Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. Moje drogie - słów krytyki odnośnie wyglądu Georgii nie powtórzę jej - bo strapiłaby się, ze nie wygląda jak prawdziwy bernardyn. Pretensje można mieć do cioci Camary, że w jej okolicach nie biegają zagłodzone bernardyny krwi czystej - a jedynie takie, które z bernardynów mają tylko łaty :cool3: - bo, jak się okazało, Georgia pochodzi z bliskiego sąsiedztwa Camary. No cóż, wszyscy, którzy poznają ją w realu, twierdzą, że ona ma dużo z psa myśliwskiego :p. Może te południowoamerykańskie są myśliwskie? :crazyeye: Ale, jak wiadomo, nie szata zdobi... tej akurat Georgia ma niezbyt dużo, przynajmniej na razie. Liczy się charakter :loveu:. I maniery :loveu:. Maniery to ona ma, a jakże. Np obiad zwykła spożywać z talerza. Dla ścisłości: MÓJ obiad, z MOJEGO talerza :angryy:. ...pozostało mi zjadać smętne resztki po własnym psie :shake:. No i hmmmm... Georgia reaguje na swoje imię. Z tą drobną różnicą, ze jest przekonana, iz brzmi ono: GeorgiaFe! ...z akcentem na ostatniej sylabie :diabloti:.
  2. [quote name='salibinka']To ja niniejszym (bo jakoś w pośpiechu na pw niewyględnie chyba mi coś wyszło ;)) składam GRATULACJE Kindze i wyrazy zachwytu nad Bernardynią w domowych przytulnościach :) :) :)[/QUOTE] na pw wyszło OK, podwójnie dziękuję :loveu: salibinko - a Ty wiesz, ile kilogramów psów będę Wam teraz musiała wyslać do Krakowa, żeby zbilansować ten ubytek? :p ...a Georgia wciąż przybiera na wadze... :diabloti:
  3. No i coooo?....... Kto jest Najpiękniejszym Psem Na Swiecie? [URL=http://img707.imageshack.us/i/georgia12.jpg/][IMG]http://img707.imageshack.us/img707/8865/georgia12.jpg[/IMG][/URL]
  4. Georgia On My Mind i Sir Lipton Tea :diabloti:, czyli: zaraz będziemy się nawalać :p: [U][URL="http://img148.imageshack.us/i/georgia8.jpg/"][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4033/georgia8.jpg[/IMG][/URL] [/U] ...A może by go tak zdominować łapą i ustalić, kto tu rządzi?... [URL="http://img830.imageshack.us/i/georgia9.jpg/"][IMG]http://img830.imageshack.us/img830/443/georgia9.jpg[/IMG][/URL] ...Choroba, wpadł na to samo. Nie będzie lekko... [URL="http://img230.imageshack.us/i/1georgia10.jpg/"][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/4745/1georgia10.jpg[/IMG][/URL] No to ja sobie odpocznę po nawalankach na MOIM posłaniu: [URL="http://img203.imageshack.us/i/1georgia11.jpg/"][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/8255/1georgia11.jpg[/IMG][/URL] ...Odpoczęłam. Teraz pomyślę nad życiem. Moze szybciej zleci do kolejnego posiłku... [URL="http://img195.imageshack.us/i/1georgia13.jpg/"][IMG]http://img195.imageshack.us/img195/676/1georgia13.jpg[/IMG][/URL]
  5. UWAGA, UWAGA. Mały przerywnik w mikrusach. DUZE jest piękne :loveu: - to mówię Wam JA, GEORGIA :loveu:: [URL=http://img97.imageshack.us/i/georgia7.jpg/][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/6521/georgia7.jpg[/IMG][/URL] ogladamy sobie z Panem "Szkło kontaktowe", choć mamy lekkie kłopoty w lokalizacji telewizora: [URL=http://img819.imageshack.us/i/1georgia1.jpg/][IMG]http://img819.imageshack.us/img819/9884/1georgia1.jpg[/IMG][/URL] No dobrze, dobrze...już zsynchronizowaliśmy kierunki: [URL=http://img837.imageshack.us/i/1georgia2.jpg/][IMG]http://img837.imageshack.us/img837/4824/1georgia2.jpg[/IMG][/URL] Aplikują mi zastrzyk przeciwświądowy. Przy operacji astystuje pielęgniarka Caramba ( na grzbiecie pana doktora): [URL=http://img443.imageshack.us/i/1georgia3.jpg/][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/2025/1georgia3.jpg[/IMG][/URL] No i nic mnie juz nie swędzi, ach. [URL=http://img529.imageshack.us/i/georgia6.jpg/][IMG]http://img529.imageshack.us/img529/9971/georgia6.jpg[/IMG][/URL]
  6. [quote name='Camara']mowy nie ma :diabloti: gruba zajmuje najlepsze berneńsko-podhalańskie DT i ma stamtąd znikać w trybie przyspieszonym :evil_lol: bo jak nie, to sama pojadę i wykopię do domu :cool3:[/QUOTE] a co wy takie ortodoksyjne :shake: ...że niby co - bernardyn z potrzebie to juz nie pies? :crazyeye: A CO JAK NIE PIES ???!!! :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
  7. [quote name='monia3a']Jestem ZA nawet możemy ją uraczyć dwoma, takie małe, że nie poczuje :D[/QUOTE] drohiczyńskimi jest Camara zainteresowana :p, nawet prosiła, żeby jej wątek podesłać. walcie dziewczyny do Camary, zwłaszcza, ze Karina jedzie do tego Krakowa, i postanowiła PIERWSZY RAZ przewieźć coś pociągiem w kontenerku :diabloti:.
  8. [quote name='PaulinaT']O ja nie mogę! Kinga - gratulacje! :) :) :)[/QUOTE] a, bo ja się chciałamTobie pochwalić moim XL, ale zaczęłam czytać o Twoim XXXL - i się poczułam skarlała :-) ...a ze na koniach nie znam się za Boga nic nic, wiem tylko, ze kon ma duże kopyta, w poblize których nie należy podchodzić za blisko :-( - to i nic mądrego nie mogłam u Ciebie napisać. Zresztą ja TAM - u Ciebie na fotoblogu - tylko w połowie rozumiem, o czym piszesz... bo ja się właśnie TAK znam na koniach :-(
  9. [quote name='karina1002'][SIZE=1]To ja :scared: :)[/SIZE] [SIZE=1]A na poważnie: co to jest i jak jest małe? Bo plan mamy jechać pociągiem, [B]a ja nigdy nie wiozłam zwierząt pociągiem[/B] i nie wiem czy to coś przetrwa tyle godzin w pociągu:)[/SIZE][/QUOTE] kiedyś musi być ten PIERWSZY RAZ...
  10. [quote name='Camara']Karina, nie pocieszaj jej :diabloti: [B]Jak mi podrzucona (przez Kingę, rzecz jasna) Irga[/B] zmieniła ogród w coś na kształt placu budowy w etapie wstępnym,:[/SIZE][/QUOTE] ...dlatego powtarzam zawsze, ze z podhalanami nie mam nic wspólnego :shake:, no, moze poza kolezanką Camarą :diabloti:, której upłynniam te niszczycielskie psy :p. Natomiast przemiłe bernardyny rodem z Ameryki mają jedną męczącą cechę. Nad ranem dopada je olbrzymi głód. Pokonują wtedy swoje wrodzone lenistwo - i udają się Na Poszukiwanie. Otwieram jedno oko, bo słyszę łomoty, przesuwania i szelesty worków z dobrze zabezpieczonymi przed otwarciem karmami. Biorę na przeczekanie. Po czym słyszę wysypujące się ziarenka karmy. Kocie, malutkie i b. drogie. A następnie: - "pfl, pfl, pfl" - dowod niezbity, ze Georgia usiłuje je wessać co do jednego. Oczywiście w asyście pozostałych dwoch psów, bardzo podekscytowanych nieoczekiwaną odmianą w spędzaniu nudnych nocy. A jak usiłuję przemycić kotom saszetkę, to pląsom i podskokom (nie wspomnę kogo) końca nie ma :shake:. Ten pies doprowadzi mnie do ruiny :razz:. A koty do śmierci głodowej :diabloti:
  11. [quote name='Camara'] [SIZE=1]PS - Karina, nie planujesz przyjazdu do Krakowa? cosik byś przywiozła - malutkie jest, czterołapne, długie i szorstowłose :loveu:[/SIZE][/QUOTE] planuje, planuje - nawet juz we wrześniu... :-)
  12. [quote name='Camara'] bo Koka mogła być [B]przynajmniej[/B] zaszczepiona :diabloti:[/QUOTE] na wściekliznę jest zaszczepiona, na wirusówki będzie... :-)
  13. Kokę można wykorzystywać jako psa użytkowego :-) Podczas wczorajszej podróży - wg relacji, ktorą usłyszałam przed chwilą - w oddali przejeżdżała karetka pogotowia na sygnale. Koka, ktora dotąd smacznie spała - nagle poderwała się i zaczęła wyć tak przekonywująco i przenikliwie, że Przemek - kierowca odruchowo dał po hamulcach. Stąd wniosek - mozna ją zatrudnić do karetek tudzież policji, straży pożarnej - w charakterze "koguta"... :-)
  14. krótkie info nt cielaka Georgii ;): Dziś wiedzie piąty dzień na Północy. Jest rzeczywiście ogromnie sympatycznym psem, czeka tylko na najdrobniejszą okazję, aby swój łysy ( na razie) ogon wprawić w ruch - i grzmoci tym ogonem wszystkich i wszystko na prawo i lewo. Ze stadem skumała się doskonale. Lipton (ten na zdjęciach, w tle Georgii) przeżył intensywną, acz krótkotrwałą Miłość Swego Życia. Przez dwa dni nie istniało dla niego nic innego, nawet jak młoda spała, leżał naprzeciw niej z maślanymi oczami. Dnia trzeciego mu przeszło :p. Tajga, do której wszystko dociera powoli, uświadomiwszy sobie W KOŃCU, że pojawiła się Duża Suka - popadla w depresję, którą celebrowala w sposób, że serce się kroiło. Obecnie jest w fazie wychodzenia z. ;) Cale psie stado trzyma się kupy, stróżując dzielnie. Tzn. rezydenci stróżują z zapałem, lecąc z byle powodu do oddalonej od domu bramy i drąc pyski. Młoda się nie przemęcza. Wysunie z domu łeb, pomyśli wnikliwie, czy opłaca się podejmować wysiłek wyjścia na zewnątrz. I albo ogranicza się do szczeknięcia basem jedynie z wysuniętym łbem, albo ostatecznie wyjdzie na zewnątrz, przeciągnie się, zieeewnie - i ostatecznie podąży za resztą. Gwoli sprawiedliwości - czasem dostaje szalonej głupawki. Galop w jej wykonaniu jest przeuroczy - każda łapa w inną stronę, łeb i ogon rownież żyja wtedy życiem własnym :lol:. Moje psy wtedy schodzą jej z drogi, szybko przeliczając, że bliskie spotkania z wesolutkimi prawie 50 kilogramami niekoniecznie mogą kończyć się dobrze. Z kotami Georgia żyje dobrze. Największy respekt czuje przed trzymiesięczną Carambą, ktora ciągle zastanawia sie, czy JUZ MOŻE pohuśtać sie na łysym ogonie Młodej. Z kocimi miskami żyje jeszcze lepiej :evil_lol:. Jak nic pójdziemy z torbami, jeśli bedzie się regenerowała kocim Royalem :shake:. A z racji jej gabarytów - WSZELKIE kocie stołówki biorą w łeb, bo są dla niej osiągalne :mad:. Szczególnie upodobała sobie stołówkę na zadaszonej studni. Sytuację pogarsza fakt, ze wokół studni jest przedmiot mojej dumy - wiejska rabata, z pięknymi półtorametrowymi kwiatami. Niestety, Georgii trasa do kocich misek wypada dokładnie w poprzek łana kwiatów, które tratuje bez żadnych zahamowań, i pośrodku ktorych wydeptała sobie ścieżkę :placz:. Zniszczeń w domu natomiast nie zanotowano. Moze z wyjątkiem otwieranych szafek, kredensów, koszy na śmieci - celem inspekcji, czy spiżarnię mamy dobrze zaopatrzoną ;). To i owo znika nam stamtąd w niewyjaśnionych okolicznościach :diabloti:. Wejście do domu po kilkugodzinnej nieobecności jest czynnością trudną. Komitet powitalny pod przewodnictwem Georgii uniemożliwia zrobienie jakiegokolwiek kroku, przy czym powitanie przez bernardyna ( nawet jeśli jest południowoamerykański ;)) jest dość specyficzne, bo ładuje się to cielę wprost pod nogi, usiłując wleźć ci na kolana ;).
  15. [quote name='Camara']a skąd masz takiego fajnego piegusa, Ani@ :hmmmm: :cool3:[/QUOTE] po wczorajszej rozmowie z Camarą (wieczornej i niezbyt miłym tonem) informuję: - NIE ode mnie... :-P
  16. [quote name='karina1002'] Georgia, Georgia, a jakieś zdrobnienie do tego jest ??? :)[/QUOTE] na razie łamiemy sobie język na imieniu w wersji niezdrobnionej...:diabloti: (wiem, wiem :oops: - bez sensu, trudne do wymówienia, pretensjonalne, ale W PEWNYM WIEKU :p mogę sobie na durnoty pozwolić :eviltong:) ...zdrabniam na razie: Cielętnik... :evil_lol:
  17. [quote name='zuzlikowa'] [B]ps...domeczku, a imię zmieniać będziesz?[/B]...sorry za niedyskretne pytanie...ale, a co tam-Twoja Ci to decyzja więc nie będę nic narzucać...:shake:[/QUOTE] Ano właśnie. Imię: Bona - jakoś nam się nie przyjęło w rodzinie, choć próbowaliśmy... ;). Doszło do tego, ze mówiliśmy o niej: Mała - i nawet padła propozycja, zeby ją tak nazwać... :diabloti: Ale ostatecznie imię znalazło sie samo... Dziś rano przed pracą w łazience myślałam sobie nad tymi koleżankami, tymi NIEDOBRYMI kolezankami :diabloti:, co to mi się wyśmiewają w słuchawkę po obejrzeniu zdjęć Najpiękniejszego Bernardyna Na Świecie, że: "ładny ten dog, tylko jak na doga nietypowo umaszczony", i że "ona od początku na doga im wyglądała..." Głupie, i tyle :p. Więc wymyśliłam sobie rano w tej łazience, że "Mała" otrzyma imię [B]GEORGIA[/B]. Będę o niej mówiła, ze jest rasy: bernardyn południowoamerykanski :evil_lol: ( bernardyny południowoamerykańskie są lżejszej budowy, mają dłuższe nogi i dogowatą mordę :p). I będzie miała nawet swój własny hymn, a co. "Georgia On My Mind" - jedną z najpiękniejszych piosenek świata - której nieodmiennie wysłuchuję na kolanach, i na cześć której imię otrzymała ;): [url]http://www.youtube.com/watch?v=IumnmhnPJKQ&feature=related[/url] Żaden Wzorcowy Bernardyn nie ma swojego hymnu, a co. ...tylko te południowoamerykańskie :evil_lol:
  18. [quote name='zuzlikowa']a cały czas wierzę ,że domek się odezwie...!![/QUOTE] domkowi w sobotę rano padł Ostatni Laptop W Domu, idąc w ślady swojego Kuzyna Komputera i kategorycznie odmawiając wszelkiej współpracy :shake:. Stąd taka cisza - bo wszystko sprowadza sie do tego, ze trochę techniki - i się gubimy :cool3:. I nijak nie można się pochwalić... Teraz będzie w telegraficznym skrócie, bom w pracy. (a swoją drogą, kto wymyslił pracę, gdy się nabywa Nowego Psa? :shake:) Panie I Panowie - przedstawiam Wam Najpiękniejszego Bernardyna Na Świecie :eviltong:: Poznajecie bohaterkę wątku?:lol::loveu::loveu: [URL=http://img821.imageshack.us/i/20869763.jpg/][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/9987/20869763.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img191.imageshack.us/i/44653149.jpg/][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/6484/44653149.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img525.imageshack.us/i/25835393.jpg/][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/4466/25835393.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img840.imageshack.us/i/90963375.jpg/][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/1048/90963375.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img28.imageshack.us/i/96519617.jpg/][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/6503/96519617.jpg[/IMG][/URL]
  19. Dziewczyny, spokojnie, już wyjaśniam. Choć ja nie lubię kłapac jezorem "przed" :eviltong:. Zeby nie robić zbędnego dymu i nie zapeszyć. Zawsze to, co najważniejsze, załatwia się w kuluarach ;). zuzlikowa - nie gniewaj się, ze pominęłam kontakt z Tobą, tylko uderzyłam bezpośrednio do Beaty. Po prostu na tyle długo siedzę w psach w potrzebie, ze wiele informacji dociera do mnie różnymi kanalami - a najlepiej jest pewne sprawy załatwiać po prostu u żródła ;) - i, jak pisałam, póki klamka nie zapada - nie lubię sie opowiadać wszem i wobec - dotyczy to przede wszystkim sytuacji, gdy to ja wyadoptowuję psy komuś ( bo tym się przede wszystkim param ;)). Wątki, założone przeze mnie na dogo, koszalińskich psów, które znalazły cudne domy w całej Polsce - można odszukać na dogo - nie będę linkowała, bo uzbierało się tego trochę przez pare lat. Strona koszalińskiego schronu, współredagowana przeze mnie - do wglądu w moim podpisie ( dowód na to, że w psach i kotach siedzę po uszy :lol:) Mała będzie miała do towarzystwa kudłatą Tajgę - najtrudniejszy poschroniskowy przypadek, z jakim się zetknęłam (urodzoną i wychowaną w schronisku, które opuściła, gdy miała 1,5 roku - niestety, traumy były zbyt duże, aby sie z nich wyleczyła, mimo 7 lat, przeżytych z nami) oraz Liptona, psa, którego znalazłam 5 lat temu zimową nocą, i którego nikt nie szukał. Plus 2,5 kota ( połowa to 3-miesięczny gówniarz, który psy traktuje z buta, krótko mówiąc). Mąż szt. jeden, dzieci szt. dwa :lol:. Ogrodzone dobrze ze wszech stron ;). Pokastrowane, posterylizowane. Ilość stopni do pokonania przez bernardyna z potencjalną dysplazją - jeden. Ogród do szlajania się po nim, w przypadku braku ochoty na zorganizowany spacer ( brak ochoty - częsty u bernardynów) - b. duży. Informacje poadopcyjne tudzież zdjecia - zapewnione w dawce wyczerpującej. Nie rozmnożę. Nie przetopię na smalec. Słowo :evil_lol:.
  20. [quote name='Malwi']ja dobrze rozumiem ? BONA jedzie do Koszalina ?[/QUOTE] Dobrze ;););).
  21. Mała znalazła już Dom ;). ...musi tylko jeszcze do niego dojechać, bo Dom jest na dokładnie przeciwległym krańcu Polski - więc "fizycznie" potrwa to jeszcze troszkę. Po śmierci mojej Drachmy - tej z awatarka - obiecałam sobie, ze znajdę kiedyś najbardziej sponiewieraną bernardynkę na świecie. I ta chwila właśnie nadeszła ;).
  22. dzięki bardzo! :loveu: Z tą Grandą to była straszna wtopa. Pojawił sie w naszym schronie kaukaz, taki szkielet, ze ledwie stał na nogach. Chłopak?, pytam - Chłopak - odpowiadają. Jako, ze kaukaz - położyłam na nim łapę, ochrzciłam pięknie: Gandalf, zrobiłam dużo zdjęć z każdej (!) strony, poszedł pakiet ogłoszeniowy w necie. Po jakimś czasie odwiedzam Gandalfa z parowkami ;), stanął na chwiejnych nogach, po czym kucnął i zrobił siku. Dwa dni zajęło nam z dziewczynami rozważanie, czemu on nawet porządnie nogi nie podniesie do sikania. Nieodzowny brak drzewa? Słabe stawy? Ki czort? Po dwóch dniach (!) doznalam olśnienia. Dzwonię do kierowniczki, czy jest pewna, że ten stary kaukaz to NA PEWNO samiec? W tzw między czasie zaczęłam przeglądać wnikliwie stertę tych zdjęć, zrobionych prawie łysemu (!) kaukazowi - i myślałam, ze umrę ze wstydu. Przyczyną był nie brak drzewa, a ... brak siusiaka :oops:. A że: Gandalfina - brzmiało zbyt długo, Gandalf został Grandą. Sorry za ten off :oops:, ale nie mogłam sie powstrzymać ;).
  23. [quote name='3 x']Dakota po drugie że przy próbie zbliżenia się do kojca Dakoty trzeba prześć koło Grandy ;) 3x, kochana, czy mogłabyś - przy kolejnej próbie zbliżenia sie do kojca Dakoty, jeśli ową podejmiesz :) - cyknąć kiedyś Grandę? Granda jest ode mnie... Biafra ją brała, jak była w ciąży z Emilką, wyjaśniając, ze chyba w tej ciąży jej hormony buzowały strasznie, bo widok wychudzonej Grandy tak ją ścinał z nóg, że nie mogła jej sobie wybić z głowy :) ( co mówi teraz nt Grandy - przezornie zmilczę :diabloti:)... Jako, ze Granda nie do adopcji - omiajają ją sesje fotograficzne - Biafrze nie ośmieliłabym się głowy zawracać - ale z wielką, wielką radością obejrzałabym ją sobie...- "swoje" zawsze sie ogląda w nowych domach ze szczególnym wzruszeniem... ;)
  24. dziewczyny, dopiero dziś w nocy przelałam kaskę na chłopaków - z powodu złośliwości rzeczy martwych :-(. Czyli skończenia się ...haseł jednorazowych. Uzyskanie nowych - to wyczyn nie lada :-P, dlatego tak długo mi zeszło.
×
×
  • Create New...