Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. No popatrz - a na nas jak byłyśmy z DoPi wcale nie warczała. Patrzyła spode łebka ale ani nie zabulgotala. Czy to tylko pod Twoją nieobecność ona jest taka "zgryźliwa" czy przy Tobie też? A pracy gratuluję
  2. Ooooooooooooo i to jest niezły pomysł. No ale powiedz - już kilka postów wcześniej "nadawalaś" na Amigę, że gdyby nie jej podstępne działania to byś na jamniczki wcale nie patrzyła. No wiec teraz nie możesz mnie całkiem odseparować od nej. No chyyyyba, że zaczniesz i koszty jej zapędów czytelniczych i używania środków czyszczących na (nie calkiem bialej) narzucie itd też dzielić to ja już może zrezygnuj ę z tego jednego procenta
  3. [quote name='Nutusia'][COLOR=purple] [COLOR=purple]I na koniec nowina - Krecha to prawdziwy prestidigitator! Godny następca Davida Copperfilda (jak nas bida przyciśnie, zrobię z niej gwiazdę cyrku) - ![/COLOR];)[/QUOTE] Po przemyśleniu calej sytuacji myślę, że jakiś procent z występów nastepcy Copperfielda mnie się należy?
  4. [quote name='andegawenka']Nie będzie fot, popsiuty pstrykacz...Natusia pisze wyżej...[/QUOTE] Się nam mineły posty. Jak pisalam, to jeszcze nie bylo o popsiutym pstrykaczu. Nie chcę dolewać oliwy do ognia, ale czy ten popsiuty pstrykacz to też sprawka... ale nieeeee, skądżeby.
  5. No właśnie ddzwoniłam się do MPO i też mi kazali do tego zarządu dwonić, bo nie wiadomo kto wygral przetarg na taką usługę No i dodzwoniłam się tam. Oczywiście odpowiedź nie jest wcale taka prosta - bo jeśli piesek by był znaleziony na terenie gminnym, to zajmuje sie tym zarząd, a jeżeli na terenie spółdzielni, to ma to zrobić spółdzielnia. Pani nei ma jeszcze wykazu ze stycznia. Zapisala sobie dane i mój telefon i obiecala zadwonić. Natomiast w spółdzielni to może niech już zapyta Sylwia, bo ona wie gdzie tam co jest.
  6. Szukam w googlach, ale ja albo jestem niekumata (co jest najbardziej prawdopodobne) albo nie ma tam telefonu do konkretnej firmy gdzie powinno się zadzwonić :-(
  7. No właśnie, właśnie - jeszcze przed Twoim wyjazdem koniecznie chcemy zdjęcia w twarzowych (upsss w pyszcznych) kaftaniczkach
  8. Ja też nie wiem co robić. Pisalam już na wątkach krakowskich z prosbą o pomoc w poszukiwaniach, ale efekt, jak widac jest znikomy. Chanelki szukało tyle osób, a w tym wypadku jakoś nie ma wielu chętnych. Ja sama niestety mam taka pracę, że nie mogę latać codziennie na poszukiwania po calej Hucie. Tym bardziej, że nie ma żadnego, absolutnie zadnego sygnalu z jakiegokolwiek miejsca, że ją ktos widzial. Gdzie szukać??? Obawiam się, że chodzenie po samym Os.Teatralnym nam nic nie da. Żeby ona się komukolwiek pokazala, żeby jej gdzieś można podsuwać jakieś jedzenie.
  9. Ojeeej, nie było mnie tu kilka dni, bo mamy horror z szukaniem sznaucerki wziętej ze schroniska która nawiala z dt :-( I niestety chyba są coraz mniesze szanse na jej znalezienie, bo ona niestety nie podejdzie do człowieka A tu tyle sie podziało. Nutusiu Twoje opowieści o akcjach rudzielców mnie powalają. Masz Ty Kobieto cierpliwość i zdrowie:-) Wymiziaj proszę dwie pofastrygowane dziewuszki ode mnie, a i pozostalym nie załuj :-)
  10. Tosinka kochana, napewno czuje tam na trawce,ze my tu o niej wciąż myślimy, że wspominamy i że nam się oczy pocą jak sobie o niej przypomnimy
  11. [URL]http://img508.imageshack.us/img508/2091/dsc0191o.jpg[/URL] Sznupek z aureolką :evil_lol::evil_lol: Ale by bylo cudownie, gdyby dziewczynka zakotwiczyla już na zawsze w nowym domku :-)
  12. Mialam jeden telefon ale aż z ul Zakopiańskiej. Jakaś pani przeczytala tam ogłoszenie ze zdjęciem o znalezionym psie i pobiegla zaraz do domu porównać nasze ogłoszenie w Dzienniku. Wydawało jej się, że to bardzo podobna psinka jest tam ogłoszona. Wprawdzie odległość od N.Huty i zdanie, że pies jest bardzo przyjacielski już mi dalo do myślenia, ale zadzwonilam. Okazuje się, że to byl znaleziony piesek, a nie sunia. I że jechal sam tramwajem linii 8. No i ...................d...a
  13. Dzięki sugarr. Sprawa się rozwiązala wten sposób, że maluszka wzięła do siebie wetka ze schroniska. Gdyby się znalazł ktoś, kto ma akurat karmiącą sunię, gdyby ona przyjęła maluszka do miotu, to byloby najsuperowiej
  14. [quote name='Asior']ale to bydlątko będzie :crazyeye::crazyeye::crazyeye:[/QUOTE] Agamika twierdzi, że to będzie raczej średni psiak
  15. Tu sa zdjecia tego maluszka, który dzisiaj trafił do schroniska - pisałam o tym parę postów temu
  16. O Bogowieeee, a z taką nadzieją tu wchodzilam jak zobaczyłam, że Sylwia coś napisała :-(
  17. W naszym schronisku jest podrzucony komuś szczeniaczek. Weci oceniają go na jakieś 3 tygodnie. Potrzebny jest dla niego dt - najlepiej z jakimś psem, żeby się maleństwo uczyło zachowań od starszyzny. Ja niestety nie mogę, bo mój staruszek Bonuś przez swojego ukochanego Cuschinga nie może być szczepiony. Nie mogę ryzykować, że go czymś zainfekuję. HEEELLLP
  18. Ufffffffff jak to dobrze, ze już p wszystkim. Ja "z powodów zębowych"bylam przez kilka ostatnich dni wyłączona z życia i dopiero teraz poczytalam wszystko. Obie jesteście bardzo dzielne. Ja bym w życiu nie zrobila nikomu zastrzyku!
  19. Kurcze, jakiś Indianin tropiciel by się przydal. Będę trzymać jutro przez caly dzień kciuki
  20. Co za wysyp!!! Końca nie widać!!
  21. No właśnie niestety - jest duże utrudnienie, że ona jest czarna. A Sylwia opowiadala o Kamelii, że suna zaczynala żyć dopiero jak sie roobilo w domu ciemno. W dzień siedziala w kącie, a buszowala po parapetach i po mieszkaniu dopiero po zgaszeniu wsystkich świateł. :-( Dzięki [B]fizia[/B]
  22. [quote name='fizia']Pewnie chodzi o to ogłoszenie [url]http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-zgubiono-znaleziono-Widziano-czarno-brazowego-kundelka-w-NOWEJ-HUCIE-W0QQAdIdZ253818339[/url] Ok. godziny 20:00 na osiedlu Albertyńskim błąkał się nieduży czarno-brązowy kundelek. Podobny do jamnika. Prawdopodobnie suczka. Nie miała obroży. Podchodziła do młodych dziewczyn. Ufna do ludzi. Jednak, gdy Pani, która pieska nakarmiła, wyciągnęła gazetę z torebki, przestraszyła się. Przygarnijcie ją![/QUOTE] Tak, to właśnie to ogloszenie. Raczej to nie chodzi o Kamelię, bo ona nijak jamnika nie przypomina, choć jak przywrze do podłoża, to za bardzo nie widać jakiej ona jest długości i wysokości. Ale na wszelki wypadek okleiłyśmy Os. Albertyńskie, okolice Tomexu i Placu Bieńczyckiego, okolice kompleksu sklepów na Os.Kazimierzowskim, I Carrfura w Czyżynach, zostawiłyśmy plakaciki w napotkanych sklepach zoologicznych, więcej już nie dalyśmy rady.Mnie ból zęba, a właściwie przyzębia, mimo środków przeciwbolowych świdrował w mózgu, a każdy krok odbijał mi sie w dziąśle tak, że moglam sobie liczyć tętno w zębie. Sylwia też nie tryskała dzisiaj zdrowiem, ale jakoś nikogo więcej chętnego nie bylo do pomocy w poszukiwaniach :-(
  23. [quote name='malawaszka']ani pół śladu po psie????? :([/QUOTE] Sylwia wyszukała na gumtree ogłoszenie pewnej pani, która widziala mniej więcej podobnego psa na Os. Albertyńskim. Dlatego zrobilyśmy dzisiaj taki ogromny krąg wokół Os.Teatralnego. Telefonu ni jednego nie miałyśmy :-(
  24. Nabiłyśmy dzisiaj z Sylwia kilometrów :crazyeye: Obie "cierpiące i blade", w taką śliiiiczna pogodę. Ja mam niewymowne nawet mokre :oops: Obeszłyśmy kilka okolicznych osiedli i porozlepiałyśmy ogloszenia. Ale we dwie zbyt wiele nie nawojujemy. Pisałam na obu wątkach krakowskich z prośbą o pomoc w poszukiwaniach, ale niestety :-(:shake:
  25. Ale cudny szorściaczek. Szkoda, że to nie sunia, bo możn by skorzystać ze swinki sterylkowej :-(
×
×
  • Create New...