Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. fajny on jest - taką ma gębę rozczapirzoną ;-)
  2. [quote name='karina1002']A mi się podoba Klepka..... taka jest jak Pytia .....[/QUOTE] wiem. też tak pomyślalam.
  3. [quote name='lilo']Kinga , świetną macie stronę internetową - bardzo podoba mi się Jogurt ma taką prawdziwą mimikę pyska. Strasznie dużo emocji w nim widac.[/QUOTE] dziękuję Ci kochana. Połowa tej strony to moja krwawica od 6 lat, czyli obrabianie po nocach zdjęć i opisow, co konczy się non stop zasypianiem z gębą na klawiaturze. druga połowa - to krwawica kol. lupe, która mieszka na drugim koncu Polski, Koszalina na oczy nie widziała, a co dopiero koszalińskich psów :-P - ale od tych 6 lat dzielnie komponuje te wszystkie biedaki na stronie. ...Dlatego tak mi szkoda rzucić to w diabły, choć z drugiej strony, ileż się można naginać i uśmiechać, nawet dla psów.
  4. [quote name='karina1002']Ona w nowy wcieleniu pali papierosa !! :-o[/QUOTE] Mało tego, ze pali - to jeszcze zmieniła płeć;-), przez 4 lata w schronisku funkcjonowała jako Spirit - tuż przed wyjazdem do nowego domu kierowniczka postanowiła trochę przypitolić dreda, żeby psa przypominał. I jak dziś pamietam ten telefon z objawieniem: - Pani Kingo, to nie jest Spirit! to jest Spiritka!!! Ha, takie mamy psy. Malawaszka o tym dobrze wie, dlatego bierze i bierze ode mnie :buzi:
  5. Mała dygresja: jedna z moich pierwszych adopcji, sprzed 6 lat. Kupka dredów i kołtunów, którą udało mi się dostrzec pomiędzy innymi, dużymi psami. 4 lata w schronisku. [url]http://adoptuj-psa.cba.pl/spirit.html[/url]
  6. [quote name='AniaGucio']kto wie, może pod tą sierścią kryje się tatuaż ?! Pamiętam, że po osiedlu na którym mieszkałam w Koszalinie chodził starszy pan z sunią, która była bardzo podobnie umaszczona... pan się chwalił, że córka sprowadziła mu tego psa z Austrii... możecie się śmiać, ale kiedyś w Koszalinie nie widywałam zbyt często sznaucerów[/QUOTE] AniaGucio - teraz w Koszalinie NIE MA innych psów, niż sznaucery miniatury... słowo! Ja już nic nic nic nie mówię na temat Chmurki. :diabloti: Nic nie mówię, ze jest niższa i dłuższa od klasycznych miniatur. Napisze o tym za parę dni malwaszka :evil_lol:.
  7. [quote name='margaret']ale że jacy Państwo? się zgubiłam?[/QUOTE] ja tyż :shock:
  8. [quote name='malawaszka']dla Chmurki mamy pierwsze pieniążki - 103 zł z bazarku Saththy - obym nie zapeszyła :roll: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/208009-KONIEC-rozliczamy-Kosmetyki-DVD-kakao-i-karma-na-sznupki-do-26.5.11-do-24.00?p=17106586&viewfull=1#post17106586[/URL][/QUOTE] :iloveyou::iloveyou::iloveyou:
  9. rzeczywiście, strasznie biedniutka :-(
  10. AniaGucio - super! W takim razie my osobiście dogadamy się już co do szczegółów. ...o ile p. Irena nie zmieni zdania :diabloti:.
  11. Dziewczyny - bardzo się cieszę i bardzo Wam dziękuję. Ogromnie ciepło robi się na sercu, gdy widzi się psa, który dotąd był zamknięty w schroniskowej klatce - szalejącego po otwartych przestrzeniach. Mam nadzieję, że "szalej" Hecy będzie w normie przeciętnego podrostka - i że będzie ona do okiełznania. Raz jeszcze wielkie, wielkie dzięki :Rose::Rose::Rose:. Romie za koordynację, Kasi - za sprawne przeprowadzenie Operacji: Heca.
  12. No i rozmawiałam. - Pani Kingo, a czy to na pewno dobry dom? Odpowiedziałam zgodnie z planem, wyłuszczając imiennie wszystkie schroniskowe sznaucery, jakie szły "do tej bardzo dobrej kobiety", tłumacząc, ze ona je w łóżkach trzyma, strzyże, a potem znajduje im dobre domy, a już uwielbia wręcz staruszki- dlatego ją poprosiłam o pomoc. - A, to dobrze, to niech przyjdzie, kiedy jej będzie pasowało - to ja jej wydam tę babcię. Uznałam, że lekkim nadużyciem dobrej atmosfery będzie uderzenie z grubego kalibru i tłumaczenie, że owa dobra kobieta mieszka na drugim końcu Polski, i że to ja się zgłoszę po małą. Ale jako poświadczenie wiarygodności malawaszki wydrukuję zdjecia Brokata z domu "tej dobrej kobiety, co tak kocha te kudłate". U nas w schronisku teraz trzeba prostymi, sugestywnymi skojarzeniami operować. Żadne tam niuanse, a których nie wiadomo co wynika potem. Tak więc, kobiety - czekam na wytyczne. Kiedy i komu. ... O ile p. Irena nie zmieni zdania :diabloti:
  13. [B]Mieliśmy gości. Z kraju, gdzie psy traktowane są z należytym szacunkiem oraz atencją. Z całego naszego towarzystwa ja jedna zostałam wytypowana :loveu:, aby reprezentować Polskiego Uciemiężonego Psa - jako pies ponoć idealny do tej roli. Resztę zamknęli :p. Postanowiłam robić to godnie, choć sprostać tej roli nie było łatwo. Już na początku, w scenie powitalnej, usłyszałam: - Ojej! To ty CIĄGLE JESZCZE ŻYJESZ???!!! ...hmmm, mały falstart. :oops: Na szczęście mój Pan wziął mnie w obronę: - Tak, ona akurat ciągle żyje. ...Tylko że to jest Georgia. Potem poszliśmy sobie na spacer, z Gośćmi i ze mną. Niby u nas tak zawsze, ze z psami chodzą na spacery na smyczy :stupid:. Droga prosta jak drut, więc moja Pani miała nadzieję, że poradzimy sobie z tym spacerem. Wypadło świetnie - choc Pan Gość śmiał się cały czas, że idę, jakbym z ostrej imprezy wracała. Co w wolnym tłumaczeniu na polski znaczyło: "wężykiem, wężykiem". A moja Pani na końcu smyczy za mną :painting:- od krawężnika do krawężnika. Coś tłumacząć mętnie, że takie psy po przejściach i tresura nie idą w parze... Po powrocie siedliśmy do kolacji. Moja Pani, bardzo przejęta, nastawiała na stole różne skomplikowane sałatki i takie tam inne dania poczynione z przepisów. Po czym Dziecko Młodsze zadało pytanie - co prawda po polsku, ale za to bardzo wyraźnie: - A czemu w tej sałatce jest TYLE KUDŁÓW? Moja Pani zbladła, ale uśmiechnęła się promiennie, powiedziała: - Oł. A potem: - Łel. Znaczy, ze zdziwiła się, SKĄD u nas takie kudły w sałatkach. Po czym z uśmiechem odkudliła tę sałatkę. Straszna z niej flejtucha. :nonono2: Powinna sprawdzać, CO podaje na stół. Tylko nam wszystkim wstyd przyniosła. Przy śniadaniu już posprawdzała. I kiedy jedliśmy sobie pogodnie, konwersując w tzw. językach, nagle Pan Gość oznajmił z uśmiechem: -Myszka. Moja Pani znowu rzuciła to swoje: - Oł! I zaczęła wyglądać przez okno, GDZIE ta myszka lezy. Na co Pan Gość z uśmiechem wytłumaczył: - INSIDE. Dziwna ta moja Pani, mówię Wam. Niby takie krótkie słowo, to: INSIDE - a ona dopiero za trzecim "inside" zrozumiała, ze to znaczy: - W Naszym Wysprzątanym Salonie. Myszka była dobrze wymiętlona i przeżuta, więc mój Pan odłożył łyżkę, i jak gdyby nigdy nic wziął szufelkę, aby myszkę eksmitować OUTSIDE. A moja Pani z głupią miną, znowu to swoje: - Oł! Łel! Zdziwiona, jak nie wiem co, SKĄD u nas myszki w salonie. Okropna z niej kłamczucha. :shake: Wypiera się nas i naszych domowych zwyczajów. :niewiem: Za karę dziś przed pracą potknęła się o świeżego krecika.[/B] :turn-l:
  14. [quote name='Natalisko']Zauwazam , iz Georgia jest piekna i cudna . ?[/QUOTE] Bardzo proszę o więcej takich komentarzy. Nie w celach komercyjnych, Boże broń - ale dla uprzyjemnienia życia. Georgii będę przekazywała je sukcesywnie. ;-)
  15. [quote name='farmerka63']Choroba...A to muszą być jakiekolwiek negocjacje ? :( A nie mogę ja jej np. adoptować, a tylko skorzystać z Twojej uprzejmości i pomocy przy transporcie ?[/QUOTE] farmerka - teraz to ja juz nic nie wiem, jak to w Wariatkowie bywa...:huh:. ...chodzi mi tylko o to, ze jeśli powiem, ze "Chmurka idzie w najlepsze sznaucerze ręce w całej Polsce, gdzie już poszło kilka naszych sznaucerów przez kilka lat, i wszystkie znalazły świetne domy, i że bardzo, bardzo, bardzo proszę ją do np. czwartku przetrzymać, bo przyjeżdża pani ze środka Polski po nią" - to mam nadzieję, ze zabrzmi to jasno i wyraźnie. Będę się uśmiechała i będę miła. Bo wiemy wszyscy w schronisku, ze nasze psy potrzebują domów i wszyscy pomagamy im jak możemy. Tak to funkcjonowało przez ostatnich parę lat. Z wyjątkiem ostatniego pół roku :cool3:. Jutro lecę do schronu - będzie dobrze :diabloti:.
  16. [quote name='salibinka'] Georgia, prawda, że jak tak leżysz sobie w tym ogrodzie, to lubisz sobie pofantazjować? [B]Nie ma zwłok w każdym kącie, prawda? [/B]Powiedz, że prawda...[/QUOTE] [B]Prawda, prawda. :p To były tylko takie moje niewybredne żarciki. :evilbat: Zaraz tam W KĄTACH OGRODU...[/B] [B] Zaraz tam ZWŁOKI....[/B] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/268/dsc00029mh.jpg/"][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/2808/dsc00029mh.jpg[/IMG][/URL]
  17. O lalala. O lalallalalalaaaaaa. Hm, to ja w takim razie w poniedziałek ROZPOCZNĘ w schronie rozmowy nt adopcji Chmurki. Od rozpoczęcia do zakończenia u nas teraz długa i niepewna droga...
  18. [quote name='malawaszka']kinga no i co Ty na to? zabieramy Chmurkę? AniaGucio jedzie w okolicach bożego ciała do Was:cool3:[/QUOTE] Zabieramy !!! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Tzn. WY zabieracie. MY tylko wydajemy :eviltong:. ...żeby nie było nieporozumień :bigok: [SIZE=1]malawaszka - byłam poza netem i poza komórką. Będę dzwonić.[/SIZE]
  19. [quote name='karina1002']Prawda ? .... Nic nie będę mówić, ale obok Georgii meiszkają ...... bociany......[/QUOTE] [B] Boicie się, ze odlecę do Ciepłych Krajów? :turn-l: Spokojnie - bez liftingu nie wybiorę się w żadną dalszą podróż.[/B] [B] A moja Pani zapowiedziała, że po wakacjach będziemy ROBIĆ ZĘBY.:jumpie: ...że niby tak młody pies i taka masakra w pysku.[/B] [B] Więc czekam, aż będę wyglądała jak Tom Cruise :megagrin:- i dopiero wtedy pomyślę o podboju świata....[/B]
  20. [B]Moi drodzy, życie bywa bardzo męczące i skomplikowane. Na przykład do bramy trzeba od domu przebiec całe 70 m. I potem wrócić. A czasem tę czynność trzeba wykonać kilka razy w ciągu dnia, zwłaszcza, że dom otwarty na ogród przez cały dzień. Straszne. W związku z czym już wczesną wiosną przyjęłam strategię oszczędzania energii. Etap Pierwszy: [URL=http://img20.imageshack.us/i/georgia17.jpg/][IMG]http://img20.imageshack.us/img20/6931/georgia17.jpg[/IMG][/URL] Etap Drugi: [URL=http://img845.imageshack.us/i/georgia16.jpg/][IMG]http://img845.imageshack.us/img845/7861/georgia16.jpg[/IMG][/URL] Etap Trzeci: [URL=http://img37.imageshack.us/i/georgia18.jpg/][IMG]http://img37.imageshack.us/img37/7189/georgia18.jpg[/IMG][/URL] Może jakoś dotrwam do zimy........ Wczoraj moja Pani spojrzała na mnie uważnie i wybałuszyła oczy: - Georgia - a co ty masz w pysku?! ...no, wystawał mi ogonek. Ale SAM ogonek. Szczęki zacisnęłam mocno, z silnym postanowieniem, że NIE ODDAM. Jakbyście ukradli coś kotu Carambie - też byście mieli zaciśnięte mocno szczęki. Ze też taki malutki ogonek musiała u takiego dużego psa zobaczyć. Ale ruszało mi się w pysku i łaskotało, więc moja Pani ryknęła: - Wypluj to!!! Wyplułam, jak chciała. Na co Pani w te pędy poleciała naskarżyć do Pana: - Myszka. JESZCZE oddycha. O matko, jakbym nie wypluła, to by zaraz przestała oddychać. A tu masz - Pani zaraz nam wszystkim wypomniała tego gołębia sprzed kilku dni, który też JESZCZE oddychał, te ptaszki, znalezione w jej łożku, które JUZ nie oddychały, tego krecika, o którego sie potknęła, i te świeże, DZISIEJSZE pióra pod leszczyną. I zauważyła zimno, że dzisiejsza myszka nie była pokryta tymi piórami. A potem powiedziała STRASZNĄ i OBRAŹLIWĄ rzecz: - Z taką ilością morderców nie da się żyć pod jednym dachem. ...też mi obrończyni zwierząt, phi.[/B]
  21. [quote name='lilo']taka rodzinka to skarb....[/QUOTE] I norma............
  22. [quote name='ElzaMilicz']Kasia to świetna dziewczyna. :loveu: A jej berneńczyk, w mojej ocenie, najcudniejszy na świecie.:p[/QUOTE] Kasia będzie testowała dziś Hecę pod kątem Psa Nadającego się Do Wyjazdu ;-)
  23. [quote name='ulvhedinn']Krótkowłose się raczej rzadko trafiają, warto by sprawdzić, czy tatuażu nie ma...?[/QUOTE] ulvhedinn- ja wiem, ze każdy ma taki odruch, aby sprawdzać tatuaż... tylko - co to da? Moje doświadczenia z kilkoma psami, które trafiły do schronu i właśnie miały tatuaże kynologiczne - były z 100 % złe. Odnalezieni właściciele nie byli zainteresowani psami, ale hodowcy - również. NIGDY. A zawsze czułam, ze samego Pana Boga złapałam za nogi, gdy dotarłam w końcu do hodowcy. Może wiec od razu szukać kogoś, kto psa pokocha dla niego samego?
  24. [quote name='Katcherine']Kinga zaloz jej osobny watek. p[[/QUOTE] Katcherine - nie wiem, czy to ma sens w tej chwili. U nas w Koszalinie Wariatkowo w formie czystej. Równie kuriozalnej sytuacji nie znam w żadnym innym mieście. Kierowniczka schroniska została wczoraj wysłana na przymusowy zaległy miesięczny urlop. Dziś dowiedziała sie, ze podczas urlopu ma ...zakaz wstępu do schroniska, każde nieuzasadnione wejście będzie traktowane jako samowola. Koszalińskie schronisko zarządzane jest, dla wyjaśnienia, przez TOZ :-P. Kierowniczka jest jedyną osobą, z którą mogłam do tej pory wspólpracować na normalnych zasadach. W tej chwili w schronisku zostali ludzie, którzy zaprowadzają Nowy Ład. Po swojemu. Np jeśli w karcie psa jest adnotacja NA CZERWONO: rezerwacja - p. Kinga - nie wydawać! ... i jeśli tłumaczę, że jestem w trakcie montowania adopcji, i PROSZĘ TEGO PSA NIE WYDAWAĆ, bo mam zaklepany dom/ montuję transport/ mają przyjechać po niego ludzie kilkaset km / - to i tak wydają. Wg własnego widzimisię. Będą się przejmować jakąś rezerwacją. Więc nie wiem, czy jest sens ogłaszać Kpinę w tej chwili. ... Pomyślę, na razie szlag mnie trafia.
×
×
  • Create New...