Jump to content
Dogomania

Alojzyna

Members
  • Posts

    3241
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alojzyna

  1. Czym w takim razie kierować się w wyborze karmy? Czy cena zawsze odzwierciedla jakość? Na co zwracać uwagę, skoro na ulotkach wszystko jest cacy i tak naprawdę skład (białko, węglowodany... itd) są niemal identyczne? Czy ktoś ma jakieś zestawienie porównania karm (niezależne) różnych firm? Czy karmy z tzw. "górnej półki" są naprawdę lepsze? Stoję właśnie przed problemem wyboru karmy. Do tej pory kupowałam CHICOPEE (140 zł za 15 kg). Zużywałam jej ok. 2 worków miesięcznie. Obecnie odszedł od nas najstarszy, największy pies i zużycie karmy zdecydowanie się zmniejszy. Zastanawiam się więc, czy pozostać wierną dotychczasowej karmie, czy może z powodu mniejszego zużycia zacząć kupować coś droższego? A jeżeli tak to co?
  2. Staff-Ka, zajrzyj do "Miłe dla oka" tam są wczorajsze zdjęcia Astry. CUD-MIÓD :lol: Powiedz do kogo bardziej podobna - do tatusia czy do mamusi?
  3. Albo też umieszczasz zdjęcie w jakiejkolwiek galerii w internecie np. www.foto.onet.pl i po punkcie 5 dalej tak samo
  4. Nie ma żadnego obowiązku wystawiania staffików w obroży i na smyczy. Bardzo ładnie staffiki prezentują się na ringówkach. Jeżeli w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania będzie organizowana jakaś wystawa, to właśnie tam będziesz miała największy wybór takich akcesorii.
  5. :D :D :D :D :D :D :D To już prędzej fila brasileiro albo tosa inu.
  6. Amfi, masz rację. Nie można porównywać psów na zdjęciach robionych w różnym czasie, w różnych ujęciach, z różnymi zbliżeniami. A jeżeli chodzi o staffiki, to sama wiesz do jak wielu ras ludzie widzą ich podobieństwo, gdy te są jeszcze szczeniakami. Moja np. była amstafem, buldogiem, bokserem, a raz nawet... małym dogiem niemieckim. Wydaje mi się, że Kamienio po prostu z nas zakpił, tym bardziej, że zdjęcie pochodzi z 2002. (na fotce jest data 03/01/2002)
  7. A to moje dwie suczki w wieku dwóch miesięcy. Co prawda inne umaszczenie, ale uszony klapnięte.
  8. Śliczna sunia. Napisz w jakim jest wieku, bo na zdjęciach wygląda na kilka miesięcy. Na dwóch pierwszych zdjęciach oba uszka ma oklapnięte. Czy zawsze tak jest, czy tylko wtedy gdy jest zmęczona? Widać, że uszka ma grube i przez to ciężkie, więc mogą jej zacząć stawać trochę później. Mojej suni zaczęły stawać dopiero jak miała 5 miesięcy a i teraz jak jest zmęczona (ma 7 miesięcy), to czasami ma takie uszka jak twoja. Na ostatnim zdjęciu widać jak uszko ułożyło jej się w płatek róży, a więc jak najbardziej prawidłowo. :) Samemu nie radzę ci nic podklejać, bo możesz zepsuć. :cry: Może to zrobić ktoś, kto to już praktykował z dobrym rezultatem. Ja radziłabym ci poczekać. Dobre odżywianie szczeniaka odpowiednią karmą, jak również podawanie wspomaganie składnikami chrząstkotwórczymi powinny po pewnym czasie pomóc. :D Radzę ci przeczytać post "bo klapnięte uszko mam" oraz "jak postawić uszy", było tam mnóstwo rad na ten temat. A tymczasem uzbrój się w cierpliwość. Napisz tymczasem co to za sunia, po jakich rodzicach i gdzie ją można spotkać.
  9. Na bałwana ze śniegu, nowy mebel w pokoju, przechodzących w środku nocy ludzi pod balkonem (mieszkamy na I piętrze). Trudno to nazwać szczekaniem - raczej podszczekiwaniem pod nosem.
  10. Ja też nie byłam do końca, bo musiałam iść z Maleństwem na miejsce i pilnować. Czekam właśnie na wiadomości o wygranych. Z tego co mi się obiło o uszy (zasłyszane), to suczki wygrała ANGEL Redbull (bardzo ładna suczka), natomiast rasę wziął TARAKIRRI KIRRIK Staff-Ka. Ale zaznaczam, że nie byłam przy tym. Prawdę powiedziawszy jadąc do Ustronia nie liczyłam na nic wielkiego. Byłam ciekawa opisu maleństwa, a jej matka była po raz ostatni wystawiana w klasie otwartej - na jesieni bedzie już w klasie championów. Jeśli chodzi o psa, to mam 11-letniego airedale terriera. W czasie cieczek wykazuje zainteresowanie suczką tylko w czasie rui, i tylko wtedy gdy suka podstawia mu tyłek pod nos. Przez czas rui, w czasie gdy nas nie ma w domu, wystarczy trzymać je w osobnych pokojach. Dla mnie jest to komfortowa sytuacja, poniewać mój pies bardzo dokładnie wskazuje mi początek i koniec rui.
  11. Dzięki Kati.. Było mi z tego powodu bardzo głupio. Starsza sunia ma bardzo regularne cieczki i w ich terminach po prostu nie planuję wystaw. Nigdy np. nie mogę przyjechać na wystawę do Katowic. Natomiast Maleństwo dostało pierwszą cieczkę w czwartek. Do tego bardzo nietypową, bo urosła jej co prawda "trąba" ale krwawienia prawie wcale. Gdyby to była rasa długowłosa, to pewnie nie byłoby widać, tym bardziej, że żaden pies nawet nie próbował podejść ją powąchać (a mieliśmy stanowisko między samymi psami). A nie mogłam jej zostawić samej w domu, bo jechałam też z jej matką. Teraz już mogę zaplanować kolejne wystawy.
  12. Mam dwie suczki i problem, który pojawia się wtedy, gdy w termin wystawy zbiega się z terminem cieczki. Wiem, że regulamin zabrania wystawiania suczkek, gdy mają cieczkę. Do głowy by mi nie przyszło, aby wystawiać sukę w czasie rui. Ale mam zawsze dylemat jeśli chodzi o pierwsze dni cieczki, kiedy to nawet mój pies niezbyt interesuje się wtedy suczką. Czy mogę w początkoqwej fazie cieczki jechać na wystawę (trzymając tam oczywiście sukę z dala od psich nosów). Czy sędziowie zwracają uwagę na fakt, że suka ma cieczkę (powiększony srom)? Nie mam zbytniego dużego doświadczenia w tej sprawie, bo przez ostatnie lata wystawiałam psa, a z wystaw dla suczek w czasie cieczki jak dotąd rezygnowałam. Ale szkoda mi, że regularne cieczki pozbawiają mnie możliwości przyjazdu na niektóre międzynarodowe wystawy, bo ich terminy zawsze przypadają w porze cieczek. Napiszcie jak postępujecie w takiej sytuacji.
  13. Krystynah - Faktycznie, wygląda to na próbę kopulacji. Tyle, że mała nie pozwala za bardzo matce na to i reaguje agresją. Matka natomiast jest taka, że jak ktoś do niej startuje z zębami, to nie pozostaje dłużna. Tufi - po jakim czasie nastąpiło wyrównanie cieczek? I kto do kogo się dostosował? W tej chwili matka miała cieczkę w kwietniu i następną powinna mieć w październiku, natomiast córka ma cieczkę teraz i kolejna przypadałaby na styczeń.
  14. Mam dwie suczki - matkę i jej 7-miesięczną córkę. Obie suczki bardzo się lubią, bawią z sobą, jedna bez drugiej nie potrafi już być, starsza nadal wykazuje wobec młodszej wyrazy matczynej opieki (liże ją, czyści, uczy różnych zachowań itp.) Wczoraj u młodszej pojawiła się pierwsza cieczka. Matka ją wylizuje ale też atakuje. Wskakuje na małą i całym ciałam stara się ją przydusić do ziemi jakby mówiła "ty jesteś teraz atrakcyjniejsza, ale ja tu rządzę". Młodsza suczka jeszcze jej ulega, ale ponieważ nie da sobie w kaszę dmuchać, to obawiam się, że może dojść do ostrzejszej konfrontacji. Nie wiem, czy mogę je zostawiać razem same gdy idę np. do pracy. Proszę o odpowiedź osoby, które wychowują w domu dwie lub więcej suczek - jak układają się między nimi stosunki. Czy podczas cieczek atmosfera między nimi się zaostrza? Czy ewentualnie potem wszystko wraca do normy? Czy prawdą jest również zasłyszana przeze mnie informacja, że wychowywane razem suczki, jeżeli miały cieczki w różnych terminach, to po pewnym czasie tak ich organizmy regulują te sprawy, że cieczki przebiegają u każdej w tym samym czasie? Z góry dziękuję za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami.
  15. Zauważyłam, że przed urodzeniem martwych szczeniąt, zrówno przy pierwszym jak i przy drugim porodzie, wystapiła wyraźna przerwa. Jak w tym czasie zachowywała się suczka? Czy akcja porodowa ustała, czy też poród trwał a maluch utknął w kanale rodnym? Co było prawdopodobną przyczyną śmierci szczeniąt?
  16. Najczęściej opisujemy tu swoje doświadczenia z pierwszymi przez nas odebranymi porodami, lub pierwszymi porodami naszych suczek. Mnie interesuje też wasze doświadczenie w sprawie przebiegu kolejnych porodów u tej samej suczki. Czy następne porody trwały dłużej czy krócej? Czy były bardziej skomplikowane, czy miały lepszy przebieg? Czy ilość szczeniąt była podobna, większa czy mniejsza? Czy jest jakaś reguła w kolejnych porodach tych samych suczek. Pytam dlatego, bo pierwszy poród już za mną, ale w przyszłym roku czeka mnie następny...
  17. Odnośnie zaświadczenia - na wystawach w Opolu i Łodzi również było wymagane takie samo zaświadczenie. Moje zostało wystawione przez mojego lekarza z pieczątką jego przeychodni, ale na osobistej pieczątce miał pod nazwiskiem "Urzędowy Lekarz Weterynarii". Więc nie wim, czy aby napewno każdy wet. miał uprawnienia do wydawania takich zaświadczeń. Na wszelki wypadek radzę zapytać, bo ostatnio na wystawach (również krajowych) bardzo dokładnie sprzwdzają tego typu papierki. :-? :roll: Złośnico, jeżeli to jest twoja pierwsza wystawa, to dopiero w praktyce okaże się jak twój psiak będzie się zachowywał. Moja sunia podczas ćwiczeń solo jest wręcz ideałem a na wystawie diabeł wcielony w nią wstępuje. :evil: Gdyby była wystawa na najbardziej rozwrzeszczanego psa, to moja Alfa wygrałaby bezkonkurencyjnie. Na pierwszej wystawie (w szczeniakach) pani sędzina stwiedziła "suczka bardzo ładna, ale strasznie rozpuszczona" - bo robiła na ringu co chciała. :D A znam też takie psiaki "wybij oko", które na wystawach są potulne jak baranki. A zatem co ma być to będzie. I nie przejmuj się. Ja też występuję w szczeniakach... :lol:
  18. Oprócz zaświadczenia o szczepieniu przeciw wściekliżnie (teraz oprócz wpisu w książeczce zdrowia wet. wydają dodatkowe zaświadczenie), dla przyjeżdzających spoza małopolski wymagane jest dodatkowe "orzeczenie lekarsko-weterynaryjne" , na kórym wet. oświadcza, że wymienione zwierzę jest klinicznie zdrowe. Jest to na specjalnym druku - wystarczy powiedzieć wet. że potrzebne jest zaświadczenie, że pies jest zdrowy. U mnie taka przyjemność kosztuje 15 zł.
  19. Moja AYKA - 6 miesięcy - staffinka, waży 14 kg i jest bardzo szczupła w porównaniu ze swoimi siostrami. Ale nic na to nie mogę poradzić, bo szaleje na spacerach :Dog_run: a z jedzeniem też różnie bywa - jest okropnie wybredna. Mam nadzieję, że po pierwszej cieczce trochę się ustatkuje i nabierze odpowiednich kształtów. :lol:
  20. Moja sunia miała trądzik młodzieńczy ale na brzuchu - a przynajmniej tak to wyglądało. Pozbywaliśmy się go przemywając brzuch ciepłym rivanolem (działa wysuszająco). Pomogło.
  21. Ale cudowna bullinka. :baby: Prosimy o przedstawienie maleństawa i duuuuuużo więcej fotek. :multi: :multi: :multi:
  22. Przepis na zdjęcie: 1. Logujesz się w galerii 2. Wybierasz kategorię, w której chcesz umieścić zdjęcie, np "Szczeniaczki" 3. Po otwarciu wybranej kategorii klikasz "Upload" (w prawym górnym rogu) 4. Załączasz zdjęcie 5. Po umieszczeniu zdjęcia możesz je umieścić w swoim albumie Aby umieścić zdjęcie w poście musisz wpisać jego adres między znacznikami Adres zdjęcia sprawdzasz klikając na nim prawym kursorem myszy i wybierając "właściwości" Owocnego wklejania zdjęć.
  23. Moi drodzy, chyba już wyspaliście się po powrocie. Z niecierpliwością czekamy na RELACJE WYNIKI ZDJĘCIA Bądźcie łaskawi zapokoić ciekawość tych, którzy nie mogli bezpośrednio obserwować waszej zabawy.
  24. Niestety nie. Mówił tylko, że spotykał się już z takimi przypadkami. Sam również był tym faktem zmartwiony, bo suka odrzuciła pieski i w efekcie zostały same suczki. W temacie "PORÓD" JoannaP opisuje przypadek, gdy jej suczka poszła urodzić jedno szczenię na dworze i tam je zostawiła, by wrócić i kontynuować rodzenie dalszych szczeniąt w domu. Później to odrzucone szczenię okazało się alergikiem.
  25. Przypuszczenie, że suce brakowało mleka odpada. Od ostatniego porodu minął rok. Za pierwszym razem bez problemu wykarmiła wszystkie szczenięta (9). Teraz też nie ma problemu z laktacją. W tej chwili szczeniaki mają po 6 tygodni i cały czas są karmione przez matkę. Dodam, że jest to suka akita.
×
×
  • Create New...