiej sytuacji zachowa się basset ;-); chyba równie łatwo - jak jagdterrier. [B]Ale Airedale - to już trudniejsza sprawa... ;-)[/B][/quote] Dlatego airedale sa cudowne:loveu: ooops - chyba znowu offuję...
-
Jejku, jak zwykle sie rozpisaliście tak, że nie jestem w stanie za Wami nadążyć:placz: Nie było mnie prawie dwa tygodnie, nie wyrabiam sie z domem, skubaniem psów i wszystkim, jeszcze Fuka ma ropnia w sutku (ale już lepiej z nia, antybiotyk pomógł, nie ma już 40stopni i obyło sie przez krojenia!) i jeszcze Wy!!!!! Doba powinna miec 48 godzin, albo ja powinnam zrezygnowac ze snu:p
-
[B]a pot mi spływał po plecach.... Flaire[/B], te :loveu: to oczywiście do mnie?:evil_lol:
-
[quote name='Flaire']Fuka - ja czały czas właśnie dokładnie to próbuję wytłumaczyć: że pierwotne cechy i przeznaczenie AT nie mają nic wspólnego z obecnymi cechami i przeznaczeniem. DOKŁADNIE O TO MI CHODZI. Pierwotnie był to pies myśliwski na wydry. Teraz z pewnością tak nie jest, o czym świadczy wiele rzeczy: wzorzec, wygląd, cechy charakteru, itd. Cały czas to właśnie tylko piszę, więc miło mi, że się zgadzamy. ;-) [/quote] Mi też:evil_lol: A propos ustabilizowania rasy - może nie całkowity antyk, ale jednak: [IMG]http://www.saredon.co.uk/airedale%20page%205_files/image008.gif[/IMG] [FONT=Verdana]AM Ch [COLOR=#800000]Turith Adonis[/COLOR] (Fred)[/FONT]
-
[quote name='Flaire']W historii, AT były używane w bardzo rozmaitych rolach - od polowań poprzez stróżowanie nawet do pasienia! - i wiele z tych ról z pasją łowiecką miało mało wspólnego (w pasieniu taka pasja wręcz przeszkadza - choć czy tak jest zależy w dużej mierze od definicji "pasji łowieckiej" - nigdyśmy tego nie zdefiniowali, więc nie jest dla mnie jasne, czy mówimy rzeczywiście o tym samym ;-) ). Za jedną (nie jedyną!) miarę, czy dana rasa jest nadal uważana przede wszystkim za rasę myśliwską, czy nie, można uznać wymagania FCI odnośnie użytkowości potrzebne do uzyskania interchampionatu. I tak, AT nie mają żadnych wymagań użytkowości. Natomiast opcjonalnie MOGĄ uzyskać Int. Ch. wykazując się użytkowością, ale nawet tu, ta użytkowość nie musi być myśliwska - może być... IPO. Dla mnie rasa, która swoją użytkowość może wykazać poprzez IPO zdecydowanie nie jest już przede wszystkim rasą myśliwską.[/quote] [quote name='Flaire']A mnie się ciągle wydaje, że pod tym "pseudonimem" ;-) "pasja myśliwska" wrzucamy w tej dyskusji całą masę niespokrewnionych ze sobą cech, z których niektóre są wpisane w historię rasy od początku, a inne - no, powiedzmy przynajmniej, że [U]od troszkę później[/U]. ;-) W szczególności, [B]współpraca z człowiekiem nie jest uważana za jedną z mocnych cech terierów jako grupy, choć AT rzeczywiście mają jej więcej niż inne teriery. Ale właśnie ta cecha stała się bardzo ważna w adaptowaniu AT do zadań innych niz polowania... i to ona pozwala Ci opanować instynkt gonienia łatwiej u AT niż u innego teriera.[/B] Ale jednocześnie są tacy, którzy uważają, że ten instynkt jest łatwiejszy do opanowania, bo jest słabszy. [B]A w rzeczywistości, moim zdaniem, wszystko to zależy od dosyć delikatnego balansu i każdy AT reprezentuje nieco inny punkt w tej równoważni. [/B]Może istnieją nawet AT z zachowaniem takim, jak ONki, ale ja takowych nigdy nie poznałam. ;-) Fuka, kończę pisać tutaj, bo chcę Ci wstawić na Airedale'ach prezencik... :cool1:[/quote] I właśnie dlatego at są tak fantastyczne! I myślę, że dla ekspertów myśliwskich to zbyt skomplikowana rasa:evil_lol: [B]Flaire[/B], Z tym balansem - wyraziłaś dokładnie to o co mi chodzi! Mnie to zupełnie nie wychodziło, ale usiłuje pisac z doskoku biegając miedzy mama a komputerem.... Lece zobaczyc prezent!
-
[quote name='Flaire']Czy obydwa kochają wodę? Bo AT miały być, w polowaniu na wydry, również psami dowodnymi (po przodkach otterhoundach). O ile pamiętam, Fuka miała wypadek w szczenięctwie, któremu przypisujesz jej brak miłości do wody, a Elma podejścia do wody nie pamiętam (ale chyba gdyby naturalnie ciągnął do wody i pływał z dużym zamiłowaniem to bym pamiętała).[/quote] W tej chwili moge o Fuce powiedziec wszystko tylko nie to, ze brak jej miłości do wody.... Ona kocha pływac i aportowac z wody, i dalej uważam, że jej wczesniejsza niechec do pływania, a na poczatku nawet paniczny strach przed wejsciem do wody i pływaniem - wynikał z wypadku w dziecinstwie. Potwierdzeniem mojej teorii, jest to że Fuka po dzis dzień - za Chiny Ludowe nie wejdzie do stawu, w którym miała wypadek jak była malutka... A od kazdej innej wody trudno ją odciagnac - teraz... Pod tym wzgledem była dla mnie zawsze wybrakowanym airedalem i ciesze sie, że jej to mineło:multi: Co do wielu innych airedali, które czują niechec do wody mysle, że bardzo czesto nie jest to wrodzona niechcec, ze wynika czesto z nieuswiadomionego błedu właściciela - czesto jest to działanie na siłe ze szczeniakiem... Co do Elma - wiesz dobrze, że on nie lubi wody - mam nadzieje, ze mu to przejdzie. Oczywiście, że fajnie by było gdyby na widok pływających psów - radośnie do nich dołączył - bedąć pierwszy raz nad wodą mając 4 lata... Ale tak sie nie stało i wybacz - nie umiem stwierdzic na ile jest to wynik genow, a na ile jego ostrożności wynikającej z braku doświadczeń i bodźców przez pierwsze 3 lata zycia... Myśle, że jest spora szansa, ze nie ma tego w genach - pierwszym psem, którego Elmo widział pływającego w wodzie - był jego własny roczny bratanek. Oczywiście mógł pasję pływania dostac w genach od mamusi... [quote name='Flaire']Dlaczego o tym piszę? Bo w moim doświadczeniu, wiele AT nie ma tej naturalnej miłości do wody, którą mieli ich przodkowie. Niektóre mają, ale na pewnością nie wszystkie. Czy to znaczy, że są airedalami ułomnymi? ;-) :niewiem: Podobnie z aportowaniem. AT miały gonić za wydrami, a nie aportować. Czy to znaczy, że aportujące AT należy wykluczyć z hodowli? ;-)[/quote] Jeżeli Ci ta cecha przeszkadza - zawsze możesz wystąpic do FCI, BKC i AKC z takim wnioskiem...;) Ale w takim razie może warto jeszcze przypomniec, że pierwotne airedale - te ktore polowały na wydry i szczury - nie wygladały tak jak te obecne, wiec moze nalezałoby jednoczesnie zarządać przywrócenia ich pierwotnego wyglądu? Nie wiem dlaczego sie tak nakrecasz i sprowadzasz rozmowe do takiego wymiaru:roll: Od czasu kiedy wyhodowano pierwsze airedale, których nikt tak wtedy nie nazywał - przybyło im nie tylko brody i włosów na nogach (itd..), ale także ról, w których sie z powodzeniem sprawdzały. Szybko odkryto, ze pies, który sprawdzał sie w mordowaniu wydr w wodzie - potrafi robic dużo, dużo więcej i to jest moim zdaniem takie cudowne w tej rasie - ogromna wszechstronność! [quote name='Flaire'] Które oryginalnie ważne cechy charakteru nadal są ważne? Moim zdaniem te, o których pisze we wzorcu. [/quote] Tak sobie mysle, że wzorzec dzisiejszego at ma sie nijak do oryginalnego at... Ale w pewnym momencie rasa sie ustabilizowała - z całym dobrodziejstwem inwentarza.... [IMG]http://www.saredon.co.uk/airedale%20page%205.htm[/IMG] [IMG]http://www.saredon.co.uk/airedale%20page%205.htm[/IMG] [quote name='Flaire']Reszta - to opcja hodowcy.[/quote] A czy ktoś mówi, że tak nie jest?
-
[quote name='Flaire']To na pewno fakt, ale czy zaliczasz mnie do takich osób, które nie powinny mieć psa, czy też AT? Może zaliczasz [/quote] :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: ja wiem, że ostatnio mam dużo rzeczy na głowie i może w związku z tym napisalam cos niejasno, ale chyba sama znasz mnie na tyle żeby wiedzieć, że jesteś ostatnia osoba, o której mogłabym coś takiego uważać.... Miałam tylko na myśli to - co już sama zreszta napisałas - a ja, czytając do tyłu, właśnie to odkryłam: [quote name='Flaire']Znam przypadki ludzi, któzy sprawili sobie psy pracujace, po czym odkrywali, że nie są w stanie sobie z nimi dać rady. Wina pewnie w sumie hodowcy, że sprzedał takiego psa takiej osobie... [/quote] [quote name='Flaire'] - ja jednak uważam, że AT to świetne psy dla mnie i dlatego mam je od tylu lat - pomimo to, że [B]nie chcę psa, którego instynkt łowiecki byłby tak silny, że trudno nad nim zapanować i wolę psy, które nie będą mi przynosić królików (choć miałam takowe - pisałam chyba już o oposie na dywanie :roll:, a może również o kocie). Ty takie chcesz - super.[/B] Ja nie - może to też warto uszanować czy chociaż zrozumieć (szczególnie że AT które są obecnie używane do polowań są w większości używane zupełnie inaczej, niż to, do czego były hodowane). A tak różne podejścia będą znaczyć tylko tyle, że nie będziemy konkurować o klientów przy sprzedaży szczeniąt. ;-)[/quote] [B]Kochana[/B], ale ja przeciez nigdzie nie napisałam, że chcę znajdywać martwe zwierzęta na dywanie!!!! [SIZE=1]dlatego nie mam dywanów;):evil_lol: [SIZE=2] A na serio - moja poprzednie niespokrewnione at namiętnie mordowały jeże - nie sprawiało mi to żadnej przyjemnośći i dlatego każda z nich została nauczona, że ma tego nie robić. I ograniczały sie do pokazania jeza - ale go nie dotykały! Fuka i Elmo - od poczatku ograniczają sie jedynie do pokazywania jezy, Fuka nawet najczesciej je w ogóle olewa - może dlatego, że wie, że Kawusia nie omieszka mnie zawiadomić:niewiem: i pewnie coś ze mną jest nie wporządku, ale trochę mi brakuje w procesaie ich wychowania - nauki NIEmordowania jeży! Bo co tu dużo kryć - mało który pies umie sobie poradzić z jeżem - zawsze uważałam, że ta zdolność swiadczy o inteligencji at, a lubie żeby miec inteligentne psy... Zreszta rownie mocno cieszy mnie, że łatwo sie uczą - nawet czegos tak trudnego jak niemordowanie jeży....i miedzy innymi dla tej inteligencji - kocham at... Dla mnie at jest idealna rasą pod każdym wzgledem i at pozbawiony którejś ze swoich cech - byłby wybrakowany. A pasja myśliwska, wszechstronność i umiejetnośc współpracy z człowiekiem - jest wpisana w historie tej rasy - i bez nich airedale byłby po prostu niepełny. I może cos ze mna jest nie tak, ale dla mnie radość z posiadania airedala polega właśnie na tym, że wiem, że musze zapanować nad pewnymi zachowaniami, których nie mają np. ONy... ale spacer z onem byłby dla mnie po prostu nudny a łażąc z airedalami - musze miec oczy dookoła głowy:cool3: szczególnie, że airedale zespól w zespół z lakelandem - moze zabic lisa.... Przyjmuje airedale z dobrodziejstwem inwentarza, takie je kocham - całe od stóp do głów:loveu: [/SIZE][/SIZE]
-
[quote name='Flaire'] dla typowego mieszczucha, wygląd też jest często drugorzędny, [B]a charakter - bardzo ważny, bo on (i JA!!! ) chce na przykład psa, nad którym będzie w stanie w mieście zapanować. [/B]Tyle że charakter, który jest dla takiego typowego mieszczucha pożądany, byłby wysoce niepożądany dla właściciela psa pracującego czy polującego.[/quote] Wlazłam tu w biegu i im bardziej czytam - tym bardziej niie mogę przerwac.... Syn naszej pierwszej airedalki - chodził na dziki, na ptactwo, po farbie - sprawdzał się znakomicie, mieszkał w bloku, w mieście i był jednym z najposłuszniejszych, najlepiej wychowanych psów jakie kiedykolwiek znałam... Nie wiem od kiedy pasja myśliwska ma się wykluczać z posłuszeństwem:roll:
-
[quote name='Flaire'] Mnie się wydaje, że kluczowym zwrotem w Twoim pytaniu są słowa "bądź co bądź" ;-) - bo to, co hodują odpowiedzialni hodowcy ras bojowych, to nie są psy bojowe, a tylko [B]psy ras bojowych[/B]. Podobnie ze znakomitą większością hodowców terierów - bardzo niewielu z nich rzeczywiście hoduje psy myśliwskie. Ja na pewno takowych nie hoduję - hoduję tylko [B]psy rasy myśliwskiej[/B]. Żadne moje psy nigdy nie sprawdzą się na polowaniu, bo nie hoduję ich w tym celu i z tego między innymi powodu nie sprzedaję psów myśliwym - zresztą prawdziwi myśliwi z pewnością nie chcieliby ode mnie kupić psa (pomimo ofert, które od czasu do czasu ktoś mi robi na ulicy ;-) ). A teraz ciutkę na temat instynktu łowieckiego, choć to odrębny temat. ;-)Rzeczywiście, w wielu dyscyplinach psiego sportu jest on bardzo pomocny i ogólnie w Polsce, coraz częściej spotykam się z przekonaniem, że w ogóle to dobra rzecz. Ale to jest pogląd, z którym się spotkałam dopiero w Polsce, więc na pewno nie jest on uniwersalny... i warto się zastanowić, czy silny instynkt łowiecki jest pomocny, czy raczej przeszkadza w życiu przeciętnego psiego mieszczucha - wielu ekspertów twierdzi, że w tym taki instynkt raczej nie pomaga... (Szczegółowo dlaczego tak twierdzą możnaby przedyskutować w odrębnym topiku - choć wyobrazić sobie łatwo ;-) ). Więc teraz, jako hodowca, należy się zapytać, dla kogo hodujemy i w jakich sytuacjach najczęściej lądują hodowane przez nas psy? I tu, dla wielu hodowców, odpowiedź jest, że ich psy ląduja na kanapach... [B]Więc jeśli jako hodowcy zależy mi na tym, żeby moi klienci - przyszli właściciele moich szczeniąt - byli ze swoich psów zadowoleni, to muszę sobie zdać sprawę, jakie cechy hodowanych przeze mnie psów będą w tym pomocne - czy rzeczywiście są to cechy, dla których rasa była pierwotnie wyodrębniona. I wtedy, w wielu przypadkach, i to nie tylko psów bojowych, może się okazać, że tak nie jest. [/B] Ufff... Lecę trymować moje kanapowce na wystawę... ;-)[/quote] :crazyeye:a ja zawsze myślałam, że nie każdy pies jest dla każdego, a niektórzy ludzie w ogóle nie powinni miec żadnego psa.... nie wiem może jestem dziwna, ale cieszy mnie jak widzę, że Elmo zachowuje sie w terenie zupełnie jak Fuka. Mimo, że od wielu, wielu pokoleń żaden z przodków Elmo nawet nie był w lesie, a zarówno matka, jak i babka Fuki chodzą/chodziły na polowania! Elmo pierwszy raz był w lesie majac 3 lata, a Fuka - jako szczeniak.... W Anglii byłam świadkiem jak wychowujaca szczeniaki welszyca - championka Anglii, wnuczka zwyciezcy BIS na Crufcie - wrócliła ze spaceru po łąkach z królikiem w pysku. To dla mnie niezapomniany widok jak szła z dumą do szczeniaków w kennelu... Suka z linii od pokoleń wystawowej:roll:
-
[B]Mokka[/B], dzięki - za dużo gadania - generalnie chodzi o rozwiazanie kwadratury koła i to jeszcze w taki sposob żeby nikomu nie nacisnąc na odcisk i nie zadszkodzic mojej mamie:p
-
[B]Rita[/B], możliwe - sama mam w obróbce jednego takiego - myślę, że waży grubo ponad 40kg... [B]Flaire[/B], a ja wiem:lol:
-
chce mi się wyć:wallbash::wallbash::wallbash::wallbash: ludzie, trzymajcie kciuki - bo ja już nie wiem jak sobie radzić... może Wasze kciuki pomoga:roll:
-
Na termometrze w cieniu mam 30 stopni... Polałam moje sucze szlaufem - w trakcie były dość zdegustowane, ale po - wyraźnie odźyły. Teraz kolej na panów, tylko musze ich złapać - bo najwyraźniej widok mnie z wężem im się nie spodobałł:evil_lol:
-
[quote name='Flaire'] A póki co, ona znów zrobiła się brzydka - a była już taka ładna. :angryy:[/quote] To ją zastrzel, ale lepiej poczekaj aż znowu wyładnieje i dopiero wtedy - zrób ja na bóstwo, zastrzel i wypchaj:evil_lol:
-
a'propos żarcia - Fuka mnie wczoraj wzruszyła prawie do łez. Od szczeniaków apetyt to ona ma, wyjątkiem był okres jak jej nerki siadły po operacji, ale odpukać teraz jest znowu żarta aż miło i chociaż ma lekką nadwage - ja nie narzekam, bo cieszy mnie, że w ogóle je. Tylko pilnuję jej zeby mi jeszcze bardziej nie przytyła:roll: No i w ramach tego pilnowania - Fuka ma zakaz dojadania resztek z misek pozostałych psów, a ścilej Elmiastego, któremu sypię zawsze troche za dużo i on zjada tyle ile potrzebuje, a resztka często zostaje na dnie i jak jest mała - pozwalam Fuce czasami dojeść, bo Fuka dostaje raczej za mało. Wczoraj dałam psom jeść i usiadłam przy komputerze w drugim pokoju, w pewnym momencie usłyszałam płacz Fuki - poleciałam sprawdzić co sie stało... i zastałam Fukę modląca się nad 10kulkami w misce Elmo... Musiała już całkiem długo tak warować i ta długotrwała walka z własnym apetytem i moim zakazem doprowadziłyja do placzu.... słodka jest:loveu:
-
[B]Ina [/B]- tak sobie właśnie myślę, że wyjsciem jest klub hodowców, dla członkow ceny przystępne - kg karmy wychodzi troche ponad 10zł. Tyle, że zeby zostać członkiem trzeba miec psa - suke hodowlana:roll:, przynajmniej Eucanuba tak ma i Royal bodaj tez.... Ale tak sobie mysle, moze masz w swojej okolicy kogoś kto dysponuje takim zwierzem i dałoby sie tego ktosia troszku nielegalnie wykorzystac... Jakby co - testuj na razie karmy, a za miesiąc jest wystawa w Toruniu - to jak bedziesz juz wiedziala co i jak - przywieziemy Ci worek czegoś co Viguś trawi. [B]Flaire [/B]- nie bądź kutwa:mad: - daj nam więcej zdjęć LOCI!:modla:
-
a'propos aportowania:diabloti: właśnie wróciłam z przejażdzki po parku, chciałam wypławić psy, a parkowy staw to jedyne w miare czyste miejsce w okolicy, tyle że trudno żeby psy kapały sie na smyczach.... Spodziewając się, że patyczki będą się gubić w wodzie - zaopatrzyłam sie brailem w całkiem spora ich ilosc i przystąpiłam do rzucania... Fuka:loveu: okazała się mistrzem aportowania po ciemku! Wprawdzie wracała kraulem, ale co tam... zaimponowała mi ogromnie, szczególnie, że to jest suka po traumie wodnej, którą przeszła w głębokim szczenięctwie i przez pierwsze dwa lata bała się panicznie utraty gruntu pod nogami.... a teraz nie dość, że pływa z lubościa i jeżeli chodzi o nią - pracowicie zgromadzona przeze mnie sterta patyków - okazała sie całkowicie zbedna, to jeszcze - chyba po raz pierwszy raz w zyciu - decydowała sie popłynąc po aport - mimo, że Kawisia tez była w wodzie. Dotąd - pływała tylko pod nieobecność Kawy, albo jak Kawisia była na smyczy - w przeciwnym razie - ograniczała sie do czekania aż Kawisia przypłynie z patykiem do brzegu i tam odbierała jej zdobycz... A teraz Kawisia odpadała w przedbiegach i zeby nie było jej smutno - musiałam jej rzucac patyczki ze sterty. I tu moja zapobiegliwość sie przydała - bo Kawisia naogół wracala bez patyczka. Sterta przydała sie zreszta podwójnie- bo kiedy panie pływały, Makaron szczekał na Fukę żeby wyszła wreszcie z wody, a Elmo cichcem podbierał mi kolejne patyczki - pocieszając sie w ten sposb po nieudanych próbach odebrania patyka Fuce. A Fuka do swojego wielokrotnie wyławianego z wody patyka poczuła wyraźne przywiązanie i przyniosła go z dumą do naszego ogrodu. Mieliśmy bardzo fajny spacer - mam nadzieje, że Elmo pojdzie kiedyś w ślady Fuki i zrozumie, że można samemu włazić do wody, a nie tylko czekac na brzegu na przyniesienie mu aportu... I wiecie co - w ciągu dnia jest qrewsko gorąco, ale dla takich cudownych nocy - moge znosic nawet upały. Chyba nie ma nic lepszego niż spacer w taka cudowną letnią noc:sweetCyb: [B]Borsaf,[/B] strasznie Ci zazdroszcże jeziora i możliwości pławienia sie z psem:roll: P.S. [B]Kochani[/B], piękne dzięki za gratulacje - mieliśmy bardzo dobry weekend. Wygląda na to, że towarzystwo dogomaniackie:calus: nam służy. Eh, obawiam się, że najbliższy weekend zapowiada sie dużo gorzej:p
-
[quote name='zachraniarka'] Póki co zbieram się psychicznie na jutrzejsze pokazy przed głową państwa.. Mam nadzieje, że terier mi nie odstawi jakiegoś numeru jak to ma w zwyczaju.. A przynajmniej jak odstawi to żeby to było efektowne lub śmieszne :lol: [/quote] ja nie wiem czy bym ryzykowała.... nasza pierwsza airedalka zawsze cudownie, zeby nie powiedziec EFEKTOWNIE:evil_lol: [SIZE=1]aportowała ptactwo wodne[/SIZE]:roflt:
-
[B]Piekne dzięki Wam dobre kobiety:Rose::Rose:[/B] Teraz musze się jeszcze zwrócić do Jborowego i będą mieli - osiołkowi w żłobie dano:turn-l:
-
[B]Terry[/B], piękny airedale:loveu: [B]NIEDŹWIEDZICA[/B], pomocy:modla: - potrzebuje przepis na ciasteczka wątrobiane dla syna Elmiastego. Jego Państwo potrzebują dla niego motywacji do wychowania i wstępnego szkolenia. Był u mnie w środę i kochany jest:loveu:
-
[quote name='Agasia']To jeszcze wrzuce 3 gr... [B]Fuka [/B] bardzo mi przykro ze na obydwoch zdjeciach z podium Twoja piękność jest zaslonieta :( [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/1864/22vh.jpg[/IMG][/quote] ale za to przynajmniej mnie też prawie nie widać:evil_lol: dzięki Ci dobra kobieto:Rose: