Jump to content
Dogomania

Alojzyna

Members
  • Posts

    3241
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alojzyna

  1. Ależ nie! :D Sama przez trzynaście lat miałam "kudłacze" w domu (airedale). Tylko, że krótkowłose terriery ( jest ich tylko siedem) bardzo rzadko stają na podium, więc utarło się, że kudłate pieski bardziej się podobają (podsłuchane :evilbat: ).
  2. Niestety, przy wyborze najlepszego psa z grupy III najlepsze okazały się "kudłacze".
  3. Wyniki Chorzów 2004 w rasie staffordshire bull terrier PSY klasa młodzieży: NATAN Port-Erin - Z.Mł. Klasa pośrednia: I. TAROMIREZ HIKAR0 Staff-Ka - CWC II. BETA Redbull INTRO INCOGNITO Pullera - nie zgłosił się Klasa otwarta: APOLLO Redbull - CWC, Najlepszy Pies w Rasie - BRAWO FRANKO :klacz: :klacz: :klacz: SUKI klasa młodzieży: I. BRITTA Redbull II. AYKA Stawka Większa niż Życie :angel: III. MENSA Port Erin IV. MOONLIGHT BLUE Buldożer klasa championów ALFA Skordatura - CWC, Najlepsza Suka w Rasie, Zwycięzca Rasy :laola: Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam, bo Pani Sędzina sama nie mogła się z tym pozbierać, o czym obecni na wystawie mogli się przekonać. Poza tym BRAWO dla Złośnicy i jej LUKIERA - najlepszego bullterriera na wystawie. :klacz: :klacz: :klacz: :klacz:
  4. W tym co piszesz jest cała prawda o staffikach. Aż dziw bierze, jak trafne spostrzeżenia przedstawiłeś na podstawie tak krótkiego obcowania z tą rasą. Proces wychowywania staffika nazwałabym stanowczą łagodnością opartą na bezwarunkowej ale mądrej miłości. Jest to bardzo trudne, aby z jednej strony nie rozpuścić nadmiernie a z drugiej strony ukształtować odpowiednio psychikę tego bardzo delikatnego i wrażliwego psa. Staffiki potrafią doskonale wyczuć nie tylko ton głosu ale nawet nastrój czy intencje. Jeżeli powiesz Fe, ale w duchu śmiejesz się z tego co zrobił, to nawet gdybyś użył najostrzejszego tonu głosu, to staffik to wyczuje. Należy też być konsekwentnym w stosunku do niego i do siebie. Jeżeli raz coś mu zabronisz, to musisz o tym pamiętać, że zabroniłeś. Nawet jeżeli setny raz będzie sprawdzał, czy zakaz obowiązuje.
  5. Może za dwa lata hurtem się skrzykniemy i pojedziemy w liczniejszym gronie na Joe Mallena? Podejrzewam, że wiele osób (ja) w ferworze zajęć i obowiązków przegapiło po prostu tę wystawę. Szkoda, że ten temat pojawił się w ostatniej chwili. Może następnym razem czytając obsadę w poszczególnych klasach częściej będzie pojawiać się słowo Polska a nie tylko Czechy, Węgry..... Tym bardziej, że jak Staff-Ka pisze, nie mamy się czego wstydzić. A tak na marginesie - moja córka koresponduje z koleżanką z Londynu (via internet). W klasie tej koleżanki jest 26 osób, z czego 12 posiada staffika.
  6. :laola: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking:
  7. Będziemy trzymać kciuki. :terazpol: Napisz jeszcze z kim jedziesz? To znaczy, które psy wystawiasz? I oczywiście z niecierpliwością będziemy czekać na relację. :multi:
  8. Nie zawsze jest tak fajnie. Zwłasza jak mój małżonek rano stwierdza, że ma plecy podrapane do krwi, bo Niunia w nocy "prostowała łapki", czyli najnormalniej w świecie rozpychała się. A siłę w łapach to ona ma... Dziwnym trafem mnie jak dotąd oszczędziła. ...bo psy dzielą się ta takie, które chcą spać ze swoim panem i nic im w tym nie przeszkodzi, i takie, które wolą własne posłanie... Podejrzewam, że gdybyście go nawet zachęcali do spania razem z Wami, to owszem "z grzeczności" położyłby się z Wami, ale potem poszedłby do siebie. Inne psy odwotnie - jak im się nie pozwala na wchodzenie do łóżka to czekają na zaśnięcie Państwa a potem cichcem wślizgują się... najpierw w nogi a potem powolutku wczołgują się do środka... U znajomych jest taki staffik, który na dźwięk budzika wyskakuje z łóżka, biegnie do przedpokoju na swoje posłanie, po czym wchodzi do pokoju się przywitać, udając, że noc spędził u siebie...
  9. A może Matti tylko się do tego nie przyznaje? Jeżeli nie, to koniecznie trzeba ją uświadomić co traci. Śpiący staffik lepszy jest od termoforu - wspaniale grzeje. Mankamentem jest tylko to, że jak zaśnie to nie sposób ruszyć go z miejsca. Zwłaszcza wtedy, jak swoje już waży. A śpiący staffik wygląda tak:
  10. Amfi, miałam ten sam problem. Nowa karma smakowała tylko pierwszego dnia, nawet Hill's. Potem trzeba było dodawać do niej różnych przysmaków: mielinego mięska, twarożek, olej z pestek winogron itp. Przetestowałam chyba ponad dziesięć karm aż trafiłam na Biomila. Teraz moje dziewczyny jedzą suchy aż im się uszy trzęsą - do ostatniego krokieta. Aż radość patrzeć. :D Bo nie ma chyba nic gorszego niż grymaszący pies.
  11. Jest takie powiedzenie, że ile włożysz w szczeniaka, tyle później otrzymasz. A zatem na jedzeniu dla malucha nie ma co oszczędzać i dawać naprawdę bardzo dobrą karmę z najwyższej półki. W przypadku staffików, pomimo, że należą do ras średnich, polecałabym raczej karmę dla ras dużych.
  12. Ja przywoziliśmy Alfę, to trochę mieliśmy obawy jak przyjmie ją w domu nasz starszy pies (9-letni airedale) o bardzo dominującym charakterze, któremy podporządkowywały się wszystkie łąkowe psy i który nikogo nie wpuszczał do domu. Tak więc wnieśliśmy Alfę w wiklinowym koszu i postawiliśmy na środku pokoju a potem wpuściliśmy do pokoju Broka. Brok podszedł do koszyka aby zobaczyć co tam jest i powąchać a wtedy Alfa (2 miesiące) zaczęła na niego warczeć. Brok zupełnie zgłupiał i odszedł od koszyka. I tak mała Alfa zdominowała dużego Broka i robiła z nim co tylko chciała. A od następnego dnia czekały nas same niespodzialnki, bo nigdy wracając z pracy nie wiedziałam w jakim stanie zastanę mieszkanie i co tym razem będzie nadawało się do wyrzucenia.
  13. To może w międzyczasie powspominamy: "pierwsze chwile ze staffikiem pod jednym dachem"?
  14. Chyba wykrakałam, bo moja Ayka po wieczornym bieganiu po łące wróciła kulejąc, a teraz to nawet nie staje na łapkę (przednia). A za dwa tygodnie wystawa! :cry: No cóż, przez najbliższy czas będzie tylko spacer na smyczy... i rutinoskorbin, wit.B i smarowanie Fastum-żelem.
  15. XXL, już kiedyś pisałam ci żebyś zmienił weterynarza, bo ten do którego chodzisz to jakiś niedouczony felczer.
  16. Nie sądzę, aby masa była przyczyną sporadycznego kulenia, w dodatku tylnych łap. Tym bardziej, że dotyczy to Agrafki. Najprawdopodobniej przyczyną jest naciągnięte ścięgno, co szalejącym na spacerach staffikom, zwłaszcza na łąkach, na których jest sporo dołków, niestety dość często się zdarza. Widzieliście przecież staffika biegnącego za aportem - toż to prawdziwa torpeda. Moja Alfa nie raz przy tej okazji koziołkowała, gdy nie zauważyła przeszkody.
  17. To będzie chłopczyk czy dziewczynka? Trzymam za ciebie kciuki. Przed tobą najwspanialszy okres bardzo intensywnego życia. Witaj w rodzinie fafikomaniaków. :laola:
  18. GRATULACJE DLA DEBIUTANTÓW!!! :laola: Dodam tylko, że Astra, to moja wnusia (córka ALFY). Oj, będzie świętowanie. :drinking:
  19. GRATULACJE!!! :laola: Zwłaszcza dla debiutantów na obu końcach ringówek.
  20. W dostępnej mi literaturze podkreśla się brak powiązania staffików z jakimikowiek chorobami charakterystycznymi dla tej własnie rasy. Owszem, zdarzają się choroby, ale takie jak u każdej innej rasy. Być może częściej przytrafiają się przeziębienia (gardło), wynikające z układu oddechowego odziedziczonego po buldogach. Ale zdarza się to podczas upalnego lata, gdy rozgrzany staffik pije bardzo zimną wodę. Prawdą jest również, że staffiki rzadko sygnalizują, że coś je boli, poniewać mają dość wykoką odporność na ból. Dlatego nieco inne zachowanie, ospałość, brak apetytu, brak dobrego humoru - tak charakterystycznego dla tej rasy, powinny być sygnałem, że coś jest nie tak. Moja starsza sunia ma dopiero trzy lata, ale w tym czasie ANI RAZU nie zachorowała. Nie słyszałam również o chorobach psów tej rasy wśród znajomych posiadających je nieco dłużej.
  21. No cóż, teraz wypadałoby, aby wind34 wyjaśnił tę całą sytuację. Bo jeżeli chodzi o staff-kę, to znając jej miłość do psiaków, nie wyobrażam sobie, aby komukolwiek doradzała sprzedanie swojego psa tylko dlatego, że ten ma nieco mniejszą wartość wystawową.
  22. Myśmy nie robili USG, bo mój wet. powiedział, że można za pomocą tego badania stwierdzić tylko, czy sunia jest w ciąży i ewentualnie, czy jest to ciąża pojedyncza czy mnoga, natomiast nie można stwierdzićile dokładnie będzie szczeniąt. To, że była w ciąży i że nie bedzie to jedno szczenię wiedzieliśmy pod koniec ciąży, jak małe fasolki grasowały w jej brzuszku, tak, że widać je było przez skórę (ruch). Można je było również wyczuć kładąc rękę na brzuchu. Wspaniałe uczucie - tak, jakbym sama była w ciąży. Tymczasem gratulacje :klacz: i spokojnych przygotowań do porodu.
  23. Faktycznie. Ale gapa ze mnie. Szybko przeczytałam twoją odpowiedź i chyba dostałam z tego gorąca pomieszania, bo połączyłam twoją galerię z problemem Winda. Teraz zrobiło się u mnie nieco chłodniej, więc lepiej kontaktuję.
  24. Ogonek na zdjęciach ze spacerków jest jak najbardziej prawidłowy, więc nie wiem o co facetowi chodziło. Na jednym ze zdjęć ma zagięty pod siebie a na innym w bok - i jest to naturalne, że ogon psa wygina się w różne strony, zwłaszcza jak jest czymś zaabsorbowany. Na innych zdjęciach ogona nie widać. Ocenę ogona dokonuje się gdy pies jest w ruchu (kłus przy twojej nodze). A i tak, to jak trzyma zależy od tego w jakim jest humorze. Ponieważ moja Alfa zawsze jest w dobrym nastroju, a zwłaszcza na wystawach jest bardzo podekscytowana, to ogon zadziera. A gdy po spacerach wraca do domu zmęczona,toogon ma wzorcowy. Poza tym, Twój pogromca pingwinów jest jeszcze młody... A co napisał sędzia na tej wystawie, na której byłaś?
  25. "Źle noszony", to zbyt ogólnie powiedziane. Dla wielu sedziów, noszenie ogona, przy innych zaletach psa jest czasami sprawą drugorzędną. Moja ALFA też źle nosi ogon, bo ponad linią grzbietu. opuszcza go tylko przy staniu, albo gdy jest wystraszona. A nie przeszakdzało jej to w wygrywaniu wystaw i zdobyciu Ch.Pl. A może ów hodowca był po prostu zazdrosny... Niestety wiele osób traktuje psy jak przedmioty - gdy nie spełniają ich oczekiwań, są po prostu usuwane. Przypadek odesłania psa w pudle jest tylko tego potwierdzeniem. Na twoim miejscu nie przejmowałabym się takimi uwagami. Ważniejsze jest, jak twojego psa oceniają sędziowe. Niestety, wśród hodowców wcale niemałą grupę stanowią "rozmnażacze", którzy często nie znają się na rasie, ale zaliczają z sukami minimalną ilość wystaw, tylko by uzyskać uprawnienia hodowlane i kryć potem przy każdej cieczce wcale nie najlepszym reproduktorem. Często się zdarza, że właśnie takie osoby mają najwięcej do powiedzenia. Najważniejsze, że kochasz swojego psa a na wystawach masz się bawić.
×
×
  • Create New...